Moje drugie ja (II)

9 maja 2024

Opowiadanie z serii:
Moje drugie ja

Szacowany czas lektury: 11 min

Poniższe opowiadanie znajduje się w poczekalni!

Moje opowiadanie nie musi się podobać, w końcu każdy ma swoje gusta. Jeżeli jednak zdecydujesz się Drogi Czytelniku na komentarz, zostaw proszę coś więcej niż jedno słowo. Da mi to szansę na ewentualną poprawę tego co ułomne.

Wracając do domu napisałem do niego wiadomość: Czy lubisz pończochy?

Odpowiedź przyszła praktycznie po chwili. 

„Co masz na myśli?” – napisał Robert

Nie ukrywam, że pierwsza moja wiadomość była wysłana pod wpływem impulsu. Takie działanie, nie do końca przemyślane, czasem mi się zdarzało. Niejednokrotnie było to zresztą przyczyną moich kłopotów. Pomyślałem jednak, że skoro zrobiłem krok w stronę realizacji moich fantazji, nie powinienem poprzestawać w połowie drogi. O ile pójście do łóżka z facetem można tak określić. 

Tok moich myśli prowadził mnie od jednego skojarzenia do drugiego. Z jednej strony bardzo chciałem zrealizować swoje fantazje a z drugiej było to tak bardzo odmienne i tak dalekie od „normalnych” preferencji, że aż przerażało. 

Palce same zaczęły stukać w klawiaturę…

- „Mam fantazję, żeby założyć pończochy kiedy będziemy ze sobą następnym razem. Co sądzisz.” – napisałem.

- „Bardzo mi się podoba Twój pomysł” – odpisał.

- „Uff, bałem się, że napiszesz, że jestem porąbany i żebym poszedł się leczyć” – odpisałem.

- „To kiedy się widzimy?” – zapytał.

- „Pojutrze? Jak Ci pasuje to daj znać gdzie mam być i o której” – zapytałem.

- „Bądź o 12-tej. Adres prześlę osobna wiadomością. Muszę ogarnąć mieszkanie” – napisał.

- „Ok” – zakończyłem naszą wymianę SMS-ów i zatopiłem się w myślach. Zastanawiałem się nad tym jak to wszystko szybko poszło i czy rzeczywiście takie tempo nie jest zbyt duże. Gdzieś z tyłu głowy błądziła obawa czy nie będę tego żałował. 

Tego wieczora długo nie mogłem zasnąć. Kolejny dzień dłużył się niemiłosiernie tak samo jak wieczór. Czekałem wciąż na wiadomość z adresem ale wiadomość nie przychodziła. Zastanawiałem się czy nie napisać do niego ale tyle razy ile zaczynałem tyle razy w końcu usuwałem treść SMS-a. Zachowywałem się jak głupi nastolatek przed pierwszą randką. Strasznie mnie to irytowało ale dawało również pewną ekscytację na to, co miało wkrótce nastąpić.

Wreszcie późnym wieczorem Robert przesłał mi adres, pod którym mieliśmy się spotkać. A więc jednak, to już jutro – myślałem sobie. – Po raz kolejny przełamię tabu, które dotąd pozostawało poza moim zasięgiem – rozważałem, zauważając przy tym, że coraz śmielej myślę o powolnym stawaniu się… no właśnie kim? Kim będę jak oddam się facetowi mając na sobie tylko pończochy? 

W końcu zdecydowałem się, że te deliberowanie do niczego nie prowadzi więc włączyłem film, żeby zająć czymś głowę. Po godzinie zasnąłem.

Następnego dnia miałem się z nim spotkać. W ciągu dnia wyszedłem na chwilę do sklepu żeby kupić sobie pończochy samonośne. Oczywiście czarne. W tym okresie miałem jeszcze owłosienie na ciele ale nie byłem wtedy gotowy na jego usunięcie. To miało dopiero nadejść ale nie uprzedzajmy faktów.

Dotarłem na spotkanie na czas. Tym razem nie krążyłem już wokół domu tylko śmiało udałem się pod wskazany adres. Robert czekał na mnie i był tylko w samych jeansach. Od razu pomyślałem czy ma pod nimi majtki. Facet w samych spodniach z denimu wydał mi się mocno seksowny i zacząłem odczuwać pierwsze oznaki rodzącego się podniecenia.

Bez słowa pocałowaliśmy się na przywitanie. Zdjąłem buty i poprosiłem go aby usiadł na kanapie. Robert spełnił moją prośbę a ja usiadłem obok niego i zacząłem gładzić go po owłosionych piersiach. Pochyliłem się i zacząłem delikatnie ssać jego brodawki, łapiąc je co chwilę mocniej zębami. Chyba mu się podobało, bo gładził mnie po głowie ręką i pojękiwał cicho. Schodziłem z pieszczotami niżej. W pewnym momencie odchyliłem głowę i sięgnąłem ręką do jego rozporka. Powoli odpiąłem guziki i sięgnąłem głębiej do jego kutasa. Był już w gotowości więc żeby mi ułatwić sprawę podniósł biodra abym sprawniej mógł ściągnąć mu spodnie z bioder. Potem zsunąłem się z łóżka i zdjąłem mu je zupełnie. Był nagi a jego penis sterczał w gotowości, cały tylko do mojego użytku. 

- Popatrzysz na mnie? – zapytałem.

- Na nic innego nie czekam – odpowiedział.

Stanąłem przed nim i zacząłem się rozbierać. Powoli, najpierw koszulę, potem skarpetki, spodnie i bokserki. Kiedy stałem już przed nim całkiem nagi odwróciłem się i schyliłem aby sięgnąć do plecaka po pończochy. Wyjąłem je, zerkając na niego kątem oka. Cały czas był w gotowości i patrzył na mnie z rosnącym pożądaniem. Podszedłem do stojącego obok krzesła i postawiłem na nim stopę. Potem zacząłem nakładać pończochę, najpierw na palce, potem na kostkę, łydkę i wreszcie na udo. Zmieniłem nogę i zacząłem zakładać drugą pończochę. Nie zauważyłem kiedy wstał i podszedł do mnie. W trakcie jak kończyłem ja naciągać zaczął mnie całować po karku. Jedną ręką złapał mnie za pierś a drugą za pośladek. Mocno zaczął ugniatać i pieścić moje ciało a ja odchyliłem głowę, obejmując go ramionami za szyję. Przeniósł się z pocałunkami na moje sutki.

- Weź mnie na podłodze – wyszeptałem a on pociągnął mnie w dół.

Położyliśmy się na dywanie. Nie przestawał mnie pieścić. Odwrócił mnie na brzuch i dotykiem zasugerował abym wypiął pośladki. Sięgnął gdzieś ręką na bok i znalazłszy to czego szukał zbliżył dłoń do mojej twarzy. To były jego majtki, które założył mi na głowę, wciskając w nie usta, oczy i nos. Czułem się oddany do jego dyspozycji. To co zrobił było poniżające ale zarazem bardzo mnie podniecało. Odsunął się na bok i wolną ręką mocno zaczął mnie klepać po wypiętych pośladkach. Po kilku uderzeniach zaczęły mnie piec i to uczucie było kolejnym zastrzykiem podniecenia. Czułem, że ulegam mu zupełnie i zaczynam zatracać się w tej uległości. Chciałem więcej. Chyba wyczuł moje rosnące podniecenie. Przerwał klapsy, odsunął majtki z mojej twarzy i obrócił mnie na plecy.

Stanął nade mną i powoli opuścił swoje kroczę na moją twarz. Po chwili znowu widziałem z bliska jego nabrzmiałego fiuta. Nie dał mi go jednak spróbować tylko przesunął biodra aż nad moimi ustami znalazła się jego dziurka.

- Liż mnie – rozkazał. – Skoro chcesz być suczką to musisz na to zasłużyć. 

Usiadł swoim anusem na mojej twarzy, zostawiając mi tylko przestrzeni aby zmieścić język. Zacząłem pieścić jego odbyt. Czułem się zdominowany i to było tak bardzo podniecające. Chciałem się dotykać ale odtrącił moje dłonie.

- Jak ci pozwolę, to będziesz mógł. Teraz masz pracować językiem – powiedział stanowczo.

Pieściłem go więc zapamiętałe aż język zaczął mnie boleć od tej pracy. 

- Na łóżko i wypnij się – powiedział i podniósł się.

Chciałem wstać ale silnym gestem nie pozwoli mi stanąć na nogach.

- Masz iść na czworakach – rozkazał.

Posłusznie zrobiłem co kazał, starając się dodatkowo ruszać tyłkiem na boki. Wiedziałem, że patrzy i że mu się podoba. Powoli wszedłem na kanapę i oparłem się rękami o oparcie. Wypiąłem się i czekałem na niego. Po chwili poczułem, że jest już za mną. Bez uprzedzenia naparł na mnie, wsadzając mi gwałtownie swojego kutasa. Nie spodziewałem się tego więc poczułem ból w dziurce. Szybkimi ruchami zaczął pieprzyć mnie od tyłu. Zupełnie inaczej niż poprzednim razem. Miałem poczuć jego chuć. Czułem ją raz za razem jak gwałtownymi ruchami bioder wdzierał się we mnie. Klepał mnie co chwilę po pośladkach. 

 Chciałem tego. Pragnąłem być pieprzony. Im mocniej mnie ruchał tym bardziej czułem się podniecony. Złapał mnie od tyłu za ramiona i pociągnął do góry. Włożył mi palec do ust a ja ssałem go tak jakbym pieścił jego fiuta. Szeptał mi, że jestem od teraz tylko jego kurwą i muszę być na każde jego skinienie. 

W tym momencie zadzwonił jego telefon. Wybiło go to z rytmu. Przerwał i odsunął się ode mnie. Podszedł do stolika gdzie leżał jego aparat i podniósł go. Zobaczył kto dzwoni i najwyraźniej zdecydował się odebrać. Usiadł obok mnie na kanapie i odebrał połączenie. Gestem dał mi znać żebym zszedł z kanapy i ukląkł przed nim. Wolną ręką, ciągle prowadząc rozmowę, nakierował moją twarz na swojego penisa i włożył mi go do ust. Zacząłem go pieścić ustami a on swobodnie prowadził rozmowę.

Rozmawiał o sprawach służbowych ale ja byłem tak zaoferowany jego kutasem, że w zasadzie nic nie słyszałem. Zakończył połączenie i chwilę później doszedł w moich ustach.

- Dobrze się sprawiłeś. Chcę zobaczyć jak sobie robisz dobrze – powiedział do mnie. 

Położyłem się przed nim na plecach, rozkładając szeroko nogi ugięte w kolanach. Jedną ręką zacząłem pieścić swoją dziurkę a drugą onanizowałem się. Patrzyłem na niego a on na mnie. Po chwili doszedłem i ja.

Leżałem wyczerpany przez chwilę. Obróciłem się na bok i powoli wstałem. 

- Czy mogę się umyć? – zapytałem.

- Tak, tam jest łazienka – powiedział, wskazując drzwi. 

Umyłem się i ubrałem a Robert w tym czasie założył swoje spodnie.

- Muszę jechać – powiedziałem, stojąc niepewnie. 

- Ok, do zobaczenia – odpowiedział. – Czekaj na wiadomość ode mnie.

- Z niecierpliwością – odparłem.

Wyszedłem na klatkę schodową. Wychodząc z domu wiedziałem, że na nasze kolejne spotkanie muszę się jeszcze lepiej przygotować. 

 

Koniec części 2.

Ten tekst odnotował 2,397 odsłon

Jak Ci się podobało?

Średnia: 5.9/10 (6 głosy oddane)

Z tej samej serii

Komentarze (3)

+1
0
Do wymienionego pod cz. I wykazu usterek autor dołączył w cz. II literówki i liczniejsze błędy ortograficzne oraz niepraktykowaną i przekomplikowaną edycję korespondencji SMS-owej.
Zaczynanie kolejnej części od powtórzenia ostatniego zdania części poprzedniej jest ciekawą reminiscencją z czasów powieści w odcinkach drukowanych w prasie tygodniowej. Natomiast oznajmianie na zakończenie części II, że oto zakończyła się część II, mija się z celem. Jeśli autor idzie w stylizację powieści odcinkowych sprzed 100 lat (po co?), to co najwyżej na końcu ostatniej części może zamieścić słowo "KONIEC".
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+2
0
No, fajnie, że nasz bohater odkąd wziął wolny dzień, już nie musi pracować. 😛
Niepokojące jest natomiast to, że jego partner musiał podać mu ponownie adres (nowy?) ale nasz bohater śmiało tam wędruje, jakby już tam był.
Cieszę się również, że opowiadanie zostało ubogacone pończochami, o których wspomina się dwa razy - w momencie kupna oraz zakładania. Niesamowita perwersja.
Sytuacja podobna do ścielenia łóżka z pierwszego spotkania - taka strzelba, wisząca na ścianie, ale wiadomo już, że nie wystrzeli.
"kroczę", "zapamiętałe", notoryczne powtórzenia oraz amnezja przecinkowa dopełniają obrazu. Nie dziwię się, że bohater 'stoi niepewnie'.
Jeśli to obraz inspirowany realnością - to w interesujący sposób naświetla realne problemy. Jako fikcja - w moim odczuciu nie sprawdza się w bardzo dużym stopniu.
Zgadzasz się z tym komentarzem?
0
0
@Tomp, mylisz się. Ale zanim się z zarzutem nie zgodzisz, przeczytaj do końca. Otóż mylisz się w tym, że te powtórki i nadinformacje dotyczą prasy drukowanej. A weź "paradokumentalne seriale". W czołówce masz zapowiedź fabuły. Potem trochę reklam. Następnie kilka minut akcji, po której następują tzw. "setki", w których bohater tłumaczy widzom, co miał na myśli, werbalizując scenariusz. W dalszej kolejności lecą znów reklamy, a potem streszczenie poprzednich pięciu minut fabuły. Potem "setka". I tak lecimy do końca. A wszystko w trosce o widza i jego niskie IQ 😉
To się nazywa "nowa świecka tradycja". Medialna, zresztą.
Zgadzasz się z tym komentarzem?

Dodaj komentarz

Zaloguj się

Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.