Karolina i Rafał - Jak uwieść własnych rodziców?! (II)

26 lutego 2021

Szacowany czas lektury: 1 godz 26 min

Uwaga! Poniższy tekst zawiera kontrowersyjne sceny!

Jakiś czas później Rafał poszedł w końcu do swojego pokoju. Miał zamiar trochę się odprężyć, zregenerować siły na być może kolejny numerek z siostrzyczką. Był na nią tak napalony, że nie mógł przestać o niej myśleć. Czym by się nie zajął ciągle wracał myślami do chwili w której spuszczał się w jej pochwę. Nigdy wcześniej tego nie robił, bo dziewczyny zwykle na to nie pozwalają, nawet jak używasz kondona ze strachu przed zajściem w ciążę. A Karolina? Była jego siostrą i pozwoliła mu na to już za pierwszym razem! A zrobiła to właśnie po to, by Rafał nie mógł przestać o tym myśleć i nigdy nie zapomniał jak to zakończył się ich pierwszy w życiu stosunek. Koło godziny dziewiątej wieczorem miał ochotę znowu udać się do jej pokoju i zerżnąć ją ponownie ale przypomniało mu się jak mama mówiła, że muszą z tatą zostać dłużej w barze by dokładnie go posprzątać. Wpadł więc na pomysł, że pójdzie im pomóc. Oczywiście chodziło mu głównie o to, by móc pozgrzewać się na mamę. Może uda mu się zajrzeć w jej dekolt pod którym kryła całkiem pokaźne półkule? Albo też ponapalać się na wciąż krągły tyłeczek na którym z chęcią położyłby swoje łapy. W drodze na dół zaszedł jeszcze do pokoju siostry w którym ta robiła coś na swoim laptopie i słuchała muzyki.

- Idę na dół jakby co... – oznajmił jej jakby oczekując, że go zatrzyma chcąc wykorzystać dla siebie. Karolina jednak tylko się uśmiechnęła pod nosem bo wiedziała po co brat tam schodził.

- Idź, idź... miłego napalania się na mamę... tylko uważaj, żeby cię ojciec nie przyuważył.

- To może chodź ze mną... będzie wtedy zajęty napalaniem się na ciebie... - przez chwilę propozycja brata wydawała się jej bardzo kusząca, ale Karolina stwierdziła, że nie da mu tej satysfakcji. Ona wolała jak tata napalał się na nią bez wiedzy reszty domowników.

- Wiesz... chyba spasuję... – odrzekła w końcu. Wtedy Rafał wszedł wgłąb pokoju i usiadł koło niej na łóżku. Złapał ją wtedy za jedną z piersi i mocno ścisnął... – Ejjj... co robisz...

- Jak to co... łapię cię za cycka...

- To złap se swojego... – skarciła go żartobliwie.

- Eeee tam... wolę twoje... są takie mięciutkie, jędrniutkie...

- I pewnie zastanawiasz się czy mama ma takie same?

- Wcale nie... - odparł – jestem przekonany, że takie są. Nie muszę się nad tym zastanawiać...

- Ale chętnie byś się o tym przekonał, co?

- No ba... – odparł wyobrażając sobie jak mama ściąga przed nim bluzkę ze stanikiem i pozwala swojemu synkowi by dotknął jej nagich piersi. Ależ by ją wtedy wymacał. W tym samym czasie zauważył pod palcami twardniejący sutek siostry która zdążyła się już podniecić.

- Ej... a ty co? Idziesz, czy dobierasz się znowu do mnie?  - zapytała nagle brata.

- A jak się dobieram?

- No to mi powiedz... odłożę komputer... czy może chcesz tylko, żebym zmokła tam na dole i sobie pójdziesz zostawiając mnie samą...

- A zrobiłabyś sobie wtedy palcówkę?

- No jasne... a wiesz co bym sobie wyobrażała?

- Co takiego?

- Jak mama obciąga ci pałę na dole... – a widząc błysk w jego oczach pospiesznie dodała -  a potem wchodzi ojciec i nakrywa was na gorącym uczynku... jak spuszczasz się mamie do buzi...

- A nie lepiej na buzię?

- To moja fantazja... u mnie spuszczasz się mamie do buzi i patrzysz jak połyka twoją spermę... chciałbyś tak co nie?

- No kurde... – odrzekł Rafał łapiąc się za ptaka przez spodenki.

- Sama chętnie bym to zobaczyła... i w sumie dopóki tego nie zobaczę to i tak ci nie uwierzę, że to zrobiłeś...

- A skąd ci przyszło do głowy, że ci w ogóle powiem jeśli to zrobię?

- Oj myślę, że nie będziesz mógł wytrzymać i zaraz mi się pochwalisz... siostra, siostra, udało mi się... mama zrobiła mi loda z połykiem! Pewnie tak będziesz krzyczał już z korytarza...

- Hehe... no nie wiem... a ty byś się tak chwaliła jakbyś obciągnęła ojcu?

- A czy ja powiedziałam, że bym mu obciągnęła? – zapytała zdziwiona.

- No ej... już zapomniałaś... oczywiście, że tak powiedziałaś... i się nawet nie próbuj wymigać... już ja wiem co ci tam chodzi po tej twojej główce...

- Oj tylko się nie zesraj zaraz wiesz... – skarciła go widząc szyderczy uśmiech na jego twarzy. – Tobie coś powiedzieć, to zaraz będziesz non stop o tym gadał ej... idź tam sobie lepiej na mamusię się ponapalać... może ci chociaż śmignie cycek czy coś...

- Nie miałbym nic przeciwko... – a po chwili dodał, rozpinając rozporek – a dostanę buziaka na dobranoc od siostrzyczki?

- Ty, czy twój kutas? – zapytała ironicznie, zerkając jednocześnie w szparę w jego kroku.

- W sumie to obaj byśmy chcieli – odrzekł schylając się do Karoliny i całując ją namiętnie w usta. Trwało to dłuższą chwilę bowiem wsunęła mu ona język do gardła i jakoś tak nie potrafili się rozłączyć. W tym samym czasie Rafał wyciągnął na wierzch nabrzmiałego penisa i walił sobie konia. Gdy w końcu skończyli się całować, Karolina spojrzała na dumnie prezentującą się główkę penisa brata i otwierając szeroko usta, wzięła ją do środka. Położyła też na nim swoją rękę i zaczęła delikatnie masować podczas gdy Rafał pieścił jej piersi. – Ohhhh sis... - wysapał gdy ta już na dobre mu ciągnęła. – To się dopiero nazywa buziak na dobranoc...

- Heheh... spadaj ej... – odrzekła wypuszczając kutasa z objęć swych ust i odpychając brata od siebie. Cały czas jednak przyglądała mu się z podziwem... – wpadniesz jeszcze przed spaniem? – zapytała gdy ten starał się schować sterczącą pałę z powrotem w spodenki. – Moglibyśmy coś porobić... – zaproponowała.

- Zależy ile tam nam zejdzie... – odparł Rafał. – Zajdę jak wrócę, jak nie będziesz jeszcze spała to czemu nie...

- Mogę nie spać... jak tylko obiecasz, że wsuniesz mi ten swój języczek między nóżki...

- Heheh... z przyjemnością... nie tylko jego bym ci tam wsunął...

- Nie jak są rodzi...

- Tak, tak wiem... – urwał jej w pół słowa wstając z jej łóżka i kierując się w stronę drzwi.

- Ej, nie musisz się od razu tak złościć...

- No przecież się nie złoszczę – odparł obojętnym tonem.

- Ja naprawdę nie chcę, żeby nakryli nas jak się pieprzymy... – „Jeszcze” – dodała w myślach.

- Od lizania możesz tak samo stękać jak od pieprzenia, wiesz... – uświadomił siostrę.

- No to jak zachce mi się jęczeć to przestaniesz... proste...

- No to nie możemy tak samo zrobić w drugą stronę?

- Nie, bo jak będziemy się pieprzyć to na pewno nie będę chciała byś przestawał... – Rafał wyczuł ten komplement który mu teraz powiedziała i zaraz się uśmiechnął.

- No no...

- Dobra, spadaj już ej... za dużo gadasz... – ponagliła go biorąc z powrotem w ręce swojego laptopa.

- Pokaż mi ją jeszcze raz... – zagadnął stojąc już w drzwiach.

- Co mam ci pokazać?

- No wiesz... cipencję twoją...

- No teraz? Nie chce mi się już wstawać...

- No ej... masz tylko majtki na sobie...

- Ale mnie męczysz ej... – odparła ponownie odkładając laptop obok. Stanęła przy łóżku i odwróciwszy się do brata tyłem zaczęła ściągać swoje majteczki.

Wypięła wtedy też swój tyłeczek i gdy majtki leżały już na jej kostkach, rozchyliła szeroko pośladki a Rafałowi ukazały się jej otwarte szparki. Jedna różowiutka, druga brązowa. W jedną miał już okazję jej zajrzeć, a druga wciąż jeszcze na to czekała. Mowa oczywiście o jej dupie w którą Rafał tylko czekał aż wyrucha swoją siostrzyczkę.

- Wystarczy? - zapytała po chwili i puściła pośladki wolno. Te natychmiast zakryły jej szparki i same się zaprezentowały.

- No wystarczy siostra... wystarczy... – odparł Rafał szczęśliwy jak nigdy przedtem w życiu, bo własna siostra pokazała mu swoją cipę. Nigdy nie przypuszczał, że dane mu będzie ją kiedykolwiek zobaczyć, a tu proszę, dostał chyba najwspanialszą niespodziankę od życia jaką mógł sobie tylko wymarzyć.

- Dobra, to spadaj teraz męczyć mamę... – pogoniła brata, żałując trochę, że nie został z nią. Dużo nie brakowało a znowu zaczęliby się kochać a Karolina niczego innego nie pragnęła tak jak po raz kolejny poczuć jak kutas jej młodszego braciszka zatapia się głęboko w jej spragnionej cipce. Chociaż równie mocno nie mogła oprzeć się pokusie by pozwolić mu przelecieć się i w tą drugą dziurkę. Zresztą już nawet mu o tym powiedziała. Rafał wiedział, że prędzej czy później wyrucha swoją piękną siostrzyczkę w jej wąski odbyt. Czekał na ten dzień z niecierpliwością. Ruchać w dupę własną siostrę! – ależ to brzmiało. Szkoda tylko, że jak będzie się chwalił kumplom to nie będzie mógł powiedzieć im, że laską którą zerżnął w dupsko była właśnie Karolina. Z pewnością wszyscy by mu tego zazdrościli, ale nie mogliby nie zwrócić uwagi na to, że byli oni rodzeństwem. A przecież rodzeństwa się ze sobą nie pierdolą. No cóż, może i inne się ze sobą nie pierdoliły. To, tak. Karolina z Rafałem postanowili bowiem, że nie będą jak wszystkie inne rodzeństwa. Będą się na ich tle wyróżniać w bardzo wyjątkowy sposób.

Schodząc na dół do pizzeri cały czas przywoływał sobie w myślach jej widok. Tej wygolonej, pięknej, najcudowniejszej cipki jaką w życiu widział. Wiedział, że żadna inna nie była w stanie z nią konkurować. Żadna po za jedną. Tą która wydała go na ten świat. Cipka mamy mogłaby przyćmić swoim majestatem cipkę Karoliny z prostego względu. Mama to mama. Sama myśl o zobaczeniu jej nago elektryzowała. Niektórych może napawała obrzydzeniem, niechęcią ale nie Rafała. On marzył o tym by jego mama pokazała mu co skrywa pod swoją bielizną. Pragnął tego tak samo jak pragnął swojej siostry. Od niej to wszystko się w końcu zaczęło. Najpierw gdy dorastała i zaczynała nabierać kobiecych kształtów przykuła jego uwagę. Zaczął wyobrażać sobie wygląd jej powiększających się piersi a z czasem przerodziło się to w obsesję na punkcie ich zobaczenia. W końcu zawładnęła ona nim tak bardzo, że zaczął podejmować próby podglądania jej, z różnymi efektami ale wszystko tylko wzmagało jego pożądanie. Waląc sobie konia fantazjował już wyłącznie o niej, jak robi mu loda, czy jak się z nią kocha. Robił to nawet po kilka razy dziennie.

W końcu Karolina zorientowała się co jest grane. Rafał stał się na tyle nieostrożny, że któregoś dnia spostrzegła się, że jest podglądana. Zamiast jednak przegonić go i nawyzywać od zboczeńców, sama podłapała bakcyla. Gdy on walił sobie konia pod drzwiami łazienki w której brała kąpiel, Karolina sama masturbowała się wyobrażając sobie jak wpuszcza brata do środka i odbywa z nim kazirodczy stosunek. Dwa dni temu wszystkie te ich emocje i pragnienia eksplodowały i zostali kochankami – jeśli można tak powiedzieć o współżyjącym ze sobą rodzeństwie. Na tym się jednak nie skończyło. Fascynacja siostrą czy bratem przeszła teraz na rodziców i zdaje się, że nic już nie zatrzyma tego co się zbliżało.

Seks z własnymi rodzicami brzmiał tak abstrakcyjnie, że Karolinie kręciło się w głowie na samą tylko myśl o nim. Chociaż coraz bardziej tego pragnęła, nie potrafiła sobie jeszcze wyobrazić jak rozbiera się przed swoim tatą i pozwala mu się pieścić. Czy też jak sama zaczyna pieścić jego... wiadomo, największym wydarzeniem byłoby chyba ssanie tacie jego kutasa, wkładanie go sobie do ust i te rzeczy... no a potem już seks. Penis taty zatapiający się w jej wąziutkiej norce, penetrujący ją dogłębnie. Który inny zasłużył na to bardziej, niż ten który zapewnił jej całe życie w dobrobycie? Jeśli Karolina miałaby kiedykolwiek się tacie za to odwdzięczyć, zrobiłaby to właśnie idąc z nim do łóżka. Oczywiście jeśliby ją zechciał? To, że przyłapywała go na napalaniu się na nią nie znaczyło jeszcze, że odbyłby stosunek ze swoją kochaną córeczką. No chyba, że zobaczyłby Rafała posuwającego mamę... wtedy pewnie od razu zmieniłby zdanie.

To też była bardzo podniecająca wizja. Mama klęcząca przed swoim synkiem z ustami po brzegi wypchanymi jego młodym fiutem. Czy obciągnęłaby mu z takim samym entuzjazmem z jakim zrobiła to ona? Czy włożyłaby w to tyle samo zapału i pasji? Karolina uwielbiała obciągać swojemu bratu tą jego długą pałę. Niesamowicie ją to podniecało. Ciekawe czy mama nie miałaby oporów by obrobić swojego synka? No i pytanie za milion dolarów... czy zdecydowałaby się na seks z nim? Jeśli tak, to byłby to seks jak żaden inny. Matka kochająca się z synem, czy ojciec uprawiający seks ze swoją córką i to jeszcze robiący to na przykład w jednym pokoju, mogąc obserwować wszystko i wszystkich... było by to wydarzenie którego nie dałoby się chyba opisać słowami. Byłby to albo objaw najprawdziwszej miłości jaką mogą obdarzyć się członkowie rodziny, albo objaw totalnego obłąkania czy też jakiegoś psychicznego skrzywienia. Bo kto normalny kocha się ze swoim tatą w towarzystwie mamy i brata, którzy również uprawiają ze sobą seks? Ale z drugiej strony... przecież oni byli normalni. Mieli normalne prace, hobby, znajomych, poglądy polityczne i tak dalej. Jedynie preferencje seksualne odróżniały się od preferencji innych ale to przecież nie było jedynym wyznacznikiem normalności. Przecież seks rzekomo był efektem miłości pomiędzy dwiema osobami. Karolina kochała swojego brata, tatę również. Dlaczego więc nie mogłaby się z nimi kochać?

Tak, bez napiętnowania oczywiście. Bez krycia się z tym po kątach i ukrywaniu tego przed znajomymi i innymi ludźmi. Fajnie byłoby opowiedzieć koleżankom, jakim fantastycznym kochankiem jest jej brat. Jak cudownie potrafi pieścić kobiece ciało wiedząc dokładnie które miejsca pobudzać by sprawić jej jak największą rozkosz, nie martwiąc się o to co by sobie pomyślały. Może same zaczęłyby tego próbować. Może nie wiedzą co tracą przez cały ten czas, tak jak ona.

Ciekawe czy tata też będzie tak dobry? – przeleciało jej nagle przez myśl. Na pewno będzie – pomyślała. Przecież ma o wiele większe doświadczenie w tych sprawach. Pewnie jest wyrafinowanym kochankiem który jeszcze lepiej od Rafała wie jak zaspokoić potrzeby kobiety... zwłaszcza tak młodej i wygłodniałej jak jego córeczka. Nagle poczuła przemożną ochotę pochwalenia się mu swoimi umiejętnościami w ssaniu kutasa. Ale, żeby to zrobić musiałaby przecież obciągnąć mu jego własnego. Już teraz wyobrażała sobie jak bierze go w usta. Oplotłaby go swoimi pokaźnymi wargami i nie wypuściła ze środka dopóki nie zostawiłby w nim całego wytrysku, który by z pewnością połknęła ze smakiem. Picie spermy taty – ależ cudownie to brzmiało. Tak samo cudownie brzmiało wypinanie tacie swojego tyłka w oczekiwaniu aż by go porządnie zerżnął! Kutas tatusia w mojej cipce  - szeptała do siebie pod nosem. – Kutas taty we mnie... we mnie, w moim wnętrzu... jego kutas... ohhh tato... twój kutas w mojej cipce... – mówiła do siebie pocierając już swoją muszelkę przez majteczki. – Oczywiście, że tego chcę... – mówiła wyobrażając sobie, że stoi on przed nią z kutasem przygotowanym do wsadzenia go w jej dziurkę... – ohhh... wejdź we mnie tato... zobacz... Rafał już wszedł w mamę... pieprzy ją... teraz ty wypieprz mnie... ohhhhh... dawno nie wchodził tata w taką wąską dziurkę co... – teraz wepchnęła sobie w nią dwa palce... – ahhhh... ależ on wielki tato... i jaki twardy... w życiu nie miałam w sobie tak twardego kutasa... mamie chyba też się podoba jak pieprzy ją synek... patrz jak się na nim pręży... skacze jak szalona... ohhhh... mam też tak poskakać na tobie tato? Ah, wolisz mnie brać od tyłu? Nie ma sprawy... pieprz mnie od tyłu tato... – tak jak obiecała bratu, strzelała sobie teraz porządną palcówę wyobrażając sobie namiastkę nadchodzących wydarzeń. – A może chce mnie tata wyruchać też w dupcię? Hmm? Oczywiście, że to lubię... uwielbiam mieć kutasa w dupie... zwłaszcza jeśli ma to być kutas mojego tatusia... po za tym widzę, że Rafał też już ładuję mamie w tyłek... nie możemy być przecież od nich gorsi... prawda? – i dla pobudzenia wyobraźni zaczęła wodzić wilgotnymi palcami wokół swojej dupki wsuwając je w nią delikatnie, na długość paznokcia. – Ohhhh, tak tatooo... rżnij tą wąską dupcię! Ohhhh... taaaaaak... zobacz... mama ciągnie Rafałowi prosto po analu... dobra jest... ja też lubię takie dodatki... ssać kutasa wyjętego z mojej dupy... – co akurat było prawdą chociaż Karolina jeszcze tego nie próbowała to była przekonana, że będzie jej smakować. Po prostu to czuła...

- Chce tata sobie na nich popatrzeć? Nie ma sprawy... popatrzmy... im to chyba nie przeszkadza... ależ z mamy jest lodziara... niech tata zobaczy tylko z jakim zaangażowaniem ciągnie Rafałowi... jeszcze zaraz dojdzie jej w buzi... albo na nią... mama to lubi? Nie wiedziałam... ja? Ja to uwielbiam... na pewno będzie miał tata okazję spuścić mi się i na buźkę i do buźki... o proszę... teraz i Rafał bierze mamę od tyłu... ależ w nią wchodzi... musi mu się podobać tam w środku... ciekawe co sobie myśli patrząc jak jego kutas znika w pochwie mamy, prawda? To samo co ja sobie myślę gdy taty kutas znika w mojej? Być może... a co ja sobie myślę? Że jestem najszczęśliwszą córką na świecie... – jej palce już bez żadnych oporów penetrowały pochwę która puściła tyle soków, że zmoczyła majtki a nawet spód bluzeczki którą miała na sobie. Karolina była tak podniecona, że jedyne czego teraz pragnęła to, żeby Rafał przyszedł i ją wyruchał. Ten jednak nie wróci przez dobrych kilka godzin, więc musiała radzić sobie sama. Ponownie więc wróciła do swoich fantazji na temat rodzinnego czworokącika – Zamienić? Ale jak? Ahaaa... chce tata zobaczyć kocham się z Rafałem? Jasne... braciszku... a może tak zostawisz mamę na chwilkę i przyjdziesz do mnie... tata chciałby zobaczyć nas w akcji! I myślę, że mama też chętnie sobie na to popatrzy... prawda mamo? Chcesz zobaczyć jak twoje dzieci się ze sobą pieprzą? Obiecuję ci, że potem ci go oddam... nie no nie ma sprawy... widzę przecież jak ci z nim dobrze... sama wiem jak to jest... pieprzę się z nim nie od dzisiaj... co nie braciszku? Odwiedzałeś moją cipkę na długo zanim zacząłeś odwiedzać mamę... hihi... ohhhh... no to teraz patrzcie jak to robimy... – nie trudno było jej wyobrazić sobie jak kocha się z bratem... ciężej było wyobrazić sobie patrzących na to rodziców, ale jakoś jej to szło. Wizje były bardzo realistyczne gdy była tak podniecona... – Ohhhhh taaaak braciszku... stęskniłam się już za twoim kutaskiem tam w środku... ohhh... no widzi tata... tak właśnie wygląda brat posuwający swoją siostrę... niezły widoczek co? A tobie mamo się podoba? Wolisz jak posuwa ciebie? No w sumie ci się nie dziwię... ale może w między czasie pokażecie nam z tatą jak to robicie? Skoro wy wiecie już jak robią to wasze dzieci to pokażcie nam jak robią to nasi rodzice. Dalej tato... bierz się za mamę... pokaż nam jak posuwasz swoją kochaną żonkę... patrz braciszku... tata posuwa mamę... heheh... ależ widok! – Chwilę potem Karolina dostała potężny orgazm który aż ją zamroczył a laptop którego wciąż miała na kolanach upadł na podłogę. Nie zwróciło to jej najmniejszej uwagi bowiem rozkosz jaką teraz przeżywała była jedyną rzeczą na jakiej chciała i mogła się skupić. Trzymając palce w swojej pochwie czuła jej gwałtowne, potężne skurcze. Wiedziała już co tak bardzo podobało się jej bratu gdy trzymał w niej swojego kutasa... takie skurcze musiały go porządnie pobudzać. Gdy już ochłonęła stwierdziła, że czuje się trochę nieświeżo, więc wstała, podniosła  laptopa i udała się do łazienki by wziąć jeszcze jedną kąpiel. W łazience rozebrała się do naga i dalej fantazjowała o rodzinnym czworokącie pieszcząc się w wannie.

W tym samym czasie Rafał zszedł na dół do baru I zobaczył rodziców krzątających się po kuchni. Mama wcale nie żartowała mówiąc, że muszą porządnie wszystko posprzątać. Wszystkie krzesła były postawione na stolikach, sprzęty kuchenne po odsuwane, gotowe do umycia, niektóre już umyte, podłoga pachniała jakimś detergentem chociaż widać było, że wymagała ponownego umycia. Przez chwilę myślał, że mógł się nie wygłupiać i zostać z siostrą ciesząc się penetrowaniem jej słodkiej, wąziutkiej dziurki czy też jej lubieżnymi ustami które obciągałyby mu kutasa zamiast schodzić na dół i angażować się w totalne sprzątanie baru gdzie na sto procent narobi się prawie tak jak w pracy. Lecz gdy tylko spojrzał na mamę schylającą się przy jakiejś szafce i zauważył jak pokaźny dekolt obniżał się do stopnia takiego, że widać było jej piersi obite w biały koronkowy stanik od razu zmienił zdanie. Mama jeszcze go nie zauważyła, więc dyskretnie podszedł bliżej, żeby zobaczyć te cuda z jeszcze bliższej odległości. Serce waliło mu jak szalone z każdym centymetrem który pozwalał mu zajrzeć głębiej w jej dekolt. Jej piersi naprawdę musiały być duże. Wyglądały jakby nie mieściły się w staniku tworząc dwie cudowne półkule złączone ze sobą pokaźnym przerębelkiem.

Chwilę potem mama w końcu zorientowała się, że przybyła pomoc w postaci jej syna a na jego widok i wspomnienie jego wcześniejszej wizyty i tego jak wpatrywał się w jej biust aż zabiło jej mocniej serce. Do tego poczuła się jakoś tak nieswojo, jakby przyszedł ktoś na którego obecność bardzo liczyła. Ale dlaczego? No właśnie... dlatego, żeby znowu na nią patrzył, podziwiał ją, rzucał potajemne spojrzenia gdy nie widziała. Ale przecież to był jej syn... jej Rafałek. Do chwili w której przyłapała go na gapieniu się w swój dekolt tak właśnie o nim myślała. Teraz jednak stał się kimś komu zapragnęła się podobać jeszcze bardziej. Chciała, żeby jeszcze bardziej korciło go by na nią zerkać. Ta nie zdrowa myśl totalnie nią zawładnęła. Nie mogła się już doczekać aż synek znowu skieruje swój wzrok na jej biust bo to będzie znaczyło, że znowu myśli i wyobraża sobie jej piersi. W głowie cały czas kłębiły jej się myśli... ” Mój syn się na mnie napala”. „Mój syn zerka mi w dekolt... chce zobaczyć moje piersi... pewnie je sobie teraz wyobraża... mój syn... on marzy o mnie... przecież wie, że jestem jego matką... a może to go właśnie tak podnieca? Piersi mamy... nie lada gratka... z reguły są to jedyne których nigdy by nie zobaczył... to dlatego tak na nie patrzy? Bo chciałby je zobaczyć? Moje piersi... są duże to fakt... ale, żeby przyciągały wzrok mojego własnego synka? Co też chodzi mu teraz po głowie?” – zastanawiała się w ciągu tych kilku sekund zanim się odezwała.

- Synek! Aleś mnie wystraszył... - zaczęła – nie najedliście się z siostrą?

- Co? Nie, no najedliśmy... wpadłem trochę pomóc, bo nie mam co robić...

- Oh... jak miło z twojej strony... – odparła mama a w myślach dodała –„Pewnie więcej czasu spędzisz na gapieniu się na moje cycki niż na pomaganiu”. I nagle stwierdziła, że za samą chęć pomocy nagrodzi go paroma okazjami do podziwiania swojego biustu.

- To co mam robić? – zapytał od razu ukratkiem zerkając na popiersie mamy. Piersi owite w stanik były okrągłe jak piłki i do tego jeszcze ten trójkątny dość głęboko idący dekolt. Nie szło się w niego nie gapić. Zwłaszcza gdy mama się przemieszczała a one robiły to razem z nią, falując na boki, czasami uderzając o siebie gdy szorowała szafkę. Rafał od razu stwierdził, że warto było przyjść. Nawet za cenę kolejnego zaliczenia Karoliny. Nic z tego... – myślał sobie. Teraz będzie ją zaliczał regularnie... może nawet codziennie. Natomiast taka okazja by ponapalać się na mamę może się szybko nie powtórzyć.

- Możesz pomóc mi tu szorować te blaty... – odezwała się Iwona po chwili namysłu. Nie proponowała mu by poszedł pomóc tacie, ale nie dlatego, że da on sobie spokojnie radę, ale dlatego, żeby został z nią. Miał przecież ją obserwować. A widać było, że sam też tego chciał. Nie tyle pomagać jej co się na nią napalać. Boże... naprawdę mu na to pozwolę – nie wierzyła samej sobie.

- Chętnie... – odparł Rafał biorąc jedną ze ścierek leżącą na blacie.

- A co ty tak nagle wszystko... chętnie robisz, hmm? – zapytała mama wiedząc, że i tak nie wyciągnie od syna prawdy. Nie przyzna się jej przecież, że przyszedł pogapić się na jej cycki.

- A tak jakoś... mam dobry dzień... – odrzekł wymijająco. Zmusił się przy tym by nie spojrzeć na biust mamy gdy jej odpowiadał bo widział, że patrzyła mu prosto w oczy. Ależ go ta gra podniecała. Bardziej niż podglądanie siostry gdy chodziła się kąpać.

- Coś ostatnio w ogóle masz jakiś dobry nastrój... i z siostrą się tak nie żrecie... – stwierdziła mama a Rafał uśmiechnął się pod nosem. Ano nie żarli się tak jak wcześniej, za to zaczęli się ze sobą pieprzyć.

- Ehhh... ileż można się żreć... - burknął. – „Lepiej się pierdolić” – dodał w myślach wracając myślami do chwili w której kochał się z siostrą w jej pokoju. Jego kutas wciąż odczuwał żar wnętrza jej ciasnej pochwy. Ciekawe co mama by powiedziała gdyby przyznał jej się teraz, że uprawiał seks z Karoliną i spuścił się jej w cipę?A potem wyznałby jej, że z nią chce zrobić dokładnie to samo? Czy rozłożyłaby przed nim swe nogi tak chętnie jak zrobiła to siostra? Rafał z przyjemnością zobaczyłby cipę z której wyszedł jako niemowle. A potem z jeszcze większą rozkoszą włożyłby w nią swojego kutasa by poczuć się jak wtedy gdy z niej wychodził.

- W ogóle nie powinniście tego robić... jesteście przecież rodzeństwem... powinniście się szanować i sobie pomagać...

- No i tak właśnie teraz będzie... – odparł Rafał. Szacunek i chęć pomocy o których mówiła mama przerodził się u nich w coś zupełnie innego niż mogłaby się tego spodziewać. Jej własne dzieci zaczęły ze sobą współżyć uprawiając ze sobą seks tuż nad ich głowami. O taki rodzaj pomocy sobie chyba mamie nie chodziło – zaśmiał się w myślach.

- No i fajnie... ciekawe tylko na jak długo...

- Tak długo jak się tylko da... – stwierdził biorąc się za szorowanie blatu.

Gdy mama również zabrała się w końcu do roboty, Rafał miał w końcu możliwość by ukratkiem zerkać na nią podczas wykonywania różnych czynności. Gdy tylko udawało mu się zerknąć w jej dekolt i zobaczyć zaokrąglone półkule jego kutas przybierał na rozmiarach. Cały czas starał się być blisko niej, żeby żadna chwila gdy się schyla czy wypina mu nie umknęła. Iwona oczywiście rozgryzła jego zachowanie i poniekąd nawet przyłączyła się do jego gry. Nie, żeby jakoś nad wyraz prezentować mu swoje wdzięki, po prostu pozwalała mu się na siebie napalać a to już było coś bo zasadniczo jako jego matka od razu powinna go odwieść od tego typu zachowań. Ona jednak milczała gdy Rafał zerkał na jej piersi, czasami tak, że gdyby mógł to wsadziłby jej głowę w dekolt. Sama czerpała z tego jakąś dziwną, niezrozumiałą satysfakcję. Bądź co bądź była w centrum uwagi młodego mężczyzny a dla kobiety w jej wieku było to czymś godnym odnotowania i nie traktowania tego obojętnie. Nawet jeśli był to jej syn, to nie interesował się nią dlatego, że była jego mamą ale, że była atrakcyjną kobietą w średnim wieku. Stopień pokrewieństwa na pewno nie grał tu żadnej roli – tłumaczyła sobie.

Nie wiedziała jednak, jak bardzo się myliła w tej kwestii. Rafała bowiem najbardziej podniecał właśnie ten fakt. Pod wpływem siostry z którą dopiero co odbył stosunek  w mieszkaniu nad ich głowami zapragnął zdobyć nie tylko ją ale i właśnie mamę. To właśnie mama będzie jego największą zdobyczą jeśli udałoby mu się zaciągnąć ją do łóżka. Myśl o tym, że mógłby uprawiać z nią seks tak go podniecała, że był gotowy zaryzykować wszystko byle by chociaż spróbować. Jeszcze trochę i zaproponuje jej pójście do łóżka, nawet jeśli się nie zgodzi, opieprzy go czy cokolwiek innego, to i tak wiedział, że musi spróbować. Musi wypowiedzieć te słowa do swojej mamy... – „Pragnę cię mamo i chciałbym się z tobą kochać... ”. Zrobiłby to nawet teraz gdyby wiedział, że ma chociaż cień szansy na powodzenie. I choć w jej głowie pojawiły się podobne myśli, to Iwona na pewno nie była jeszcze gotowa usłyszeć takich słów ze strony swojego syna. A tym bardziej by spełnić jego prośbę która wydawała się tak abstrakcyjna, że aż cierpły włosy na ciele gdy się o tym myślało. Rafał doskonale znał to uczucie. Doświadczył go gdy szedł do łóżka ze swoją siostrą. Karolina po królewsku ugościła go w swojej cipce oraz ustach.  Leżała teraz w swoim pokoju nakręcając się myślą o tym, że miała w sobie jego spermę. Już podczas pierwszego stosunku pozwoliła mu się zalać co normalne kobiety robiły tylko po kilku latach w związkach albo gdy starały się o dzieci. Ona jednak chciała udowodnić Rafałowi jak bardzo jej na nim zależy i co jest w stanie dla niego zrobić. Po za tym, jeśli ich rozmowa nie była tylko czystymi fantazjami na temat rodziców, to niedługo może się zrobić naprawdę ciekawie. Perspektywa kochania się z mamą w towarzystwie siostry kochającej się obok z tatą była co prawda odległa, ale i tak mega podniecająca.

Pomijając już to, że kochałby się z mamą, Rafał bardzo chętnie zobaczyłby jak tata posuwa Karolinę. Byłoby to przednie widowisko. Ciekawy był też jak ojciec zareagowałby na widok niego kopulującego z mamą? Kto wie czy nie wyobrażał sobie jak posuwa ją jej własny synek? Skoro napalał się na Karolinę jak mu wcześniej wyznała, to z pewnością miał też inne myśli. W głowie rodziły się one same, mógł więc nawet nie chcieć sobie tego wyobrażać a wizja taka i tak mu się ukazała. Co prawda Darek rzeczywiście wyobrażał sobie córkę w różnych sytuacjach. Często gościła w jego myślach naga i chętna do wszelkiego rodzaju zabaw. W wolnych chwilach walił też sobie konia. Wtedy Karolina w jego myślach z kochanej córeczki przeistaczała się w prawdziwą kochankę która z wielkim zapałem i oddaniem pieściła mu fiuta, czy to rękami, czy ustami. Seksu w tych fantazjach również nie brakowało; Karolina ochoczo wypinała swój szczupły tyłeczek w stronę jego nabrzmiałego kutasa a on wchodził w nią bez najmniejszych wyrzutów sumienia. Wszystko to robił wiedząc doskonale, że nie powinien w ten sposób myśleć o własnej córce, ale nic nie mógł na to poradzić. Wkręcił się w ten proceder i tak już mu zostało. Jednak we wszystkich tych fantazjach nigdy nie wyobrażał sobie by miało to dotknąć wszystkich członków jego rodziny. Dlatego nie wyobrażał sobie jak jego syn mógłby obok niego posuwającego Karolinę, pukać mamę.

Były czasy w których wyobrażał sobie jak żona uprawia seks na przykład z jego kumplami, czy też jakimiś innymi facetami. Ale to chyba było normalne u facetów. Ale żeby Iwona miała kochać się z ich synem? Tak jak on to robił w myślach z ich córką? Ta myśl nie naszła go aż do teraz kiedy stojąc na tyłach kuchni zobaczył kątem oka jak Rafał spogląda na wypięty tyłek mamy która sięgała coś z dolnej szafki. Robił to tak perfidnie, że nie sposób było tego nie zauważyć i odpowiednio zinterpretować. Wtedy też w myślach Darka pojawiła się wizja w której Rafał podciąga mamie spódniczkę i wyciągając kutasa ze swoich spodenek wbija go między jej pośladki. Nie przejmując się niczym zaczyna ją posuwać a ona jedynie mocniej przytrzymuje się szafki by się nie obalić. Darek szybko odpędził tę wizję ale to co zobaczył mówiło samo za siebie. Jego syn napalał się na matkę. – „A to cwaniaczek” – pomyślał sobie – „Robi to tak, żeby nie widziała... zupełnie jak ja sam... ” – dodał. A chodziło mu przecież o to, że napala się na swoją córkę. Boże, on napalał się na córkę, syn na matkę... co tu się w ogóle działo? Brak znajomych, przemieszczanie się z pracy do domu i ciągłe przebywanie w swoim towarzystwie widać zaczynało odciskać swoje piętno na wszystkich. Zaczęli zwracać się ku sobie samym, myśleć o sobie, napalać się na siebie nawzajem... wreszcie fantazjować o seksie ze sobą. Rafał nie widział, że ojciec go obserwuje a schylona mama tak bardzo przyciągała jego wzrok, że aż chwycił się za kutasa przez spodenki i mocno go ścisnął, czując jak zalewa go fala rozkoszy. Darek nie mógł w to uwierzyć. Miał ochotę pójść tam i przerwać to ale jego również ta sytuacja podniecała.

- “No co ty synek... masz ochotę na mamusię?” – odezwał się do niego w myślach komentując jego zachowanie. – „Gapisz się tak na ten jej tyłek... ale byś jej pewnie wjechał co?”. – I znowu w jego głowie ukazała się wizja jak Rafał wyciąga swoją fujarę ze spodni. Tym jednak razem mama odwróciła się w jego stronę i wzięła ją głęboko w usta. Dopiero chwilę potem uświadomił sobie, że wyobraża sobie jak żona obciąga ich synowi pałę. Znowu starał się odgonić tę myśl, ale po tym co zobaczył naprawdę, nie było już tak łatwo. Czuł się jakby żona sama przesyłała mu swoje fantazje. Zupełnie tak jakby to ona sama chciała zrobić loda synowi. Żeby pozbyć się ich z głowy Darek zaczął myśleć o Karolinie, zmuszał się wręcz do tego, bo nie mógł pozbyć się z głowy obrazu Iwony obciągającej Rafałowi. Ssała mu go bardzo szybko i głęboko, pokazując tym samym jak dobrą lodziarą jest jego własna mama.

W końcu zobaczył jak Iwona staje na równe nogi a Rafał od razu odwraca się i wraca do swoich obowiązków. Zupełnie nieświadomie chłopak zasiał ziarno podobne temu które kiełkowało w jego własnej głowie w umyśle ojca. Ten miał nieodpartą ochotę pogadać z synem na temat tego co zobaczył, żeby wyjaśnił mu dlaczego łapał się za przyrodzenie wpatrując się w wypięty tyłek własnej matki? Ale zrezygnował z tego bo chciał zobaczyć jak sytuacja rozwinie się w przyszłości. Stwierdził jednak, że porozmawia z żoną. Może nie bezpośrednio o tym co zobaczył, ale o tym czy aby nie powinni jakoś inaczej zacząć spędzać czasu z dziećmi. Wróciwszy do swoich zajęć, a był już prawie na finiszu wciąż rozpamiętywał tamtą scenę. Czyny i myśli Rafała były bardzo jednoznaczne. Młody pragnął swojej matki. Podobnie jak on córki. Darek dawno już pogodził się z myślą, że to co sobie wyobrażał podczas walenia konia, było w rzeczywistości pragnieniem. Skrytym gdzieś głęboko, ale jednak. Nie mógł też nie zauważyć podobieństwa między sobą a synem. Jemu marzyła się córka, młoda, energiczna, żywiołowa, piękna i pełna wdzięku podczas gdy Rafał marzył o dojrzałej, doświadczonej i niewątpliwie atrakcyjnej kobiecie jaką była właśnie jego mama. A co jeśli Iwona również miała podobne myśli? Może specjalnie wypięła wtedy tyłek w jego stronę? Może wiedziała, że na nią patrzy? Czyżby świadomie go kokietowała? Od takich myśli można było dostać zawału i Darek niemal natychmiast przestał rozważać takie bzdury. Chociaż do końca nimi nie były. Iwona zdążyła się połapać w intencjach syna i choć nie widziała za każdym razem, to jednak wiedzieć wiedziała, że gdy się na przykład gdzieś schyla czy kuca to Rafał z pewnością kierował na nią swój wzrok. Bóg jeden wiedział co sobie wtedy wyobrażał, chociaż Iwona wiele by dała, żeby poznać wyuzdane myśli swojego syna. Chłopcy w jego wieku z pewnością mieli bujną wyobraźnię i zapewne znali wiele sztuczek jak sprawić kobiecie przyjemność których za jej czasów faceci nie stosowali. Zresztą jej życie seksualne nie było jakieś nie wiadomo jak bogate. Darek raczej stronił od lizania jej cipki czy robienia palcówek. Głównie to ona zawsze musiała obsługiwać jego.

W dzisiejszych czasach chłopcy podobno się w tym lubowali. Lizanie cipek czy pup było dla nich nie lada przeżyciem i Iwona żałowała, że ominęły ją te wszystkie przyjemność za czasów jej młodości. Teraz mogła jedynie sobie o tym pomarzyć. A gdy już to robiła to widziała między swoimi nogami twarz swojego synka który z olbrzymią radością pieści języczkiem jej łechtaczkę jednocześnie wpychając palce głęboko w jej rozgrzaną pochwę. Na pewno wyobrażał już sobie jakby to było coś w nią wsadzić? Zastanawiała się tylko cóż to takiego mogło być? Palec? Język? A może od razu penis? Z pewnością tak... na pewno wyobrażał sobie jak wkłada mi fiuta w cipę... – myślała sobie. 

Sprzątanie zajęło im jeszcze dobrą godzinę. W tym czasie Rafał miał jeszcze kilka całkiem fajnych okazji by zerknąć sobie na piersi mamy które z każdą chwilą prezentowały się coraz lepiej. Przynajmniej tak mu się wydawało. Cudownie rozpychały jej ciasną bluzkę tworząc na niej dwie wspaniałe półkule. Że też nie mógł patrzeć przez materiał. Tak bardzo chciał zobaczyć jej nagie piersi, że gotowy był wręcz złapać ją za ten dekolt i pociągnąć go w dół obnażając całkowicie jej biust. Mogłaby go wtedy spoliczkować, nawyzywać czy cokolwiek innego, ale miałby chociaż tę satysfakcję, że zobaczył w końcu jak wyglądają jej piersi. Problem jednak polegał na tym, że nie byli tam sami. Tata co chwilę wyłaniał się z tyłów kuchni i gdyby zobaczył co Rafał zrobił, mogło by się zrobić naprawdę nieprzyjemnie. Ale gdyby go nie było... mógłby przełknąć złość czy też wręcz wściekłość mamy, że dokonał tak haniebnego czynu. Może i nie odzywałaby się do niego przez jakiś czas, w co wątpił, ale chociaż sprawa zostałaby między nimi. Raczej wątpił też, że mama zwierzyłaby się ojcu z tego, że ich syn rzucił się na nią ze swoimi łapami i zdarł z niej bluzkę tylko po to by ujrzeć jej piersi.

Nic takiego się jednak nie stało, nad czym Rafał nieco ubolewał. Był tak napalony na swoją mamę, że poświęciłby naprawdę sporo, żeby dopiąć swego. Nie wiedział czemu ale wydawało mu się, że pójdzie mu z nią tak samo łatwo jak z Karoliną i w pewnym momencie mama po prostu zrzuci z siebie ubrania i zaprosi go na wspólną kąpiel czy coś w tym stylu. Co prawda Iwona miała nieprzyzwoite myśli na temat syna, ale do takich wybryków było jej jeszcze daleko. Na razie sprawiało jej przyjemność obserwowanie go i tego jak się na nią gapi przy każdej możliwej okazji. Wiedząc, że jego wzrok najbardziej przykuwają jej piersi stwierdziła, że może zacznie nieco odważniej je prezentować. W grę wchodziły oczywiście skąpsze ubrania, pokaźniejsze dekolty, być może nawet chodzenie po domu w bieliźnie. No i oczywiście to co z pewnością ucieszy Rafała, czyli chodzenie w koszulkach bez stanika. Nie codziennie oczywiście, raz na jakiś czas, tak by delikatnie ale sukcesywnie wzbudzać w nim pożądanie i obserwować co zrobi z jego narastaniem? Czy w kulminacyjnym momencie gdy już nie mógłby wytrzymać, wykonałby jakiś ruch, bardziej oczywisty niż rzucanie ukratkiem spojrzeń?

Ale z drugiej strony, co mógłby Rafał zrobić? Podejść do niej i co? Zapytać czy nie pokazałaby mu swoich piersi? Raczej nie odważyłby się na coś takiego w stosunku do własnej matki. Prędzej w przypływie pożądania i podniecenia, mógłby sam z siebie po prostu podejść do niej i złapać ją za nie, lub zedrzeć z niej bluzkę gdy nie miałaby pod nią stanika. Jedyną inną opcją był by ruch z jej strony ale i tu nie było tak kolorowo. Nie wypadało bowiem matce obnażanie się przed własnym synem. Co by sobie ojciec pomyślał gdyby się o tym dowiedział? Co ona sama by o sobie pomyślała? Rozebrała się dla syna tylko dlatego, żeby zaspokoić jego młodzieńczą ciekawość? A potem co? Dałaby mu się dotknąć? Dotknęłaby jego? Zaczęliby się pieścić? – myśląc o tym zaczęło jej się robić ciepło w kroku a cipka powoli zaczęła zalewać się sokami. Rafał nie chciałby zapewne jedynie jej oglądać czy dotykać? Ona gdyby już do tego doszło pewnie też nie. Kochać się z nim? -  w końcu wypowiedziała te słowa na głos w myślach. Kochać się ze swoim synkiem? Pozwolić mu odkrywać  rozkosze płynące z seksu i doskonalić umiejętności na sobie samej? Przecież matki tak nie robią! To znaczy robią, uczą dzieci o seksie i o współżyciu ale bardziej w formie teorii a nie praktyki. Jeśli już to mogłaby mu jedynie podpowiedzieć jak pieścić kobietę by sprawić jej większą rozkosz ale nie pokazać mu to sobie. – Chodź syneczku, pokaż mi jak pieścisz piersi? – rzekła do niego w myślach by wyjaśnić o co jej chodzi. Właśnie nie o to. Powiedzieć mu jak się prawidłowo pieści piersi a nie kazać pieścić swoje i potem powiedzieć co robił nie tak. Ale tak było znacznie przyjemniej i fajniej – pomyślała sobie. Po kilku takich lekcjach u niej Rafał byłby w stanie w pełni zaspokoić każdą kobietę. A przynajmniej zaspokajałby ją, bo jeśli o to chodziło, to Iwona bardzo potrzebowała by ktoś zaspokoił jej potrzeby. Z ojcem dawno już się nie kochała, a gdy to robili to była to straszna rutyna. Po prawie trzydziestu latach bycia razem nie było się w sumie czemu dziwić. Wiedziała, że Darkowi również marzyła się pewnie jakaś żywiołowa małolata która obsłużyła go tak, że nie wiedziałby co się dzieję. Nie wiedziała tylko, że tą o której myślał była ich córka! Jak na ironię podczas gdy ona fantazjowała o fantazjującym o niej synu, jej mąż robił to samo tylko, że z Karoliną w roli głównej. Córeczka zauroczyła go gdy tylko zaczęła dojrzewać. Gdy tylko wyrosły jej piersi i zaokrąglił się tyłeczek od razu przykuła jego uwagę. Nie miał się na kogo napalać, całe dnie spędzał w pizzeri a gdy wieczorami przychodził do domu śmigała mu przed oczami piękna córeczka. Na dodatek lubiła ubierać się dość wyzywająco, nie rzadko chodziła po domu w bieliźnie czy też skąpych ciuszkach, obcisłych piżamkach podkreślających jej kształty, i w taki o to sposób, niejako z braku innego wyboru zaczął mieć na jej temat różnego rodzaju fantazje. Powoli zatem zaczął wpadać w tą samą sieć w której tkwiły już jego dzieci. Rafał z Karoliną bowiem, również zainteresowali się sobą przede wszystkim z braku jakichkolwiek innych możliwości. Mieli tylko siebie, żadnych znajomych, albo tylko takich którzy nie wzbudzali ich zainteresowania no i wyszło jak wyszło.

Tacie i mamie zaczęło się teraz udzielać to samo. A dzieciaki tylko na to czekały. Karolina widząc, że nie strzelił w nią piorun z nieba za to, że poszła do łóżka z bratem zaczęła myśleć o tym, by zaprosić do niego i tatę a Rafał  stwierdził, że skoro zaliczył własną siostrzyczkę to fajnie by było i zaliczyć mamę która mimo swojego wieku była szalenie atrakcyjną kobietą. Poczuć ciepło jej wnętrza tak samo jak Karoliny było teraz jego największym marzeniem. Zobaczyć jak jego kutas znika głęboko w jej pochwie lub w jej ustach myśląc jedynie o tym, że robi to ze swoją kochaną mamą. Sprawić jej tą samą rozkosz jaką sprawiał siostrze gdy pieprzyli się w jej pokoju. Usłyszeć ją gdy była w ekstazie – musiał ją usłyszeć! Karolina jęczała i stękała tak cudownie, że mama musiała robić to jeszcze lepiej. W końcu była jego mamą, a mama wszystko wie i robi najlepiej. Czyli teoretycznie loda też zrobi mu lepiej. W to akurat nie wątpił. Mama miała tyle lat doświadczenia, że z pewnością obciągnie mu najlepiej ze wszystkich dziewczyn jakie do tej pory mu obciągały. Łącznie z siostrą. A on za to w nagrodę zerżnie ją najlepiej jak tylko potrafił. Bez skrupułów wepchnie kutasa w pochwę mamy wiedząc już, że będzie to najwspanialsze przeżycie w całym jego życiu. Ruchać własną matkę – już na samą myśl o tym krew w nim wrzała.

- No dobrze... chyba będziemy kończyć... – rzekła w końcu mama kończąc myć podłogę. – Padam z nóg normalnie... masaż jakiś by mi się przydał...

- No to zagada mama do ojca... niech się bierze do roboty... – odrzekł Rafał. Sam chętnie wymasowałby mamie co nieco. Zacząłby od pleców i pośladków a skończył na piersiach i waginie. Tę ostatnią wymasowałby mamie językiem zamiast palcami. Ależ był ciekawy jak smakuje? Jej cipka musiała mieć unikalny smak... przecież to cipka matki.

- Jasne... ojciec i masaż... może w innym życiu... – odparła z rezygnacją. Już miała zaproponować zrobienie go synowi, gdy w ostatniej chwili ugryzła się w język, zdając sobie sprawę z tego, że na tym etapie byłaby to zbyt duża prowokacja. Chłopak nie odrywał wzroku od jej biustu więc pozwolenie mu zrobienia sobie masażu wiązało się z ryzykiem wzbudzenia w nim zbyt dużego podniecenia. Jeszcze gotów był zrobić jakieś głupstwo typu złapanie jej za pierś. Nie do końca wiedziałaby jak się wtedy zachować? Jak matka? Czy jak kobieta? Jako matka musiałaby go zdyscyplinować, ale jako kobieta bardzo pragnęła przeżyć coś podobnego. Młody, przystojny, wysportowany mężczyzna na jakiego wyrósł jej synek nie musiałby długo się starać by dostać zgodę na zabawę z jej piersiami. Ojciec już tak dawno o nich zapomniał. A one wciąż pragnęły uwagi i pieszczot.

- Kiepsko go mama sobie urabia wtedy... – odparł wyrywając ją z chwilowego zamyślenia.

- No wiesz synek... po tylu latach małżeństwa jeszcze tego by brakowało, żebym musiała sobie męża urabiać...

- No skoro nawet na masaż nie może go mama namówić... ja to bym mamie nie odmówił.

- Ah tak... no zobacz... to co... piszesz się?

- No ba... – odparł zaskoczony propozycją mamy. Iwona dała się ponieść wyobraźni a ryzyko zrobienia przez niego jakiegoś głupstwa nagle strasznie zaczęło ją ciekawić. Zupełnie jakby chciała go tym sprowokować do działania. – Teraz od razu mama chce?

- No co ty synek... najpierw to się wykąpię... – odrzekła a Rafałowi aż zatrzepotało serce. – Ojciec sobie pójdzie spać a ty będziesz miał pole do popisu...

- Spoko... – rzekł starając się ukryć jakiekolwiek nadmierne oznaki radości. On i mama sam na sam w nocy. – A co w ogóle mam mamie wymasować? – palnął nagle.

- Nie to co pewnie chciałbyś najbardziej... – odparła a Rafał ledwo ustał na nogach słysząc te słowa. Czuł, że w tej chwili czytała z niego jak z otwartej księgi.

- Yyyyy... a skąd mama wie co chciałbym mamie najbardziej wymasować?

- Hmm, pomyślmy... co młody mężczyzna taki jak ty chciałby wymasować dojrzałej kobiecie?

- Nie kobiecie, tylko mamie... – poprawił ją a Iwona poczuła, że się rumieni.

- No tak... mamie... ale też kobiecie... w końcu jestem kobietą prawda?

- No jest mama... – Rafał nie mógł się nie zgodzić.

- No właśnie... i dobrze wiem co chętnie byś mi wymasował... – odparła piorunując go spojrzeniem a on starał się jak mógł by nie skierować oczu na jej krągłe piersi którymi wydawało mu się, że jeszcze specjalnie potrząsa.

- Niby co takiego? – wybąkał ledwo czując jak zalewa go fala gorąca a twarz pulsowała tak, że mógł sobie jedynie wyobrazić jakiego strzelił buraka. Mama jednak nie zwracała uwagi na jego zażenowanie.

- To na co ostatnio tak często spoglądasz... i widzę, że teraz też byś chciał... ale boisz się, że zobaczę, prawda?

- Nie wiem o czym mama mówi...

- Oj myślę, że wiesz synek... i wiedz, że wcale mnie to nie denerwuje. Rozumiem to. Wiem doskonale co chodzi po głowach chłopakom w twoim wieku... nie wiedziałam tylko, że wybierzesz sobie w tym celu mnie... tym bardziej mi schlebiasz... – odparła nieco ciszej.

- Jak to? Nie czaję... nie przeszkadza mamie, że się na mamę... - urwał w pół słowa bo słowo „napalam”, nie chciało mu przejść przez gardło.

- Oczywiście, że nie... tak jak powiedziałam, nawet mi to schlebia, że mimo mojego wieku wciąż jeszcze wzbudzam zainteresowanie młodego mężczyzny...

- A co mama chce od swojego wieku... przecież jest mama zajebis... - znowu urwał w pół słowa – to znaczy...

- Hehhe... dzięki synek... wiem co chciałeś powiedzieć... – dokończyła za niego głaskając go po głowie. Rafał był już tak napalony, że gdyby nie to, że pragnął wymasować mamę, to od razu poleciałby do Karoliny i zerżnąłby ją ze wszystkich sił.

- W każdym razie... chyba pójdę się sam szybko wykąpać... nie będę przecież robił mamie masażu na brudasa... – stwierdził po chwili. Poza tym, chciał trochę odsapnąć i w spokoju zebrać wszystkie myśli.

- Dobry pomysł... – przyznała mama. Sama wyobraziła sobie jak ów masaż Rafał robi jej właśnie w wannie w której siedzą razem, rozebrani, on za jej plecami, masujący jej plecy, czasami zahaczał rękoma bardziej do przodu gdzie swobodnie dyndały sobie jej krągłe piersi. Już po chwili sama kazała mu je sobie wymasować, nie mogąc się doczekać by poczuć na nich ręce własnego syna. W dole pleców czuła jak jego kutas, twardy niczym kij baseballowy wbija się między jej pośladki zahaczając delikatnie o wejście do jej odbytu.

Gdy Rafał poszedł się kąpać, Iwona krzątając się po kuchni wyobrażała już sobie jak w ramach wdzięczności masuje swojemu synkowi nabrzmiałe przyrodzenie klęcząc u jego stóp w wannie. Ręce w końcu zamieniła na usta twierdząc, że w ten sposób sprawi mu więcej radości. Dopiero po chwili doszło do niej, że wyobraża sobie, że robi loda własnemu dziecku. Niby powinno zrobić się jej głupio, ale zamiast tego myślała o tym dalej. Jakby się to na niej odbiło? Albo na nim, gdyby musiał żyć ze świadomością, że własna mama obciągała mu kutasa? Czy byłby zadowolony? Znając siebie na tyle, Iwona wiedziała, że umiała dość dobrze sprawiać przyjemność facetowi oralnie. Sprawnie posługiwała się ustami i językiem w zetknięciu z męskim członkiem a umiejętności mogłaby jej pozazdrościć nawet córka.

No właśnie... Karolina. Ona wiedziała już doskonale co czai się w majtkach Rafała. Mogłaby mamie sporo opowiedzieć na jego temat. Rafał przepchał nim jej dziurę tak porządnie, że nawet zasypiając myślała o jego fiucie i o tym, kiedy go znowu w sobie ugości. Mama była od tego daleka, ale już teraz podobne myśli przelatywały przez jej głowę. Nawet teraz odważyła się wyobrazić sobie jak zaciąga synka do sypialni i pozwala mu zasmakować prawdziwej rozkoszy. Położyła się na łóżku z rozłożonymi nogami a Rafał położył się na niej topiąc kutasa głęboko w jej rozgrzanej pochwie. Kochali się patrząc sobie głęboko w oczy. Matka i syn złączeni w jedno ciało w pełni świadomi tego, że uprawiają najbardziej zakazany seks jaki tylko istniał ale mimo to, szczęśliwi jak nigdy w życiu. Zupełnie jakby było to ich przeznaczeniem. Jakby w ten sposób mieli spędzić reszte życia. Podobnie jak jej mąż  i córka którzy nagle pojawili się obok nich w łóżku robiąc dokładnie to samo. Darek posuwał Karolinkę jakby robił to od dawna, a jej jęki i wrzaski mieszały się z jej własnymi. Wizja grupowego seksu rodzinnego pojawiła się już w głowie każdego z nich. Najpierw był Rafał, potem ojciec, następnie Karolina, a teraz marzyła o nim i mama. To nie mógł być zwykły przypadek. Iwona próbowała pozbyć się tych myśli ale wizja męża posuwającego ich córkę tak bardzo utkwiła jej w głowie, że nie była w stanie tego zrobić. Darek trzymał Karolinę za jej długie blond włosy i rżnął od tyłu patrząc jednocześnie jak jego syn dyma obok matkę. Czy była to jedynie fantazja?

A może nawiedziła ją wizja przyszłości? Gdyby tylko dowiedziała się, że proces ten już dawno się zaczął za sprawą Rafała i Karoliny którzy już teraz się ze sobą pieprzyli, byłaby przekonana, że tak właśnie będzie. Nagle zostałaby kochanką własnego syna a Karolina kochanką jej męża a skoro tak to pewnie i Rafał prędzej czy później skorzystałby z okazji i przeleciałby swoją siostrę. To by dopiero było wydarzenie... nie dość, że oboje z Darkiem kochaliby się ze swoimi dziećmi, to jeszcze mogliby zobaczyć jak ich dzieci kochają się ze sobą na ich oczach! Po chwili nawiedziła ją podobna wizja w której oboje z mężem siedzieli sobie wygodnie na kanapie w salonie a Karolina z Rafałem stali przed nimi, to znaczy Rafał stał a Karolina klęczała u jego stóp i dawała rodzicom pokaz swoich umiejętności obciągając bratu kutasa. Zaraz potem dzieci podeszły do nich i zaczęły sprawiać przyjemność swoim rodzicom. Rafał wbił się mamie między nogi i zaczął lizać jej cipę a Karolina stawiała obok laskę tacie pokazując mu jak głębokie ma gardło. Iwona była świadoma urody swojej córki i nie raz udało jej się przyuważyć jak mąż na nią zerka. Tym bardziej więc łatwiej było jej wyobrazić sobie podobną scenę. Darek mógłby szybko zapomnieć, że to własna córka go dosiada gdyby uległ jej wdziękowi. Młoda, zgrabna, pełna energii, cycki i tyłek miała na miejscu, nic więc dziwnego, że zwracała na siebie uwagę. W tym także własnego taty...

W końcu to właśnie Darek przerwał jej rozmyślania i fantazje dołączając do niej w kuchni. Patrząc na męża Iwona zastanawiała się czy byłby w stanie pójść do łóżka z własną córką? Albo czy zaakceptowałby fakt, że ona sypia z ich synem? Jako, że przestali uprawiać seks ze sobą, albo robili to bardzo rzadko, być może przydałaby im się taka odmiana. Powiew świeżości, coś dla niej i dla niego. Co w tym wszystkim byłoby najlepsze? To, że zostałoby to w rodzinie. Co prawda na dzień dzisiejszy nie widziała się w łóżku z Rafałem ani chociażby jak się przed nim rozbiera ale widziała to w myślach i nie przeraziło ją to. A to był już sukces. Jeśli nie przerażała cię myśl, że mogłabyś być wyruchaną przez własnego syna... to naprawdę jesteś na dobrej drodze do spełnienia tej fantazji. Iwonie robiło się ciepło w kroku na myśl o tym, że pokazuje synowi swoje gołe piersi, że ich dotyka, ściska, pieści. Myśl o tym, że ma przed oczami jego nabrzmiałego, sztywnego penisa i zamierza wziąć go do ust, sprawiała, że serce pompowało tyle adrenaliny, że kręciło jej się w głowie. Najbardziej jednak ciekawiła ją reakcja Rafała na to wszystko? Co pomyśli? Co zrobi? Co w ogóle powie? Jak się zachowa widząc nagą matkę gotową by spełnić każdą jego seksualną fantazję? Nie sposób było tego przewidzieć. W końcu nie była ona byle jaką laską, tylko jego matką. Kobietą która go urodziła, wychowała, i która teraz miałaby też wprowadzić go w dorosłe życie? Pokazać mu je w najdrobniejszych szczegółach, stać się tą która jako pierwsza da mu zaznać ciepła kobiecego ciała? Cóż by to było za poświęcenie.

- Padam z nóg... – odezwał się w końcu Darek.

- No mnie też wymęczyło to sprzątanie... czekam aż Rafał wyjdzie, i idę się wykąpać... – odparła Iwona.

- Ja tam się tylko szybko opłukam i idę spać... jutro się wykąpię...

- Możesz wskoczyć ze mną jak chcesz... – zaproponowała.

- Eeee... nie mam siły... – odrzekł. Propozycja kąpieli z nagą żoną nie zrobiła na nim żadnego wrażenia. Rafał z pewnością by jej nie odmówił. A Darek pewnie też, gdyby propozycja wyszła od Karoliny a nie od niej – pomyślała sobie Iwona. Kąpiel z nagą mamą była pewnie marzeniem jej synka. Zapewne chciałby by umyła go tak jak wtedy gdy był niemowlakiem. Dokładnie i w każdym zakamarku, skupiając uwagę oczywiście na jego męskim organie, który od tamtego czasu znacznie powiększył swoje rozmiary. Potem z pewnością by się jej odwdzięczył. Umyłby mamie piersi, zapewne długo i mocno je pieszcząc, a także pochwę, wpychając w nią głęboko swoje żądne wrażeń palce. Kto wie jak taka kąpiel potoczyłaby się dalej? Zapewne skończyłaby się spektakularnym, pierwszym w historii rżnięciem z udziałem jej i jej syna. Dlaczego aż tak bardzo podniecała ją myśl o poczuciu zatapiającego się w jej cipie kutasa syna? Jeszcze wczoraj wydawało jej się to zwykłą fikcją a teraz nie mogła się opędzić od podobnych fantazji. Cały czas miała przed oczami obraz tego jak bierze on ją od tyłu gdzieś w kuchni czy w jej sypialni, albo jak trzyma w ustach jego penisa i zachłannie mu go obciąga. Nawet obecność męża nie sprawiała już, że przestawała o tym myśleć, wręcz przeciwnie. Wtedy wyobrażała sobie jak robi to z synem na jego oczach. Albo jak robią to we trójkę co było prawdziwym szaleństwem. Nagle jednak stało się to dla Iwony możliwością, a nie już tylko fantazją. Podniecenie wzmagało w niej z każdą minutą gdy o tym myślała. Wiedziała też, że jako matka powinna być daleka od podobnych myśli, ale z drugiej strony, która matka nie chce jak najlepiej dla własnego dziecka? Uszczęśliwić go, nawet za wszelką cenę. Nie chodziło tu w końcu o pieniądze, jakieś bajońskie sumy, które Rafał potrzebowałby od niej pożyczyć bądź po prostu dostać. Chodziło o bardziej przyziemne sprawy, znacznie łatwiejsze do spełnienia, przynajmniej w teorii. Gorzej z praktyką bo wymagałaby od niej działań które nie wywołują powszechnej aprobaty. Każdemu bowiem kto słyszał, że jakaś matka uprawiała seks z własnym synem wykręcało twarz w grymasie obrzydzenia. U Iwony jednak od kilku dni taki pomysł powodował wzrost napięcia seksualnego i prawdziwą chęć sprawdzenia możliwości jej synka w łóżku. Kwestie moralne takiego czynu hamowały póki co jej zapał i chęć pójścia na całość już teraz ale Iwona wypierała je tłumacząc większym dobrem, bo szczęście dziecka było dla niej ważniejsze niż to co ktoś powiedział, że jest złe. A seks to przecież nic złego. Był fantastyczny a z matką lub z synem mógłby zapewnić wrażenia o których nikomu się nawet nie śniło. Iwona była na takim etapie swojego życia, że każda nawet najmniejsza zmiana byłaby niczym świeża bryza znad morza.

Rafał tymczasem biorąc prysznic, stał w kabinie i marszczył sobie freda jak chyba jeszcze nigdy wcześniej. Wszystko właśnie za sprawą mamy która nie tylko zaprosiła go na wieczorny masaż, ale też dała mu delikatnie do zrozumienia, że wie gdzie on patrzy gdy ona nie widzi. No i co najważniejsze to to, że jej to nie przeszkadza.

- Ohhh... nie przeszkadza ci mamo, że się na ciebie napalam... – szeptał sobie pod nosem ściskając okrutnie nabrzmiałego penisa. – Więc będę to robił częściej... ohhhh i jeszcze bardziej bezczelnie... będę ci się gapił na cycki... nawet przy ojcu... żebyś czuła na nich mój wzrok... ohhh mamo... ależ mnie na ciebie wzięło... bardziej niż na Karolę... a przecież to ją posuwam... tak tak, dobrze słyszałaś... twój synuś posuwa twoją córeczkę... i niedługo ciebie też posunę... wepchnę ci głęboko w cipę tego oto kutasa... tak samo jak siostrze... i uwierz mi mamo, nie pożałujesz... będziesz jęczała jak szalona gdy będę w ciebie wchodził... mój chuj da ci tyle rozkoszy, że sama będziesz prosiła mnie o więcej... będziesz mi go ssała na własne życzenie... ohhhh... - mówił dalej, ale już w myślach wyobrażając sobie jak mama towarzyszy mu w kąpieli. Będąc w totalnej ekstazie widział w myślach jak trzyma ją rękoma za głowę pieprzy ją w szeroko otwartą buzię nie dając chwili na złapanie oddechu. Wpychał jej kutasa tak głęboko w gardło, że aż miała odruchy wymiotne jak laski które widział na różnych filmach.

W pewnym momencie gdy jego fantazje stały się już do przesady perwersyjne, poczuł, że zaraz się spuści a za wszelką cenę chciał tego uniknąć, gdyż zeszłoby z niego całe napięcie które budowało się przez cały dzień. Przez dłuższą chwilę walczył z pokusą doprowadzenia się do wytrysku wyobrażając sobie jak posyła serię pocisków ze swojej spermy prosto na twarz mamy która robiła za tarczę. Dziesięć punktów jeśli trafisz do otwartej buzi, pięć jeśli uda ci się trafić w oko, policzki i czoło po jednym. Rafał miał świetnego cela... kilka razy udało mu się trafić prosto w dziesiątkę! W nagrodę mama wypolerowała mu broń za pomocą ust i języka. Z drugiej jednak strony wolał poczekać do czasu aż skończy robić mamie masaż. Któż wiedział czy nie szykuje ona dla niego jakiejś niespodzianki? Skoro wiedziała, że wzbudza w nim pożądanie, to może zrobi coś by choć w niewielkim stopniu je zaspokoić? W sumie już samo to, że będzie jej dotykał podczas masowania pleców, czy ramion, czego tam sobie mama zażyczy, będzie wystarczającym bodźcem. Boże jak on pragnął, żeby mama zrobiła coś to znaczyłoby, że również interesuje ją jakiś bliższy kontakt. Niech to będzie cokolwiek, słowo, gest... może masaż tak się jej spodoba, że będzie prosiła go o niego częściej? Za każdym kolejnym razem prosząc by wymasował jej coś innego... na przykład piersi, bądź pośladki... to by było coś niesamowitego! Masowanie tych jej dużych cycków musiało być niezwykłym doświadczeniem. Zwłaszcza dla tak młodego chłopaka jak Rafał. W końcu jednak wypuścił kutasa z ręki i z ciężkim sercem poczekał aż mu opadnie, by móc wyjść z łazienki. Przyjdzie mu jeszcze poczekać aż rodzice również się wykąpią ale miał już na to plan.

Stwierdził, że wpadnie do Karoliny, bo w sumie jak ostatnio rozmawiali gdy opuszczał jej pokój to umówili się, że jeśli nie będzie jeszcze spała, to coś poświntuszą. Teraz w sumie przydałoby mu się, żeby siostrzyczka postawiła mu gałkę co jeszcze bardziej nastroiłoby go na później. Istniało jednak ryzyko, że wszystko mogłoby się skończyć w ustach Karoliny, bo z jej obciągania nie byłoby mu już tak łatwo zrezygnować jak z masturbacji. Dlatego stwierdził, że uda się do salonu. Tam przynajmniej będzie mama na którą dalej będzie mógł się zgrzewać. Zaraz po wyjściu w samych tylko bokserkach minął się na korytarzu z ojcem któremu widać było spieszno do łazienki.

- Kurde chłopie, już myślałem, że stamtąd nie wyjdziesz? Ileż można bić kapucyna? – zapytał robiąc sobie jak zwykle jaja z syna.

- Hahaha... ale śmieszne... – odparł unosząc się swoim młodzieńczym ego – ja to mam ludzi od tego...

- Taa jasne... – rzucił ojciec gdy już się minęli. – „Pewnie chciałbyś też, żeby ci matka zwaliła... ” – usłyszał swój własny głos w myślach. Darek miał wrażenie, że fantazje jego syna na temat mamy były nie mniej wymowne co jego własne na temat córki. Wchodząc pod prysznic on także pogrążył się w swoich myślach i biorąc w rękę swojego kutasa, zaczął go sobie masować wyobrażając sobie swoją piękną córeczkę jak odwiedza ją w jej pokoju. Lecz nie po to by zapytać jak jej minął dzień. O nie... on przyszedł tam by go jej umilić za pomocą swojego nabrzmiałego penisa.

Trzepiąc sobie gruchę pod prysznicem bez żadnych wyrzutów sumienia wyobrażał sobie jak Karolina zaprasza go do swojego łóżka od razu biorąc się za obciąganie mu pały. Widok córki trzymającej w ustach jego fujarę podniecał go tak bardzo, że o niczym nie marzył częściej i bardziej niż o tym, by zobaczyć to na własne oczy. Nawet pozwoliłby Iwonie zrobić to samo z Rafałem, gdyby chciała. Byleby tylko mieć córcię dla siebie. Ona była taka piękna... szczuplutka, z pokaźnym biustem, zapewne po mamie. Miała cudownie śliczną twarz, błękitne oczy, wystające kości policzkowe, zadarty nosek, i te wielkie usta. To właśnie one odgrywałyby kluczową rolę gdy Karolina sprawiałaby mu oralne przyjemności. I nie... wcale nie czuł się z tym źle. Jeśli tylko córka zrobiłaby to ze swojej własnej woli... to nie wahałby się ani sekundy. Wziąłby ją w każdym miejscu o każdej porze. Zdjął jej majtki i zatopił swojego członka głęboko w jej zapewne ciasnej, świeżutkiej norce. Zastanawiał się też, czy już to z kimś robiła? Czy znalazł się ten jeden szczęściarz któremu dane było przeżyć z nią cudowną noc w łóżku? Jeśli tak, to nawet teraz nie znając go, już mu zazdrościł i zrobiłby wszystko by znaleźć się na jego miejscu. Oczywiście Darek nie wiedział, że Karolinę posuwał nie kto inny, tylko Rafał. Jego syn, a jej rodzony brat. Ich dzieci popadły już w ten obłęd, który u niego i Iwony dopiero kiełkował. Kazirodztwo stało się dla nich sposobem na życie, otworzyło drzwi do zupełnie innego świata, innego wymiaru.

W nim liczyła się tylko rozkosz sprawiana przez najbliższe ci osoby. Pragnienie spędzania czasu z najbliższymi i robienie z nimi wszystkiego na co tylko ma się ochotę. Karolina z Rafałem, wchodząc do tego świata nie spodziewali się, że będzie w nim tak cudownie. Teraz marzyli o tym by i ich rodzice dołączyli do nich. Muszą przekonać się, że seks z dzieckiem, czy rodzicem pozwala przeżyć coś tak niesamowitego, że nie da się tego opisać prostymi słowami. W ogóle nie da się tego opisać... trzeba to po prostu przeżyć. To była prawdziwa miłość w swej najczystszej postaci. Obecna od zawsze, od samego poczęcia. Idąc do łóżka z członkiem rodziny nie musiałaś się zastanawiać, czy robisz dobrze? Czy kochasz go, czy ją na tyle mocno by to zrobić? Nie... tutaj po prostu wchodzisz do łóżka, z mamą, tatą, bratem, siostrą, córką, synem i wiesz, że łączy was bezgraniczna miłość która nigdy nie przeminie.

Wyszedłszy z łazienki, Rafał udał się na chwilę do swojego pokoju. Chciał pozbierać myśli, które kłębiły mu się w głowie. Był tak napalony, że resztkami sił bronił się przed pójściem do pokoju siostry i rzuceniem się na nią. Miał tak olbrzymią ochotę zatopienia kutasa w jej wąskiej cipie, że jedynie myśl o masowaniu pleców mamie powstrzymywała go przed odbyciem z siostrą kolejnego kazirodczego stosunku.

Gdy Darek brał szybki prysznic, Iwona weszła mu do łazienki i sama zaczęła się rozbierać. Patrząc jak to robi pomyślał sobie, że Rafał pewnie dużo by dał by ją teraz zobaczyć. Mimo iż była jego matką. Dla ojca stało się jasne, że jego młody syn zgrzewał się na nią nie mniej niż on sam na Karolinę. Skubany... pewnie ruchnąłby ją przy pierwszej lepszej okazji. Tylko czy Iwona dałaby wsadzić sobie w cipę kutasa własnego syna? Darek spojrzał na krągłe piersi swojej żony, przekonany, że zrobiłyby na Rafale duże wrażenie. Podobnie zresztą jak jej tyłek na którego podziwianiu go przyłapał. Momentalnie w jego głowie pojawiła się wizja w której jego żona i syn kopulują ze sobą przy zlewie przy którym Iwona akurat stała, zmywając makijaż. Podszedł do niej owijając się w ręcznik i wsunął jej rękę między pośladki. Ku jego zaskoczeniu jej cipa była wilgotna i to tak jak dawno już nie była...

- Ojej... a ty kochanie coś się tak zmoczyła... – zapytał wsuwając palca wgłąb jej pochwy.

- Tak dawno już tego nie robiliśmy, że moczę się na sam twój widok... – odparła szukając jakiejś wymijającej odpowiedzi. Nie przyzna się przecież, że to wskutek fantazji o ich synu.

- No widzisz... ta robota wysysa z nas całą energię...

- Chyba z ciebie... – burknęła. – Ja jestem gotowa choćby teraz... – dodała potrząsając pośladkami. – Może weźmiesz mnie przy zlewie, hmm?

- Spoko... jeśli poświęcisz ze dwadzieścia minut na doprowadzenie mojego małego do stanu używalności...

- A to bez tego już ci nie staje?

- Wiesz... to już nie są czasy technikum, że stawał mi na sam widok twoich piersi...

- No właśnie widzę... – odparła zniechęcona. Pewnie cycki Karoliny miałyby lepsze działanie... – pomyślała sobie Iwona. Na widok nagiej córki pewnie od razu dostałby wzwodu i nie musiałaby mu ssać obwisłego kutasa tylko od razu zabrałaby się za postawiony maszt. – Pewnie gdybyś zobaczył jakieś inne cycki to stanąłby ci szybciej...

- Hm? Co masz na myśli... jakie inne cycki?

- No a kto jeszcze ma cycki w tym domu?

- Mówisz o Karolinie? Poważnie? – zdziwił się Darek.

- Oh, już nie udawaj... tylko ślepiec by nie zauważył jak się na nią ślinisz...

- Co ty gadasz kochanie... przecież to nasza córka...

- Którą pewnie nawet teraz posuwasz w myślach...

- To nie prawda! – zaprzeczył. – A skoro już o tym mowa... to zauważyłem jak cię dziś Rafał obczajał...

- Wiem... sama to zauważyłam... – odparła spokojnie. – To w sumie normalne, mamy dzieciaki w tym wieku, że wszystko będzie je teraz podniecało...

- Ale on patrzył na ciebie jakby miał cię zaraz wziąć...

- No i co? Wziął mnie? Raczej nie... więc o co ci chodzi? – zapytała a Darek przez chwilę milczał jakby zastanawiał się czy zadać kolejne pytanie.

- A gdyby tak... no wiesz... – zaczął powoli – zaczął się do ciebie... hmm...

- Dobierać?

- No właśnie... dobierać...

- Myślisz, że nasz syn byłby na tyle szalony, żeby zacząć dobierać się do własnej matki? – zapytała pełnym zdaniem, jednocześnie wiedząc na jakieś dziewięćdziesiąt dziewięć procent, że by to zrobił.

- Nie wiem... ale gdyby... to ten... co byś zrobiła? Gdyby stanął przed tobą ze spuszczonymi majtkami, trzymając w ręku twardego, młodego penisa... co byś zrobiła?

- Nie mam zielonego pojęcia... – odpowiedziała szczerze Iwona. – A co chciałbyś, żebym zrobiła? Pozwoliła działać? – zapytała patrząc mężowi głęboko w oczy – chciałbyś, żebym przed nim uklękła i mu obciągnęła? Bo tak przecież robią kochające mamusie, prawda? Dbają o swoje dzieci... – po tych słowach Darkowi naprawdę stanął.

- Huuuuhhhh kochanie... - Darek zrzucił ręcznik a jego żonie ukazał się sterczący kutas.

- No ładnie... stanął ci bo wyobraziłeś sobie jak robię loda naszemu synowi?

- Heh... na to wychodzi... – odparł Darek z lekkim uśmiechem na twarzy. Wziął też kutasa w rękę i zaczął go sobie masować.

- Widzę, że jakoś specjalnie się tym nie przejąłeś...

- Bo wiem, że to wszystko tylko fantazja...

- Doprawdy?

- Daj spokój kochanie... przecież oboje wiemy, że nigdy byś tego nie zrobiła...

- Ale chętnie byś coś takiego zobaczył, prawda? A skoro ja miałabym Rafała, ty pewnie zaraz poleciałbyś do Karoliny... tak to sobie wymyśliłeś?

- Nic sobie nie wymyśliłem kochanie... – zapewnił ją. – Po prostu ponosi nas fantazja...

- To nie zmienia jednak faktu, że ty napalasz się na naszą córkę, a nasz syn na mnie...

- Przyznaję, że nasza córka wyrosła na bardzo piękną i atrakcyjną młodą kobietę, ale stwierdzenie, że się na nią napalam, jest chyba trochę na wyrost...

- Ale fantazjujesz o niej? Mam rację? Przyznaj się... to sama ci się do czegoś przyznam...

- Ah, tak? Do czego?

- Najpierw ty... przyznaj się, że fantazjujesz o naszej córce...

- No dobrze... przyznaję się... ale to naprawdę nic wielkiego...

- Pieprzycie się? W tych fantazjach?

- Oh, proszę cię kochanie... naprawdę musisz to wiedzieć...

- Muszę i chcę... – odparła a Darek nie wiedział co zrobić. Niewinna rozmowa przerodziła się nagle w spowiedź dotyczącą fantazji erotycznych dotyczących na dodatek ich własnych dzieci. – No to jak? Gdzie ją odwiedzasz? Albo ona ciebie? Pieprzysz ją w jej pokoju? W naszej sypialni? A może w salonie...

- W sumie to wszędzie... – odparł nieco cichszym głosem, jakby się speszył.

- No proszę... ładnie, ładnie... a gdybym ci powiedziała, że nie skinę nawet palcem, jeśli naprawdę byś ją przeleciał, zrobiłbyś to?

- Że co? Mówisz teraz poważnie? Czy to dalej tylko fantazje?

- Mówię poważnie... Zerżnąłbyś naszą córeczkę? Gdyby cię o to poprosiła? Albo przystała na twoją prośbę?

- Heh... kochanie... – Darek zaczął się wahać, nie wiedząc do końca czy żona pyta go poważnie czy tylko z nim igra?

- I tak wiem, że byś to zrobił... chcę to tylko od ciebie usłyszeć...

- Ale przecież to są nasze dzieci...

- Które najwyraźniej same fantazjują o tym samym co my... ostatnio odnoszę wrażenie, że każdy w tym domu ma ochotę przespać się z każdym... Rafał ze mną, Ty z Karoliną...

- A ty z Rafałem?  - zapytał nagle – To do tego chciałaś mi się przyznać?

- Oczywiście... – odparła bez ogródek. – Odkąd przyłapałam go na tym, że mi się przygląda... i od razu ci powiem, że nie wiem, czy bym to z nim zrobiła, ale musiałabym się nieźle natrudzić, żeby oprzeć się takiej pokusie... miałam w życiu różnych partnerów, ale nigdy wyobrażałam sobie, że mogłabym to zrobić z własnym synem... aż do teraz. Teraz zamykam oczy i widzę jak to z nim robię. Jak mnie rozbiera, jak się pieścimy, kochamy... – wyznała mężowi.

- Kurde... widzę, że naprawdę nie żartujesz kochanie... – zauważył Darek.

- Myślisz, że żartowałabym na taki temat?

- No... w sumie to nie... – nastała chwila ciszy podczas której oboje pogrążyli się w myślach... – no i co teraz? – zapytał w końcu.

- Co? No nic... wiemy chociaż na czym stoimy...

- Wiemy? Naprawdę? - zapytał zdziwiony – Nasze dzieciaki mają na nas ochotę i właśnie okazuje się, że i my mamy ją na nie... to teraz co, czekać tylko aż nakryję cię w łóżku z Rafałem?

- Albo ja ciebie z Karolą...

- No ha, ha... wiesz o czym my tu rozmawiamy?

- No wiem... o kazirodztwie... – odparła spokojnie Iwona. – Wiem, że jest zakazane i w ogóle... ale Rafał z Karolą też to wiedzą... i pewnie na gadaniu się skończy... chyba, że nagle zaczną do nas uderzać... z jakimiś niemoralnymi propozycjami...

- No właśnie, co wtedy? Co robić w takiej sytuacji?

- Nie wiem... chyba... to co uznamy za słuszne... – odparła Iwona. – Jedno musimy pamiętać, że jeśli któreś z nas się skusi, to nie będzie już odwrotu... nie cofniemy już tego. Rozumiesz?

- Aż za dobrze... – odparł wyraźnie poruszony Darek. Nagle wizja seksu z córką przestała go tak podniecać jak dotąd, bo dotarło do niego to, że właśnie będzie musiał żyć z tą myślą już do końca. – Miejmy nadzieję, że nie przyjdą im do głów jakieś głupie pomysły.

- Heh... na to bym nie liczyła... jeśli naprawdę o tym myślą, to prędzej czy później coś im strzeli... i to od nas będzie zależało co z tym wtedy zrobimy...

- No to chyba musielibyśmy to ustalić? Nie uważasz? A nie, że jedno odmówi, drugie się zgodzi i zrobi się niezłe zamieszanie...

- No to... głosowanie... – zaproponowała Iwona – Ręka w górę komu nie będzie przeszkadzało pakowanie kutasa w cipę własnej córce, ani goszczenie w swojej kutasa własnego syna? – I oboje unieśli ręce w górę. – Ojej... – odparła nie kryjąc zaskoczenia Iwona.

- Fiu fiuuuu... nieźle... chyba trzeba będzie kupić rolety na okna... żeby ktoś czasem nie zobaczył co tu się będzie wyprawiało...

- Wiesz kochanie... w sumie to tu może się nic nie wyprawiać...

- Możliwe... ale lepiej być ubezpieczonym, prawda?

- Albo unikać okien?

- Heheh... kurde... naprawdę się na to zgodziliśmy? My... z naszymi dziećmi... łóżko, seks??

- Heh... chyba tak... jeśli kiedyś się odważą nas o to poprosić?

- A co jeśli my ich poprosimy?

- Nie... to musi wyjść od nich... – stwierdziła Iwona.

- Masz rację... – odparł po chwili zastanowienia – jako rodzicom nie przystoi nam proponować takich rzeczy własnym dzieciom... co innego zgodzić się na ich prośby...

- Otóż to... i lepiej byłoby dla wszystkich gdyby nic takiego im do głowy nigdy nie przyszło...

- Ale sama w to nie wierzysz, prawda?

- Mówiłam ci już... nie wiem co im chodzi dokładnie po głowach. Może się po prostu na nas patrzą tak jak my na nich. Może to im wystarcza...

- A myślisz... kurde... a jeśli napalają się na siebie nawzajem? Myślisz, że ze sobą też mogliby to zrobić?

- Brat z siostrą? Nie wydaje mi się... - odparła Iwona. – Ich relacje nigdy nie wyglądały na takie które mogłyby doprowadzić ich do łóżka... – dodała pewna siebie, nie wiedząc, że Rafał z Karoliną mieli już na koncie przynajmniej trzy stosunki i masę wspólnych pieszczot... – A co? Ty myślisz, że mogliby?

- Cholera ich wie... co tam robią jak wracają z pracy?

- Heheh... teraz to naprawdę ponosi cię fantazja... nie martw się. Nasze dzieci się ze sobą nie pieprzą tak jak to sobie wyobrażasz...

- Wcale sobie tego nie wyobrażam...

- Oczywiście, że tak... nawet ja sobie to właśnie wyobraziłam...

- Kurde... wiesz co... idę spać... bo już mnie zaczyna głowa od tego wszystkiego boleć...

- W porządku... ja się wykąpie i niebawem też przyjdę... – „Najpierw jednak dam się wymasować synkowi” – dodała w myślach. Po tej krótkiej rozmowie z mężem miała ochotę rozebrać się przed Rafałem i kazać mu wymasować sobie piersi, pośladki i wszystko na co tylko miałby ochotę. Była tak zmotywowana, że mimo iż ustalili, że nie będą prowokować swoich dzieci ani namawiać ich na jakieś erotyczne zabawy, to miała ochotę tak synowi zakręcić w głowie, że ten nie wyszedłby z salonu nie opróżniwszy swoich jąder ze spermy którą Iwona już widziała jak wylewa się jej na piersi. Że też Darkowi nie przeszkadzał fakt, że ruchałaby się z własnym synem! No tak... on posuwałby za to swoją kochaną córeczkę, ale sam fakt, że zgodził się na to tak szybko jakby tylko na to czekał. W zasadzie bez słowa oddał żonę w ramiona syna, żeby tylko móc pieprzyć ich córkę. Co z drugiej strony Iwonie również nie wadziło. Jeśli tylko chce, może sobie pakować kutasa w jej młodziutką cipkę czy też usta... sama nawet z chęcią to kiedyś zobaczy. Bardzo liczyła na wspólne rodzinne schadzki podczas których wszyscy będą się kochać otwarcie, między sobą, bez żadnego wstydu. Ona z synem, Darek z córką, Karolina z Rafałem i tak dalej... ależ cudownie byłoby zobaczyć jak ich dzieci kochają się na ich oczach... albo pokazać im jak robią to ich rodzice. Iwona tak się na tę myśl podnieciła, że fala gorąca która ją zalała sprawiła, że prawie osunęła się na nogach. W myślach widziała jak Karolina robi loda swojemu bratu a ich tata patrzy na nich waląc sobie przy tym konia.

Chciała przestać ale nie mogła. Dodała do fantazji samą siebie. Wyrwała córce kutasa jej brata z ust i wypełniła nim swoje. Jej natomiast kazała obciągnąć tacie który musiał zadowalać się sam. Karolina z szerokim uśmiechem na twarzy klęknęła przed tatą i otworzyła szeroko usta. Chwilę później Darek wjechał w nie niczym buldożer i zaczął pieprzyć jakby dymał jej cipę. Iwona zaś starannie i z gracją opierdzielała lachę synkowi aż do momentu w którym ten wystrzelił gorącą spermą wgłąb jej gardła. Połknęła wszystko oblizując się kilkukrotnie. Nigdy wcześniej sperma jej tak nie smakowała. Dopiero teraz gdy skosztowała nasienia własnego syna, stwierdziła, że mogłaby ją pić codziennie. Chwilę później doszedł jej mąż zalewając swoją spermą całą twarz ich córki którą następnie ręką rozsmarował po całej jej powierzchni. Na koniec wepchnął jej w usta ubrudzone palce by mu je dokładnie oblizała. Karolina ssała je zachłannie a rękoma wciąż waliła tacie konia. Była niewyżyta. Wciąż było jej mało. Iwona podeszła do niej i zaczęła robić jej palcówkę. Oczy matki i córki spotkały się ze sobą gdy palce tej starszej wbijały się wgłąb łona tej młodszej. Karolina nie była bierna... zaczęła bawić się piersiami swojej mamy, liżąc je i ssąc sutki. Chwilę później sama zaczęła robić mamie palcówkę, lecz znacznie mocniejszą. Pchała palce na maksa w jej wnętrze, zupełnie jakby chciała jej pokazać, że to ona jest lepsza w te klocki. Rafał z tatą stali teraz z boku i przyglądając się scenie w której matka z córką wpychają sobie palce w cipy trzepali sobie kutasy które na nowo zaczęły im stawać. Ich twarze wyrażały prawdziwy podziw, zwłaszcza gdy Karolina zerwała szyk i stanęła za mamą z zamiarem wypalcowania jej od tyłu. Iwona stanęła więc przy stole i wypięła pupę zginając nogi w kolanach. Myśl o tym, że własne dzieci obserwują ją w takiej pozycji była wręcz porażająca. Chwilę potem wyobraziła sobie jak córka wpycha jej dłoń od tyłu w cipę która tak się rozciągnęła, że zmieściła ją aż po sam nadgarstek! Darek z synem tak się tym widokiem podniecili, że widząc iż Karolina ma zajęte tylko ręce a nie usta, podeszli do niej i zaczęli jeden po drugim wpychać w nie swoje kutasy. Oba na raz też próbowali ale mieli je na tyle duże, że nawet pojemne usta Karoliny nie były w stanie ich pomieścić. Widząc to oczyma swej wyobraźni Iwona zaczęła coraz intensywniej pocierać swoją cipkę. Była już tak nagrzana, że jedyne czego pragnęła to by wypełnił ją twardy kutas. Obojętnie męża... czy też syna. Chociaż to z tym drugim była za chwilę umówiona, wiedziała, że nie będzie mogła spełnić jeszcze tego marzenia. I nie było ono już tylko jego marzeniem, ale jej także. Pragnęła odbyć stosunek ze swym synem. Pójść z nim do łóżka i kochać się jakby byli prawdziwymi kochankami a nie najbliższą rodziną. Chociaż kiedy już to zrobią to siłą rzeczy zostaną kochankami. Nie byli przecież parą ani małżeństwem. Jedynie rodziną. Boże... – myślała sobie. – Będę kochanką własnego syna... – mówiła do siebie w głowie gdy palce wypełniały jej pochwę. A wtedy jej córka zostanie kochanką jej męża. No i być może brata również. A może i jej własną. I każdy będzie swoim kochankiem bo będą się pieprzyć ze sobą bez ograniczeń.

- Oh synku... tak bardzo chcę, żebyś mnie przeleciał... – odważyła się wyszeptać te słowa po raz pierwszy poza swą wyobraźnią. – I wiem, że ty też mnie chcesz... chcesz mi go wsadzić... widzę to po tobie... marzy ci się cipka mamusi... i pewnie nie tylko ona... loda też byś pewnie chciał, żebym ci zrobiła... ja też tego chcę... poczuć w mych ustach twą męskość... jaka by nie była zajmę się nią najlepiej jak tylko potrafię... obiecuję ci to... ! Ohh co ja wyprawiam... – rzekła nagle wyjmując palce z pochwy i wracając do rzeczywistości. Na chwilę zrobiło jej się wstyd, że masturbowała się wyobrażając sobie to wszystko, ale potem ciało znowu dało o sobie znać i uczucie zażenowania zniknęło jak ręką odjął. Znowu wróciła chęć na kazirodczy seks z Rafałem. Co więcej marzyło jej się też zobaczyć jak Darek pierdoli ich córkę! Albo jak pierdolą ją we dwójkę i obaj spuszczają się na jej śliczną buźkę...

 

Ten tekst odnotował 27,304 odsłon

Jak Ci się podobało?

Średnia: 9.87/10 (74 głosy oddane)

Pobierz w formie ebooka

Z tej samej serii

Komentarze (12)

+5
-2
Nie podejmuję się oceny punktowej. Może ze względu na sporą kontrowersyjność tematu. W opowiadaniu znajdzie się trochę interpunkcji i kilka zwrotów, które nie do końca mi pasują w "literaturze". Na przykład - "zgrzewać" 🙂 w kontekście napalania się na kogoś. Widzę jednak olbrzymi entuzjazm autorki i ogólnie wartkie prowadzenie akcji. Pomimo, że tematyka niezbyt dla mnie wciągająca, przeczytałem całość, co mi się rzadko zdarza. Głosuję za wyjściem z poczekalni 🙂
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+7
0
Podobnie, jak @Diabełwgłowie zagłosowałem za wyjściem z poczekalni. Podobnie uczyniłem z częścią pierwszą.
Tematyka jest kontrowersyjna i śliska, ale taka dobrze się "sprzedaje".
Życzę Autorce powodzenia na stronie głównej.
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+3
-1
Bardzo dobrze mi się czytało obie części. Podobają mi się mocno rozbudowane przemyślenia bohaterów. Kręcące się co prawda w w okół niezmiennej orbity, co może być monotonne na dłuższą metę, ale jak na razie nic takiego nie odczuwałem. Czekam z niecierpliwością na kontynuację.
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+9
0
Kiedy ciąg dalszy
Zgadzasz się z tym komentarzem?
0
0
Pimo kulejącego gdzieniegdzie dialogu oraz tematyki, opowiadanie wciąga i rozpala.
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+10
0
Mam nadzieję że będzie dalszy ciąg. Uwielbiam twoje opowiadania.
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+6
-1
Jak zwykle. Rozpocząć opowiadanie było komu ale skończyć już nie ma. Klasyka.
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+3
0
Niesamowite opowiadanie. Prosimy o więcej. 10/10
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+4
0
Mega mocne tylko czy będzie ciąg dalszy? Nie piszesz słabych opowiadań
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+3
0
Ciebie to powinno si przełożyć przez kolano i strzelić w goły tyłek kilka klapsów. Napiszesz i każesz czekać pół roku na ciąg dalszy
Zgadzasz się z tym komentarzem?
0
0
Szkoda że te opowiadania nie przekładają sie na real. Gdzie znaleźć taka zboczona rodzinkę....
Zgadzasz się z tym komentarzem?
0
0
Quando sara la prossima parte?
Zgadzasz się z tym komentarzem?

Dodaj komentarz

Zaloguj się

Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.