Agnieszka i jej mężczyźni (VI)

31 października 2021

Opowiadanie z serii:
Agnieszka i jej mężczyźni

Szacowany czas lektury: 3 godz 49 min

Uwaga! Poniższy tekst zawiera kontrowersyjne sceny!
Poniższe opowiadanie znajduje się w poczekalni!

Jakby tego nie zrobił, Aga nie mogła doczekać się powrotu z pracy. Cieszyła się nawet z faktu, że w domu nie będzie taty, przed którym musieliby się z bratem ukrywać jeśli chcieliby odbyć stosunek z sikaniem. No chyba, że tata również wyraziłby chęć nasikania swojej kochanej córeczce do buzi? Aga nie oponowałaby ani sekundy i dałaby mu się osikać z taką samą ochotą co bratu.

W drodze do pracy jej myśli krążyły wokół tej jednej fantazji w której i Felek i ojciec razem oddawali na nią swój mocz. Aga wyobrażała sobie jak spija go z ich kutasów delektując się smakiem z którym coraz bardziej się zaznajamiała. Co prawda do tej pory smakowała jedynie własnych sików ale, że mocz to mocz to zapewne ten Felka czy ojca nie będzie zasadniczo różnił się smakiem. Może być jedynie mniej lub bardziej intensywny. Najmocniejszy zawsze był ten pierwszy z rana, który zbierał się przez całą noc a Aga właśnie taki piła. Na wieczór każe pić Felkowi dużo wody, żeby rozcieńczyć swój własny mocz. Gdy pozna już jego smak i obejdzie się z nim na dobre, poprosi go kiedyś o właśnie ten pierwszy, najmocniejszy w smaku, zaraz po obudzeniu się. Ciekawa była czy będzie w stanie go przełknąć? Czy może zwymiotuje nim jak swoim własnym? Nie byłby to zbyt ciekawy widok, rzygać sikami na oczach brata. Nie mniej jednak, strasznie podniecała ją cała ta akcja z pissingiem. Zwłaszcza, że na rzeczy było też coś z Lilką, która sikała jej na rękę wtedy w łazience jej restauracji, wyrażając jednocześnie chęć kontynuowania podobnych praktyk. Czyżby więc w niedalekiej przyszłości Aga miałaby dostąpić zaszczytu zostania osikaną przez swoją najlepszą przyjaciółkę? A może i sama będzie sikała na Lilkę? Sama myśl o tym, że mogłyby to zrobić sprawiała, że jeżyły jej się włosy na rękach.

W myślach widziała już jak obie leżą sobie w wannie i po kolei oddają na siebie mocz.

Potem dodała do tej fantazji swojego brata który nakrywa je na gorącym uczynku i sam wyciągając ze spodenek swojego kutasa zaczyna sikać im na twarze i do otwartych ust. Oczywiście była to jej fantazja więc Lilce wcale nie przeszkadzał fakt, że widzi jak brat sika na własną siostrę. Następnie Aga wyobraziła sobie jeszcze jak Felek rozbiera się do naga, wchodzi do nich do wanny i kładzie się płasko. Ona z Lilką kucnęły nad nim, Aga tuż nad twarzą, a Lilka nad kutasem którego przez chwilę ujeżdżała czując jednocześnie jak strumień moczu zalewa jej wnętrze. Aga tymczasem zaczęła sikać bratu na twarz tak jak on wcześniej jej, czując też jak jego język wbija się między jej wargi sromowe robiąc jej minetkę podczas oddawania moczu. Na koniec Aga totalnie puściła już wodze fantazji i wyobraziła sobie jak każde z nich bierze dużą szklankę i wypełnia ją po brzegi swoją uryną. Potem stukają się na zdrówko i wszyscy opróżniają zawartość swoich szklanek racząc się smakiem swoich własnych sików.

Będąc już pod pracą nagle Agnieszka sama zapragnęła by umożliwić bratu przelecenie jej w jej biurze. A jeśli nie tam, to gdziekolwiek indziej. Nawet w toalecie dla personelu, do której i tak rzadko ktoś chodził, bo wiecznie był ruch. Seks w takim miejscu musiał dostarczać tak potężnych wrażeń, że Aga mogła je sobie jedynie wyobrażać. Bez zamków, kluczy, w każdej dosłownie chwili ktoś mógłby wejść a wtedy pierwsze co by zobaczył to swoją szefową jak daje dupy własnemu bratu, którego wszyscy pracownicy dobrze znali. Dlatego seks w tym miejscu był tak niebezpieczny ale jednocześnie tak podniecający.

- Cześć wszystkim! – rzekła wchodząc w końcu do środka z głową wypełnioną myślami o nasikaniu na każdą koleżankę z pracy i zostaniu osikaną przez każdego kolegę.

- Cześć szefowa…

- Witamy kierowniczkę… – zaczęli po kolei się witać pracownicy. W sumie na zmianie było ich ośmioro, pięć dziewczyn i trzech chłopaków. No i ona, co dawało łącznie dziewięć osób. Aga słusznie zauważyła, że gdyby zorganizowali sobie zakładową orgię to każdemu chłopakowi przypadłyby w udziale dwie koleżanki. Tak się też składało, że w ekipie był jeden kolega który czasami gościł w jej fantazjach. Miał na imię Przemek i był jakby jej zastępcą. Gdy ona siedziała w biurze i tonęła w papierach on pilnował porządku na sali i za kasą.

- Co tam, wszystko gotowe? Zaraz otwieramy… – zapytała orientacyjnie kierując się od razu w stronę biura.

- Gotowe, gotowe… – odezwał się Przemek. – A w ogóle to mam sprawę…

- No to przyjdź zaraz do biura… – odparła Aga, wyobrażając sobie jak sprawa którą do niej ma jest w zasadzie wyruchanie jej na blacie jej biurka. Przemek na bank miał na to ochotę. Widziała nie raz jak patrzy na nią pożądliwym wzrokiem. Kto by zresztą nie chciał przelecieć własnej szefowej, zwłaszcza, że była tak atrakcyjną kobietą jak Aga. – Tylko daj mi się przebrać.

- Spoko… – odparł. Aga wiedziała, że tym jednym zdaniem pobudziła jego wyobraźnie do działania. Na bank zaczął już fantazjować o tym, że wchodzi jej do biura w chwili gdy ta ma na sobie jedynie samą bieliznę z której szybko ją rozbiera. Szkoda, że chłopak nie miał pojęcia, że gdyby odważył się na podobny ruch to Aga nie wygoniłaby go z biura a zaprosiła do środka i spełniła jego trzy życzenia.

Domyślała się tylko, że byłyby nimi, zrobienie loda, danie dupy i zapewne wytrysk gdzieś w okolicach twarzy lub też połknięcie całości spermy którą dla niej przygotował w swych jądrach. No chyba, że miał bardziej zboczoną wyobraźnię, coś jak jej własna. Lub wręcz przeciwnie, chciałby ją pocałować, złapać za pierś i włożyć rękę między nogi. Wtedy chyba sama kazałaby mu wypowiedzieć czwarte życzenie, które sama by mu podyktowała.

Po wejściu do biura pierwsze co zrobiła to jak zawsze odpaliła komputer, który był już tak wysłużony, że potrzebował ładnych paru minut by się uruchomić. W tym czasie Aga zdążyła się rozebrać do bielizny i założyć zakładową miniówkę oraz koszulę z kołnierzykiem z logiem firmy na lewej piersi. Podchodząc do biurka nawiedziła ją wizja z przeszłości jak stała przy nim wypięta tyłem do swojego brata który właśnie ładował jej w odbyt swojego kutasa. Wspomnienie to było tak silne, że aż poczuła go wewnątrz swej pupci. To była cudowna chwila, choć pełna niepewności i niepokoju, że ktoś mógłby ich usłyszeć. Oby tylko dziś przyszedł w takiej chwili kiedy będzie mogła spędzić z nim trochę czasu. Wtedy na pewno zamknie się z nim w swoim biurze i podobnie jak wtedy wypnie się dla niego przy biurku. Nie mogła się już doczekać zatapiającego się w jej dupie kutasa bo z pewnością Felek jej w nią zajrzy. Lubił jebać swoją siostrzyczkę w dupsko. Lubił ją tam też lizać i palcować… a niedługo pewnie polubi i sikanie w nią. Zanim to jednak nastąpi, obiecała sobie, że porządnie mu obciągnie. Czuła już w ustach jego fiuta… jak wpycha go jej głęboko w gardło, nie przejmując się tym, że zaczyna brakować jej powietrza a z oczu zaczynają cieknąć łzy, rozmazując starannie położony makijaż. Felek nigdy nie myślał o konsekwencjach… od tego miał ją. On tylko chciał posuwać swoją kochaną siostrzyczkę. Ruchać ją gdzie tylko się da i w co tylko się da. Dawanie mu dupy stało się dla Agi naturalnym porządkiem dnia, jak jedzenie śniadania, pranie czy gotowanie. Brał ją zawsze kiedy chciał, rzadko zdarzało się, że mu odmawiała. Z reguły jednak potrafiła nawet przerwać sprzątanie w połowie, tylko po to by się z nim kochać. W drugą stronę również to działało. Gdy Agę swędziała cipka, wystarczyło jedno słowo a czasem nawet sam gest. Kiedyś układ ten dotyczył również jej taty, ale ten niestety już z nimi nie mieszkał. Wyprowadził się wraz ze swoim kutasem którego Agnieszka wręcz ubóstwiała. Seks z nim był dla niej równie ważny co seks z bratem i Aga strasznie ubolewała nad jego wyprowadzką. Na szczęście obiecał jej, że będzie ją odwiedzał, może nie tak często jak do tej pory, ale zapewnił ją, że o niej nie zapomni. Minęły już ponad dwa tygodnie od czasu gdy kochali się po raz ostatni. Był to też pierwszy raz gdy tata wsadził jej kutasa w odbyt i obiecał, że również i to będzie robił teraz częściej. Aga strasznie tego pragnęła. Pójść do łóżka z tatą i poczuć jak jego penis wdziera się w jej ciasną dupkę. A gdyby tak jeszcze namówić go na pissing… jenyyy… zobaczyć jego sikającego penisa i to jeszcze na jej nagie ciało… to by był szczyt marzeń… od razu kazałaby mu nasikać do jej otwartej buzi i piłaby jego siki na jego oczach. Ale było to raczej mało prawdopodobne biorąc pod uwagę fakt, że ponad pięć lat zajęło mu przelecenie córki w tyłek. Na złoty deszczyk musiałaby go namawiać chyba z kolejnych pięć. Prędzej namówiłaby go na trójkącik z nią i Felkiem. Kochać się z ojcem i bratem w jednym łóżku było jej marzeniem odkąd tylko zaczęła się z nimi pieprzyć. Niezliczoną ilość razy wyobrażała sobie możliwy przebieg takiego wieczoru i obiecała sobie, że stanie na głowie, ale doprowadzi do tego by się ziścił.

Będzie wtedy ciągnęła dwa kutasy na raz i to te dwa, które uwielbiała ponad wszystko.

Sam seks, gdy jeden wypełniałby jej pochwę a drugi odbyt, mogła sobie jedynie wyobrażać jaki musiałby być cudowny. A na koniec… coś jeszcze lepszego… podwójny wytrysk! Sperma ojca i brata wymieszana razem w jej buzi, na niej, lub głęboko w jej pochwie. Sama nie wiedziała gdzie chciałaby poczuć ją najbardziej? W sumie gdyby obaj zalali jej cipkę, wywarłoby to chyba największe wrażenie. Spermy ojca nigdy jeszcze w sobie nie miała. Felek spuszczał się w nią sporadycznie… a gdyby obaj zrobili to jednocześnie… masakra… chyba nie było na świecie drugiej takiej kobiety która została zalana przez dwóch najbliższych członków swojej rodziny. A jeśli tak… to zapewne była ich ledwo garstka. Między innymi z tego właśnie powodu Agnieszka czuła się wyjątkowa podobnie jak jej relacja z bratem i tatą. Żadna z jej koleżanek nie doświadczyła w życiu czegoś podobnego. Mogły ruchać się z psami, palcować z siostrami lub lizać cipki z mamą, ale żadna z nich nie była w stałym długoletnim związku z własnym tatą i bratem jednocześnie. Nie wiedziały czym było uprawianie seksu z jednym tylko po to by po skończeniu przejść do drugiego pokoju by kochać się z drugim. Myśli miało się wtedy wypełnione tym, że właśnie odbyła stosunek z własnym ojcem lub bratem. Pieprzyli ją na zmianę jakby była na etacie domowej dupodajki. Wnętrze jej pochwy znali tak dobrze, że poznaliby je wkładając w nie palca z zamkniętymi oczyma. A Felek wyczułby dodatkowo wnętrze jej tyłka w który wkładał jej już wszystko co tylko mógł, po za jedynie palcami od nóg.

No i ta coraz częstsza chęć podzielenia się tym ze światem. Wykrzyknięcie na cały głos w centrum miasta, że są rodzeństwem i ze sobą sypiają. A co najważniejsze, że jest im z tym cudownie i jeżeli chcą tak żyć, to nikt nie powinien im tego zabraniać. Oboje doskonale wiedzieli jak czują się geje i lesbijki walczący o swoją akceptację w społeczeństwie i Aga miała nadzieję, że któregoś dnia i ona będzie mogła wyjść na ulicę, trzymając brata za jedną rękę a w drugiej trzymając transparent z napisem: „KOCHAM BRATA!!! CHCĘ Z NIM ŻYĆ!!!!”. Były to oczywiście marzenia ściętej głowy, bo chociaż byłoby to piękne, Agnieszka była raczej realistką i nie wierzyła w takie cuda. Może w jakiejś alternatywnej rzeczywistości miłośnicy kazirodztwa mogliby wyjść na ulicę i manifestować swoje poglądy, ale na pewno nie w tej. W tej rzeczywistości, zostaliby raczej aresztowani i osądzeni, bo to co uprawiali było zakazane przez państwo i opatrzone paragrafem za który szło się do więzienia. Dlatego właśnie się z nim kryli. Nie odważyli się powiedzieć o tym nawet najbliższym znajomym choć Aga bardzo tego pragnęła. Powiedzieć, na przykład Lilce, że tak naprawdę ma chłopaka od lat, i, że jest nim jej brat, którego ta bardzo dobrze znała. Była ona idealną kandydatką na taką wiadomość i to z kilku powodów. Po pierwsze, sama przyznała się Adze, że miała seksualne kontakty z własną siostrą. Po drugie, zaczęła jej wmawiać, że pewnie pieprzy się z bratem a jeśli nie, to na pewno o tym myśli mieszkając z nim przez cały czas. Po trzecie, miały bardzo intymną relację ze sobą. Aga poznała najskrytsze sekrety Lilki i sama pragnęła podzielić się z nią swoimi. Wyznać jej w końcu, że uprawia seks z własnym bratem i, że robi to od lat. Zrzucić w końcu ten ciężar z serca. Poznać je opinię na ten temat. Jej reakcję. Jak reaguje przyjaciółka na wieść o tym, że chodzisz do łóżka z własnym bratem, bądź siostrą? Reakcja Lilki co prawda byłaby nieco inna od reszty, coś w stylu: „Ha! Wiedziałam, że się z nim pierdolisz!!!!”, ale Aga i tak  chciałaby ją usłyszeć.

Opowiedziałaby jej wtedy całą historię, jak się zaczęła, jak przebiegała. No i oczywiście opowiedziałaby Lilce wszystkie swoje erotyczne przygody z bratem. W najdrobniejszych szczegółach. Na pewno spodobałby jej się sposób w jaki opisałaby jej jak ciągnęła Felkowi fiuta, gdzie mu go ciągnęła. Jak i gdzie się na nią spuszczał, gdzie się pieprzyli. W końcu mogłaby jej opowiedzieć jak Felek odwiedził ją i zerżnął w pracy! Nie mogła się już tego doczekać. A na koniec gdy Lilka myślałaby, że niczym już nie będzie mogła jej zaskoczyć przyznałaby się do tego, że Felek regularnie na nią sika… nawet do jej buzi, co miała zamiar zrobić już tego wieczoru. Nagle jej przemyślenia zakłóciło pukanie do drzwi. Wiedziała, że to kolega Przemek, który miał przyjść do niej za chwilę.

- Proszę… – rzuciła na głos.

- No hej… – rzekł Przemek, wchodząc i zamykając za sobą drzwi. Aga siedziała przy swoim kompie, czując jak między jej nogami robiło się coraz cieplej. Miała szczerą ochotę zawiesić rozmowę z kolegą na za kilka minut w czasie których ładowałby on swojego kutasa w jej spragnioną penetracji cipę. Jej związek z bratem i uczucie jakim go żywiła były tak wyjątkowe, że przygodny seks z kimkolwiek nie stanowił dla niej problemu. Ani oczywiście dla Felka, który wiedział, że jego siostra prędzej czy później będzie pieprzyła się z innymi facetami. Choćby po to by utrzymać ich związek w tajemnicy i pokazać wszystkim, że interesują ją jacyś inni faceci. No i przede wszystkim kochała się przecież również z ojcem. Od samego początku więc, wierność była w ich relacjach kwestią bardzo otwartą. Co prawda Felek nie pałał zbytnio radością na myśl, że jego ukochana siostra, w której był zakochany po same uszy miałaby spędzać noce w łóżkach innych facetów którzy skażaliby jej boskie ciało swoimi kutasami które zapewne pchaliby nie tylko w jej cipkę ale i w usta a także i tyłek. Na samą tylko myśl o tym, że Agnieszka miałaby obciągać kutasa jakiemuś obcemu kolesiowi który potem jeszcze spuściłby się jej na twarz bądź do buzi robiło mu się niedobrze. Przełknie to tylko dlatego, że sam będzie miał możliwość zaliczania innych dziewczyn… ale wcale jakoś specjalnie go to nie cieszyło. Wolałby zostać tylko z nią i tylko z nią chodzić do łóżka. Aga z drugiej strony była bardzo podekscytowana tym faktem, czego przy Felku tak nie okazywała. Pięć lat dawania dupy bratu i ojcu sprawiły, że marzyła o tym, by wypełnił ją kutas nie będący z nią spokrewniony. Chłopak Lilki był numerem jeden na jej liście, zwłaszcza, że widziała już jak wielkiego i grubego miał pitola! Przyjaciółka pokazała go jej po tym jak spędziły ze sobą upojną noc, oznajmiając jednocześnie, że jest on do jej dyspozycji. Nie często zdarza się przespać z najlepszą przyjaciółką i na dodatek dostać od niej propozycję przespania się z jej facetem. Aga nie mogła się już doczekać aż dobierze się Michałowi do portek. Zrobi mu takiego loda jakiego nie zrobiła mu jeszcze żadna inna dziewczyna. Takiego, którego nie zapomni do końca swojego życia i którego będzie wspominał przy każdej możliwej okazji… jak to nie wypuściła jego fiuta z ust nawet wtedy gdy zaczął w nie sikać i wypiła wszystko do ostatniej kropli. Nie zrobiła tego jeszcze co prawda z bratem, ale już teraz wiedziała, że pierwsze co zrobi idąc do łóżka z Michałem, to od razu powie mu, że lubi jak jej facet sika do buzi! Nie, że ma to zrobić, bo do niczego nie chciała go zmuszać, ale od razu da mu znać, że jeśli najdzie go ochota… to jej usta będą czekały szeroko otwarte.

- To o co tam chciałeś mnie zapytać? Albo poprosić? – zagadnęła w końcu myśląc, że zamyśliła się na długie minuty.

- Heh… nie będę cię czarował… – zaczął a Aga już myślała, że zaraz jej powie, że chce ją zerżnąć tu i teraz… – potrzebuję tydzień wolnego… – słysząc to Aga myślała, że się chyba przesłyszała, ale Przemek rzeczywiście ją o to poprosił.

- Kurde… aż tydzień? Od kiedy? – zapytała wiedząc, że jeśli Przemek pójdzie na urlop to na nią spadnie obowiązek pilnowania kas. Czyli skończy się wygodne siedzenie w biurze.

- No nie wiem… najpóźniej od piątku…

- Wiesz, że będę musiała za ciebie cały ten czas na dole siedzieć… bo ta hołota się tam pozabija…

- No wiem… i jakoś ci to wynagrodzę… – odparł.

- Ahaa… ciekawe jak? – zapytała marząc o tym by zaproponował jej swojego kutasa. Wzięłaby go w usta choćby teraz…

- No nie wiem jeszcze… coś wymyślimy… ale nie pożałujesz…

- Zobaczymy… – odparła piorunując go swym spojrzeniem. Felek wiedziałby już co jej chodzi po głowie. Zapewne już wyciągałby ze spodni kutasa i podstawiał jej pod twarz wiedząc, że chce mu go obciągnąć. Przemek nie znał jej jednak tak dobrze jak brat. Jemu wystarczyło jedno spojrzenie i już wiedział, czy Agnieszka chce się pieprzyć, czy nie. Teraz niemym głosem krzyczała „WEŹ MNIE!!!!!”, jednak kolega z pracy nie był w stanie jej usłyszeć. Szkoda – pomyślała sobie Aga. Ominie go cała przyjemność trzymania fiuta w jej ustach… i nie tylko! Kazałaby mu wsadzić go sobie w każdy otwór jaki posiadała. A najbardziej cieszyłaby się gdyby walił ją w dupę jak kiedyś Felek.

Właśnie. Felek. Jej młodszy braciszek będący zarówno miłością jej życia miał się zjawić dziś na obiedzie który miał być jednak tylko przykrywką do tego, że chciał ponownie zerżnąć ją w jej biurze. Nikt poza nim z wyjątkiem ojca nigdy nie kosztował jej dziurek. Aga miała w swojej cipie tylko dwa kutasy, jeden należący do ojca a drugi oczywiście do jej brata. Z dupą było tak samo. Chociaż kochała ich obu nad życie, wypadałoby, żeby ktoś jeszcze zaznał tego szczęścia. Ktoś taki jak na przykład Michał, chłopak jej najlepszej przyjaciółki. Po zobaczeniu zdjęcia jego penisa, Aga stwierdziła, że zrobi wszystko by tylko znalazł się on w jej posiadaniu. Dołączy go do swojej skromnej kolekcji. A kto wie, może później znajdzie się jeszcze jakiś. Może kolegi Przemka? Ktokolwiek by to nie był, Aga nie chciała stwierdzić na koniec, że całe życie pieprzyła się jedynie z bratem i ojcem. Zdecydowanie zasługiwała na więcej… jej cipa zasługiwała na więcej! Była naprawdę tak śliczna, że szkoda by było nie pokazać jej komuś jeszcze. Komuś kto nie byłby członkiem jej najbliższej rodziny.

Teraz gdy sobie o tym myślała aż zrobiło jej się wstyd, że mając dwadzieścia pięć lat uprawiała seks jedynie ze swoim tatą i młodszym bratem. Była tego co prawda świadoma i sama sobie wybrała takie życie, ale teraz zaczęła dręczyć ją myśl, że pora to zmienić. Pora poszerzyć horyzonty, poczuć w sobie coś nowego, penisa którym bez problemu będzie mogła pochwalić się koleżankom. Naszła ją ochota by sprawić przyjemność  innemu mężczyźnie który później opowiadałby swoim znajomym jak to przeleciał zajebistą blondyneczkę…

W porze obiadowej w końcu doczekała się odwiedzin Felka, który jak tylko wszedł do restauracji zaczął się za nią rozglądać. Nie kręciła się wśród kas oraz kuchni, więc stwierdził, że musiała siedzieć u siebie w biurze. Wyśmienicie – pomyślał sobie. Podszedł do znajomej kasjerki która wiedziała, że jest bratem kierowniczki i zapytał się czy zastanie siostrę w biurze?

W odpowiedzi usłyszał, że najpewniej tak, toteż nie zwlekając udał się przejściem dla personelu wprost do jej siedziby. Znajdowała się ona na końcu kilku metrowego korytarza wypełnionego trzema parami drzwi po obu stronach i jednymi na końcu na samym środku. Gdy był tu ostatnio, pierwszy raz zaliczył siostrę poza domem. Dzisiaj liczył na powtórkę, wliczając w to anal, który zafundował jej wtedy.

Słysząc pukanie do drzwi Agnieszka doskonale wiedziała, kto za nimi stoi. Poczuła przyspieszone bicie serca bo oto pojawił się ten który doskonale wyczyta język jej ciała. Z resztą nie będzie nawet musiał. Aga wiedziała po co przyszedł jej brat i miała zamiar mu to dać. Za kilka chwil będzie się z nim kochała, na lub przy biurku tak jak ostatnio. Sama ta myśl sprawiła, że jej cipa zalała się sokami szykując się już na odwiedziny jego kutasa.

- Otwarte! – krzyknęła udając, że szuka czegoś na komputerze gdy Felek wszedł do środka.

- Oho… pani szefowa… – powitał ją brat nabierając na nią jeszcze większej ochoty gdy zobaczył ją w firmowym uniformie. Brązowa, obcisła spódniczka na trzy czwarte uda, do tego błękitna koszula z kołnierzykiem i krótkimi rękawami i myśl o tym, że doskonale wie co się pod nimi kryje sprawiały, że jego kutas stał już niemal na baczność zanim Aga zaczęła się do niego dobierać. Od razu dał jej do zrozumienia po co przyszedł. Podszedł do niej, obkręcił fotel w którym siedziała tak, by znalazła się twarzą do niego i wsunąwszy jej rękę pod koszulę oraz stanik w poszukiwaniu mięciutkiej piersi, zaczął całować ją w usta.

- Ej ej… – próbowała go nieco spowolnić – tak od razu?

- A na co chcesz czekać? Aż ktoś cię zawoła?

- Mówiłam ci rano, że jestem w pracy… – odparła czując jak brat ściska i wykręca jej sutek. Chwilę potem sięgnął do rozporka i nim Aga się zorientowała miała już przed twarzą jego kutasa w pełnym majestacie.

- Zobacz kogo ci przyprowadziłem… - rzekł Felek obciągając napletek i przystawiając jej do ust dorodną, czerwoną główkę swego penisa. Aga wzięła go do ręki i w tym momencie jej serce zabiło tak mocno, że aż zakręciło jej się w głowie. Zaraz znowu zrobi bratu loda w swoim biurze.

- Wiedziałam, że nie wytrzymasz do wieczora… – stwierdziła zaczynając masować mu pałę ręką. – Pewnie myślałeś o tym cały czas jak byłeś w pracy, co? O tym, że znowu mnie tu wyruchasz… – po tych słowach klęcząc przed bratem, Aga wzięła główkę jego fiuta do ust i przez kilka sekund ssała ją jak najsmaczniejszego lizaka.

- Ohhhhh… masz rację siostrzyczko… – wysapał Felek – nie mogłem się już doczekać aż znowu cię tu wezmę… – dodał wpychając kutasa głębiej w jej gardło. – A teraz possij mi troszkę, zanim ktoś postanowi ci w tym przeszkodzić…

- Ohh, a tego byś przecież nie chciał, prawda… – odparła ironicznie liżąc mu fiuta po całej powierzchni. Robiąc to mimowolnie co chwilę spoglądała w stronę drzwi mając nadzieję, że nie będzie potrzebna na dole.

- Ohh jaaaa… albo mi się wydaje albo z każdym razem robisz to coraz lepiej… – odparł zerkając w dół jak Aga pochłaniała jego kutasa.

- Heheh… pewnie ci się wydaje… – rzekła na chwilę przerywając. Zaraz potem znowu wróciła do obciągania swego ulubionego penisa. Nie wiedziała co było w nim tak wyjątkowego, że tak bardzo uwielbiała go ssać. Po części chodziło pewnie o to, że to fiut jej własnego brata, ale było w nim coś jeszcze, coś co sprawiało, że Aga padała przed nim na kolana na samą myśl o tym, że poczuje go w swoich ustach.

- Ohhhh sissss… - wysapał wyraźnie poruszony szybkim tempem w którym Aga mu obciągała. Zupełnie jakby chciała go doprowadzić do wytrysku jeszcze zanim zdąży ją przelecieć. – Jaaa pierdzieleeee… co ty chcesz mnie skończyć? Czy może aż tak się stęskniłaś…

- Nie pasuje ci coś? – zapytała znowu na chwilę przerywając…

- Wręcz przeciwnie siostrzyczko… – odparł muskając ją zewnętrzną częścią dłoni po policzku. – po prostu jak zawsze jestem pod wrażeniem twoich umiejętności…

- Akurat tej… - parsknęła waląc mu przez chwilę konia.

- Czekasz aż ci nasikam czy co? – walnął nagle po chwili Felek. Aga spojrzała na niego wymownie jakby zastanawiała się czy powiedział to serio? Sekundę później wyobraziła sobie jak z końcówki jego peniisa tryska potężny strumień moczu, który uderza w jej twarz z olbrzymią siłą rozpryskując się po całej jej powierzchni.

- A co, chciałbyś? Tutaj? Żebym potem cała śmierdząca od twojego moczu poszła dalej pracować?

- Mogłabyś się zwolnić nieco wcześniej…

- Ah, no tak… no tak… i co bym powiedziała? Ah wiecie co, muszę się wcześniej urwać bo mnie braciszek oszczał jak się z nim przed chwilą pieprzyłam… coś w tym stylu? Pewnie by mnie zrozumieli, prawda?

- Heheheh… – Felek się roześmiał wyobrażając sobie jak Aga naprawdę zwalnia się w ten sposób. – Byłoby ciekawie…

- Chyba dla ciebie… bo nie dla mnie… – odparła po czym znowu zaczęła robić mu loda. Felek czuł dreszcze przechodzące mu po plecach patrząc jak jego kutas znika w gorących ustach jego siostry. Aga zaś czuła, że ma prawdziwą powódź między nogami i nie mogła się już doczekać aż Felek wszystko z niej zliże…

- Ale wieczorem wszystko aktualne? – zapytał chcąc się upewnić, że siostra nie zmieniła zdania.

- Hehh… co boisz się, że się rozmyśliłam?

- Przeszło mi to przez myśl…

- Nie martw się… dostaniesz to czego tak bardzo pragniesz… – uspokoiła go Aga.

- Ah to teraz to ja tego pragnę?

- A nie?

- A co z tobą?

- Ze mną? No cóż… ja też dostanę to czego pragnę, hihi…

- Czyli co takiego? – dopytywał się chcąc usłyszeć z jej ust jak mówi, że pragnie poczuć jak jego mocz rozlewa się po jej twarzy…

- Twoje szczęście braciszku… bo tego pragnę najbardziej… – odparła słodko się do niego uśmiechając.

- Ahaha… myślałem, że bardziej chodzi ci o to, żebym ci…

- Oh no oczywiście, że o to mi też chodzi… – odparła nie dając mu dokończyć. – Chcę, żebyś mi się zlał na buźkę… poczuć jak twoje gorące siuśki wpadają mi do ust… – opisywała mu swoją fantazję trzepiąc mu przy tym gruchę. – Napić się ich i sprawdzić czy są tak dobre jak… – w tej chwili urwała bo prawie wygadałaby się, że piła już własne.

- Jak co, siostrzyczko? Tak dobre jak co?

- Jak twoja sperma… – odparła po chwili, ratując się z niezręcznej sytuacji.

- Heheh… na pewno będzie ich więcej… i nie będą takie gęste…

- Tyle to też wiem… – przyznała. Wtedy Felek podniósł ją na równe nogi i oznajmił…

- Teraz moja kolej… – po tych słowach odwrócił siostrę tyłem do siebie tak, że oparła się brzuchem o swoje biurko. Klęknął za nią i podwinął jej spódniczkę na biodra racząc swe oczy widokiem jej krąglutkiej, drobnej pupci. Jej szparki przesłonięte były skąpymi majteczkami które rano ubierała w jego obecności. Smukłe, szczupłe nóżki odziane miała w czarne pończochy które trzymały się na koronkowym pasku co sprawiało, że sam ten widok utrzymywał jego kutasa w pełnym wzwodzie choć zwisał teraz sobie samowolnie. Już teraz z tej odległości czuł intensywny zapach jej podnieconej cipy. Wszędzie by go rozpoznał. Chwycił za majtki i odsłonił jej dziuple które wręcz poraziły go swym majestatem. Nie mogąc wytrzymać, chwycił pośladki i rozchylił je szeroko na boki po czym wysunął z ust język i od razu przystawił go do odbytu siostry i zaczął lizać go dookoła dodatkowo racząc się zapachem jej pochwy. Nie zwracał jednak na nią większej uwagi. Był totalnie zaabsorbowany jej tyłkiem.

- Ohhhhh… Feleeeek… - wysapała Aga. Język jej brata sprawiał jej cudowną rozkosz starając się wbić wgłąb jej tyłka. Nie dawał sobie jednak rady z jej silnie zaciśniętym zwieraczem. – Widzę, że przyszedłeś w konkretnym celu…

- Tak jak ci mówiłem siostrzyczko… – odparł – twoja dupcia nie ma pojęcia co ją dzisiaj czeka…

- Tylko ona?

- Tutaj tak… – odparł przykładając dwa palce do jej wilgotnej dziurki. Zwieracze były już lekko rozluźnione. Czuł to wpychając je lekko do środka. Nie było większego oporu a to znaczyło, że Aga nie denerwowała się tak bardzo. Gdyby tak było byłaby tak ciasna, że nie szłoby wetknąć w jej tyłek nawet kredki. Zachęcony tym faktem Felek wepchnął oba palce razem głęboko w jej odbyt i zaraz potem zaczął nimi zwiedzać jej gorące wnętrze.

- Ahhhh!!! – krzyknęła zapominając na chwilę, że nie jest w swoim pokoju. Palce brata wypełniły jej tyłek w ułamku sekundy co zawsze było szokiem dla ciała. – Oszalałeś ej… - skarciła go po chwili… – nie jesteśmy w domu, żebyś mi takie rzeczy robił… – dodała czując jak jego palce pieszczą jej odbyt od wewnątrz. Ależ to było cudowne uczucie. Prawie warte zostania nakrytym przez innych.

- To jeszcze nic w porównaniu z tym co ci zrobię zaraz… – oznajmił siostrze wyjmując palce z jej tyłka i przyglądając się jak zwieracze starają się ponownie zacisnąć. Kilkanaście sekund i dziurka znowu wyglądała jakby nigdy nie była tknięta.

- A co ty mi możesz takiego zrobić? - zapytała z lekką pogardą. Brat robił z jej tyłkiem już takie rzeczy, że raczej niczym nowym jej nie zaskoczy… zwłaszcza tutaj, poza domem. – Paluchy i kutasa możesz mi jedynie wsadzić…

- I tak też zrobię… tylko, że tyle paluchów to ci jeszcze nie wkładałem… – odparł i znowu Aga poczuła jak wjeżdża w jej dupę dwoma tymi samymi palcami co poprzednio. Także i tym razem pieścił wewnętrzne ścianki jej jelita kręcąc nimi dookoła. Były pofałdowane, lecz gładkie, śliskie i gorące a ogrom miejsca wewnątrz tym bardziej zachęcał go do zrobienia tego co sobie umyślił. Starał się jakby zrobić więcej miejsca bowiem planował wepchnąć siostrze całą pięść w tą jej słodką dupcię. Właśnie tu i teraz… nie miał pojęcia czy mu się to uda i czy Aga się na to zgodzi, ale przysiągł sobie, że i tak spróbuje. – Zabawimy się dziś siostrzyczko… – szepnął jej do ucha stojąc za nią i do dwóch które już trzymał dołożył jeszcze trzeciego palca i zaczął pchać go mocno w jej dupę. Zaczęło robić się w niej coraz ciaśniej, zwłaszcza gdy ów trzeci palec w całości zanurzył się już w jej wnętrzu.

- Ohhhhh… w co ty chcesz się bawić? W to ile palców zmieścisz w moim tyłku?

- W to czy zmieszczę w nim wszystkie… – odparł przytykając do dziurki czwarty „mały” palec.

- Ty chyba oszalałeś… – warknęła Aga wiedząc, że to co sobie Felek wymyślił nie miało prawa mieć tu miejsca. – W domu to sobie możesz takich rzeczy próbować, ale nie tutaj… chyba zapomniałeś, że ty sobie później pójdziesz a ja będę musiała dalej pracować…

- I tylko to cię martwi? A nie to, że wsadziłbym ci w dupę całą dłoń? – zapytał wyjmując wszystkie palce na raz i łącząc je w stożek parę centymetrów od zamykającej się dupci siostry.

- Nie… bo chcę, żebyś mi ją tam wepchnął… – oznajmiła mu – ale nie tutaj… - dodała czując już jak czubek czterech złączonych palców Felek znowu zaczął jej wpychać w głąb odbytu. – Ohhhh… no słyszysz co do ciebie mówię? – powtórzyła czując jak zwieracze zostają rozciągane coraz bardziej i bardziej. Felek jednak nie przestawał tylko przyglądał się temu jak jego palce coraz głębiej zanurzają się w tyłku kochanej siostrzyczki. – Feleeeeek… proszę cię, nie pchaj ich już głębiej… zaraz mi dupę rozerwiesz… - wyjęczała Aga czując jakby miała w dupę wetkniętą co najmniej butelkę po coca coli.

- Heh… tego byśmy nie chcieli… – odparł Felek wycofując palce. Nie zamierzał jednak kończyć i po chwili wepchnął siostrze w dupę swojego sztywnego niczym maszt kutasa. Pchał go tak długo i głęboko, że po chwili cały znalazł się w jej wnętrzu… – Tak lepiej, co siostrzyczko? – zapytał kładąc ręce na jej piersiach wciąż schowanych pod koszulą i stanikiem.

- Ohhhhhh… znacznie lepiej braciszku… – wystękała czując jak twardy penis Felka wypełnił jej wnętrze. Nie minęła chwila a zaczął poruszać biodrami w przód i w tył racząc się kolejną wizytą w głębi tyłka swojej siostry. Wyobrażał on sobie jak mogło to tam w środku wyglądać; otulony gładkimi ściankami jelita penis poruszający się i rozpychający je w stopniu w jakim nigdy jeszcze nie były rozepchane. Z reguły przecież wszystko tylko z niej wychodziło a nie odwrotnie. Pchając w nią swojego kutasa Felek zaburzał równowagę i harmonię jaka panowała w tym miejscu. I właśnie to było tak cudowne w seksie analnym. Burząc równowagę sprawiasz tym samym niesamowitą rozkosz. Taką którą właśnie przeżywała Agnieszka. Miała w sobie kutasa swojego brata i przeżywała z nim prawdziwą ekstazę.

- Tak myślałem… nic tak nie cieszy jak twardy kutasek co?

- Żebyś wiedział… – wysapała gdy Felek przyspieszył ruchy po tym jak wyczuł, że jej zwieracze w końcu przestały stawiać opór. Teraz wjeżdżał w nią z taką samą łatwością co w jej cipkę. – Ohhh… oooohhhhhhh… - Aga pozwoliła sobie na kilka nieco głośniejszych jęków chcąc dać bratu znać jak jest jej teraz dobrze… – oooo jeeeeezuuuuu… - po chwili sama zaczęła bawić się swoją cipką chcąc by rozkosz jakiej doznawała znacznie się zwiększyła. Nagle poczuła jak Felek wyciąga kutasa z jej dupy i z impetem wpycha go właśnie w jej norkę aż po same jajca. Czując to Aga aż podskoczyła a szybkie ruchy bioder jej brata sprawiły, że po kilkunastu pchnięciach dostała orgazmu który zamroczył ją na dłuższą chwilę. – Ahhhhh!!! Nie ruszaj się teraz!! – prawie do niego krzyknęła leżąc na biurku i przeżywając swe uniesienie. Felek chwycił siostrę za biodra i delikatnie zaczął kręcić swoimi… – nieeeee… nie ruszaj się… ohhhhh…

- Ty co? Już doszłaś? Ledwo ci przecież wsadziłem… – rzucił udając zdziwienie. W głębi jednak czuł niesamowity samozachwyt, że kilkoma ruchami bioder doprowadził siostrę do takiego orgazmu. Gdy tylko doszła do siebie, Aga natychmiast padła na kolana i zaczęła trzepać Felkowi gruchę.

- Teraz twoja kolej… – oznajmiła biorąc fiuta głęboko w usta i serwując bratu cudowne obciąganko. Czuła w ustach mieszankę swych własnych wydzielinek, tych z tyłka jak i tych z pochwy. Szybko jednak go z nich oczyściła połykając lub wypluwając je z resztą nadmiaru śliny.

- Ohhhh… a chciałem ci się spuścić w dupcię…

- Zrobisz to w domu… – odparła na chwilę przerywając. Gdy ponownie zaczęła mu ssać, patrzyli sobie w oczy. Często to robili. Przelatywało im wtedy w myślach całe życie i to, że nigdy by nie przypuszczali, że w przyszłości los zaprowadzi ich w to miejsce. Wcześniej każde z nich inaczej wyobrażało sobie swoją przyszłość. Myśleli, że znajdą sobie zupełnie innych, normalnych partnerów, stworzą z nimi swoje związki, będą mieli dzieci, rodziny, jak wszyscy inni normalni ludzie. Nie przewidzieli jednak tego, że zakochają się w sobie a ich życie wywróci się przez to do góry nogami. Swój związek musieli ukryć przed wszystkimi których znali, poza ojcem który na dobrą sprawę, nieświadomie się do tego przyczynił. Można by rzec, że to on był jej pierwszym partnerem. To z nim pierwszym Aga zaczęła sypiać. Z powodów które wtedy wydawały się jej całkiem sensowne, została jego kochanką. Teraz zastanawiała się co by było gdyby nie otworzyła wtedy drzwi od jego sypialni? Gdyby nie weszła do niej oznajmiając zrozpaczonemu tacie, że jest gotowa złagodzić jego ból po stracie mamy w sposób który wydawał się jej najodpowiedniejszy? Cóż bowiem mogło być lepszym lekarstwem na stratę jednej kobiety jak inna kobieta? Równie bliska co żona, równie piękna, z własnej krwi…

Decydując się na pójście z tatą do łóżka Agnieszka nie miała pojęcia jakie wydarzenia wprawi tym samym w ruch, jak wpłynie to na przyszłość jej i jej rodziny. Wtedy chciała tylko, by tata wrócił do normalnego życia a seks z nią miał mu w tym pomóc. Pomógł owszem, ale na zawsze odmienił jej życie. Po szkole zamiast spotykać się z koleżankami wracała szybko do domu by kochać się z tatą jeszcze przed powrotem brata. Potem robili to zawsze gdy tylko byli sami w domu. Korzystali z każdej możliwej okazji. Weekendowe wieczory wolała spędzać w jego sypialni niż z koleżankami na imprezach.

I tak coraz bardziej popadała w objęcia kazirodztwa. Zaczęła uważać, że związek z tatą był najwspanialszą rzeczą jaka mogła ją spotkać. Uwielbiała chodzić z nim do łóżka, czuć jak jego twardy penis wdziera się i wypełnia jej pochwę lub usta gdy mu go obciągała. Zastanawiała się nawet czy jej koleżanki również tak robią? Przecież było to tak cudowne!!! Przez swoją małą obsesję na punkcie taty, Aga stała się jednak nieuważna. Zapominała czasami, że poza nią i tatą w domu mieszka również jej brat. Wtedy ich stosunki wyglądały całkiem normalnie. Nic nie zapowiadało tego co właśnie działo się za zamkniętymi drzwiami jej biura. Jak zwykle korzystając z jego nieobecności Aga uwiodła tatę ale zamiast pójść z nim do łóżka w jego sypialni wybrali sobie kanapę w salonie. Ta jedna decyzja sprawiła, że jej życie odmieniło się jeszcze bardziej. Przewrotny los sprawił, że tamtego wieczora Felek wrócił do domu wcześniej niż Aga się spodziewała. Zobaczył on wtedy coś co sparaliżowało go totalnie. Jego własna, rodzona siostra, rozebrana do naga siedziała na ich tacie wydając z siebie wspaniałe jęki podniecenia, ponieważ jego penis tkwił wtedy głęboko w jej pochwie! Z początku Felek myślał, że to tylko sen, że jego siostra wcale nie pieprzyła się z ich ojcem. Patrząc jednak na wyraz jej twarzy, falujące, małe piersi, trzeszczenia kanapy oraz klaskanie obijających się o siebie nagich ciał zrozumiał, że wszystko to działo się naprawdę. I to właśnie wtedy zapragnął zobaczyć Agnieszkę skaczącą również na nim. Wykorzystał to, że nakrył ją na seksie z ojcem i w zasadzie zmusił do tego by i z nim poszła do łóżka. Pomysł ten nie bardzo jej się wtedy spodobał. Seks z bratem? Dlaczego? Za co? Przecież on tego nie potrzebował. Sam mógł sobie znaleźć dziewczynę, po co miałby posuwać własną siostrę? Zwariował, czy co? Wtedy to właśnie zrozumiała, że tata już od dawna też tego nie potrzebował. Już dawno wrócił do normalnego funkcjonowania po odejściu ich mamy a mimo to Agnieszka prawie co noc gościła w sobie jego penisa. Doszła do wniosku, że spotkała ją kara za to, że tak bardzo zapomniała po co oddała się tacie na pierwszym miejscu. Już dawno nie robiła tego by go pocieszyć lecz po to by zaspokoić swe prywatne pragnienia.

Oczywiście poszła wtedy do łóżka z Felkiem. Wpuściła go do siebie tak samo jak tatę. Ciężko było jej się wtedy pogodzić z tą myślą, że pieprzą ją obaj. Długo się do tego przyzwyczajała. Miała zaledwie dwadzieścia lat a już pieprzyła się z dwoma facetami. Czas jednak mijał a uczucia jej i brata coraz bardziej się zacieśniały. W końcu Aga przestała chodzić z nim do łóżka bo musiała… ale bo sama tego chciała, wręcz pragnęła. Z każdym dniem, z każdą nocą spędzoną razem w łóżku, coraz bardziej się w sobie zakochiwali. I tak aż do teraz. Dzisiaj uważali się nie tylko za rodzeństwo, ale i za parę. Aga ciągnęła właśnie pałę nie tylko swemu bratu, ale swojemu mężczyźnie. A wszystko właśnie dzięki tacie. Dzięki temu, że tamtej nocy nie nalegał by pójść do jego sypialni, tylko wziął córkę na kanapie w salonie.

- Jaaaa pierdoleeee… zaraz dojdę siostra… – oznajmił nagle Felek. Wszystko wskazywało na to, że czeka go strzał w gardło. Jeszcze chwila i Aga po raz kolejny połknie całą jego spermę. Szkoda – pomyślał sobie. Chętnie spuściłby się jej na buźkę. Zdjęcia jej ospermionej twarzyczki z pracy jeszcze nie miał w swej kolekcji.

- No czekam… – odparła Aga przez chwilę trzepiąc mu gruchę i ssąc wystające ze spodenek jądra.

- Ohhhh… lepiej weź go z powrotem do buzi jak nie chcesz zaraz sprzątać całego biurka! – zaproponował jej i gdy tylko Aga ponownie wzięła w usta jego fiuta ten momentalnie zaczął wypluwać spermę w ich głąb. – Ahhhh… właśnie taaaakkkk… ohhhhhh… – wystękał Felek, czując jak każdy skurcz pompuje kolejną porcję spermy w usta jego siostry. – Nie połykaj… chcę ją zobaczyć… – oznajmił jej nagle. Aga spojrzała na niego z lekkim zdziwieniem ale spełniła jego prośbę. Tyle ile zdołała zachowała w buzi i gdy Felek wyjął z niej kutasa, otworzyła ją szeroko pokazując mu zawartość. Felek szybko chwycił za telefon i pstryknął kilka zdjęć na co Aga zareagowała przeczącym kiwaniem głowy. – Wooow… pobaw się nią trochę… – rzekł po chwili włączając nagrywanie filmu o czym Aga nie wiedziała. Zaczęła więc wiercić języczkiem a Felek patrzył jak jego sperma wiruje po całym wnętrzu jej buzi. – A teraz połknij… połknij moją spermę siostrzyczko… – i tak jak ją poprosił tak zrobiła. Na koniec jeszcze oblizała się ze smakiem.

- Mniam mniam… pyszności… – oznajmiła. – Nagrałeś sobie wszystko?

- Heheh… skąd wiedziałaś, że to nagrywam?

- Ej no… głupia chyba nie jestem… – odparła tylko.

- No nie… nie jesteś… – odparł Felek, chowając kutasa w spodnie.

- Fajną będziesz miał pamiątkę, co nie?

- Jedyną  w swoim rodzaju… – odparł zadowolony.

- A co, myślisz, że już mi się nigdy tu do buźki nie spuścisz?

- Wolałbym na nią…

- Ah no tak… zapomniałam, że kolekcjonujesz zdjęcia swoich wytrysków na mojej twarzy…

- Heheh… – zaśmiał się Felek.

- Tutaj będzie raczej ciężko…

- Dlaczego? Nie celowałbym ci w oczy… ani na włosy… z policzków czy czoła łatwo byś wszystko zmyła…

- No nie wiem… – odparła po chwili zastanowienia. – Wystarczy, że coś poszłoby nie tak i już byłabym w dupie… – teraz również i ona wciągnęła majtki z powrotem i spuściła spódniczkę w dół.

- Ale jakie miałabyś wspomnienia…

- No zajebiste… brat mi się spuścił na twarz w czasie pracy… rewelacja… -  odparła ironicznie.

- No ba… – rzucił tylko głupio zacieszając – a jak tam dziurka?

- A jak myślisz?

- Boli?

- Boli przez to, że żeś mi tam paluchy pchał…

- Ciesz się, że całego planu nie zrealizowałem…

- Ahaa… naprawdę myślałeś, że mi całą pięść w tyłek wsadzisz?

- Miałem szczery zamiar to zrobić… – odparł z pełną powagą w głosie. Aga usiadła do biurka i przez chwilę w ciszy przyglądała się bratu. Czuła jak piecze ją zmaltretowana dziurka w jej tyłku po tym co z nią zrobił ale niczego po sobie nie pokazywała. – Co tak patrzysz? Mam coś na twarzy? – zapytał w końcu, nie mogąc się doczekać aż Agnieszka sama się odezwie.

- Heh… nie… nic tam nie masz… – odparła uspokajając go nieco – myślę sobie o tym co będziemy robić wieczorkiem…

- To znaczy?

- To znaczy… – powtórzyła po nim – zapomniałeś już… co planowaliśmy na później?

- Aaaaa – nagle go olśniło – masz na myśli siusiu do buzi? Nadal tego chcesz? - spytał po raz kolejny.

- Czy nadal tego chcę? – zapytała ironicznie – myślę o tym w każdej chwili. Jestem już cholernie napalona i nastawiona na to, że dziś wieczorem w końcu zlejesz mi się do buźki…

- Do buźki… na buźkę… powyżej szyi nie zostawię na tobie suchej nitki…

- Mam taką nadzieję… jak wrócisz do domu to napełnij bak do pełna… tak, żebyś nie skończył po kilku sekundach…

- Już ty się o to nie martw… będzie pani zadowolona… – odparł żartobliwie.

- Ciekawe czy wejdzie nam to potem w nawyk?

- Zależy czy ci się spodoba?

- Nie wiem… ale coś mi mówi, że tak…

- No ale chyba nie będziesz chciała po każdym numerku być na koniec osikana?

- Po, w czasie… nawet przed… – odparła uśmiechając się do niego.

- Serio?

- Heh… raczej tak… ale na sto procent powiem ci wieczorem…

- Nie wiedziałem, że aż tak cię to zajarało… ale bardzo mnie to cieszy…

- Nie wątpię… pewnie nie możesz się już doczekać, żeby zobaczyć jak pławię się w twoich sikach… hmmm… jak spijam je prosto z gwinta…

- Jeszcze słowo a zaraz znowu go wyjmę i przekonam się o tym od razu…

- Jak chce ci się siku to mam tu obok małą łazienkę dla personelu… – oznajmiła mu.

- A pójdziesz ze mną?

- Chyba zwariowałeś…

- Dlaczego? Ktoś może tam wejść?

- Nie, ale może zobaczyć jak wchodzimy albo wychodzimy razem…

- No to wejdziemy i wyjdziemy osobno… najpierw pójdę ja, a za chwilę ty… – zachęcał siostrę Felek. – No choooodź… – podszedł w końcu do niej i za rękę wyciągnął zza biurka.

- Ej no… puszczaj mnie… – Aga czuła jak tętno zaczyna jej przyspieszać. Propozycja Felka była szalenie kusząca. Tak kusząca, że nie była w stanie się jej oprzeć. – Dobra… ale tylko na chwilę i ty idziesz pierwszy… ja zobaczę czy nikt nie będzie się kręcił i jak będzie bezpiecznie to szybko do ciebie dołączę…

- Brzmi w porządku… – przyznał Felek kierując się w stronę drzwi. Aga ruszyła za nim mając nadzieję, że wszystko pójdzie bez problemów. Już i tak była wystarczająco zestresowana po tym jak brat znowu zerżnął ją w dupę w jej własnym biurze w pracy. Na korytarzu nie było nikogo co i cieszyło i wkurzyło Agę. Z jednej strony szukała wymówki, żeby nie wejść z bratem do środka, bo wiedziała, że gdy to już zrobią będą się tam działy naprawdę szalone rzeczy. Z drugiej jednak strony miała szaloną ochotę to przeżyć.

- No i co teraz… ? – zapytała gdy już weszli i zakluczyła za nimi drzwi. – Mam stać i patrzeć?

- Nigdy jeszcze nie przyglądałaś mi się tak z bliska jak sikam… pomyślałem sobie, że taki widok jeszcze bardziej cię zachęci…

- Albo zniechęci… – dodała.

- Nie wydaje mi się… - rzekł stając naprzeciwko muszli. Rozpiął rozporek i wyjął penisa na wierzch celując nim  w dół. – Ty chcesz, żebym nasikał ci do buzi siostrzyczko… nie ukrywaj tego…

- Nie ukrywam… - przyznała Aga. – Wkurza mnie tylko to, że muszę teraz patrzeć jak to robisz i nic z tego nie skorzystam…

- Heheh… możesz skorzystać jeśli chcesz… – zachęcił ją. – już idzie… – dodał i pokaźny strumień moczu wystrzelił z końcówki penisa wprost do otwartej muszli klozetowej. Do nozdrzy Agi dotarł intensywny zapach który nie różnił się zbytnio od zapachu jej własnego moczu który piła już kilkukrotnie.

- Cóż za marnotrawstwo… – odparła klękając tuż przy sikającym kutasie brata. Miała ochotę otworzyć szeroko usta i kazać mu skierować strumień w sam ich środek. Niestety, będzie musiała zaczekać z tym do wieczora. Teraz jednak postanowiła przeżyć przedsmak tego co miało czekać ją później i gdy tylko Felek przestał sikać, bez uprzedzenia wzięła jego kutasa w swoją rękę i wsadziła go sobie do buzi. Tak jak się spodziewała udało jej się wyssać jeszcze kilka kropli jego moczu i w końcu mogła poczuć ten smak.

- Ohhh sis… nie mogłaś się oprzeć co? – rzekł do niej łapiąc ją za głowę i dociskając ją do swego brzucha. Na krótką chwilę jego kutas w całości wśliznął się w jej gardło. Nie było to żadnym wyzwaniem ponieważ nie był on we wzwodzie. Co prawda krew ponownie zaczęła do niego napływać ale trwało to nieco dłużej, jak to zawsze bywało po wytrysku. – Wyssałaś co? Udało ci się go posmakować?

- Yhyy… – odparła szeroko się do niego uśmiechając.

- I jak? Zachęciło cię to, czy zniechęciło?

- Zdecydowanie zachęciło braciszku… – rzekła oblizując jeszcze raz główkę jego penisa.

- W domu będzie czekało na ciebie znacznie więcej…

- Kurde, niech już będzie wieczór… wyssam z ciebie dosłownie wszystko…

- Zobaczymy… obyś się tylko nie porzygała…

- Heheh… mam nadzieję, że wytrzymam…

- Może zamiast do, najpierw zrobimy na…

- Heh… w sumie to liczyłam i na to i na to…

- No to w takim razie więcej na niż do…

- Słuszna uwaga… ale zobaczymy… – odparła nie mogąc uwierzyć, że po raz pierwszy skosztowała sików brata nie w domu a u siebie w pracy.  – Szkoda trochę, żeby się tak rozlały…

- No tak… ale rozlały po czym… po twojej ślicznej buźce… – rzekł do siostry chowając penisa z powrotem w spodenki. Stanęli teraz naprzeciw siebie i przez chwilę patrzyli sobie w oczy. W końcu Aga nie wytrzymała i rzuciła się na Felka całując go namiętnie w usta. Zaczęła wpychać mu w nie swój zwinny języczek który chwytał i przygryzał zębami.

- Ależ będę ci go dziś obciągała… - rzekła do niego gdy ich usta się rozłączyły.

- Wiem… i już nie mogę się doczekać aż wepchnę ci go w te twoje gorące gardełko…

- Ale nie tylko tam, prawda?

- Oj nie… zerżnę cię dziś w każdą dziurę…

- Nasikasz mi też w każdą?

- A chcesz?

- Zastanawiam się…

- Heh… nie wiem czy mi wystarczy amunicji na to wszystko…

- No to poczekamy aż ci się nazbiera… mamy przecież cały wieczór…

- Racja siostrzyczko… – odparł Felek nie mogąc się już doczekać powrotu do domu. Aż trząsł się cały w środku. To będzie chyba najbardziej szalona noc w ich dotychczasowym życiu. Zwłaszcza jeśli Agnieszka pozwoli mu by nasikał jej w cipę i do tyłka. Jak to w ogóle brzmiało!! Nasikać siostrze do tyłka!! Prosto w jej ciasny, gorący odbyt! W cipę już co prawda raz jej się zlał i do teraz nie mógł w to uwierzyć gdy sobie to przypominał. – Straszną mam ochotę zlać ci się znowu w cipkę wiesz… ostatnim razem czułem się jakbym śnił…

- Wiem… ja też nie mogłam uwierzyć, że braciszek sika mi właśnie głęboko w cipę… nie dość, że mi się w nią spuszczasz to jeszcze teraz to…

- Nom… wiem… niezła z nas parka co…

- Jedyna taka na świecie… – rzekła racząc go słodkim uśmiechem.

- Myślisz, że nikt inny nie pieprzy swojej siostrzyczki? Nie wkłada jej kutasa w każdą dziurkę jaką tylko ma?

- Nie wiem… nie mam pojęcia… możliwe, że są tacy ludzie… może nawet żyją obok nas i nie mamy o tym pojęcia. Ale wiem, że mało jest dziewczyn które pieprzą się ze swoimi braćmi i jednocześnie z ojcami…

- No tak… już prawie zapomniałem, że przecież lubisz też poskakać na kutasie tatusia… chętnie bym zobaczył jak cię pieprzy… jak ciągniesz mu drąga…

- Heh… biorąc pod uwagę zaistniałe okoliczności, może to być problematyczne…

- Wiem… ale nie martw się… nie wierzę, że z ciebie zrezygnował… musi tylko zatęsknić…

- Tak myślisz?

- No ba… mówiłem ci już… z ciebie nie da się zrezygnować… to po prostu nie możliwe… ojciec pewnie robi sobie przerwę… żeby potem zerżnąć cię ze zdwojoną siłą… chciałbym tam wtedy być i patrzeć jak cię bierze…

- Nagle zaczęło ci się podobać jak tatuś pieprzy swoją córeczkę?

- Doszło do mnie jak zajebistym wydarzeniem do obejrzenia by to było. Córka oddaje się tacie na oczach brata… czaisz…

- No czaję… albo jak siostra oddaje się bratu na oczach ojca…

- Hehehe… no… albo tak…

- Pewnie szybko przekształciłoby się to w trójkąt… – zauważyła Aga. W myślach widziała już jak obaj górują nad nią z nabrzmiałymi kutasami które ssała im po kolei. Obaj niezmiernie podnieceni, że obciąga im siostra… lub córka. I ten jej wzrok którym piorunowała każdego któremu akurat ciągnęła. Pełen żądzy. Pełen zaangażowania.

- Pewnie tak… – przyznał jej brat. – Dalibyśmy ci z ojcem nieźle popalić…

- Inaczej bym sobie tego nie wyobrażała… kazałabym wam obu spuścić mi się w cipę…

- Noooo… nie wiem czy ojciec by się odważył…

- To bym go zmusiła…

- Hohoho… a nie dawno jeszcze przeszkadzało ci, że ja to robię…

- Nie przeszkadzało mi to, że to robisz… tylko, że robisz to tak często… a ja lubię też jak spuszczasz mi się gdzieś indziej…

- No cóż… nic na to nie poradzę, że tak mnie jara spuszczanie ci się w cipkę siostrzyczko… – rzekł do niej, po czym przez dłuższą chwilę patrzeli sobie jedynie głęboko w oczy rozmyślając o znaczeniu tych słów. Sam fakt uprawiania seksu z siostrą czy bratem był już z najwyższej półki kontrowersji łóżkowych. A pozwalanie na oddawanie wytrysków w pochwę? Własnemu bratu? Wydawałoby się, że nic nie byłoby w stanie tego przebić… no chyba, że pozwoliłaby na to i tacie. Czego by to jednak od niego wymagało? Żeby oddać wytrysk wewnątrz własnej córki? Zalać ją swym nasieniem i patrzeć jak z niej wypływa. Najpierw jednak musiałby znowu przychodzić do domu i chodzić z nią do łóżka – pomyślała sobie rozgoryczona. Jeszcze trochę i pewnie o niej zapomni… a ona tak bardzo pragnęła by objął ją swymi silnymi ramionami i wziął przy kuchennym stole lub na kanapie w salonie. Poczuć jak wchodzi w nią swym twardym, grubym kutasem którym pieprzył ją przez ostanie pięć lat. To już pięć lat!! W sumie nie mogła mu się dziwić, że w końcu znalazł sobie inną kobietę. Nawet jeśli cały ten czas posuwał ją. Zawsze powtarzał Adze, że źle się z tym czuje. Ona jednak nie zamierzała pozwolić na to by ich związek się rozpadł po tym wszystkim co razem przeszli. Niech sobie ma kobitę. Niech ją nawet kocha. I tak jednak Aga będzie go do siebie zapraszała. To znaczy do swojego łóżka. Do swojego wnętrza. – Co tak myślisz? – przerwał ciszę Felek.

- Ahhhh… nie ważne… – odparła machając ręką Aga.

- No powiedz… – nalegał Felek.

- Nic no… tak się zastanawiam co by sobie o tym pomyślał ktoś trzeci? Gdyby usłyszał jak brat mówi do siostry, że lubi jej się spuszczać w cipę…

- Wiesz… gdyby cię zobaczył albo miałby taką seksowną i atrakcyjną siostrę co ja… pewnie dobrze by mnie zrozumiał…

- Heh… wielu chłopaków ma atrakcyjne siostry… ale ich nie ruchają…

- No to ich strata… – odparł Felek wzruszając ramionami. – Ja chcę się z tobą kochać aż do końca życia…

- I pewnie będziesz… – odparła znowu się do niego uśmiechając. – A tak w ogóle to chyba pora się stąd wynieść… nie uważasz?

- Masz rację… – odparł. – Poczekać na ciebie aż skończysz?

- Nieeee… jedź do domu… i szykuj się już na wieczór… musisz bardzo dużo pić… żeby mieć dla mnie dużo siuśków…

- Ja pierdole ej… naprawdę to zrobimy?

- Ej no… wciąż mi nie wierzysz?

- Nie no wierzę… tylko dopóki tego nie zrobię to jakoś ciężko mi to sobie wyobrazić…

- No nic dziwnego… każdemu byłoby chyba ciężko wyobrazić sobie, że sika siostrze do buzi… – odparła, po czym dodała… – dobra ej… ja idę pierwsza… – po tych słowach delikatnie uchyliła drzwi i wyjrzała czy nikt nie kręci się po korytarzu? Było czysto, więc od razu zarządziła ewakuacje… – nie ma nikogo… idziemy…

Po chwili oboje byli już na korytarzu. Gdyby ktoś ich teraz naszedł nie domyśliłby się, że ta dwójka… to rodzeństwo właśnie uprawiało ze sobą seks. Chociaż Adze wciąż świeciły się oczka to jednak tylko jej brat był w stanie zgadnąć od czego? Tylko jego kutas, no i ojca, był w stanie ją doprowadzić do takiego stanu.

- Dobra… zmykaj do domu… ja powinnam za jakieś dwie godzinki też być… postaram się jak najszybciej…

- No ok… – odparł. Chciał ją pocałować lub złapać za jakąś intymną część ciała, ale stwierdził, że nie będzie tego ryzykował na środku korytarza. Aga tymczasem wróciła do swojego biura. Gdy tylko do niego weszła i zerknęła w stronę biurka, przypomniało jej się ja Felek pieprzył ją na nim przed kilkunastoma minutami. Jej twarz rozpromienił mimowolny uśmiech. Był to dowód na to jak bardzo to lubiła. To znaczy kochać się  z bratem. Skoro samo wspomnienie sprawiało, że śmiała się sama do siebie. Była też mocno nagrzana. Felek przeleciał ją, spuścił do buzi i zostawił zanim sama zdążyła dojść. Teraz krążyły jej po głowie różne dziwne rzeczy. Miała ochotę zacząć się masturbować. Wepchnąć sobie palce w rozruchany przez brata tyłek. Nagle jej uwagę przykuł leżący na biurku długopis. Bez chwili zastanowienia wzięła go do ręki i wsadziła sobie między rozchylone nogi. Przytknęła go do swojej cipki schowanej pod majteczkami i zaczęła się nim bawić. Pocierała nim swoją muszelkę aż w pewnej chwili odsłoniła majteczki z cipki i wepchnęła zimny, metalowy przedmiot głęboko w swoje wnętrze. Chwilę potem pieprzyła się długopisem wyobrażając sobie jak wraca do domu i witana jest przez Felka który od razu po jej wejściu zaczyna na nią sikać. Nie dał się jej nawet rozebrać tylko od razu posłał na nią strumień swojego moczu. Osikał jej ubranie, torebkę i połowę korytarza. Kazał jej klęknąć a gdy to zrobiła od razu zaczął szczać jej na twarz! Czuła się jakby pod prysznicem, tyle, że nie pachniało jakby lała się na nią czysta woda. Otworzyła buzię i poczuła słonawy smak jak tylko strumień moczu zaczął wypełniać jej usta. Podniecona do granic możliwości zaczęła połykać każdą zgromadzoną porcję pokazując tym samym swojemu bratu, że nie żartowała.

Długopis który wkładała sobie w cipkę stał się niewystarczający. Ledwo go tam czuła.

Chwilę później odłożyła go z powrotem i zastąpiła go swoimi paluszkami. Siedząc na swoim krześle uniosła nogi do góry i położyła je na biurku… bardzo szeroko! Gdyby ktoś teraz wszedł do środka, ujrzałby jej wygoloną muszelkę wypełnioną jej palcami. Sama Aga nie mogła uwierzyć, że właśnie palcuje się sama w swoim biurze. Wiedziała, że nie przystoi jej w pracy takie zachowanie, ale nic nie mogła na to poradzić… była już tak blisko… czuła zbliżający się orgazm którego tak pragnęła. Żałowała, że nie dał jej go Felek, ale sama też lubiła doprowadzać się do samego końca. Będąc już przy końcówce zaczęła myśleć o Lilce i jej chłopaku. Jego kutas którego widziała na zdjęciu nie przestawał wypełniać jej myśli. No i to, że Lilka powiedziała jej, że chce by Michał ją przeleciał…

Ugości go prawdziwie po królewsku – myślała sobie. Tak wielki kutas jeszcze nigdy nie penetrował jej szparek. Do tej pory myślała, że tata ma dużego ale po tym co pokazała jej Lilka stwierdziła, że przez ten cały czas bawiła się maluszkami. Czuła już jak okrutnie rozepcha on jej dupę. Trochę się tego obawiała bo nigdy nie miała tam niczego podobnego. No chyba, że wielkiego zielonego ogórka którego kiedyś wpychał jej Felek. No bo… tak… gdyby ktoś zapomniał, to brat wpychał jej w dupsko wielkiego zielonego ogóra którego później starła i którego zjedli do obiadu jako surówkę. Smakowała im ona wtedy wyjątkowo wybornie. Zwłaszcza Felkowi który stwierdził, że będą częściej robić do obiadu mizerię. Wracając do fantazji o Lilce i jej chłopaku, Aga nie do końca wierzyła w to, że naprawdę miałaby kochać się z Michałem. I to jeszcze na oczach Lilki! Chociaż jej najlepsza przyjaciółka wydawała się być przekonana, że do tego dojdzie… inaczej dlaczego pokazywałaby jej zdjęcia jego fiuta? No i na dodatek wspomina o tym zawsze gdy się widzą. Chyba pora by odwiedzić ją w jej mieszkaniu i sprawdzić co z tego wyjdzie? Aga była otwarta na wszelkiego rodzaju nowości. Pragnęła seksualnych przygód, nie tylko ze swoim bratem czy tatą ale i właśnie Lilką i innymi koleżankami czy kolegami. Pięć lat dawania dupy Felkowi i ojcu sprawiły, że wszystko to ją ominęło dlatego teraz miała zamiar wszystko ponadrabiać. Korzystać z każdej okazji która mogłaby zakończyć się seksem. Oczywiście nie zaniedba swoich mężczyzn albo przynajmniej jednego z nich… tego który jeszcze nie stwierdził, że seks z nią to coś co należałoby zakończyć. Mowa oczywiście o jej bracie. Felek był tak napalony na swoją siostrę, o czym Aga doskonale wiedziała, że nawet gdyby ich sekret się w jakiś sposób wydał, to i tak by nie zrezygnował z sypiania z nią. To tata był tym który w końcu znalazł sposób by zakończyć lub chociaż ograniczyć swój związek z córką. Do nie dawna jeszcze pieprzył ją nawet po kilka razy dziennie i  chociaż zawsze utrzymywał, że nie powinni tego robić, albo przynajmniej nie tak często, Aga nigdy nie przypuszczała, że mówił wtedy prawdę. Była święcie przekonana, że tatuś nigdy nie zrezygnuje z jej młodej cipki i jędrnych cycuszków a mówi tak tylko by zagłuszyć swe sumienie które pewnie ciągle przypominało mu, że rucha własną córkę. Potem jeszcze ta akcja z Felkiem. Kiedy przyłapał ich razem w łóżku i stwierdził, że on też będzie od teraz posuwał swoją siostrzyczkę. Nagle ich dom stał się świątynią kazirodztwa. Z dnia na dzień życie trójki osób wywróciło się do góry nogami. Brat ruchał siostrę, córka oddawała się ojcu… – prawdziwa apokalipsa. Ale w całym tym szaleństwie okazało się, że każde z nich odnalazło spokój. Seks z bratem czy córką nie sprawiał, że trafiał cię piorun z nieba. Dawał taką samą, jeśli nie większą rozkosz i jeszcze bardziej spajał rodzinę w jedną całość. Zwłaszcza po tak ogromnej stracie jaką było odejście mamy. Pewnie gdyby wciąż żyła ich życie wyglądałoby zupełnie inaczej. Fantazje o wspólnych igraszkach pewnie zostałyby tylko fantazjami. Aga nie zostałaby dziewczyną swojego brata czy kochanką taty. Nie musiałaby ukrywać swego związku przed koleżankami. Ale pewnie wtedy jej życie było by tak samo szare jak życie innych ludzi… zwykłe, bez emocji, bez ryzyka i tych potężnych skoków adrenaliny bez wychodzenia z domu. Żaden skok ze spadochronu czy jazda z prędkością trzystu kilometrów na godzinę nie pompowało do twojej krwi tyle adrenaliny co wypełniający twoją pochwę nabrzmiały kutas brata lub ojca. Nie było słów które mogłyby opisać co się wtedy czuło. Można by próbować… ale to na nic…

Seks z członkiem najbliższej rodziny był wydarzeniem na miarę supernowej. Poczucie w sobie członka własnego brata było jak obserwacja jej wybuchu a gdy się w ciebie spuszczał jak przyjęcie na siebie całej jej energii. To dlatego Agnieszka i Felek wciąż nie tylko trwali w swym związku ale przenosili go na coraz to wyższe poziomy. Rozwijali go do granic przekraczających pojmowanie zwykłych śmiertelników. To co dla innych było tabu, o czym nie rozmawiali a nawet bali się sobie wyobrażać, Agnieszka i Felek robili na co dzień i nigdy wcześniej żadne z nich nie czuło się w życiu szczęśliwsze. Adze do pełni tego szczęścia brakowało jedynie by tata zaczął ją znowu odwiedzać. Jego wyprowadzka bardzo ją zaskoczyła i wybiła nieco z rytmu. Myśl o tym, że po powrocie z pracy nie będzie mogła do niego pójść, wtulić się w niego, porozmawiać czy pójść do łóżka strasznie ją smuciła. I chociaż tata obiecał jej, że będzie wpadał, to nie było to już to samo. Dlatego tym bardziej cieszyła się, że ma jeszcze braciszka. Gdyby i jemu nagle coś odpaliło i stwierdziłby, że nie chce już dalej z nią sypiać, chyba by się załamała. W końcu był miłością jej życia. To jemu się oddawała, pozwalała by spuszczał się w jej pochwę, piła jego spermę i zamierzała dać mu nasikać sobie do buzi. Ten związek nie miał prawa się zakończyć. Wszechświat straciłby wtedy swą równowagę. Wszystko było w porządku dopóki byli ze sobą i spajali wszystko w jedną całość. Byli jak dzień i noc. Ogień i woda. Kobieta i mężczyzna… brat i siostra… partnerzy doskonali. Najwyższy etap emocjonalnego rozwoju człowieka. Adam i Ewa nowego, wspaniałego świata… w którym związki braci i sióstr uważało się za normalne… a wszystkie inne były wynaturzeniami… – „No dobra Aga… pora wrócić na ziemię” – pomyślała sobie wyciągając w końcu palce z pochwy. Nie mając ich w co wytrzeć wzięła je do buzi i starannie oblizała racząc się smakiem swoich własnych soków. Znała go na pamięć. W końcu tyle razy zlizywała go z kutasów Felka i taty, że nie była w stanie tego spamiętać. Jeszcze godzinka… godzinka i wróci do domu. I wtedy się dopiero zacznie. Z tym pozytywnym nastawieniem doprowadziła się nieco do porządku i opuściła swe biuro by zrobić obchód przed pójściem do domu.

Tymczasem Felek już tam na nią czekał. Siedząc w salonie przed telewizorem myślał o tym co by tu wypić, żeby jak najbardziej chciało mu się siku? Pierwsze co przyszło mu do głowy to oczywiście piwo. Ale pić piwo tak w połowie dnia? Trochę za wcześnie. Woda… pomysł dobry, rozcieńczy mocz do takiego stopnia, że nie będzie tak skoncentrowany. W sumie to po wypiciu kilku litrów wody sikałby tylko nią. A w sumie chciał by siostra poczuła prawdziwą moc jego moczu! Najlepszy był taki z samego rana, zaraz po wstaniu z łóżka. Teraz nie było na taki szans. To nic… – myślał sobie. Nie chodziło przecież o koncentrację. Chodziło o to, że będzie sikał swojej siostrzyczce na tę jej śliczną buźkę oraz oczywiście do niej. Potem nie omieszka sobie zeszczać jej się w cipę jak to zrobił ostatnio w lesie. Już samo wspomnienie tego sprawiało, że musiał rozpiąć rozporek i wyjąć kutasa na wierzch bo stał mu na maksa. Siedział i walił sobie konia wspominając sobie jak pieprzył siostrę między drzewami i sikał jej wgłąb jej gorącej cipy. Myśl o tym, że zrobi to znowu i znowu i, że będzie tak teraz robił zawsze gdy najdzie go ochota, sprawiała, że miał ochotę krzyczeć z radości. Po chwili wstał i udał się do kuchni by zajrzeć do lodówki co oferuje do picia? Była butelka Coli – standard, oraz dwie flaszki zimnej wody. Wziął wszystkie trzy i wrócił do salonu.

Zaczął od wody. W tym upale gasiła pragnienie znacznie lepiej niż słodka Cola. Gdy przyłożył ją do ust od razu wypił ponad połowę. Do powrotu siostry została niecała godzina więc musiał się pospieszyć. Bak trzeba było napełnić po brzegi. Tak by po dziesięciu sekundach nie zabrakło mu zasobów. Dalej więc siedział sobie na kanapie, popijał wodę i masował penisa aż w końcu usłyszał dźwięk domofonu świadczący o tym, że Aga weszła do klatki i zaraz stanie w drzwiach mieszkania. Gdy się podniósł poczuł ogromne parcie na mocz. Brzuch miał pełen i czuł, że wytrzyma zaledwie kilka minut zanim nie zacznie mimowolnie sikać. Gdy Aga w końcu weszła do mieszkania i zamknęła za sobą drzwi, Felek wyskoczył na korytarz z gołym pindolem…

- O jaaa… a ty co, ej? – rzuciła zaskoczona Aga.

- Chodź… zaraz nie wytrzymam… - odparł łapiąc ją za rękę i ciągnąc do łazienki. Adze tak zaczęło walić serce, że przez chwilę miała mroczki przed oczami.

- No poczekaj… daj mi się chociaż rozebrać… – odparła pospiesznie się rozbierając i rzucając ubrania na podłodze od korytarza aż po łazienkę.

- Wskakuj… szybko… – rzucił do siostry ledwo mogąc powstrzymywać siku. – Nie mogę już dłużej wytrzymać… – trzymał teraz kutasa mocno ściśniętego a Aga w samych majtkach i staniku których nie zdążyła zdjąć weszła do wanny i klęknęła w niej, totalnie nie spodziewając się, że jak tylko wejdzie do domu będzie na nią czekał prysznic z sików brata.

- O matkoo… nie dałeś mi się nawet przygotować… – rzuciła Aga skupiając wzrok na główce jego fiuta która była aż purpurowa od tego jak ją ściskał.

- Jesteś gotowa… – odparł puszczając nagle uścisk i Aga zobaczyła jak z oddalonego o kilka centymetrów od jej twarzy kutasa strzela w nią potężny strumień gorącego moczu i trafia ją prosto między oczy. Od razu rozprysł się po całej jej twarzy, oczach które musiała zamknąć, czole, włosach, policzkach. – Jaaaaa cieeee pierdzieleeeee… - Felek nie mógł stwierdzić czy to co właśnie robi było prawdą czy snem? Patrzył jak z jego fiuta strzela fontanna sików prosto w twarz Agnieszki… – ohhhhhh sisss…

- Kurde… celuj jakoś inaczej… nic nie widzę… - odparła.

- Otwórz buzię… szybko…

- Nieee… nie wiem… - nie wiedziała co zrobić. To działo się zbyt szybko....

- No otwieraj… zaraz będzie koniec… czuję, że już dużo nie zostało…

- No to następnym razem… – odparła totalnie spanikowana. Jeszcze niedawno była pewna, że łatwo przyjdzie jej otworzyć buzię by napić się sików Felka a teraz gdy miała okazję, po prostu stchórzyła. Felek niewzruszony tym dalej sikał na jej twarz. Oblewał ją całą tak by nie pozostało na niej suchego miejsca. Chcąc, nie chcąc smak jego sików dostał się do jej ust gdy oblizała się odruchowo po ustach. W nosie też je czuła. Miała całe mokre włosy, oczywiście bieliznę również bo mocz po twarzy ściekał w dół po jej ciele. Nie tak to sobie wyobrażała. Ani trochę! Myślała, że przyjdzie, najpierw się trochę pobawią, pokochają… a później przejdą do punktu kulminacyjnego. Plan oczywiście jak zawsze wziął w łeb.

- Ale jaaaazda ejjjj… jeszcze nigdy tak mi się siku nie chciało… – odparł gdy mocz przestał już lecieć z jego fiuta.

- Kurde… nic nie widzę… daj mi jakiś ręcznik… – rzuciła Aga klęcząc w wannie z zamkniętymi oczami.

- No już już… – odparł Felek sięgając po pierwszy ręcznik jaki miał w zasięgu i podając go siostrze. Aga od razu wytarła nim sobie twarz by w końcu ujrzeć rezultaty prysznica jaki na nią spadł. Praktycznie cała pokryta była moczem Felka. Z twarzy wszystko ściekało przecież niżej, po piersiach, na brzuch, dalej na nogi i tak dalej.

- Boooże ej… oszczałeś mnie całą dosłownie…

- Nooo, nie dało się inaczej… – stwierdził Felek samemu podziwiając swe dzieło. – Szkoda kurde, że już koniec… – dodał trzepiąc sobie gruchę na widok osikanej siostry.

- A co, mało ci?

- A tobie nie?

- Na początek myślę, że wystarczy… – odparła biorąc w rękę prysznic. Po chwili puściła wodę i zaczęła spłukiwać swoje ciało, łącznie z całą wanną. Dopiero teraz zdjęła też bieliznę na co Felek jeszcze bardziej zaczął sobie trzepać. Widok nagiej siostry zawsze działał na niego bardzo pobudzająco. Podszedł bliżej i trzymając nabrzmiałego kutasa zaproponował go jej…

- Skusisz się na małego lodzika?

- A mogę się najpierw umyć? – odpowiedziała pytaniem.

- Zaraz się umyjesz… - odparł machając lekceważąco ręką. – Kąpiel ci nie ucieknie…

- Twój kutasek też nie… – odrzekła zastanawiając się czy obciągnąć bratu wciąż jadącego sikami kutasa? – Poza tym cały pewnie śmierdzi teraz…

- No właśnie… musisz się przyzwyczajać…

- Do czego? Do obciągania ci oszczanego wacka? – zapytała wychylając się z wanny i biorąc od niego kutasa w swą rękę. Gdy tylko poczuła jak pulsuje, naszła ją przemożna ochota by wziąć go w usta. I oczywiście tak zrobiła… otworzyła buzię i wzięła w nią całą główkę która, jak się spodziewała miała intensywny posmak moczu. – Masz rację… – przyznała po chwili ją wyciągając. – Muszę przywyknąć do tego, że mój braciszek będzie mnie od teraz traktował jak swoją prywatną ubikację… – i znowu wzięła na chwilę główkę jego fiuta w usta. – Szczał mi do buzi kiedy tylko najdzie go na to ochota… a ja nie będę  mogła nic powiedzieć, bo pewnie sama będę ją miała…

- No i elegancko… – odparł uradowany Felek, patrząc jak siostra co chwilę chowa w swych ustach jego fiuta. Chwilę potem ssała mu już na całego. Posmak moczu zniknął już na dobre co Agę cieszyło bo nie chciała czuć go przez cały czas. W pewnej chwili Felek złapał ją za głowę i przycisnął do swego podbrzusza gdy jego kutas tkwił głęboko w jej gardle. Zaczął też poruszać biodrami pieprząc ją w nie jakby to była jej cipka. Jej oczy momentalnie zalały się łzami a kącikami ust zaczęła wypływać zebrana w buzi ślina. Znajomy widok… znajome uczucie, nie mniej jednak wciąż tak samo zajebiste gdy pomyślisz sobie, że trzymasz fiuta w ustach własnej siostry którą dopiero co osikałeś i której zaraz ospermisz piękną buźkę. – Ohhh spuszczę się zaraz siostra…

- No weź ej… najpierw mnie oszczałeś, teraz jeszcze chcesz mnie ospermić…

- Heheh… jak już szaleć to na całego…

- Fajna mi zabawa ej… – odparła jakby lekko urażona.

- Daj spokój… przecież wiem, że to lubisz… – Felek nie dał się zwieść. Wiedział, że siostrze nie przeszkadzałoby gdyby nawet po spuszczeniu się na jej twarz jeszcze raz jej na nią nasikał. Aga najpierw na niego spojrzała… bardzo wymownie, wręcz złowrogo, tylko po to by za chwilę szeroko i słodko się uśmiechnąć. Trzymając jego kutasa w ręku spojrzała na niego i rzekła do brata.

- Sama nie wiem dlaczego… co w nim takiego jest, że pozwalam mu na te wszystkie dziwactwa? – zastanawiała się na głos. Po chwili znowu wzięła go w usta. Felek patrzył jak siostra obrabia mu lachę będąc już praktycznie sekundy przed wytryskiem. Cieszył się jak dziecko, że zaraz znowu pośle swą spermę na jej piękną buźkę. I choć robił to już tyle razy, że nie był w stanie spamiętać, i tak miękły mu przez to nogi. Nikt tego nie pojmie dopóki sam nie spróbuje. Stanąć nad własną siostrą, nie wstydząc się przed nią rozebrać. Wyjąć ze spodni penisa i podstawić jej pod twarz. Potem znieść myśl, tę najbardziej paraliżującą ciało i umysł, że własna, rodzona siostra wkłada sobie do ust twojego kutasa i ssie go ci tak długo, aż w końcu czujesz, że dochodzisz i patrząc jej w oczy, przypominając sobie całe wspólne dzieciństwo, wszystkie przygody, wspólnie przeżyte chwile… zaczynasz posyłać na nią kolejne porcje swojej gorącej spermy. Emocje które ci wtedy towarzyszą są nie do ogarnięcia. Na pewno nie za pierwszym razem. Ani za drugim. Za pierwszym myślisz, że to był tylko sen. Za drugim, że chyba jednak nie. Potem, chcesz to przeżyć jeszcze raz, by sprawdzić na pewno, czy to rzeczywistość? A wtedy, nim się obejrzysz… pragniesz przeżywać to nieustannie. Takie uczucia towarzyszą Felkowi za każdym razem gdy Agnieszka bierze w usta jego kutasa. Nawet teraz czuł się jakby we śnie, patrząc i czując jak cudowne usta jego siostry szosują wzdłuż jego fiuta. Wiedziała pewnie, że zaraz poczuje gorącą spermę zalewającą jej gardło. Chyba, że wcześniej Felek wyszarpie go z jej buzi i spuści się jej na twarz, co często miał w zwyczaju. Żeby siostra takie rzeczy z bratem robiła? – zada sobie ktoś pytanie. Ano w tym domu było to powszechne niczym wspólne oglądanie telewizji.

- Ja też ci nie powiem… – przerwał jej rozmyślania… – po prostu jara cię kutas braciszka…

- Najprościej ujmując… – odparła Aga i to był jej błąd. Wykorzystując to, że na chwilę wyjęła fiuta z ust, Felek chwycił go w rękę i waląc sobie szybko gruchę zaczął strzelać gorącą spermą prosto na jej twarz. – Ohhh… tyyyyy dziaduu… - warknęła bo przecież dopiero co się myła. Czuła jak sperma brata ląduje na jej czole, policzkach, nosie, ustach… dosłownie wszędzie.

- O jaaaa… - westchnął Felek zaskoczony ilością spermy jaka wystrzeliła mu z kutasa. Wciąż stał i sobie trzepał a coraz słabsze skurcze wypychały ostatnie kropelki nasienia z wnętrza jego prącia. Teraz dopiero jego emocje sięgnęły zenitu, gdy patrzył na twarz siostry całkowicie pokrytą jego spermą. Widok był tak niesamowity, że miał ochotę znowu polecieć po aparat i uwiecznić to na zdjęciu. – Zaczekaj chwilkę… zaraz przyjdę…

- Ej no… znowu? Musisz mi robić zdjęcia za każdym razem jak mi się na twarz spuszczasz?

- Co ci poradzę… taki fetysz… – odparł kierując się w stronę drzwi.

- Kiedyś ktoś to wszystko zobaczy… i oboje tego pożałujemy…

- Nie pękaj… – usłyszała tylko w odpowiedzi rzucony z korytarza komentarz brata.

Po chwili wrócił z aparatem i zrobił Adze krótką sesję zdjęciową. Poprosił ją by się ładnie

uśmiechnęła i strzelił kilka fotek najpierw z daleka uwieczniając całe jej nagie ciało a dopiero potem sfotografował z bliska jej pokrytą spermą buzię.

- Będzie przy czym walić konia, co nie? – bąknęła Aga.

- Żebyś wiedziała… – odparł. – Nie ma to jak zwalić sobie konia zgrzewając się na twoje zdjęcia siostra…

- Za dużo takich okazji to ty nie masz…

- Ostatnio miałem kilka dni… zapomniałaś…

- No tak… ale mówię… rzadko się to zdarza…

- Ale jak się już zdarzy to wolę być przygotowany…

- Ile już w ogóle masz tam tych zdjęć, hm?

- Nie wiem… dużo… – odparł – Trochę się ich nazbierało przez ten cały czas…

- Nooo… nieźle… masz na kompie dowody, że od ponad pięciu lat ruchasz własną siostrę…

- No mam… i to nie tylko zdjęcia… filmiki też się znajdą… jak mnie ujeżdżasz… nawet mam jeden jak sama mnie prosisz, żebym ci wsadził w dupę…

- Ejjjjjj… - walnęła go w ramię. – Na pewno tak nie było… sam mnie pewnie namówiłeś…

- Mogę ci go puścić… pamiętam, że jeszcze mówisz nawet… ”braciszku” na koniec… wsadź mi go w dupę, braciszku…

- Spadaj ej… nie gadam z tobą… – rzekła obrażonym tonem – już cię nigdy więcej o to nie poproszę…

- Akurat… - zaśmiał się pod nosem Felek. – Zrobisz to od razu jak tylko cię dziura zaswędzi…

- Jak mnie zaswędzi, to się podrapię…

- Problem w tym, że wolisz jak ja to robię… moim kutasem… – odciął się Felek. Czasami odnosił wrażenie, że gdy wkładał siostrze w dupę, to bardziej podobało się to jej niż jemu. Coś musiało w tym być skoro nawet ojca namawiała, żeby przeleciał ją w tyłek. No i w końcu to zrobił. W ciągu tych wszystkich lat, zrobił to pierwszy raz zaledwie kilka dni temu gdy oznajmił, że wyprowadza się do nowo poznanej partnerki.

- Wiesz, że jak się uprę to przez tydzień sobie tam nie wsadzisz…

- Jasne…

- A co, myślisz, że nie wytrzymam tygodnia bez twojego fiuta w dupie?

- Może i byś wytrzymała… ale po co się tak męczyć?

- Chyba masz siebie na myśli… ty na bank byś nie wytrzymał tygodnia bez wkładania mi w dupę…

- Cóż mogę rzec… lubię wkładać mojej siostrzyczce  w dupcię…

- No to lepiej jej nie drażnij więcej…

- Oj dobrze już dobrze… – odparł, czekając aż Aga wyjdzie z wanny. Chwycił ją wtedy i przytulił całując w usta. Uwielbiał się z nią całować. Żadne inne kobiece usta nie smakowały tak jak te jego siostry. Zwłaszcza gdy sama wpychała mu do ust swój język. Czy ktoś z was całował się kiedyś z własną siostrą? – zwracał się w myślach do ludzi których znał. Wszystkich. Czy ktoś z was zachodził siostrę od tyłu przy kuchennym stole i ściągał majtki dobierając się do jej cipy?

Czy ktoś z was widział w ogóle kiedyś cipę własnej siostry? Albo chociaż piersi? Trzymał je w rękach lub ssał ustami? Co wy wiecie o rozkoszy skoro żaden z was nigdy nie zrobił palcówy własnej siostrze dając jej orgazm jakiego nigdy jeszcze nie przeżyła. A wiecie ile rozkoszy daje trzymanie fiuta w jej ustach? Patrzenie w jej oczy gdy znika on głęboko w jej gardle. Nie macie najmniejszego pojęcia. W ogóle nic nie wiecie. Podniecacie się przeleceniem jakiejś fajnej laski z dużymi cyckami. Spróbujcie przespać się ze swoją siostrą. Włóżcie jej chuja w rozgrzaną pizdę, patrząc jej głęboko w oczy, widząc twarz którą znacie od zawsze. Kiedyś za dzieciaka bawiliście się razem w piaskownicy, teraz możecie pobawić się tak jak robią to dorośli. Nie mówicie, że nigdy was nie interesowało co siostra miała pod spódniczką? Albo, że nie korciło was gdy już urosły jej piersi by podglądać ją podczas kąpieli? Jeśli tak robiliście… i wiedzieliście już jak wali się konia… to siostra była waszą pierwszą erotyczną fantazją. Ją pierwszą rozbieraliście w myślach, jej pierwszej pragnęliście dotknąć za cycka bądź pośladek. I w końcu to właśnie siostrę pierwszą chcieliście przelecieć… nie wiedząc jeszcze, że ktoś sobie wymyślił, że seks z członkami rodziny traktowany jest jako przestępstwo. A co to komu przeszkadza, że jeden woli kochać się z siostrą, inny ze starszą panią a jeszcze inny z prostytutką? Każda z nich jest kobietą i każda powinna mieć prawo uprawiać seks z tym  z kim ma na to ochotę. Czemu zatem nie można przyznać się nikomu, że ma się romans z siostrą? Czymże różni się seks brata z siostrą od seksu męża z żoną? Dlaczego zawsze wszystko co inne, musi być od razu piętnowane, wyszydzane, i co najgorsze… karalne.

- Myślisz, że kiedyś komuś o tym opowiemy? – zapytał nagle Agę.

- Wiesz, że chętnie bym to zrobiła… mówiłam ci już…

- No tak… ale czy naprawdę wierzysz, że będziemy mieli okazję?

- To zależy tylko od nas… musielibyśmy dużo zaryzykować… bardzo dużo…

- No i komu byśmy powiedzieli… to też jest ważne…

- Tylko jedna osoba przychodzi mi do głowy…

- Heh… Lilka… – bąknął Felek bez przekonania. – Skąd wiesz, że akurat ona?

- Ona by nas zrozumiała…

- Niby dlaczego? Bo w żartach wmawiała ci, że się pieprzymy?

- Nie… – rzekła stwierdzając, że wyjawi mu jej sekret – zrozumiałaby nas bo sama przeżyła coś podobnego…

- Że co?

- Powiem ci, tylko musisz mi obiecać, że nigdy nikomu o tym nawet nie piśniesz… ok?

- No dobrze…

- Przysięgasz?

- No tak, tak… – odparł zniecierpliwiony. Strasznie zaintrygowała go wypowiedź siostry.

- Lilka robiła to ze swoją siostrą… – rzuciła patrząc bratu głęboko w oczy. Te aż się zaświeciły.

- Co? Lesbowała się z nią?

- I to nie raz… wyznała mi, że robiły to za nastolatek i niedawno do tego wróciły…

- O jaaaa… a ich faceci o tym wiedzą?

- Niby nie…

- Kurwa… ale czad!

- Tylko wiesz… nikomu ani słowa… – pogroziła mu palcem. – Dlatego właśnie myślę, że gdybym jej o nas powiedziała, jako jedyna by nas zrozumiała… – kontynuowała widząc zamyślenie na twarzy brata… – ej, mówię do ciebie…

- No słyszę… – odparł wyobrażając sobie jak Lilka liże sobie cipy z Moniką, którą też trochę znał.

- Już wyobrażasz je sobie w akcji? – Aga znała go na wylot.

- Heh… no raczej! Nigdy bym nie przypuszczał, że Lilka byłaby do tego zdolna…

- Ona jest zdolna do rzeczy o których nie masz pojęcia…

- To znaczy? – zapytał Felek, a Aga rozważała przyznanie mu się do seksu z nią i propozycji jaką ta jej przedstawiła.

- Powiedzmy, że nie jest taka święta na jaką wygląda… – rzekła stwierdzając, że jeszcze się trochę wstrzyma.

- No… skoro ma faceta i rucha się ze swoją siostrą która też ma faceta… to raczej nie, nie jest święta…

- Ty dalej nie rozumiesz… - pokręciła przecząco głową… – ona jest taka jak my… uprawia kazirodztwo ze swoją siostrą i przyznała mi się do tego bez większego problemu…

- A ty stchórzyłaś…

- Wcale nie… chciałam jej powiedzieć… ale nie wiedziałam jak ty byś na to zareagował? Przecież to też twoja koleżanka… chciałbyś, żeby wiedziała, że posuwasz własną siostrę?

- Teraz skoro wiem, że ona posuwa swoją… to czemu nie…

- Zniósłbyś jej docinki i wymowne spojrzenia?

- Jeśli ona zniesie moje… nie martw się… jestem na to gotowy… chcę, żeby ktoś wiedział. Niestety nie może to być żaden z moich znajomych… bo zaraz całe miasto by wiedziało. Ale skoro mówisz, że Lilka jest w temacie, to myślę, że tak… możesz jej powiedzieć. A jak przyjdzie kiedyś do mnie i zapyta się czy to prawda…

- To pokaż jej jedno ze swoich zdjęć… - skończyła za niego.

- Hahahhaahh… noooo… właśnie… to by jej wystarczyło za tysiąc słów!! – odparł roześmiany. Ciekawe jakby zareagował na wieść, że Aga też się z nią kochała? Poczułby się zazdrosny? Chyba nie… może gdyby zrobiła to z Michałem i wtedy mu się przyznała. Ale w sumie oboje wiedzieli, że będą musieli zacząć sypiać z innymi, nawet jeśli przyznają się Lilce, to będzie jeszcze masa ludzi którzy będą spekulować. Charakter ich związku i fakt, że byli rodzeństwem nie powinien im w tym przeszkadzać, chociaż oboje tak się kochali, że zazdrość o drugiego sama jakoś wychodziła. Na swój sposób jakoś sobie z nią radzili… zwłaszcza Felek który przecież nie jako jedyny ją posuwał. Przez te wszystkie lata Aga sypiała na przemian z nim i z tatą od którego przecież wszystko się zaczęło. Zazdrość Felek poczuł już tego pierwszego, pamiętnego wieczoru gdy nakrył ich razem w miłosnym uścisku. Dlaczego Aga wybrała tatę, a nie jego? Nawet jeśli nie myślał wtedy o seksie z siostrą to doskonale zdawał sobie sprawę z jej atrakcyjności, często robiło mu się gorąco gdy widywał ją śmigającą po mieszkaniu w same bieliźnie.

Wyobrażał sobie wtedy różne rzeczy które sprawiały, że jego kutas rósł mu w spodniach, od których miał ochotę iść zwalić sobie konia wyobrażając sobie siostrę w roli partnerki. Ona też to wtedy robiła. Tylko najwyraźniej nie fantazjowała o nim a o ojcu. To go tak frustrowało. Dopiero później Aga przyznała mu się, że on również pojawiał się w jej fantazjach. Jej wybór miał jednak inne podwaliny. Nie był kierowany pożądaniem, kogo bardziej pragnęła, brata czy tatę? W ogóle nie chciała się z nimi pieprzyć. To były tylko fantazje. Dopiero gdy zobaczyła jak ojciec pogrąża się w żalu i depresji po stracie mamy, postanowiła coś z tym zrobić. Jej myślenie było proste. Tata stracił kobietę którą kochał, ale miał jeszcze ją, i ją też kochał. Może by tak zastąpić mamę sobą? I to tyle. Nie było tu żadnego konkursu na to który z nich jest przystojniejszy czy coś z tych rzeczy. Ale zazdrość to uczucie które przyćmiewa umysł i Felek długo nie mógł tego przeboleć. Teraz postanowił sobie, że już nigdy nie będzie zazdrosny. Będzie przekuwał to uczucie w coś innego.

- Chętnie byś ją przeleciał co? – wystrzeliła nagle.

- Heh… przecież doskonale o tym wiesz… – a po chwili dodał – a dlaczego pytasz? Mówiła ci coś?

- Tylko, że wie, że masz na nią ochotę…

- Ciekawe skąd to wie…

- No chłopie… kobiety widzą takie rzeczy… wystarczy, że raz zauważyła jak gapisz jej się na cycki i już wiedziała, że z chęcią byś je pomacał.

- I racja… z chęcią bym to zrobił… tylko szkoda, że jest z Michałem…

- A jak by Michał w tym czasie był zajęty… mną?

- Aaaa… taka zamianka? Pewnie w życiu by się nie zgodzili… ale jasne… myślę, że bym to przeżył… Michał to naprawdę spoko gość… jakby kiedykolwiek miał cię przelecieć ktoś inny, to jego chyba najbardziej bym stolerował.

- Ah tak? – zainteresowała się żywo Aga – A to dlaczego?

- Bo ma dziewczynę… nie będzie chciał się z tobą umawiać na randki, przyłazić do ciebie do domu, zabierać cię gdzieś…

- Racja… tylko byśmy się pieprzyli…

- Widzę, że sama byś tego chciała…

- No ba… to bardzo atrakcyjny facet… i ma… – ugryzła się w język…

- Co ma?

- Ponoć ma pokaźny sprzęt… – odrzekła wiedząc, że się wy wyłga. – Lilka mi powiedziała…

- Mówicie sobie takie rzeczy?

- No ej… jesteśmy najlepszymi kumpelami… to prawie jak siostry…

- To jak się jej przyznasz do seksu ze mną, też jej opowiesz o moim sprzęcie?

- Od razu… to najważniejsza informacja… jakiego ma? Czy długi, czy gruby? A ile wytrzyma? Ale naprawdę byś się na to zgodził?

- Jeśli znaczyłoby to, że mogę przespać się z Lilką? Oczywiście… – odparł. Fantazjował na jej temat już od tak dawna. Jeszcze gdy byli w liceum. Poza siostrą i Anią była najczęstszą bywalczynią w jego wizjach.

- I nie byłbyś zazdrosny, że ja kochałabym się z Michałem?

- Nie… o ojca przecież nie jestem zazdrosny…

- Ale byłeś…

- Już mi przeszło… rozumiem już charakter naszego związku. Kochamy się, żyjemy i sypiamy ze sobą, ale nie jesteśmy ani małżeństwem ani nie żyjemy w żadnym legalnym związku, dlatego mamy prawo robić to na co mamy ochotę. Dlatego nie będę zazdrosny o żadnego faceta z którym pójdziesz do łóżka… o ile nie będzie ich zbyt wielu…

- Ej… masz mnie za jakąś dziwkę czy co…

- Ależ skąd… najwyżej moją prywatną…

- To dlaczego mi nie płacisz hihi…

- Oczywiście, że ci płacę… dziś ci zapłaciłem przecież… złotem…

- Złotym deszczem chyba…

- Złoto to złoto…

- No tak… faktycznie… – odparła.

Na tym zakończyli swoją łazienkową debatę. Oboje dowiedzieli się i wynieśli z niej coś

nowego. Coś co w przyszłości powinno jeszcze bardziej urozmaicić ich i tak bogate życie seksualne. Resztę dnia spędzili w zasadzie normalnie, jak zwykłe rodzeństwo. Właściwie to zawsze tak spędzali czas poza tymi chwilami które spędzali razem w łóżku. Felek siedział u siebie w pokoju i zgrywał sobie na kompa zdjęcia które zrobił Agnieszce wcześniej. Gdy otworzył swój ulubiony folder zalała go fala wspomnień. Widząc te wszystkie zdjęcia ospermionej twarzy siostry od razu mimowolnie się uśmiechał. To było lepsze niż kolekcja złotych medali. Gdyby nie był tak wymęczony, zaraz zacząłby walić sobie konia.

Aga jak to Aga, zabrała się za sprzątanie całego mieszkania. Czasami Felkowi wydawało się, że ona nic innego w domu nie robi tylko sprząta. Mimo iż było już późne popołudnie, gorąco tak, że nie dało się wytrzymać a ona i tak latała w kółko ze ścierką do kurzu albo z odkurzaczem. Nie, żeby to było coś złego, bo przynajmniej w domu zawsze było czysto, nigdzie nie walały się żadne brudne ciuchy, w zlewie nigdy nie było pełno brudnych naczyń z ostatnich kilku dni, jak to bywało u wielu jego kumpli. Ci którzy mieszkali sami byli najgorsi. Gdyby Aga weszła do mieszkania jednego z nich dostałaby zawału.

Po ogarnięciu pokoju Felka, którego wygoniła do salonu w końcu miała chwilę by sobie odetchnąć. Nie lubiła siedzieć wiedząc, że jest coś do roboty dlatego sprzątała tak długo, że jak usiadła i zerknęła na zegarek okazało się, że było już po dziewiątej. Na dworze było jeszcze jasno, więc zrobiła sobie herbatę i poszła z nią na balkon. Jako widok miała miejskie jezioro otoczone dookoła drzewami oraz nowo wybudowaną promenadą. Miała to szczęście, że całe blokowisko oglądała jedynie z okien z drugiej strony mieszkania, głównie z kuchni, łazienki i swojego pokoju. Siedząc na balkonie mogło się pomyśleć, że w ogóle nie mieszka się w mieście, tylko gdzieś w dziczy. Aga lubiła tu siedzieć i rozmyślać. Tak jak teraz. Zastanawiała się jakby tu się przyznać Lilce do sypiania z bratem? Wiedziała już, że zrobi to na pewno, teraz musiała jedynie znaleźć najodpowiedniejszy sposób. Najlepiej byłoby spotkać się z nią na pogaduchy, zaciągnąć ją wtedy do łóżka i w takiej atmosferze wyznać, że ma romans z Felkiem.

Chwilę potem dołączył do niej brat. Miał w ręku dużą szklankę z colą i lodem. Starał się w ten sposób ugasić pragnienie, lecz cola średnio się do tego nadawała.

- Ej, tobie też ciągle chce się tak pić? – zapytał siostrę.

- Nom… dobija mnie już ten upał… – odparła.

- Widziałem w pogodzie, że za parę dni ma się trochę ochłodzić… i nawet popadać…

- No… mogłoby już teraz… – rzekła wyciągając nogi i opierając je na barierce balkonu. Po chwili ciszy Felek znowu się odezwał.

- Powiesz jej o tym, co?

- Co? Lilce? O nas? – zapytała. – A chcesz?

- Nom… mogę nawet być przy tym… i wszystko potwierdzić…

- Oj… to raczej kiepski pomysł…

- Dlaczego?

- Bo pewnie zaraz chciałaby zobaczyć jak to robimy…

- To byśmy jej pokazali…

- Jaaaasne… już widzę jak byś mnie pieprzył na jej oczach… ahaaa…

- Zrobiłbym to… – odparł pewnym siebie głosem. – Od dawna już marzy mi się, żeby bzykać się z tobą na czyichś oczach…

- No co ty nie powiesz… seks w większym gronie też by ci nie przeszkadzał?

- Zależy w jak większym gronie? Trójkąt, czworokąt?

- No na przykład…

- Nie ma problemu… sama przecież ciągle gadasz o trójkącie z ojcem…

- No dobra, ale on o wszystkim wie… chodzi mi o taki seks z kimś kto nie będzie miał pojęcia, że zobaczy zaraz jak siostra dobiera się bratu do fiuta… na przykład właśnie Lilka. Zaprosilibyśmy ją na trójkąt, albo jeszcze lepiej, razem w Michałem na czworokąt, ty byś kochał się z nią a on ze mną, aż tu nagle… zamiana… i oboje patrzą jak twój kutas znika w moich ustach… a zaraz potem w mojej cipie… wiesz jaki to byłby dla nich szok…

- No wyobrażam sobie… i właśnie dlatego zrobiłbym to na ich oczach… chociażby po to by zobaczyć wyraz ich twarzy…

- Heh… no to był by naprawdę ciekawy widok… – Aga pogrążyła się na chwilę w myślach. Taki czworokąt z przyjaciółką i jej chłopakiem byłby spełnieniem jej najskrytszych marzeń poza oczywiście trójkątem z Felkiem i tatą. Coraz bardziej fascynowało ją uprawianie seksu w więcej niż tylko dwie osoby. Zwłaszcza, że każda dodatkowa osoba miałaby okazję patrzeć na bzykające się rodzeństwo. – Muszę, przyznać, że sama jestem ciekawa czyjejś reakcji na taki widok… a już sama myśl o tym sprawia, że mam dreszcze…

- No to zaproś ją kiedyś… znaczy się Lilkę…

- Kurde Felek… to nie takie proste… – odparła patrząc mu w oczy. – Przyznam jej się kiedyś do tego, ale to nie znaczy, że następnego dnia wyląduje z nami w łóżku… – tłumaczyła bratu. – Dla mnie najważniejsze jest teraz to, że sam się na to zgodziłeś i nie będę musiała bać się o to co powiesz, jak ktoś się dowie?

- Szkoda kurcze… – odparł smutno – ale rozumiem… - dodał po chwili.

- Głowa do góry… – pocieszyła go siostra – póki co masz inne rzeczy na których musisz się skupić… – rzekła puszczając mu oczko.

- Czyli jakie na przykład?

- No idziesz zaraz na koncert z Anią… nie pamiętasz… musisz się jakoś przygotować… w końcu spędzisz czas z inną dziewczyną.

- No i? Myślisz, że nie dam sobie rady czy co?

- A dasz?

- Idę z nią tylko na koncert ej… a nie do ołtarza…

- No tak hihi… do ołtarza chciałbyś pójść ze mną… ciekawe kogo zaprosiłbyś na nasz ślub heheh…

- Nikogo nie musiałbym zapraszać… wystarczyłoby, że ty byś tam była… w pięknej białej sukni. Pod którą nie miałabyś żadnej bielizny…

- No tak… i jeszcze zamiast „Może pan pocałować pannę młodą”  byłoby „może pan wsadzić pannie młodej”

- No ba… kieca w górę i jechana…

- Za dużo pornoli oglądasz wiesz…

- Właśnie w ogóle ich nie oglądam… kiedy miałbym to robić? Ale wiesz co… może sobie razem jakiegoś obejrzymy?

- Eeeee… pornola? Nie możemy jakiegoś normalnego filmu razem obejrzeć? Jak normalni ludzie…

- Też możemy… ale pornol byłby fajniejszy… na przykład taki z pissingiem…

- Phi… jak będę chciała zobaczyć jak ktoś na kogoś sika, to zawołam cię do łazienki… – odparła wiedząc, że podnieci go takim stwierdzeniem.

- Ah tak? To bardzo dobrze się składa bo akurat mi się chce… – odparł chwytając się za kutasa przez spodenki. Adze na samą myśl zabiło mocniej serce. – I może w końcu otworzyłabyś buzię…

- Nooo… taaaak… bo sikanie mi na buzię to za mało, co nie? Koniecznie musisz mi naszczać do buzi…

- Nie, ale sama mówiłaś, że chcesz do buzi…

- Wiem co mówiłam… ale wszystko w swoim czasie…

- To może chociaż na cycuszki? Hmm? Tak przed spaniem… – namawiał ją dalej.

- Pomyślimy…

- Ale mi się chce teraz…

- Oj matko boska… to chodź… ale szybko… – odparła zniecierpliwiona i lekko poirytowana.

Udali się do łazienki, gdzie Aga nie ściągając ani koszulki, ani majteczek w których była na balkonie, weszła do wanny i kucnęła sobie przy jej krawędzi. Felek liczył, że siostra się rozbierze by móc zgrzać się na jej nagie ciało, ale widocznie naprawdę jej się spieszyło by mieć to już za sobą. Nic to! – pomyślał sobie. Najważniejsze, że się zgodziła. Rozpiął rozporek i wyjął przez dziurkę samego kutasa którego zaczął sobie trzepać tuż przy jej twarzy. I tak jak się spodziewał, siostra nie wytrzymała i po chwili sama wzięła go w rękę a zaraz potem w usta.

- Mam ci nasikać w usta siostrzyczko? – zapytał gdy ta w najlepsze ssała mu kutasa.

- Tylko spróbuj… chciałeś na cycki to sikaj na cycki…

- Ale przecież jesteś ubrana…

- No to co? Sikaj na koszulkę…

- Ale chciałem zobaczyć twoje piersi…

- Felek… znasz moje piersi na pamięć… poza tym, jak mi zmoczysz koszulkę, to i tak je zobaczysz… – odparła gdy ten czuł już zbliżający się mocz… zaraz strzeli na nią strugą gorących sików i znowu będzie miał okazję popatrzeć jak siostra się w nich pławi.

- Co z tego, że znam je na pamięć… uwielbiam na nie patrzeć… twoje piersi nie mają sobie równych siostrzyczko…

- Chociaż, że są ledwo zauważalne… – bąknęła. Nawet Lilka która też miała małe cycki, miała większe od niej. Każda dziewczyna którą znała miała większe. Wiedziała, że Felek się nimi jara głównie dlatego, że były cyckami jego siostry, a nie dlatego, że były pokaźne niczym cycki Marty czy Moniki.

- Daj spokój… rozmiar nie ma żadnego znaczenia…

- No tak… ważne, że własna siostra ci je pokazuje, prawda?

- To też… ale one są po prostu śliczniutkie… – odparł i chwilę potem z końcówki jego kutasa nagle wystrzeliła żółta struga gorącego moczu. Trafiła Agę tuż pod szyję tak, że poczuła ją nawet na brodzie.

- Ohhhh… no nie tak wysoko… – skarciła brata patrząc jednocześnie jak jej koszulka w mgnieniu oka cała stała się mokra i ciepła.

- No sory… – odparł Felek celując teraz w jej piersi. Silny strumień gorących sików oblewał je bardzo dokładnie sprawiając, że mokra koszulka zaczęła przylegać do jej ciała. Trwało to kilkanaście sekund aż w końcu zbiornik się wyczerpał i imprezka dobiegła końca.

- Matko… jak ja ją teraz zdejmę… – rzuciła nagle Aga wcześniej się nad tym nie zastanawiając.

- Chyba przez głowę… inaczej się nie da… – zauważył Felek.

- No tak, i będę miała całą twarz i włosy w sikach… dzięki bardzo… – bąknęła.

- Co ci poradzę… sama tak chciałaś…

- No wiem… – odparła, po czym zaczęła się zastanawiać co by tu zrobić? Jak zdjąć mokrą od moczu koszulkę nie upaćkawszy w nim twarzy oraz włosów które przecież dopiero co myła.

- Można by ją przeciąć… – zaproponował Felek.

- Chyba zwariowałeś… – odparła Aga biorąc w rękę prysznic. Odkręciła wodę i zaczęła płukać koszulkę aż do momentu gdy spłucze z niej cały mocz brata.

- O jaaa… aleś wymyśliła… – odparł Felek stojąc przy wannie trzymając w ręku na wpół sterczącego kutasa.

- Weź go już schowaj… na dzisiaj starczy atrakcji…

- Mówisz?

- No ej… powiedz, że jeszcze ci mało, to cię zdzielę czymś zaraz…

- Heheh… wiesz siostrzyczko, że mi zawsze będzie ciebie mało… – odparł. Chwilę potem schował kutasa w spodenki i udał się do salonu zostawiając Agę samą  w łazience.

Minęło jakieś dziesięć minut zanim dołączyła tam do niego. Siedzieli sobie potem przed telewizorem jak gdyby nigdy nic się nie stało. Rozmawiali, żartowali, śmiali się jak każde normalne rodzeństwo. Byli nim jednak tylko na pozór. W myślach Felek już planował jakby tu zerżnąć siostrę przed snem? Chociaż rzeczywiście w ciągu dnia zrobili to ze trzy razy do tego dwa razy się na nią zlał to i tak miał ochotę zrobić to jeszcze raz. Niestety gdy w końcu poszli do łóżka, tego w którym do tej pory spał tata, jedyne czym uraczyła go Aga to krótka zabawa ręką z jego fiutem. Naprawdę nie miała już ochoty na seks. Jedyne o czym marzyła to zasnąć przytulona mocno do jego torsu. Leżąc głową na jego klacie słyszała rytmiczne bicie jego serca które sprawiało, że zasypiała niemal natychmiast.

Tymczasem Felek myślał intensywnie o tym co będzie jak Aga w końcu przyzna się Lilce, że kocha się z bratem? Jak spojrzy koleżance w oczy, wiedząc, że ta wie, że posuwa on własną siostrę? Czy będzie mu docinała z tego powodu? Będzie zalewała go pytaniami jak to jest jebać własną siostrę? Skoro sama ponoć urządzała sobie igraszki z własną siostrą to raczej nie spodziewał się, że potraktuje go jak jakiegoś chorego na głowę zboczeńca. Tak samo musiałaby wtedy pomyśleć sobie i swojej najlepszej przyjaciółce. Czy będzie chciała zobaczyć jak to robią? Kto by nie chciał zobaczyć jak brat i siostra uprawiają ze sobą seks? Przeglądając strony porno była tego cała masa… panował jakiś szał na filmy z kategorii kazirodztwo. Szkoda tylko, że wszystko tam to była tylko gra aktorska. Nawet gdy aktorzy mówili do siebie mamo, tato, braciszku czy siostrzyczko… to i tak wiadomo było, że to tylko fikcja. U Agi i Felka jednak jej nie było. Tutaj wszystko było prawdziwe. Kazirodztwo bez granic. Seks w każdej formie i postaci. Z siostrą, bratem, ojcem, córką… takie kombinacje można było tu spotkać. Chociaż z tatą Aga miała coś w rodzaju przerwy przez jego niespodziewaną wyprowadzkę.

Następnego ranka Agnieszka jak zwykle obudziła się pierwsza. Gdy tylko otworzyła i przetarła oczy, zobaczyła leżącego obok brata z kutasem wywalonym na wierzchu którego od razu miała ochotę wziąć do ręki. Nie zrobiła tego ze względu na to, że pojawiła się dobra okazja na jej nowy poranny rytuał. Było nim oczywiście picie oraz oblewanie się własnymi sikami. Nie tylko mocz brata ją kręcił, okazało się, że własny może sprawiać tyle samo frajdy. Po cichutku wstała więc z łóżka tak, by nie zbudzić śpiącego Felka i udała się do łazienki. Czuła spore parcie na pęcherz – jak to z rana – co bardzo ją cieszyło. Ten pierwszy mocz po całej nocy był zawsze bardzo intensywny w smaku i zapachu. Intensywny był też jego kolor który czasami wpadał wręcz w pomarańcz. I chociaż ostatnim razem Agnieszka zwymiotowała nim gdy go wypiła to w najmniejszym stopniu jej to nie zniechęciło. Wręcz przeciwnie. Postawiła sobie za cel przyzwyczajenie żołądka do tego smaku. O ile było to  w ogóle możliwe? Poprawi też błąd który popełniła ostatnim razem, to jest, nie będzie już piła go tak szybko. Ostatnio przechyliła całą pół litrową szklankę na raz, dlatego momentalnie zrobiło jej się niedobrze i wszystko zwróciła. Nigdy przedtem nie rzygała własnymi sikami – co uznała za nawet podniecające. Teraz również czuła przyspieszone bicie serca na myśl o tym, że zaraz znowu to zrobi i, że Felek cały czas jest w domu i w każdej chwili może ją nakryć. Nie byłoby w tym tragedii bo Aga i tak niebawem mu się do tego przyzna i oczywiście pokaże. Między innymi dlatego trenowała, żeby nie zrzygać się na jego oczach.

Z pewnością jednak pokaże bratu jak sika sama na siebie oraz jak pije własny moczuś. Co więcej, może nie tylko jemu. Marzyło jej się również pogłębienie relacji z Lilką oraz kontynuacja zajścia z łazienki w restauracji w której Aga pracuje. A kto wie, może i kiedyś tata zdobędzie się na odwagę i również nasika córeczce na jej śliczną buźkę? Aga nigdy by mu tej przyjemności nie odmówiła. Nigdy! Rozejrzała się po łazience bo czegoś jej tu brakowało… no tak!

- Szklanka… – szepnęła pod nosem. Serce zaczęło pompować jej coraz więcej adrenaliny do krwi, co czuła już w całym swym ciele. Drętwiały jej nogi i ręce, kręciło się lekko w głowie, a w brzuchu już miała sensacje. Przez chwilę zastanawiała się, czy nie położyć by się w wannie i po prostu unieść nóg z biodrami jak do świecy tak by jej cipka znalazła się nad jej głową i po prostu zacząć sobie sikać na twarz ale musiałaby potem wziąć prysznic bądź się wykąpać, a na to nie miała ochoty. Poza tym większość moczu poleciałaby nie do jej buzi tylko wszędzie dookoła a nie o to jej teraz chodziło. Po cichu udała się więc do kuchni po swoją wybraną w tym celu szklankę i po chwili wróciła z nią z powrotem do łazienki. Strasznie chciało jej się siku. Weszła ze szklanką do wanny by nie narozlewać na podłogę i kucając nad nią zaczęła wypełniać ją swoim moczem. Tak jak się spodziewała był on mocno żółty i pachniał bardzo intensywnie. Bez problemu udało jej się szklankę napełnić, co po całej nocy nie sikania nie było jakimś większym wyzwaniem. Wyzwanie pojawiło się teraz… jak to wszystko wypić by znowu nie zwymiotować? Zastanawiając się Agnieszka wyszła z wanny i w razie czego kucnęła sobie przy ubikacji. Cały czas patrzyła na żółty płyn wypełniający gorącą teraz w dotyku szklankę. Wyglądało to jakby miała w niej lemoniadę a nie własną urynę. Nie chcąc przedłużać zbliżyła ją do ust i wzięła trzy duże łyki. Od razu poczuła słono – kwaśny smak a żołądek zareagował tak jak się tego spodziewała, czyli jakby ktoś go złapał i wykręcił jak mokry ręcznik. Zdławiła w sobie uczucie wymiotne, wzięła kilka głębokich wdechów po czym po raz kolejny przechyliła szklankę i wzięła kolejne trzy duże łyki. Teraz zrobiło jej się gorąco w brzuchu oraz na twarzy. Została jeszcze połowa szklanki. Było jej ciężko na żołądku ale nie zbierało się jej na wymioty. Postanowiła więc całą resztę zebraną w szklance wypić na raz. Zamoczyła usta w swym moczu, wzięła łyka i przez chwilę trzymała go w buzi przyzwyczajając do jego smaku swe kubeczki smakowe. Strasznie ją to podnieciło… czuć w buzi smak własnego moczu. W ogóle… pić własny mocz… kto robi takie rzeczy?! Tylko ktoś kto pozwala również bratu sikać sobie na twarz, w cipę i gdzie tylko by chciał…

Chwilę później szklanka była już pusta a Agnieszce zrobiło się strasznie ciężko na żołądku.

Dwa razy jej się odbiło i cieszyła się, że nikt nie stał teraz przed nią bo pewnie umarłby zabity zapachem który wydobył się z jej ust. Mimo nudności nie zwymiotowała… strasznie za to podniecał ją fakt, że ma żołądek wypełniony swoimi sikami. Gdy kilka minut później poczuła, że nudności ustają poczuła ulgę i dumę zarazem. To pierwszy większy sukces! Nie zrzygała się po wypiciu całej szklanki własnego moczu! Jeszcze ze dwa, trzy razy i zacznie pić też siki brata, któremu do tego czasu będzie dalej pozwalała szczać sobie na buzię, cycki czy nawet w pochwę. Ostatnim razem właśnie dlatego się na to nie zdecydowała, bo bała się, że gdy napije się moczu Felka, zrzyga się nim na jego oczach.

Musiała najpierw poćwiczyć… a w sklepie przecież moczu nie kupi… więc trzeba było uczyć się na własnym. Tego na szczęście miała pod dostatkiem, a ćwiczyć mogła zawsze gdy tylko była sama w domu, ewentualnie gdy Felek mocno spał. Fajnie było mieć przed nim jakiś sekret. A teraz Aga miała ich nawet dwa. To, że potajemnie piła własne siki i to, że kochała się z Lilką. Kto wie… może niebawem kolejnym jej sekretem stanie się seks z jej chłopakiem? Z tego co Aga zaobserwowała, Lilka bardzo na to liczyła i bardzo ją to kręciło. Ciekawie byłoby kochać się z nim na jej oczach. Obserwować jej reakcje gdy robiłaby z nim te wszystkie cudowne rzeczy. Jego kutas wyglądał niesamowicie. On sam również… Lilka miała prawdziwe szczęście, że ustrzeliła sobie takiego faceta. Nagle Aga poczuła delikatne ukłucie zazdrości, bo jedyne co ona przez te wszystkie lata osiągnęła jeśli chodzi o sprawy sercowe to kazirodcze związki z ojcem i bratem. Wśród koleżanek miała opinię cnotki – nie wydymki bo żadna z nich nie pamiętała już kiedy ostatnio widziała Agę w towarzystwie jakiegoś faceta? Niektóre spekulowały, że może woli dziewczynki? Inne – tak jak Lilka… że może wcale żadnego nie potrzebuje bo mieszka z dwoma bratem i ojcem i to oni zaspokajają wszystkie jej potrzeby. Lilka nie miała pojęcia jak prawdziwa była jej teoria. Aga na potęgę rżnęła się z bratem i w wolnych chwilach obsługiwała również tatę. To o czym Lilka z Moniką jedynie fantazjowały, ona robiła już od lat.

Kolejne dwa dni Agnieszka spędziła w domu głównie sama. Felek spędził ostatnie dwie noce u Ani z którą szedł na koncert dzisiejszego wieczoru. Nie chciał spotykać się z nią dopiero w ten sam dzień, bo czuł, że dziwnie by to wyglądało. Zamiast tego stwierdził, że spędzi z nią trochę więcej czasu, co też wpłynie dobrze na jego związek z siostrą. Kilka dni rozłąki i tęsknoty sprawi, że tym bardziej będą się sobą cieszyć gdy wróci do domu. Adze również było to na rękę. Mogła w spokoju praktykować swoje nowe hobby. Nie musząc obawiać się, że ktoś najdzie ją w łazience nie potrzebowała już bawić się w szklanki i inne tego typu rzeczy. Teraz na totalnym luzie wchodziła sobie do wanny i przybierając odpowiednie pozycje… wymagające nieco praktyki… była w stanie sikać sobie bezpośrednio na twarz i do buzi! Było to niesamowicie podniecające… z pierwszej osoby obserwować jak fontanna moczu strzela z jej cipy prosto w jej twarz! Robiła tak po kilka razy dziennie… właściwie to za każdym razem gdy chciało jej się siku. Po za tym… dużo się masturbowała, fantazjując nie tylko o bracie czy tacie ale także o Lilce, jej chłopaku z którym to miała również odbyć stosunek… i to na prośbę swej przyjaciółki. Pierwszy raz w życiu spotkała się z czymś takim, żeby inna dziewczyna prosiła ją by przespała się z jej chłopakiem. Zrobi to z rozkoszą… zwłaszcza, że Felek pewnie również posuwał Anię przez te ostatnie dwie noce. Raczej wątpiła w to, że jedynie rozmawiali czy może się obściskiwali. Jak znała brata… a znała go doskonale, to na pewno moczył kutasa w jej ustach i cipie. Dziwnie się czuła myśląc o tym, że braciszek posuwa sobie inną a ona siedziała sama w domu. Chociaż nie czuła aż tak dużej zazdrości jakby się można było spodziewać. Bardziej irytację, że on sobie rucha a ona nie. Aż  korciło ją by zadzwonić do Lilki i zaprosić ją na noc z Michałem. Mogliby spełnić jej życzenie i pieprzyć się na jej oczach a nikt by ich nie niepokoił. Lilka pewnie długo nie pozwoliłaby im się pieprzyć tylko we dwójkę i szybko dołączyłaby do zabawy – myślała sobie. Tym lepiej dla niej, bo równie bardzo chciałaby pieprzyć się z nią na oczach Michała. Dały by mu prawdziwy show, liżąc sobie cipy i palcując odbyty.

Cudownie będzie też poczuć takiego kutasa w swoim tyłku. Aga nie wyobrażała sobie seksu z Michałem bez anala. W sumie to na to najbardziej liczyła. Od chwili w której po raz pierwszy go zobaczyła wiedziała, że musi on wypełnić jej wąski odbyt. Lilce raczej nie będzie to przeszkadzało. Ciekawe też jak zakończyła by się ich przygoda? Czy wytrysk Michała byłby dla niej, czy dla Lilki? Jeśli dla niej, to chciałaby, żeby spuścił się jej na buźkę lub ewentualnie do buzi… tak, żeby Lilka wszystko dokładnie widziała. Spermę swojego faceta na twarzy innej kobiety. Jego usta liżące inną cipę… kutas penetrujący inne gardło… jeeeezuuuu od takich myśli robiła się mega napalona. Dobrze, że dzisiaj ten koncert… w końcu wyjdzie trochę z domu a nie znowu spędzi cały wieczór przed telewizorem z paluchami głęboko w swoich dziurkach. Felek napisał jej, że będą z Anią koło dziewiętnastej wychodzić z domu. Koncert zaplanowany był na dziewiątą i miał potrwać trzy godziny, ale w amfiteatrze i tak cały czas coś się działo. Na scenie grały mniej znane zespoły, wszędzie dookoła coś się działo, zabawy dla dzieci, stoiska z piciem, jedzeniem, gry, konkursy… jak to na festynach. Aga stwierdziła, że pójdzie sama. Nie będzie pisała do żadnych koleżanek, czy też kolegów, których i tak nie miała – po za tymi z pracy. Dlaczego tak? Oczywiście po cichu liczyła na to, że odnajdzie w tłumie imprezowiczów swego braciszka i uda się z nim w jakieś ustronne miejsce, gdzie będą mogli nacieszyć się sobą po tej dwu dniowej rozłące. Seks pod drzewem na świeżym powietrzu, wśród dźwięków punkowej muzyki… czegóż chcieć więcej? Aga zdążyła się już stęsknić za kutasem braciszka wypełniającym jej pochwę lub usta. Liczyła się jednak z tym, że może on nie znaleźć dla niej czasu, zwłaszcza jeśli spodobało mu się moczenie fiuta w cipie Ani. Gdy pomyślała sobie o tym, że Felek mógłby stwierdzić, że zostawia ją dla koleżanki, jej ciało przeszedł dreszcz. Dreszcz strachu o to, że mogłaby go stracić… tak jak już prawie straciła tatę. A co jeśli po koncercie oznajmi jej, że też się wyprowadza? I, że zostanie teraz sama… całkiem sama, bez nikogo? No tak… z jednej strony miała by w końcu szanse zacząć prawdziwe, normalne życie, znaleźć sobie normalnego chłopaka który nie byłby z nią spokrewniony, pochwalić się nim w końcu swoim koleżankom. Uciąć wszelkie spekulacje na temat jej rzekomego romansu z bratem. Ale z drugiej strony… ona chciała by zostało tak jak do tej pory… każdej nocy kłaść się do łóżka z bratem, kochać się z nim przy każdej okazji. Każdego dnia liczyć na odwiedziny ojca i jego również zaciągnąć do sypialni jak za starych dobrych czasów. Chyba łatwiej było jej stwarzać pozory normalnego życia, niż naprawdę je prowadzić. Normalne życie było takie… normalne, zwykłe. A jej… jej było wspaniałe! Jedyne w swoim rodzaju… unikatowe. Jej facetem był jej rodzony brat a kochankiem własny ojciec! Jednego i drugiego kochała na zabój i w życiu by z nich nie zrezygnowała. To na co liczyła, to to, że Felek myśli podobnie i, że nie wróci do domu z pomysłem które roją się jej teraz w głowie. Niech tam sobie rucha Anię na boku, żaden problem. Ona też, prędzej czy później zacznie sypiać z innymi facetami. Jeśli nie z chęci to z pewnością z konieczności… zachowania tych wszystkich pozorów „Normalności”. Grunt by nigdy, przenigdy jej nie zostawił. No chyba, że ich związek wyszedłby w jakiś sposób na jaw. Ludzie dowiedzieliby się, że na ich osiedlu, mieszka takie jedno rodzeństwo co to lubi sobie poświntuszyć ze sobą. Chociaż w takiej sytuacji pewnie i tak wynieśliby się razem i dalej praktykowali swoją zakazaną miłość.

Ona była dla Agi wszystkim. Tak naprawdę nic więcej nie potrzebowała do szczęścia. Brat co prawda, był bratem… wiadomo, mała komplikacja, ale dawał jej wszystko czego potrzebowała… spełniał wszystkie kryteria jeżeli chodziło o cechy których szukała u facetów. Naprawdę gdyby to tylko było możliwe, wyszłaby za niego, zamieszkała z nim i urodziła mu gromadkę dzieci. Wiedziała, że na pewno do tego nie dojdzie, bo tak szalona to nie była i on chyba też nie. Prędzej wyjdzie kiedyś za kogoś innego a z Felkiem będzie pieprzyć się po kryjomu. Jej serce i ciało należało do niego! No ciało może nie tylko… ale serce na pewno.

Dzień zleciał jej dość szybko… trochę zajęła się domem, trochę sobą. Przemyślała kilka spraw dotyczących pracy, życia. Powoli też zastanawiała się jak przyzna się Lilce do tego, że sypia z Felkiem. Będzie to dla niej pewnie szok… ale Aga przeczuwała, że spodziewany, ponieważ przyjaciółka podejrzewała ją o to już od jakiegoś czasu a jej stanowcze zaprzeczenia jakoś nie robiły na niej wrażenia. Adze zdawało się, że przyznanie się do kazirodztwa będzie tylko kwestią formalną. Powie Lilce… – wiesz… bzykam się z bratem; na to ta odpowie – Phi! Wiedziałam… – coś w tym stylu. Trochę gorzej będzie jak zechce dowodu… a znając ją to będzie tak na pewno! Ale czy Aga była gotowa na to by uprawiać seks z bratem przed widownią? Kazirodztwo na pokaz? W sumie wystarczyłoby gdyby zrobiła Felkowi loda, albo chociaż zwaliła mu konia. Byłby to wystarczający dowód na to, że tę dwójkę łączy coś więcej niż tylko więzy rodzinne. Chociaż Lilka z pewnością namawiałaby ich by poszli na całość… taka już była.

W końcu przyszła pora by zacząć szykować się do wyjścia. Od samego rana Agnieszka zastanawiała się w co się ubierze? Na pewno w coś co zwróci na nią uwagę facetów – tego była pewna. Najpierw bielizna… jak koncert, to tylko pończochy, pasek i stringi – od razu sobie pomyślała. Miała akurat czarny komplecik który szybko odnalazła. Najpierw wsunęła na nogi obie pończoszki, potem koronkowy pasek do którego zaczęła je przypinać. Patrząc na swoje odbicie w lustrze od razu pomyślała sobie o bracie który jak tylko by ją teraz zobaczył, od razu zaatakowałby ją swoim kutasem. Felek uwielbiał gdy Aga wkładała pończochy. Kręciły go strasznie, zwłaszcza z tym paskiem i skąpymi majteczkami. Aż chciała zrobić zdjęcie i mu wysłać, ale zaraz przypomniała sobie, że przecież był u Ani. Szkoda… jej wydepilowany trójkącik prezentował się zajebiście w tym zestawie. Chwilę potem Agnieszka przykryła go właśnie tymi skąpymi majteczkami a właściwie stringami które z przodu miały może ze trzy centymetry materiału a z tyłu jedynie cienki sznureczek który dosłownie wbijał się w szparki podczas chodzenia. Na sam koniec Aga założyła stanik, ten jednak nie był od kompletu bo nie miał w sobie push – upu a chciała ona, żeby chociaż trochę było widać, że ma cycki. Założyła więc inny lecz również czarny. Ponownie przejrzała się w lustrze. Tym razem nie wytrzymała i zrobiła sobie kilka zdjęć. Tak na wszelki wypadek. Jeśli nie wyśle ich bratu, to może Lilce? Kto wie… Gdy ubrała się już dla braciszka, pora była ubrać się też dla reszty ludzi czyli zwyczajnie założyć coś na bieliznę. Najlepiej coś z szybkim dostępem do jej waginy, czyli żadne spodnie, spodenki, tylko spódniczka lub sukienka. Ale sukienka na koncert to raczej kiepski pomysł – stwierdziła. Została więc spódniczka. Tych Aga miała od groma! Luźne, obcisłe… we wszystkich możliwych kolorach.

Na koncert wybrała oczywiście czarną, obcisłą, tak bardzo, że podkreślała każdą krawędź jej figury. Była na tyle długa, że zasłaniała jej uda akurat do granicy pończoch i paska. Na górę zaś założyła zwykłą białą koszulkę na cienkich ramiączkach, tak by spod nich wystawały jeszcze czarne ramiączka od stanika. Odbijała się spod niej również jego koronka co tylko uatrakcyjniało jej strój. Na koniec poszła jeszcze zrobić sobie makijaż. Oczywiście również odpowiedni pod koncert. Mocno podkreśliła oczy czarną kredką co sprawiło, że kilka sekund jej spojrzenia wystarczało by kutas każdego napotkanego faceta stanął na baczność. Oczywiście najbardziej zależało jej na kutasie jej brata którego miała nadzieję spotkać w tłumie imprezowiczów. Strasznie ją dusiło to, że dwie ostanie noce moczył on wacka w innej cipie. Przecież to był jej wacek! – myślała sobie. Ale zaraz potem przypominała sobie, że jej cipa również miała innych odwiedzających. Jakby nie było ucieszy się jak znowu poczuje go w sobie. Przed samym wyjściem jeszcze perfumy, dużo perfum. Musiały tłumić zapach jaki wydzielało jej podniecone ciało by nie zleciał się do niego tłum wygłodniałych samców z nabrzmiałymi kutasami. Chociaż w sumie jej perfumy dawały podobny efekt. Poprawiła sobie jeszcze grzywkę i zawiązała krótkie włosy z tyłu w małą kitkę. Była prawie gotowa…

Było dobrze po godzinie dwudziestej kiedy w końcu wyszła z domu. Zatrzymała ją krótka palcówka przed wyjściem którą strzeliła sobie fantazjując o tym jak uprawia seks z Felkiem na oczach Lilki, potem robi to z nią na oczach brata a na koniec sama patrzy jak ten posuwa jej najlepszą przyjaciółkę. W drodze do amfiteatru była tak napalona, że gotowa była dać dupy byle przechodniowi. Dawno już nie miała takiej chcicy. Na dodatek czuła na sobie spojrzenia wszystkich gości którzy ją mijali. Każdy obczajał ją z przodu i z tyłu a Aga dosłownie czytała w ich myślach. Widziała ich fantazje na temat tego co by z nią robili gdyby tylko im na to pozwoliła. Muzykę słyszała zaraz po wyjściu z domu ponieważ Amfiteatr nie był zbyt daleko. Trzeba tylko było obejść jezioro dookoła promenadą. Ta była zatłoczona jak nigdy. Wszędzie szwędały się grupki nastolatków, jej rówieśników oraz ludzi starszych. Wszyscy łazili albo z piwem albo z czymś do jedzenia, którego zapach niósł się dosłownie zewsząd. Rozglądając się wszędzie dookoła Aga stwierdziła, że ciężko będzie tu znaleźć zaciszne miejsce by poświtnuszyć. Może gdy się ściemni będzie trochę lepiej bo na razie nie wyglądało to zbyt obiecująco. Mimo to szła dalej. Im była bliżej tym głośniej grała muzyka. Koncert Lady Pank musiał się już zacząć bo rozpoznała ich szlagierową piosenkę. Przyspieszyła trochę kroku nie chcąc by ominęło ją najlepsze.

Ludzi było od zarąbania. Wszędzie tłumy. Nie szło się przecisnąć bez ocierania się o wszystkich a Aga miała wrażenie, że ociera się o nią każdy facet dookoła. Mogła zapomnieć, żeby podejść bliżej sceny. Musiałaby czekać tam ze dwie lub trzy godziny temu. Amfiteatr dosłownie pękał w szwach. I jak tu ruchać się z bratem w krzakach skoro wszędzie tyle ludzi? – zastanawiała się. I tak wiedziała, że wiara będzie to robić. Nie był to żaden problem bo nikt z nich nie będzie bratem i siostrą w razie gdyby ktoś ich rozpoznał. Długo się nie zastanawiając znalazła sobie jakieś miejsce w oddali gdzie ścisk nie był taki duży i przez jakieś piętnaście, dwadzieścia może minut słuchała piosenek i rozglądała się po okolicy czy nie ma jakichś znajomych twarzy?

Kilku dalszych znajomych śmignęło jej przed oczami tu i tam. Rozpoznała nawet kilku kolegów Felka z pracy. Z jednym nawet wymieniła uśmiechy gdy ich spojrzenia się spotkały. Od razu pomyślała sobie, że chciałby ją wyruchać… miał to wypisane na czole. Przez chwilę nawet ją korciło, ale nikt z jego kolegów nie będzie się mu chwalił, że wydymał mu siostrę. Jej koledzy to co innego. Niestety żadnego nigdzie nie widziała. A cipa swędziała ją coraz bardziej. Dla stłumienia popędu poszła sobie do jednej z budek po piwo. Duże z sokiem które popijała powoli ze słomki. Niestety przyniosło ono efekt odwrotny do zamierzanego. Tak jakby zapomniała, że po alkoholu chce się jeszcze bardziej. Do tego jeszcze zgłodniała. Wszędzie dookoła unosiła się woń kiełbasy z grilla, wszelkiego rodzaju szaszłyków i kebabów. Budki z jedzeniem porozstawiane były co kilkanaście metrów. Niektóre przy ścieżkach inne pośród drzew. Patrząc po ludziach Aga nagle poczuła się strasznie samotna. Nie było przy niej ani taty ani brata. Obaj spędzali czas z partnerkami a przecież jeszcze do niedawna to ona była nią dla nich obu. Teraz sama jak kołek stała wśród wielkiego tłumu, nie miała się ani do kogo przytulić ani z kim porozmawiać. Taka była jednak cena jej związku z Felkiem. Tylko dlatego nie zalała się łzami i nie uciekła do domu. Wiedziała, że musi to ścierpieć. Wytrzymać. Może zaraz ktoś do niej podejdzie… zagada ją, spróbuje poderwać. Na koncertach było to normalne. Jakiś chłopak widział samotnie stojącą dziewczynę, podchodził do niej i zagadywał. Jeśli miał na tyle odwagi. Aga prezentowała się tak szałowo, że mało kto zdobyłby się na odwagę ją poderwać. Wszyscy się na nią gapili. Podziwiali jej smukłe ciałko. Szczupłe nóżki otulone czarnymi pończochami przykuwały wzrok jak potężne magnesy. Piersi choć małe, obite porządnym push – upem również kusiły. Jednak to jej twarz odstraszała najbardziej. Jej spojrzenie piorunowało i wzbudzało zarówno pożądanie jak i strach.

Nagle szczęście się do niej uśmiechnęło bo przy jednym ze stoisk z kebabami rozpoznała swoje dwie koleżanki z pracy, Ewę i Dorotę. Od razu do nich podbiła i poczuła się nieco raźniej. Przynajmniej nie będzie musiała stać sama jak ten słup.

- O proszę kogo my tu mamy… – odezwała się z uśmiechem Ewa wypatrując Agę gdy ta już do nich podchodziła.

- Boże, nawet nie wiecie jak się cieszę, że was widzę… już myślałam, że sama będę tu całą noc stała…

- No to czemu nie dałaś znać, że też będziesz szła na koncert? – zapytała Dorota – zmówiły byśmy się razem…

- W sumie to nie wiem… – odparła Aga. „Myślałem, że przyjdę z braciszkiem który mnie jednak wychujał” – dodała w myślach. – Jakoś nie pomyślałam, że będzie was coś takiego interesować…

- No ej… Lady Pank! U nas! Jasne, że nas interesuje… – parsknęła Ewa. – Szybko takich gwiazd u nas nie uświadczymy…

- Ale mi z nich gwiazdy… – bąknęła Dorota.

- Nom… gwiazdy to z nich może były, dwadzieścia lat temu… – zażartowała Aga.

- Właśnie… teraz to grają byle gdzie, żeby tylko coś do kieszeni im wpadło…

- Ah już tak nie gadajcie… ludzie cały czas ich słuchają… po za tym popatrzcie…

- Taaa… większość przyszła się pewnie tylko nażreć i nawalić… koncert to po prostu dobra okazja na jedno i drugie… – zauważyła Dorota.

- Długo będziecie? – zapytała Aga z ciekawości.

- No na razie nigdzie się nie wybieramy… a ty?

- Ja też nie… po za tym, jutro wolne… więc można posiedzieć…

- Otóż to… – zgodziła się Ewa. Po chwili pan od kebabów podał im ich zamówienie i dziewczyny skierowały się do stoiska z piwem. Aga nie byłaby sobą gdyby nie obadała obu koleżanek. Idąc przez chwilę nieco z tyłu obczaiła ich  tyłeczki które całkiem nieźle się prezentowały i stwierdziła, że zarówno Ewie jak i Dorocie z chęcią wepchnęłaby twarz między poślady. Ciekawe czy tak jak ona miały one ciągoty do dziewczynek? Aga nie miała jednak zamiaru tego sprawdzać. A przynajmniej nie zamierzała robić tego pierwsza. Nie przeszkodziło jej to jednak w wyobrażeniu sobie jak zabiera obie ze sobą do lasku który je zewsząd otaczał i każe im nasikać sobie na twarz. Ależ miała ciągoty do pissingu. Ostatnie dwa dni były prawdziwą symfonią zabaw z własnym moczem. Aga sikała sobie na twarz, do buzi, praktycznie wszędzie gdzie tylko mogła po kilka razy dziennie. Opanowała pozycję w której mocz leciał bezpośrednio na jej twarz i wystarczyło, że otwierała buzię a wszystko lądowało w jej gardle. Ależ nie mogła się doczekać aż pokaże Felkowi jak to robi. Najlepiej jak w tym samym czasie również i on sikałby jej na twarz! Boże jak to dobrze, że jej koleżanki nie miały pojęcia jakie myśli chodziły jej po głowie. Picie na raz sików własnych i brata było już prawdziwym hardkorem. A gdyby jeszcze do zabawy dołączył tata z którym Aga przecież też współżyła, to już w ogóle… szok z bycia świadkiem podobnej sceny byłby większy niż widok na własne oczy wybuchu bomby atomowej! Aga była tego świadoma i dlatego nigdy nikomu nie zwierzała się ze swoich fantazji. No może poza Lilką, ale i jej nie mówiła nigdy wszystkiego. Na przykład tego, że bardzo chętnie napiłaby się sików prosto z kutasa jej chłopaka. Albo kazałaby mu wsadzić sobie go w dupę i zeszczać się głęboko w niej. Boże ależ miała ochotę by ktoś ją w nią zerżnął. Najlepiej oczywiście brat albo tatuś… kutas tego drugiego z racji rozmiaru sprawiał jej znacznie więcej przyjemności ale dotychczas tata zrobił to tylko raz. Aga nigdy nie zapomni tego uczucia. Ponad pięć lat musiała czekać aż tata odważył się w końcu wsadzić jej kutasa w odbyt podczas gdy Felek robił to już po kilku tygodniach. Szybko znalazł sobie upodobanie w ciasnej dupci starszej siostrzyczki.

- To co, może znajdziemy sobie jakieś siedzące miejsca? – wyrwała Agę z zamyślenia Dorota.

- Heh… dobra myśl… tylko ciekawe gdzie? – odparła. – Przy scenie albo w pobliżu możemy zapomnieć…

- Tam dalej widziałam wolne ławki…

- No a co z koncertem? – zapytała Ewa.

- No to postoimy trochę jak chcecie… – stwierdziła Dorota. – Ale potem idziemy gdzieś usiąść bo tak stać cały czas to nie wiem jak długo damy radę…

- Hihi… no jasne… – zaśmiała się Aga. Jej już się nie chciało stać. Najchętniej by się już położyła. Ale nie do snu oczywiście. Chwilę potem udały się we trójkę w stronę sceny. Każda miała teraz coś do picia a Ewa z Dorotą trzymały również jakieś przekąski.

Aga nie była głodna. Raczej wygłodniała. Nie jedzenia a twardego, grubego kutasa który przepchałby jej dziury. Lady Pank grał akurat swoje najpopularniejsze przeboje… fajnie było ich zobaczyć na żywo – myślała sobie Aga. Do tej pory widywała ich jedynie w telewizji. Pod samą sceną pełno małolatów tańczyło i wariowało w rytm muzyki. Tyle energii się tam marnowało. Aga wolała swoją wyczerpywać w łóżku… w czasie seksu… głównie z bratem… ale i z tatą od czasu do czasu. I gdy tak sobie o nim wspominała, jej oczy wychwyciły w tłumie nikogo innego jak właśnie jego! Poczuła się jakby normalnie ktoś właśnie spełnił jej życzenie. Aż jej serce mocniej zabiło. Tata stał jakieś kilkanaście metrów po jej prawej stronie. Nie był sam. Stał ze swoją nową wybranką… tą dla której zostawił Agnieszkę. Tej od razu zrobiło się mokro w majtkach. Ewa i Dorota nie miały zielonego pojęcia, że ich koleżanka z pracy napalała się właśnie na stojącego niedaleko własnego ojca. Jej myśli od razu zalała fala wspomnień zwłaszcza z ich ostatniego spotkania gdzie tata po raz pierwszy po tylu latach wsadził jej swojego wacka w dupę! Spełniło się wtedy jedno z jej marzeń i żałowała, że ojciec zrobił to dopiero wtedy po tym jak oznajmił jej, że się wyprowadza. Patrząc na niego dosłownie czuła jak jego kutas wsuwa się w jej wąską dupcię. Od razu zapragnęła poczuć to znowu… najlepiej jeszcze dziś… tego wieczora!

Nie spuszczając z niego swojego wzroku w końcu doczekała się, że i on ją wypatrzył bo sam również rozglądał się dookoła. Serce znowu podskoczyło jej prawie do samego przełyku, uśmiechnęła się do niego słodko i kiwnęła mu ręką. Tata odwzajemnił gest i patrząc na strój swojej córki od razu się zagotował. Oczami wyobraźni już widział jak podciąga jej tę spódniczkę w górę by przekonać się co pod nią chowa? Jej szczupłe nóżki prezentowały się wyśmienicie w tych pończoszkach. Na chwilę ojciec zapomniał w ogóle, że nie był sam. Miał ochotę podejść do córki i zaciągnąć ją gdzieś między drzewa gdzie spokojnie mógłby zajrzeć jej pod spódniczkę. Po chwili zorientował się przecież, że doskonale wie co jego córka tam ma. Znał każdy detal jej nagiego ciała… jej naga, wydepilowana cipka wypełniała mu właśnie myśli. Zaraz potem przywołał sobie wygląd jej piersi oraz pupy w którą ostatnio wkładał jej przecież kutasa. Jakże żałował, że nie robił tego wcześniej… zasłaniając się tym, że przecież nie będzie ruchał w dupę własną córkę… ale przecież skoro i tak ją ruchał… to po co miał odmawiać sobie takiej przyjemności. Ten prezent jaki Aga dała mu w dniu jego wyprowadzki sprawił, że jeszcze tej samej nocy miał ochotę wrócić. Stwierdził jednak, że przecież nikt nie zabronił mu odwiedzać córki zawsze gdy tego zapragnie. Ona sama namawiała go do częstych odwiedzin. I tak jego plan by w końcu zerwać z przeszłością i przestać sypiać z własną córką legł w gruzach i teraz myślał tylko o tym, by zostawić swoją nową partnerkę samą i udać się gdzieś z Agą by móc wyznać jej jak bardzo się za nią stęsknił. Aga co prawda liczyła na to, że spotka na koncercie Felka i to dla niego się tak ubrała by nie mógł przestać się na nią napalać i w końcu zabrał ją gdzieś między krzaki… ale spotkanie z tatą było jeszcze lepsze! Nawet teraz miała ochotę podciągnąć w górę swoją spódniczkę by pokazać mu jakie ma pod spodem majteczki. Mimo iż stali w tłumie ludzi… naprawdę by to zrobiła. Czuła na sobie wzrok taty… odbierała jego myśli. Były naprawdę ostre! Podobnie jak i jej… Aga wyobrażała sobie jak rucha się z tatą tuż pod sceną… a wszyscy w koło tylko ich dopingują.

W końcu Aga nie wytrzymała i ruszyła w jego stronę. Gdy tata to zobaczył aż zakręciło mu się w głowie bo oto jego córka, która przez tyle lat była jego kochanką spotka się za chwilę z jego nową partnerką która o niczym nie miała najmniejszego pojęcia. W ogóle nawet jeszcze nie przedstawił jej swoich dzieci, chociaż wiedziała, że je ma. Tata miał nadzieję, że poznają się na jakimś obiedzie czy kolacji, bardziej oficjalnie… ale tak w sumie też nie było źle…

- No dzień dobry… – odezwała się pierwsza szczerząc swoje śnieżno białe ząbki do tatusia którego tak dawno nie widziała. W sumie to kilka dni, ale wydawało jej się, że minęła cała wieczność.

- Aguś… kochanie… – odparł tata i przytulił ją mocno. Gdy tylko poczuł ciepło jej ciała od razu cały się zagotował a kutas już rósł mu w spodniach. Wyglądała i pachniała tak cudownie, że jedyne o czym teraz marzył to podwinąć jej tą spódniczkę, zedrzeć z niej majteczki o ile w ogóle je miała i zatopić fiuta w jej gorącej cipce. – Że też w tym całym tłumie udało nam się spotkać…

- No mieliśmy farta… – odparła… – Miło mi panią w końcu poznać… – zwróciła się do towarzyszki taty wyciągając rękę w jej stronę…

- Oh, jaką tam panią… - obruszyła się żartobliwie partnerka taty – Jestem Grażyna… i również bardzo mi miło… – po chwili zwróciła się do jej taty – Boże, nie mówiłeś, że masz taką śliczną córkę…

- Oj tam… – widać było, że był trochę zmieszany – nie lubię się chwalić… poza tym każdy ojciec uważa, że jego córka jest najpiękniejsza na świecie… – dodał patrząc Adze głęboko w oczy. – „Ale nie każda tak jak moja córcia rozkłada przed tatą nogi i daje się ruchać nawet w dupę” – dodał w myślach. Ależ miał teraz ochotę wepchnąć jej kutasa głęboko w ten jej wąziutki tyłek!!

- Ślicznie wyglądasz kochana… naprawdę… – rzekła Grażyna a Aga dziwnie się poczuła. Tak jakby i ona miała na nią ochotę a nie tylko tata. Z tego podniecenia umysł płatał jej już niezłe figle. Grażynie jednak nie umknęła jej smukła figurka odziana w dość wyzywające ubranko. Ale ani trochę się jej nie dziwiła, Aga była przecież młoda i na taki koncert nie ubrałaby się jak do kościoła.

- Oh dziękuję… – odparła uśmiechając się w rewanżu. Starała się zachowywać zgodnie z etykietą ale najbardziej miała ochotę powiedzieć jej by wypierdalała i zostawiła ją samą z tatą bo miała ochotę zaciągnąć go do lasu i dać mu dupy pod jednym z drzew. Całkowicie zapomniała też o swoich koleżankach które zostawiła kilkanaście metrów dalej, gdzieś w tłumie. Straciła je już z oczu rozglądając się dookoła. Z każdą chwilą robiło się też coraz ciemniej. W końcu całą okolicę zaczęły oświetlać tylko olbrzymie reflektory rozstawione dookoła amfiteatru. W tym czasie Aga stała z tatą i jego nową partnerką i w olbrzymim gwarze jaki wciąż wokół panował rozmawiali, śmiali się i żartowali.

- To może ja skoczę gdzieś po jakieś piwo… – rzekł w pewnym momencie tata, bo poczuł ogromną suchość w gardle od próbowania przekrzyczenia okrążającego ich tłumu.

- Pójdę z tobą… – odparła Aga – może znajdę gdzieś moje koleżanki, bo w sumie chyba się martwią, że mnie gdzieś zgubiły hihi…

- No to lećcie… ja tu na was poczekam… – odparła życzliwie Grażyna.

- Szybko się uwinę… – odparł tata, całując swoją partnerkę w usta. Widząc to, Agę aż zakłuło w piersi. Gdy tylko odeszli na kilka metrów chwyciła tatę za rękę i rzekła…

- Zabierz mnie stąd tato…

- Ale gdzie mam cię zabrać córuś… wszędzie pełno ludzi… – odparł nawet nie pytając o cel bo doskonale wiedział o co jej chodziło.

- Nie ważne… chodźmy gdzieś do lasu… tam jest wystarczająco ciemno…

- Ale mamy może z dziesięć minut… no i… przecież ktoś może nas przyłapać… – tata nie był do końca przekonany tym pomysłem, teraz gdy stał się faktem. Ludzi rzeczywiście było pełno! Gdyby ktoś ich nie daj boże nakrył… i rozpoznał… to byłaby katastrofa. Agnieszka była jednak zbyt napalona i wiedział on, że nic jej nie przekona.

- Nikt nas nie zobaczy… – uspokajała go, ciągnąc za rękę jakby szli do ulubionego sklepu z zabawkami. Poniekąd tak w sumie było… tylko, że zabawka na której Adze tak zależało kryła się w spodniach jej taty. Jego duży, twardy wyżyłowany kutas… którego miała zamiar mu obciągnąć jak tylko znikną wszystkim z oczu. – Wejdziemy gdzieś między drzewa i schowamy się za jakimś…

- No dobrze… - zgodził się w końcu ojciec, nie wierząc, że na koncercie gdzie lekko było kilkanaście tysięcy ludzi, idzie z córką do lasku pod amfiteatrem, by tam… zapewne ją przelecieć… poczuł się jakby sam był teraz w jej wieku. Jego kutas coraz bardziej mu twardniał, zwłaszcza gdy weszli w gęstwinę i rzeczywiście nie było tam nikogo. Jedyne co było słychać to dźwięki muzyki oraz trzaskających pod nogami suchych gałęzi. Aga szła przodem, trzymając tatę za rękę prowadziła go coraz głębiej w las. Idąc za córką i wiedząc, że nikt ich już nie widzi ojciec w końcu wsunął jej rękę pod spódniczkę i zaczął łapać za pośladki. Nagle jednak zobaczył, że robi się jasno i szybko cofnął rękę. Dopiero po chwili zorientował się, że to Agnieszka włączyła lampkę w swoim telefonie by oświetlić sobie nieco drogę. – Co robisz córcia? Zgaś to lepiej…

- Ale nic nie widzę… – odparła Agnieszka świecąc tacie w oczy. – Tu i tak nikt nawet tego nie zobaczy… – dodała, po czym korzystając z okazji, że się w końcu zatrzymali przeniosła światło lampki z taty twarzy na jego krocze. – Niech tata potrzyma… – rzekła do niego a gdy ten bez słowa przejął od niej telefon, Aga zaczęła grzebać mu przy rozporku, masując przy okazji penisa przez spodnie. – Ohhh… ależ się za nim stęskniłam…

- Ehh… tylko za nim?

- Za tatą też oczywiście… – i jakby na potwierdzenie rzuciła mu się w ramiona całując namiętnie w usta. Całowali się tak przez dłuższą chwilę spleceni językami. Mając córkę w ramionach, ojciec wykorzystał tę chwilę, podwinął pod brzuch jej minióweczkę i zaczął pieścić gołe pośladki.

- Nie włożyłaś bielizny? – zapytał po chwili.

- No jak… nie czuje tata? – odparła zdziwiona… – co prawda to tylko sznureczek, ale powinien tata wyczuć… – i po chwili poczuła jak tata wpycha rękę między jej pośladki, dotykając przy tym jej rozpalonych dziurek…

- Ahhhh… teraz coś czuć… rzeczywiście… cieniutki sznureczek… musi ci się wpijać do środka co?

- Żeby tata wiedział… – odparła. Potem znowu zaczęła grzebać przy jego rozporku a gdy go rozpięła, razem z guzikiem, od razu spuściła mu spodnie do samych kostek. Lampka z telefonu rzuciła zimne światło na sterczącego kutasa którego Aga wzięła w rękę i mocno ścisnęła. Patrząc jak córka zaczyna pocierać mu pałę, ojca coś podkusiło i włączył w telefonie aparat. Agnieszka klęknęła przed nim i widział jej oświetloną twarz na ekranie. Włączył przycisk nagrywania w tym samym momencie w którym Agnieszka wysunęła z ust język i zaczęła nim oblizywać główkę jego prącia. Pierwszy raz w życiu uwieczniał dowody na to, że pieprzy własną córkę… i strasznie zaczęło go to podniecać. Zwłaszcza, że po chwili Agnieszka wsunęła sobie jego kutasa głęboko do gardła i klęcząc przed nim zaczęła zachłannie ciągnąć tacie pałę.

- Ohhhh córciaaaa… – wysapał widząc w telefonie jak Aga patrzy się w sam środek obiektywu.

- Nagrywa mnie tata? – zapytała po chwili… – czy tylko świeci, żeby coś widzieć?

- A jeśli nagrywam?

- To miejmy nadzieję, że Grażynka nie sprawdza tacie telefonu… hihi… trochę by się zdziwiła znajdując tam taki filmik, prawda?

- Heh…

- No chyba, że powiedział jej tata, że ma ze mną bardzo bliskie stosunki…

- Nie nie powiedziałem jej… – odparł doskonale rozumiejąc jej obawy. – Pewnie i tak później go wykasuję… chciałem mieć tylko pamiątkę na wypadek gdybyśmy się znowu tak długo nie widzieli…

- No cóż… sam tata tak zdecydował… – przypomniała mu. – Świadomie zostawił mnie tata dla niej… – kontynuowała, wiedząc, że wszystko co mówi się nagrywa. – Pięć lat posuwania swojej córeczki i nagle się tacie odwidziało… - w przerwach między zdaniami brała jego fiuta w usta i ciągnęła by mu nie opadł. – Stwierdził tata, że seks z córką to jednak coś złego?

- Wcale nie… – odparł jakby urażony… – przecież ci tłumaczyłem… chciałem, żebyś w końcu zaczęła normalne życie…

- A jednak znowu przed tatą klęczę i obciągam tacie kutasa… i nie widzę, żeby tata protestował…

- Jaaaaak tu protestować kochanie… - zapytał retorycznie. – Tobie nie idzie się oprzeć… choć by się człowiek nie wiem jak starał…

- Nikt tak nie obciąga jak własna córeczka… – dokończyła za niego.

- Coś w tym stylu… – zgodził się ojciec.

- A ona też już tacie obciągała?

- Heh… owszem… – przyznał nieco zawstydzony.

- I jak było? – dociekała Aga jednocześnie starając się to sobie wyobrazić.

- Nie tak samo kiedy ty to robisz…

- Mówi tata że ze mnie lepsza lodziara…

- Może nie lodziara… ale zdecydowanie lepsza… - Aga tylko uśmiechnęła się do obiektywu i ponownie zabrała się za robienie tacie loda. Ssała go jednocześnie pieszcząc go jedną ręką a drugą masując mu wiszące niżej jądra. Kolejnych kilka minut spędzili w milczeniu a jedynym dźwiękiem poza muzyką w oddali, był ten wydawany przez kutasa penetrującego gardło Agi.

Zbierało się w nim mnóstwo śliny którą co chwilę wypluwała na główkę i wcierała ręką w całą resztę. Fakt, że tata ją nagrywał ani trochę jej nie zawstydzał… była stu procentową sobą jak podczas każdego stosunku. Tata odniósł nawet wrażenie, że córka czerpie przyjemność z tego, że ją nagrywa. Pewnie chciała, żeby podczas ponownego odtwarzania miał jak najlepsze wspomnienia.

- Ależ mi tego brakowało córeczko… – rzekł, nie mogąc się powstrzymać od sprawienia jej komplementu. Oboje stracili na chwilę poczucie rzeczywistości, jakby zapomnieli, że są w lesie przy Amfiteatrze gdzie akurat odbywał się duży koncert a w koło kręciło się mnóstwo ludzi. Wydawało im się, że są w swoim mieszkaniu robiąc to co przez ostatnie pięć lat było ich zwyczajem.

- Mi również tato… – odparła przerywając i podnosząc się na równe nogi. – Teraz mam już tylko Felka… ale jego kutas to nie to samo co twój… – i jakby na podkreślenie tych słów ścisnęła go w dłoni prawie z całej siły. Potem znowu zaczęli się całować. Ojcu ani trochę nie przeszkadzało, że Aga miała przed chwilą w ustach jego kutasa, wręcz jeszcze bardziej go to kręciło, gdy ich kosztował.

- Trochę zazdroszczę twojemu bratu, że ma cię dla siebie na co dzień… - wyznał po chwili gdy ich usta się rozłączyły.

- A ja Grażynie, że ma tatę… może wprowadźcie się do nas, wyznamy jej całą prawdę i stworzymy cudowny czworokącik… hmm… ?

- Heh… nie wiem czy by to przeszło…

- No tak… musiałby tata pozwolić Felkowi by ją przeleciał, gdyby chciał tata robić to ze mną…

- Nie o to chodzi… Grażynka jest… jakby to ująć… może nie bardzo… ale religijna…

- To dobrze… Bóg kazał się przecież dzielić… a rodzina to świętość i zawsze jest najważniejsza!

- No tak… masz rację córuś… ale ona interpretuje to trochę inaczej…

- Wiem, wiem… ona nas nie zrozumie… – a po chwili dodała – i wcale nie musi… ważne, że my się rozumiemy… prawda?

- Prawda… – zgodził się ojciec. Chwilę potem chwycił Agę w pasie i odwrócił tyłem do siebie. Położył ręce na jej piersiach, wciąż schowanych pod stanikiem a kutasa wepchnął między gorące pośladki. Zaczął całować ją po szyi, raz z jednej, raz z drugiej strony. Aga chwyciła się drzewa i wypięła tyłek rozchylając przy tym nogi, by kutas taty miał trochę wolnego miejsca między jej pośladkami.

- Ohhhh… wsadź mi go tato… – szepnęła do niego.

- Jak to… tak na sucho… – odparł ojciec.

- Tam wcale nie jest sucho… jestem mokra odkąd tatę dziś zobaczyłam…

- Heheh… – zaśmiał się – miałem na myśli coś innego… – i jakby dać jej do zrozumienia co, kucnął za nią i skierował telefon na jej krąglutki tyłeczek. Widząc to, Aga złapała się za pośladki i mocno je rozchyliła ukazując mu tym samym swoje cudowne dziurki. Patrząc na nie tata poczuł się jak w domu. Od razu wyciągnął wolną rękę i zamoczył dwa palce w jej różowej cipce a Agę przeszedł cudowny spazm rozkoszy. Gdy je wyjął przystawił do niej usta i zaczął lizać i całować, smakując jej słodkich soczków.

- Ohhh… taaak… - stękała Aga czując jak język jej taty wdziera się wgłąb jej pochwy. Na taki konkret właśnie czekała. Gdy po chwili przestał, zastanawiała się co teraz dla niej szykuje?

- Mmmm… pamiętam i tę dziurkę… – usłyszała jego ściszony głos a chwilę potem poczuła jak jego gorący język przesuwał się w górę aż w końcu dotarł do jej dupci.

- O jaaaa… – jęknęła Aga. – Ona też tatę pamiętam… – nagle poczuła jak tata przystawia do niej palec i wbija go w nią z impetem aż do samego końca! – Ahhh!! – krzyknęła głośno, nie spodziewawszy się ataku. Tata tymczasem raczył się wnętrzem jej ciasnej szparki. Czuł na palcu jej próbujące zacisnąć się zwieracze a wewnątrz żar i ogrom miejsca. Pupa tylko z wierzchu była ciasna… każdy wiedział dlaczego. Natomiast wewnątrz… tam głębiej było mnóstwo miejsca! Że też ostatnie pięć lat tak bardzo się przed tym bronił? Nie wiedział co tracił lecz teraz miał zamiar to nadrobić.

- Żałuję, że tak długo się przed tym wzbraniałem kochanie… wiesz…

- Wiem tato… ale teraz już nie musisz…

- I nie będę… -  odparł. Chwilę potem wstał, wyjął palca z jej tyłka, wziął w rękę kutasa i wsunął główkę między wilgotne wargi sromowe. Aga czekała tylko na chwilę w której nastąpi pchnięcie i cały, gruby penis jej taty znajdzie się w niej.

- No zerżnij mnie w końcu tato! – wypaliła nagle zniecierpliwiona. Nawet sama zaczęła nabijać się na jego pałę ale pchnięcie nie nadchodziło. Dopiero po chwili Aga poczuła jak kutas cofa się i gdy już chciała się odezwać nagle zaczął on atakować jej tyłek! Widocznie między wargami sromowymi chciał go jedynie zwilżyć by lepiej mu się wchodziło w jej dupę, co też właśnie zaczął robić. – Ahhhhh!! – stęknęła głośno Aga gdy poczuła jak gruby kutas jej taty przedzierał się przez jej ciasny zwieracz. – Mogłeś mnie uprzedzić, że chcesz mi wsadzić w dupę…

- Wiem jak bardzo lubisz takie niespodzianki córeczko… – odparł tata. Wchodził w jej ciasną dupę powoli lecz systematycznie, coraz głębiej i głębiej. Była naprawdę ciasna… ale nie wyglądało na to, że sprawiał jej ból. W końcu miała już spore doświadczenie. Felek ruchał ją w dupę regularnie. Wiedziała czego się spodziewać.

- Ohhhh… too fakt tato… lubię takie niespodzianki… – przyznała kręcąc delikatnie bioderkami. Naprawdę nie spodziewała się, że tata wsadzi jej od razu w dupę, bardziej wydawało jej się, że po takim czasie najpierw będzie chciał wejść w jej cipkę bo w końcu to w nią lubił jej wkładać najbardziej. Widocznie ostatni anal bardzo mu się spodobał, co i ją niezmiernie cieszyło. Swoją drogą był to chyba jej najodważniejszy wyczyn… nawet anal  z bratem w biurze u niej w pracy nie mógł się z tym równać. Seks z tatą w otoczeniu tysięcy imprezowiczów przebijał wszystkie jej dotychczasowe wyczyny!

- Nie boli cię? Może robię za szybko… - zapytał po chwili, gdy był już do połowy w jej tyłku.

- Może tata robić jak szybko tata chce… – odparła znowu przytulając się do drzewa przy którym stali. I oczywiście, że ją bolało. Miała w dupie wielkiego, twardego kutasa którego tata wsadził jej bez żadnej rozgrzewki. Nie mogło się to skończyć bezboleśnie mimo iż Aga miała spore doświadczenie. Dzięki Felkowi jej dupa była trenowana niemal codziennie.  Tyle, że jego fiut znacznie ustępował tacie rozmiarami. Aga od razu czuła różnicę. Zawsze ją czuła, czy przy robieniu tacie loda, czy gdy wkładał jej w pochwę…

Chwilę potem znowu zrobiło się jasno. Tata ponownie chwycił za telefon i włączył nagrywanie. Skierował kamerę na na Agę która odwróciła głowę do tyłu jakby chcąc dać wszystkim dowód na to, że rucha on właśnie swoją córkę. Cichutko stękając wpatrywała się w obiektyw który tata następnie skierował w dół. Teraz kręcił jej wypięty, krąglutki tyłeczek który poruszał się delikatnie przy jego kroczu. Szkoda, że nie było widać jej seksownych pończoszek które zlewały się niestety z czernią nocy jaka ich otaczała. Było za to widać, jak jego kutas wdziera się w jej ciasną dupcię a na tym zależało mu najbardziej.

- Ohhh… pieprz mnie tato… pieprz mnie moooocno… - stękała na potrzeby filmu Aga – uwielbiam gdy wkładasz mi go w dupę…

- Ja też kochanie… tylko może nie wspominaj tak na głos kim dla ciebie jestem…

- Boisz się, że ktoś nas usłyszy… ohhh…

- Tego nie tak bardzo… bardziej, że ktoś nas rozpozna…

- No jak… w tych ciemnościach… nikt nas nie pozna… – uspokajała go kręcąc przy tym bioderkami. – Nagrywaj wszystko… chcę później to sobie obejrzeć… jak twój kutas wchodzi we mnie…

- To jakieś twoje nowe hobby?

- Tak… mamy już z Felkiem całkiem niezłą kolekcję… może kiedyś tacie puszczę…

- Oh tak… chętnie zobaczę jak kochasz się ze swoim braciszkiem…

- Ah tak? – tak ją to wyznanie taty zaskoczyło, że aż odwróciła się w jego stronę sprawiając tym samym, że jego kutas wysunął się z jej tyłka i dyndał teraz przed nią. – Od kiedy to? Tyle razy kochaliśmy się pod taty nosem… jakoś nigdy tacie na tym nie zależało…

- Bo nie wiedziałem co traciłem… tak naprawdę jednak zawsze chciałem zobaczyć jak moje dzieci uprawiają seks ze sobą…

- A to ciekawe… – przyznała chwytając tatę za penisa. – Felek wyznał mi ostatnio coś podobnego…

- Że chciałby zobaczyć jak kochasz się ze mną?

- Dokładnie… – przyznała Aga.

- A co ty o tym wszystkim myślisz?

- Ja? Od samego początku byłam za tym… zawsze marzyłam o tym, żeby poczuć was obu w sobie na raz… może w końcu tak spełnilibyście to moje marzenie… - rzekła masując tacie prącie ręką. Ten jednak nie zdążył jej odpowiedzieć bowiem nagle jego telefon ożył i głośny dzwonek rozległ się po okolicy.

- Boże, to Grażynka… – rzekł do córki… – tak długo nas nie było… pewnie sobie pomyślała, że gdzieś nas wcięło…

- Niech tata odbierze… - poleciła mu a gdy to zrobił od razu padła na kolana i wzięła jego pałę głęboko w usta!

- Oh! Tak… tak? Halo? – zaczął bełkotać do słuchawki. Nie mógł się skupić bo córka właśnie robiła mu loda!! – Tak… już idę kochanie… - krzyczał do słuchawki w której słyszał głównie muzykę z koncertu w oddali. – Nieeee nic się nie stało… zagadałem się z Agnieszką… – skłamał, chociaż nie do końca. Aga tylko uśmiechnęła się pod nosem.

- Zagadałeś się… akurat… – szepnęła do niego po czym wróciła do ssania mu pały. Sprawiało jej to nieziemską przyjemność. Zwłaszcza, że wisiał na telefonie ze swoją nową partnerką.

- Już idę… nie martw się… – krzyczał dalej ojciec, czując jak usta córki i jej języczek troskliwie pieszczą główkę jego fiuta. Nie mógł uwierzyć, że rozmawiał z Grażyną podczas gdy córka w najlepsze obciągała mu pałę. Chwilę potem rozłączył się. – Ohhhhh… - westchnął głośno wplątując palce obu rąk w jej gęste włosy na głowie. – Jesteś szalona… wiesz o tym córeczko… ?

- Nie od dziś tato… – przyznała szczerząc do niego swe śnieżnobiałe ząbki. Potem ugryzła go lekko w samą główkę. – Szkoda, że nie spuściłeś mi się do buzi gdy się jej tłumaczyłeś…

- Wcale się nie tłumaczyłem… - obruszył się.

- Akurat… – odparła Aga wstając na równe nogi… - to co, chyba koniec tej imprezy…

- Na to wygląda.,… – przyznał z niechęcią tata.

- Nawet mi nie zajrzał tata w cipkę… - rzekła zasmuconym tonem.

- Przepraszam… ale miałem tak olbrzymią ochotę na twój tyłeczek…

- Heh… rozumiem… Felek ma tak samo… czasami potrafi mi przez cały dzień tylko w tyłek wkładać…

- A to łobuz… - skwitował syna. Zazdrościł mu teraz jak nigdy wcześniej, że ma Agę tylko dla siebie. Praktycznie każdego dnia na każde zawołanie. Dobrze, że nie wiedział o wszystkich zamiłowaniach swojego syna… zwłaszcza tego, że lubił sobie sikać na siostrzyczkę. Aga miała nadzieję, że tata nigdy się o tym nie dowie, chociaż sama i tak wyobrażała sobie jak i on szcza jej do szeroko otwartej buzi! Boże… zostać osikaną przez własnego tatę… to by dopiero było coś… – pomyślała sobie. – A jak tam w ogóle… nie boli cię nic?

- Nic… właściwie to chciałabym więcej… dużo więcej… szkoda, że nie mamy czasu…

- Hmm… może coś się wymyśli… – stwierdził po chwili namysłu tata. W tym czasie zdążył wciągnąć spodnie a Agnieszka spuściła swoją minióweczkę z powrotem i poprawiła stringi tak, by cieniutki sznureczek znowu był na środku, dokładnie przecinając jej pośladki. – Grażynkę już wcześniej bolała głowa… może uda mi się odwieźć ją wcześniej do domu…

- Hmm… to brzmi bardzo ciekawie… – przyznała Aga. Robiła sobie już wielkie nadzieje, że tata wróci, zabierze ją do domu i będą się tam pieprzyć aż do samego rana! Swoją drogą ciekawe co robił Felek? Póki co na koncercie go nie widziała, chociaż zarzekał się, że przyjdzie. Może kręcił się gdzieś w tłumie, wraz ze swoją towarzyszką Anią… raczej ciężko byłoby ot tak na niego wpaść nie wiedząc gdzie dokładnie stoi. A może też zajęty jest innymi sprawami… jak na przykład wpychaniem kutasa w jej pizdę. Aga jedynie mogła sobie wyobrazić jak czuje się teraz jej brat który po pięciu latach wkładania ciągle w tą samą dziurę dorwał się w końcu do całkiem nowej. No i do nowych cycków… boże Ania miała przecież cycki większe od siostry Lilki. Jeśli go do nich dopuściła to chłopak pewnie nawet nie myśli już o swojej siostrzyczce. Nagle ogarnęła ją straszna frustracja. Chociaż nie miała pojęcia czy rzeczywiście tak było? Jedyne czym poprawiała sobie humor było to, że wkrótce i ona zasmakuje całkiem nowego mężczyzny. Michał z pewnością wynagrodzi jej wszystkie smutki które teraz przechodziła. Nie mogła się już tego doczekać!

Raz za razem przywoływała sobie w pamięci zdjęcie jego fiuta które pokazała jej Lilka.

Chciała ją tym zachęcić by przespała się z nim, chociaż nie do końca rozumiała dlaczego aż tak bardzo jej na tym zależało? Nie kupowała do końca bajeczki o tym, że skoro one zrobiły to ze sobą to i on powinien, żeby było sprawiedliwie. Tu chodziło o coś innego i Aga postanowiła sobie, że dowie się o co?

- Kurde… ciągle mi stoi… – przerwał nagle jej rozmyślania tata, gdy przedzierali się między drzewami. Im bliżej byli amfiteatru tym jaśniej się robiło od reflektorów i w końcu i Agnieszka zauważyła wypukłość w spodniach taty.

- Ojej… rzeczywiście… – odparła zerkając na odbijającego się spod spodni kutasa. – Musimy zatem poczekać aż tacie opadnie…

- To raczej nie możliwe… dopóki patrzę na ciebie, nie ma mowy by mi opadł…

- Heh… uznam to za komplement… – odparła… – czyli, że co? Mam sobie iść, tak?

- Tylko nie odchodź nigdzie daleko, żebyśmy później nie musieli się szukać w tym tłumie. Postaram się jak najszybciej odwieźć Grażynkę do domu i wrócę…

- Na pewno?

- Obiecuję ci to córcia… – odparł z pełną powagą w głosie… - wrócę i dokończymy to co zaczęliśmy… - miał oczywiście na myśli to, że dalej będzie ją ruchał w dupę tak jak przed chwilą. Była tak cudownie ciasna, że nie mógł się już doczekać aż ponownie jej go tam wsadzi.

- To dobrze… nie lubię kończyć meczu jeszcze w trakcie rozgrzewki… – odrzekła a w coraz to jaśniejszej okolicy tata dostrzegł szeroki uśmiech na jej twarzy. – Moja dupcia będzie na tatę czekała…

- Dobrze ale idź już proszę… bo naprawdę minie jeszcze z godzina zanim mi przestanie tak sterczeć… – ponaglał córkę. Agnieszka nic już nie powiedziała, tylko odwróciła się do niego plecami i ruszyła przed siebie. Idąc, na koniec jeszcze podciągnęła minióweczkę z tyłu i przez chwilę paradowała z gołymi pośladkami których widok przypomniał mu stare, dobre czasy. Jeszcze do niedawna miał takie widoczki na co dzień. Wyprowadzka z domu widać nie przyniosła zamierzonego efektu ponieważ Agnieszka zamiast zacząć nowe, normalne życie, jeszcze bardziej związała się z bratem. Mimo, że nigdy o tym nie mówili to jednak zawsze istniała między nimi mała rywalizacja odnośnie tego kto sprawi jej więcej przyjemności w łóżku, z kim będzie chciała kochać się częściej itp., itd., Aga jednak nigdy tego nie przyznała. Czy to z tatą czy z bratem zawsze było jej dobrze i z każdym było inaczej. Tata może i miał większego i grubszego kutasa ale Felek za to miał więcej energii i był bardzo pomysłowy. Zawsze ją czymś zaskakiwał.

Widząc córkę jak coraz bardziej się oddala znowu zaczął się zastanawiać czy wyprowadzka miała sens? Wciąż jej pragnął… teraz nawet bardziej niż kiedykolwiek. Fakt, że pieprzyła się teraz tylko z bratem również jakoś dziwnie go mierził. Chyba stanie się częstszym bywalcem w domu ale tak by nie rzucać podejrzeń. Chociaż Grażynka raczej nie wpadłaby na pomysł, że spędzając czas ze swoimi dziećmi jej facet w rzeczywistości uprawia seks z córką i podziwia ją jak sama pieprzy się ze swoim bratem. Było już dla niego pewnym, że nigdy się od tego nie uwolni.

Kochał ją jako swoją córkę… i pożądał z tego samego względu. Bardzo jej pożądał. Nie potrafił pozbyć się jej ze swoich myśli nawet teraz gdy znalazł sobie kobietę która miała sprawić, że zapomni o córce. Sztuka się nie udała chociaż wiedział, że jak już się spuści i napięcie opadnie, znowu będzie myślał trochę inaczej… że jednak dobrze postąpił. Będzie to jednak tylko chwilowe bo gdy znów się podnieci i zacznie wspominać chwile które z nią spędził, po raz kolejny pożałuje swojej decyzji. Nie zamierzał jej jednak cofać. Jakoś znajdzie sposób by spędzać z Agnieszką więcej czasu. Od teraz jednak wszystko będzie inaczej. Nie będzie się już wzbraniał przed tym, przed czym wzbraniał się wcześniej. W dupę już ją przeleciał i było to cudowne. Kolejną rzeczą na którą zawsze miał ochotę było oczywiście spuszczenie się Adze głęboko w cipę. Przez wszystkie te lata, mimo iż mógł to nigdy nie zalał swojej córeczki. Spuszczał jej się w buzi i na twarz, gdzie tylko się dało, ale nigdy nie odważył się by zostawić swoją spermę w jej wnętrzu.

Niestety odprawienie Grażynki zajęło tacie dłużej niż pierwotnie zakładał. Zrobiła się godzina po pierwszej nad ranem kiedy wrócił z powrotem nad jezioro do Amfiteatru. Swojej partnerce powiedział tylko, że obiecał córce, że wróci i z nią trochę pobędzie bo niby dawno się nie widzieli. Oczywiście łyknęła to jak małe dziecko i jeszcze kazała mu się dobrze bawić. Z takim zamiarem oczywiście tam wracał ale nie do końca jak to sobie wyobrażała ona. Szukając córki w tłumie ludzi nie było łatwe. W sumie to ona również go szukała co mogło tylko utrudnić i niepotrzebnie wydłużyć cały proces. W końcu tata wpadł na genialny pomysł i wysłał córce wiadomość…

- T: Już jestem kochanie… ale nigdzie nie mogę cię znaleźć… – po jej wysłaniu Agnieszka nie odpisywała przez dobre piętnaście minut ponieważ telefon trzymała w małej torebeczce którą miała przy sobie. Wiadomość odczytała przypadkowo gdy chciała zorientować się która jest godzina. Ależ się ucieszyła na jej widok. Od razu odpisała tacie…

- A: Stoję tam gdzie się spotkaliśmy… obok dużego zielonego namiotu „LECHA”…

- T: Dobrze… nie ruszaj się stamtąd… zaraz będę…

- A: Szybko… czuję, że zaczęłam wysychać między nogami… – odpisała tacie a ten tylko się uśmiechnął odczytując wiadomość. Od razu też ją skasował. Lepiej, żeby nikt nie zobaczył przypadkiem jakiej treści wiadomości wysyła mu córka. Nie mógł się też już doczekać aż zabierze ją do domu… ależ będzie ją młócił w ten jej wąski tyłek! W cipę zresztą też… już tak dawno jej nie penetrował…

Po jakichś dwudziestu minutach od wysłania ostatniej wiadomości Aga w końcu dostrzegła ojca wyłaniającego się spośród tłumu kilka metrów od niej. Mimo iż było ciemnawo bo jedyne światło rzucały potężne reflektory, które jednak nie oświetlały wszystkiego i nie tak jak słońce, to i tak od razu go rozpoznała. Chciała się na niego rzucić, ale wszędzie byli ludzie których twarze rozpoznawała a więc i oni rozpoznawali zapewne ją. Dziwnie by to więc wyglądało gdyby córka, ubrana jak podryw rzucała się w ramiona własnemu tacie. Obdarzyła go więc jedynie swym zniewalającym uśmiechem i chwyciła za rękę, co było niczym niezwykłym. Tata również się do niej uśmiechnął i od razu stwierdził, że chyba będzie ją pieprzył nie ściągając z niej ubrań bo wyglądała w nich wystrzałowo!

Jej smukłe nóżki owinięte czarnymi pończochami hipnotyzowały swoim wyglądem. Do tego ta minióweczka i fakt, że wiedział co miała pod nią, czyli najcieńsze stringi jakie kiedykolwiek w życiu widział… to w połączeniu z tym, że dopiero co ruchał ją w dupę między drzewami w otoczeniu tysięcy ludzi sprawiało, że naprawdę się zastanawiał co on do cholery robił z Grażyną? Ona nie zapewniała mu ułamka wrażeń jakich dostarczała mu córka. Po cóż się tak wygłupił i wyprowadził z domu kiedy Aga wcale tego nie chciała… przeklęte wyrzuty sumienia… zachciało im się ryć mu banię. Za długo już w tym siedzieli, żeby nagle stwierdzić, że pora to zakończyć… pięć lat uprawiania razem seksu i nagle mu się ubzdurało, że pora by córka zaczęła wieść normalne życie. Nie przyszło mu nawet do głowy, że dla niej to właśnie to było normalnym życiem. Wolała chodzić do łóżka z tatą niż umawiać się i pieprzyć z rówieśnikami, no może poza Felkiem… no ale on był przecież jej bratem! Oczywiście teraz jej tego nie powie. Nie namąci jej znowu w głowie. Słowo się rzekło i klamka już zapadła. Jedyne co mu pozostanie to jak najczęściej ją odwiedzać.

- A może wrócimy tam gdzie byliśmy? – zaproponowała po chwili, wyrywając go tym samym z zamyślenia.

- Czy ja wiem córcia… jest ta godzina, że za niedługo to się jasno zacznie robić… – przypomniał jej. W końcu był koniec czerwca, świtało już po godzinie czwartej.

- No bez przesady tato… jeszcze nie ma drugiej… – zauważyła Aga, ale zrozumiała, że tata wolał nie ryzykować. Już i tak było sukcesem, że zrobił to z nią poza domem. Nie zamierzała go więc dalej namawiać. W domu też może być… – ale dobrze, chodźmy do domu… w łóżku też będzie fajnie…

- Też mi się tak wydaje… – przyznał wyobrażając już sobie co będzie z nią robił.

Do domu szli pieszo, nie spiesząc się, bo i nie mieli jak. Wszędzie pełno ludzi, musieli przedzierać się przez nich jak przez zasieki. Chociaż oboje bardzo nie mogli się już doczekać aż wejdą do mieszkania, zamkną za sobą drzwi i od razu pójdą do sypialni… albo też zaczną już na korytarzu… szli jak gdyby nigdy nic. Gdy wyszli już poza teren amfiteatru nie spotkali już żywego ducha. Wszędzie były pustki i cisza jak w jakimś wymarłym mieście. Aga stwierdziła nawet, że mogliby zacząć ruchać się na środku ulicy i nikt by ich nawet nie zauważył.

- Jezu… ale tu cicho… – Aga nie mogła powstrzymać się od komentarza. Choć dało się jeszcze słyszeć odgłosy muzyki z amfiteatru, to na osiedlu panowała kompletna cisza. Nie było ludzi, nie jeździły żadne samochody… w sumie nie dziwota, wszyscy byli na koncercie.

- Nom, wszyscy się bawią… - odparł ojciec.

- My też się zaraz zabawimy… – przypomniała mu złośliwie się uśmiechając. I nie zamierzała nawet czekać aż wejdą do mieszkania. Gdy tylko dotarli do bloku i weszli na klatkę schodową Aga zatrzymała tatę na pół piętrze i zaczęła mu masować przez spodnie penisa…

- No co ty kochanie… już prawie jesteśmy… – protestował.

- Chcę tutaj… tak szybko… – nie dawała mu odejść grzebiąc mu gorączkowo przy rozporku.

- No ale…

- Nikogo tu nie ma… - mówiła do niego szeptem, ale dało się słyszeć zdecydowanie i nutkę desperacji w jej głosie.

W końcu tata dał za wygraną i sam rozpiął spodenki wydobywając kutasa na wierzch.

Aga od razu wzięła go w rękę i klękając zaczęła mu go nią pieścić. Po chwili gdy zrobił się nieco większy wzięła go w usta i zaczęła ssać. Stali między parterem a pierwszym piętrem, a mieszkali na drugim. Ojciec był nieco zestresowany, że córka ssie mu kutasa w takim miejscu ale jej widać ani trochę to nie przeszkadzało. Robiła to tak samo jak gdyby siedzieli w jej pokoju. Trzymała kutasa mocno ściśniętego przy samych jajach i wpychała go sobie bardzo głęboko w gardło co sprawiło, że nawet w stresie ojciec po chwili dostał już pełnego wzwodu.

- Jeeeezuuuu córcia… wejdźmy do mieszkania… – wysapał o cichu. Myślał nawet przez chwilę o zapaleniu światła, żeby zobaczyć jak Aga mu obciąga ale nie zrobił tego z wiadomego powodu. Złapał ją za głowę i delikatnie dociskał gdy ta wydawało się, że miała jego kutasa najgłębiej w gardle jak tylko mogła. Jej usta czyniły prawdziwe cuda.

- Jeszcze chwilkę tato… - szepnęła do niego po chwili biorąc jedynie głębszy oddech by po chwili znowu wrócić do robienia mu loda. Jego kutas był już mega twardy i właśnie wtedy Agnieszka wstała i podeszła do ściany wypinając w jego stronę swój krągły tyłeczek. – Wejdź we mnie… chociaż na chwilkę… chcę to zrobić tutaj… - mówiąc to podwinęła pod brzuch spódniczkę a rękoma rozchyliła pośladki. Była już tak podniecona i napalona, że próżno było ją namawiać by poszli do domu. Ojciec stanął za nią i samemu nie wierząc, że to robi, wepchnął kutasa między jej pośladki a dalej wgłąb jej rozgrzanej pochwy i zaczął pieprzyć na klatce schodowej!

- Boże… zaraz ktoś wyjdzie… na sto procent…

- Ohhhhh… - westchnęła cicho Aga… – nikogo tu nie ma… niech tata nie panikuje… – rzuciła racząc się jego kutasem głęboko penetrującym jej wnętrze. Tata złapał ją za biodra i posuwał teraz powoli, ale głęboko i rytmicznie. Cały czas miał na sobie spodenki więc odgłosy obijających się o siebie ciał był stłumiony jednak Aga zaczęła coraz głośniej i częściej stękać. W rezultacie i on przyspieszył… do tego stopnia, że po chwili Aga wrzasnęła a jej ciało zesztywniało i zaczęła drżeć. Dostała orgazmu a ojciec spanikowany tym, że ktoś na pewno ich teraz usłyszał wziął ją na ręce i nawet nie chowając fiuta w spodenki szybkim, pewnym krokiem udał się na górę. Przed drzwiami postawił córkę na nogi, szybko odkluczył mieszkanie i weszli do środka.

- Boże… to było coś… - odparła Aga przecierając ręką czoło jakby się nieźle napracowała. – Nie myślałam, że kiedykolwiek namówię tatę na coś takiego…

- Taaaaa… to chyba przez to, że tak dawno się nie widzieliśmy… normalnie nie dałbym się na to namówić…

- Ale podobało się tacie… prawda? Jak mnie tata pieprzył na schodach?

- Owszem… podobało… – przyznał. Teraz przy zapalonym świetle w końcu mógł na nią spojrzeć bez ograniczeń. Spódniczkę wciąż miała podwiniętą pod brzuch a po chwili i zdjęła wpijające jej się w cipę stringi. Stała teraz przed nim z gołą, wydepilowaną, całą ociekającą sokami cipą, pończochami na nogach oraz w koszulce i stanikiem. Bluzkę po chwili również zdjęła. Został więc sam stanik i pończochy. Ależ seksowny był to widok.  – Aż się już boję co to będzie jak dalej będziemy się widywać raz na jakiś czas…

- Hihi… będzie bardzo interesująco… – przyznała Aga wlepiając wzrok w sterczącego kutasa taty, który wciąż wystawał mu ze spodenek. Podeszła do niego, biorąc go w rękę i wsunęła go sobie między swoje wargi sromowe. – Mmmmm… ten orgazm był cudowny tato… - rzekła nagle patrząc mu głęboko w oczy… – sprawię, że twój dzisiaj też będzie wyjątkowy…

- Heh… już się nie mogę doczekać… - odparł i oboje zaczęli się całować. W tym czasie on pieścił jej nagie pośladki a ona masowała mu kutasa. Była to cudowna chwila dla obojga. Dawała wyraz temu co tak naprawdę ich łączyło i, że nic tego nie zmieni. Mogli próbować  z tym walczyć na różne sposoby, ale koniec końców i tak zawsze będą do siebie wracać. Ich więź była nierozerwalna… rozciągliwa… lecz nierozerwalna. Podobnie było z Felkiem. Niby był sobie teraz gdzieś ze swoją niby dziewczyną, ale była ona właśnie tylko na niby… to Aga była jego prawdziwą kobietą. Tamto wszystko było na pokaz, żeby ludzie dali im spokój. Chociaż byli tacy co nie dawali się zwieść. Aga od razu pomyślała o Lilce. Jej najlepsza przyjaciółka szybko ją rozgryzła i Aga stwierdziła, że w końcu przyzna jej się do związku z własnym bratem. Tylko ona jedna będzie o tym wiedziała. Skoro sama przyznała jej się do tego, że uprawia seks ze swoją siostrą, to dlaczego ona miałaby się wstydzić swojego związku z Felkiem? Może gdyby Lilka zamiast siostry też miała brata to również by się z nim pieprzyła? Kto wie? Faktem jednak było, że były takie same… dlatego właśnie Aga postanowiła nie mieć przed przyjaciółką żadnych tajemnic. Kiedyś pewnie przyzna jej się, że i z tatą się rucha. A może wcześniej okaże się, że i Lilka robi to ze swoim?? Zazdrościła jej tej otwartości… to z jaką łatwością i lekkością powiedziała jej o tym, że chodzi do łóżka z Moniką… jakby to było coś zupełnie normalnego? A ona? Wypierała się jak tylko mogła, że nigdy w życiu nie przespałaby się z Felkiem, gdy Lilka ciągnęła ją w tej sprawie za język. Cóż… chroniła swojej tajemnicy… to chyba nic złego? Takie wyznanie będzie miało przecież swoje konsekwencje. Ktoś trzeci będzie wiedział, że Aga uprawia seks ze swoim bratem… to nie byle jaka ciekawostka, czy temat do plotkowania z innymi koleżankami. Chociaż Aga ufała Lilce to i tak nie była do końca przekonana, że dobrze postępuje. Liczba pytań jaką przyjaciółka ją zasypie będzie pewnie astronomiczna. Znając jej bezpośredniość będzie wypytywała ją o najdrobniejsze szczegóły ich relacji.

- Chodźmy do łóżka… – rzekła w końcu do taty, przerywając tym samym swoje rozmyślania. Nie była to pora na nie.

- Do którego? – zapytał tata.

- Do którego tata chce… możemy do mojego… – zaproponowała.

- W sumie byłoby najlepiej… stamtąd mam najlepsze wspomnienia… – przyznał a ona pociągnęła go za rękę do swojego pokoju. Gdy do niego wszedł ożyły wszystkie wspomnienia. W sumie to z każdego pokoju je miał… tak samo jak z kuchni, łazienki czy też korytarza. Z całego mieszkania tylko na balkonie się nie kochali co pewnie jeszcze nadrobią. Skoro w końcu zaliczyli klatkę schodową to czymże w porównaniu z nią był taki balkon? O sąsiadów nie musieli się martwić, bo balkony były po bokach zabudowane a od przodu był tylko las i jezioro, bo mieszkali w ostatnim bloku na osiedlu.

- Kładź się tato… - rzekła do niego gdy weszli już do środka. Zapaliła górne światło, bo nie miała zamiaru pieprzyć się z tatą po ciemku. On też tego nie lubił…

- Mam się położyć? – powtórzył po niej jakby nie pewnym głosem.

- A woli tata, żebym mu obciągała na stojąco? Nie ma sprawy… – odparła po czym klęknęła przed nim i na kolanach zaczęła trzepać tacie gruchę. Widok klęczącej córki bawiącej się jego fiutem sprawił, że pragnął jej coraz bardziej. Najlepiej pominąłby całą tę grę wstępną i od razu wziął ją na ostro w łóżku. Był tak napalony i podniecony, że sam się sobie dziwił, że jeszcze nie wystrzelił. Był tak naładowany spermą, że gdy już dojdzie, pewnie pobije swój rekord w ilości oddanego nasienia. Ciekawe co też Agnieszka dla niego szykowała? Jaki „wyjątkowy orgazm” miała na myśli?

- Możesz tak zacząć… – odparł po chwili. Wtedy Aga wzięła główkę jego fiuta w usta i zaczęła pieścić ją swoim gorącym języczkiem w ich wnętrzu. Była ona niesamowicie wrażliwa na takie pieszczoty i długo ich nie wytrzymał, dlatego po chwili sam wepchnął kutasa głębiej w jej gardło, widząc jak Aga aż otworzyła szeroko oczy z zaskoczenia. – Ohhhhh… – westchnął gdy połowa jego kutasa tkwiła w jej gorącym gardełku. Cały czas nie spuszczał z niej oczu. Chciał widzieć jak córka mu obciąga. Jak jego kutas znika w jej buzi… a miała tą buzię tak śliczną. Wyglądała jak anioł… duże niebieskie oczy cudownie kontrastowały z ciemnymi brwiami i krótkimi blond włosami. Nie mógł się na nią napatrzeć… zwłaszcza gdy wyjmując kutasa z ust jej ślina ciągnęła się niczym nitki pajęczyny od jego główki po jej wargi a odrywając się lądowała na jej brodzie oraz piersiach. Po chwili sam wyszarpał fiuta z jej ust i przyparł go do swojego podbrzusza eksponując swoje pokaźne jądra. Aga wiedziała co to znaczyło. Chciał by i nimi się trochę pobawiła. Zrobiła to oczywiście z przyjemnością… ale nie mogła powstrzymać się od małej kąśliwej uwagi…

- Mmmm… świeżo wygolone… pewnie dla niej… - rzekła po czym zaczęła je lizać ze wszystkich stron. – Ale chyba woli tata bardziej jak ja tacie obciągam, hmm?

- Bez dwóch zdań… przecież już ci to mówiłem…

- Wiem… i jeszcze pewnie nie raz będzie tata musiał to powtórzyć… – dodała poważnie po chwili. Jako, że mam teraz konkurentkę, będzie mnie musiał tata bardzo często zapewniać, że to ja obciągam tacie najlepiej… – rzekła i dodała jeszcze po chwili – w ogóle do bani ta cała sytuacja…

- Dlaczego?

- Dlatego, że myślałam, że to ja będę tacie obciągała… już do końca… – po chwili ciszy dodała – myślałam, że podoba się tacie jak robię tacie loda…

- Córcia o czym ty teraz mówisz… oczywiście, że mi się to podoba… podoba mi się to najbardziej… nic nigdy nie sprawiało mi tyle przyjemności…

- Nawet jak mama tacie obciągała? – zapytała nagle co totalnie go zaskoczyło.

- To też musisz wiedzieć? – zdziwił się ojciec. Córka pytała go czy jest lepszą lodziarą niż jej mama… tego rodzaju pytań nie słyszało się na co dzień. Na dodatek Agnieszka wcale nie pytała na żarty…

- Tak… – odparła stanowczo. Ojciec przez chwilę wahał się z odpowiedzią zastanawiając się czy Aga go czasem nie podpuszcza? Faktem było, że żadna inna kobieta z którą był nie ssała mu kutasa lepiej od własnej córki, ale czy Aga to właśnie chciała usłyszeć?

- A więc dobrze… powiem ci… nawet swoją matkę przebijasz w robieniu loda… gdybym nawet miał teraz do wyboru ciebie albo ją… wybrał bym ciebie córeczko… – rzekł, bynajmniej nie dlatego, że chciała to usłyszeć. Naprawdę tak myślał. Tylko Agnieszka, a właściwie fakt, że była jego rodzoną córką sprawiał, że za każdym razem gdy szli do łóżka czuł się jak zwykły chłop któremu dupy dawała królowa.

- Ohhh… jakież to miłe, coś takiego usłyszeć… – odparła po czym znowu wepchnęła sobie jego fiuta tak głęboko w gardło, że zaczęła się nim krztusić. Jej ciałem targały konwulsje, kącikami ust wyciekała nadmiernie zebrana ślina ale ona wpychała go jeszcze głębiej. Wiedziała że musi zapracować na swoją pozycję numer jeden na liście taty. Mimo to, choćby nie wiadomo jak się starała nie była w stanie wziąć go całego. Był po prostu za duży. Nawet łapiąc ją za głowę i przyciskając do siebie, tata również nie był w stanie wepchnąć go do końca.

Długo jeszcze Aga ssała tak kutasa swojemu tacie. W tym czasie w jej głowie kłębiło się od różnego rodzaju myśli. Od standardowych, typu, że zaraz będzie uprawiała seks z własnym ojcem, poprzez triumfalne, że woli on pieprzyć się z nią niż ze swoją nową partnerką aż po takie w których wyznaje Lilce, że rucha się nie tylko z bratem ale i z tatą i zaprasza ją do siebie  by pokazać jej jak robi to z jednym i z drugim. Co prawda tata nigdy by się na taki pokaz nie zgodził… ale Felek… Aga wiedziała, że prędzej czy później Lilka zobaczy ją w akcji z bratem. Zapewne nawet wylądują w łóżku we trójkę… albo i we czwórkę z Michałem. To jak bardzo ją to podniecało, sprawiało, że nawet sama będzie się o to starała. W jednym pokoju, być może i nawet na jednym łóżku ona  z Michałem i jej najlepsza przyjaciółka z jej bratem. Oczywiście dochodziłoby do zmian partnerów… wtedy Lilka z Michałem mogliby na własne oczy zobaczyć jak siostra uprawia seks ze swoim własnym bratem. Aga bardzo tego pragnęła… może nawet bardziej niż trójkąt z Felkiem i z tatą. Chociaż ten był bardziej realny. Seks z Felkiem na oczach Lilki i Michała był póki co tylko fantazją… podczas gdy z tatą i Felkiem, wystarczyło mieć ich obu razem w domu. Gdy tak się stanie, Aga od razu zaciągnie ich do łóżka. Strasznie nie mogła się doczekać, żeby dobrać się do dwóch kutasów na raz.

- Ohhh… córcia… zrób sobie przerwę, albo zaraz nie zdążymy przejść dalej…

- Heh… cooo… już ma tata dosyć… tak szybko?

- Czy ja wiem czy szybko… nie zapominaj, że zaczęliśmy w lesie… a potem klatka schodowa…

- Ahhh no tak… – odparła… - to może teraz tata mnie trochę poliże? – zaproponowała szybko. – Już tak dawno nikt mi cipki nie lizał… - żaliła się wchodząc i kładąc się na swoim łóżku. Rozłożyła szeroko nogi i na oczach taty palcami obu rąk otworzyła swoją cipkę na oścież. Widok był naprawdę niesamowity. Tata od razu do niej dołączył ale przed polizaniem jej zaczął najpierw pieścić ją palcami. Dwa z nich wsunął córce głęboko do środka a opuszkiem kciuka drażnił jej nabrzmiałą łechtaczkę. W środku była ciasna i bardzo gorąca… dokładnie taka jaką ją zapamiętał. No i oczywiście ciekło z niej okrutnie… jej soki były już nawet na prześcieradle. Tata wykorzystał ten fakt i zaczął wysmarowywać nimi jej drugą dziurkę. Aga wiedziała co się święci i była już gotowa… – wsadź mi je też w tyłek tato… – odezwała się po chwili…

- Heh… taki miałem zamiar… - ojciec zaśmiał się lekko. Córka doskonale wiedziała czego chciał i dawała mu to bez mrugnięcia okiem.

- Tylko głęboooooko… - odparła chwytając się rękoma w zgięciach kolan i unosząc biodra nieco do góry. Tego ojciec nie wytrzymał. Widząc jak cudownie jej wygolona cipka się prezentuje zapragnął natychmiast poczuć w ustach jej smak. Zniżył się więc i wbił buzią w sam środek jej dziurki. W końcu jej posmakował. To nic, że cały upaćkał się jej sokami, miał je na ustach, nosie, brodzie, nawet na policzkach bo Aga nawet uda miała nimi wysmarowane. Boże ależ jej cipa smakowała! Jej sokami mógłby smarować sobie kanapki do pracy gdyby była taka możliwość. Po chwili Aga poczuła jak język taty wysuwa się z jego ust i zaczyna wwiercać się do wnętrza jej pochwy… to dopiero było uczucie… – Ohhhhh!!!! – zawyła z rozkoszy jaką dawał jej własny tata liżąc jej cipę. – O jaaa… o jaaaaaaa… ohhhhhhh… rób mi tak tatoo… rób mi tak proszę… – jęczała z rozkoszy.

- No to tak, czy wolisz palca w pupę?

- W pupę zaraz… teraz niech mnie tata liże… ohhhhh… – stękała głośno Aga. Chwilę później cały plan i tak wziął w łeb, bo tata złapał za swojego fiuta i wepchnął go zaraz głęboko w jej pochwę. Niespodziewawszy się tego w ogóle Aga zawyła na cały głos, gdy gruby kutas nagle rozepchał jej cipę. – Aahhhh!!!! Rżnij mnie tato!!! Rżnij mnie ohhhhh… – błagała go czując w sobie jego męskość. Tata złapał ją za nogi tuż przy kostkach i trzymając prawie na wysokości swojej głowy zaczął ją ruchać… najpierw nieco wolniej, ale z każdą chwilą przyspieszając. Aga w tym czasie położyła sobie ręce na piersiach i zaczęła bawić się swoimi sutkami. W końcu znowu miała go w sobie.

Odczucia taty były bardzo podobne. Przez jakiś czas starał się zapomnieć jak dobrze było mu chodząc do łóżka z własną córką ale tylko sam się oszukiwał… tego się nie dało zapomnieć. Ani tym bardziej zrezygnować. Widząc jak Agnieszka wije się pod nim z rozkoszy w pełni akceptując fakt, że uprawia seks ze swoim własnym tatą zrozumiał, że jego pierwotne założenie było błędne. Ona wcale nie chciała sobie układać życia z jakimś innym, normalnym chłopakiem. Normalnym w takim sensie, że nie byłby z nią spokrewniony. Mimo wszelkich przeciwwskazań wolała trwać w tym rodzinnym trójkącie z nim i z bratem. Może nawet gdy już kogoś pozna i rzeczywiście wejdzie w związek, bardziej dla pozorów niż z prawdziwej miłości to pewnie i tak podobnie jak on nie zrezygnuje z dawnych zwyczajów.

Po pewnym czasie ojca naszła chęć na zmianę pozycji. Poprosił córkę by się podniosła i wypięła mu swój tyłeczek. Agnieszka oczywiście spełniła jego prośbę i po chwili była już na czworaka kręcąc przed nim swym małym, krąglutkim tyłeczkiem. Przez chwilę ojciec przyglądał się jej szparkom masując sobie jednocześnie penisa po czym wszedł na łóżko i wszedł w córkę od tyłu. Widok jej wypełnionej po brzegi pochwy oraz pulsujący powyżej brązowy otworek sprawiały, że szybko zbliżał się do kulminacji. Na dodatek Aga cały czas kręciła biodrami co jeszcze bardziej potęgowało doznania. Ojciec wiedział, że długo tak nie wytrzyma więc po chwili znowu z niej wyszedł wykorzystując kolejną zmianę pozycji na krótki odpoczynek.

- Kurde córcia… ciężka sprawa… co w ciebie wejdę mam zaraz chęć się spuścić…

- No to na co tata czeka… ?

- No jak… chyba nie chcesz, żebym ci się do środka przez przypadek spuścił…

- Oczywiście, że chcę tato…

- Chyba nie mówisz poważnie… – odparł nie dowierzając. Sam oczywiście od dawna miał ochotę to zrobić ale jakoś nigdy nie zdobył się na odwagę by zalać własną córkę.

- Najpoważniej jak się da… – odparła siadając na łóżku. - Czekam na to od tak dawna… – wyznała łapiąc tatę za kutasa. Pieszcząc mu go rękę starała się by nie opadł zanim nie przejdą dalej. – W tyłek już mi tata wsadził… chociaż też się tata zawsze wzbraniał… teraz pora by i spuścił się tata w końcu we mnie… – namawiała go a on aż nie mógł w to uwierzyć.

- Ale jesteś pewna, że to bezpieczne?

- Felek spuszcza się we mnie regularnie… – przypomniała mu – i jakoś jeszcze nie mam brzucha…

- Boże córcia nawet tak nie mów, bo jeszcze jakieś licho wywołasz…

- No to trudno… to urodzę dziecko własnemu bratu… – rzekła a jej słowa odbiły się ojcu w głowie jakby katedralne dzwony. Siostra z bratem mający ze sobą dziecko? I to na dodatek jego własne dzieci? Widząc jak ojciec nagle spoważniał, Aga zaraz go uspokoiła… – żartuję przecież! Niech się tata rozchmurzy… od początku biorę przecież tabletki… i jakoś do teraz mnie nie zawiodły. Wątpię zatem, żeby tym razem miały mnie zawieść…

- No nie wiem… – ojciec wciąż wydawał się nie przekonany.

- I tak wiem, że chce to tata zrobić… nie musi się tata wstydzić tego przyznać ani zasłaniać jakimiś obawami, że coś się stanie… nic się nie stanie… a ja pragnę tego tak samo bardzo jak tata…

- Serio?

- Ooooo taaaakkkk… - odparła z entuzjazmem. – Nie ma tata pojęcia jak bardzo chcę, żeby mi się tata w cipkę spuścił… zawsze tylko buzia… buzia, buzia, buzia… na buzię, do buzi…

- Myślałem, że tak właśnie lubisz… – rzekł nie spuszczając wzroku z jej piersi oraz wydepilowanego krocza.

- Bo lubię… ale w cipkę też lubię… dlatego dzisiaj, czy tata tego chce czy nie… spuści mi się tata w cipę…

- No cóż… jeśli tak bardzo tego chcesz… – zaczął a Aga weszła mu w słowo.

- Oboje tego chcemy… tylko tata bardziej hihihi… – powiedziała po czym pchnęła go na łóżko tak, że leżał on teraz na plecach. Agnieszka wkomponowała się między jego nogi, które specjalnie dla niej rozłożył i zaczęła intensywnie pieścić mu genitalia. Masując fiuta jedną ręką, w drugą łapała jego jaja które mu ssała i lizała. Potem mu obciągała. Ojciec aż uniósł głowę by móc podziwiać córkę w akcji. Patrzyli sobie wtedy głęboko w oczy i co chwilę się do siebie uśmiechali. To była bardzo wyjątkowa chwila. Patrzeć w oczy córce której usta wypełnione były twoim kutasem. Na dodatek ta myśl… że zaraz miał spuścić się jej w cipę.  Sama na to nalegała i to bardzo. On oczywiście nie przyznał się, że również bardzo tego pragnął. Wstydził się tego. Chciał spuszczać się w córkę ale lepiej było jak wychodziło to z jej inicjatywy. Może kiedyś przyzna jej się jak wielką sprawia mu to przyjemność ale póki co niech wygląda to tak, jakby robił to specjalnie dla niej.

- Ohhh córcia… jak chcesz, żebym ci do środka skończył, to lepiej wsiadaj już na niego, bo zaraz skończę „jak zwykle”… – oznajmił jej nagle.

- Hihi… nic nie poradzę… tak dawno taty nie było… a wie tata jak bardzo lubię go tacie ssać – tłumaczyła się Aga. Nie wiedziała kiedy znowu będzie miała okazję kochać się z tatą? Być może będzie musiała czekać długie tygodnie zanim znowu ją odwiedzi.

- Ja też lubię jak to robisz… ale jeszcze chwila i nie spełniłoby się twoje życzenie…

- Jasne tato… – odparła szczerząc do niego swe śnieżnobiałe ząbki. Cały czas trzymała w jednej ręce jego twardego kutasa który naprawdę wyglądał jakby zaraz miał wybuchnąć. Wyszły mu wszystkie żyły a przecież nawet go tak mocno nie ściskała. Szybko więc podniosła się i usiadła na tacie. Uniosła się lekko i sama wsunęła sobie w pochwę jego kutasa. Gdy ją wypełnił poczuła się tak cudownie, że miała ochotę krzyczeć na cały głos jak jest jej dobrze.

W końcu zaczęli się kochać na dobre. Agnieszka ujeżdżała tatę siedząc na nim, skacząc, kręcąc biodrami, robiąc wszystko co tylko mogła by sprawić mu jak największą rozkosz. Tata w tym czasie pieścił jej drobne piersi które falowały mu przed oczami. Wiedział, że długo tak nie wytrzyma. Ciasna pochwa córki sprawiała, że dochodził bardzo szybko. Dzisiaj jednak nie musiał martwić się tym, że nie zdąży go wyjąć. Uprawiał seks z Agnieszką od ponad pięciu lat i nigdy jeszcze nie spuścił się jej do środka. Były propozycje, namawianie, proszenie które jednak nigdy nic nie przyniosły. Tata był niewzruszony. Podobnie jak zresztą w sprawie anala. W dupę też włożył jej dopiero niedawno, chociaż od zawsze go o to prosiła. Nie robił tego bo mimo wszystko wiedział, że przecież uprawia seks z własną córką. Już samo to było dość niecodzienne. A gdzie tu jeszcze wkładać córce w tyłek? Albo spuszczać się w pochwę? Na początku spuszczał jej się wyłącznie na brzuch, czasem na piersi lub plecy zależnie od pozycji w której się kochali. Dopiero po jakichś sześciu miesiącach czy może nawet jeszcze później po raz pierwszy spuścił się jej w buzię. A jeszcze później na buzię. Mimo iż sprawiało mu to olbrzymią przyjemność bo Agnieszka była naprawdę piękną młodą dziewczyną i patrzenie jak jego własna sperma lądowała na tej anielskiej twarzy było absolutnie cudownym przeżyciem, ojciec nie czuł się z tego powodu specjalnie dumny. Robił to bo ona tego chciała. I tak już po prostu zostało. Seks stał się codziennością podobnie jak zostawianie spermy na buzi Agnieszki.

Dopiero po całej akcji z wyprowadzką z domu wszystko się zmieniło. Tata nagle dał się namówić na seks analny, gdzie Agnieszka myślała, że nigdy go do tego nie przekona. Niby nawet mu się spodobał. Ponoć każdy facet lubi wkładać dziewczynie w dupę. Fajnie się w nią rucha bo jest taka ciasna… no i to nie cipa. Laska musi cię naprawdę lubić jeśli ci na to pozwala bo nie dla każdej i nie zawsze jest to tak fajne przeżycie jak dla faceta. Wiele dziewczyn tyle nasłuchało się o bólu i traumie, że nigdy nawet nie spróbują. Owszem, boli trochę gdy gruby, twardy kutas wdziera ci się w odbyt rozciągając jego ciasne zwieracze ale jest to do wytrzymania… w zależności oczywiście od wielkości tego kutasa. I z każdym kolejnym razem jest już lepiej. Aga również nie była z początku zachwycona tym pomysłem. Uległa jednak namowom Felka i pozwoliła wyruchać się w dupę własnemu bratu. Średnio jej się podobało za pierwszym razem. Tyłek bolał ją potem przez kilka dni. Nigdy jednak nie była w stanie odmówić bratu gdy znów chciał to robić. Czasami tylko gdy naprawdę nie miała już na to ochoty ale z reguły robili to podczas niemal każdego stosunku. W ten właśnie sposób Agnieszka zwyczajnie przyzwyczaiła się i do bólu i do następstw i mogła się cieszyć rozkoszą płynącą z tej penetracji.

Teraz trzymała ojca za słowo, że będzie to robił znacznie częściej… to znaczy ruchał ją częściej w dupę. Chociaż jako, że już z nią nie mieszkał, Aga wątpiła, że będzie wpadał co drugą noc, tylko po to by ją przelecieć. Będzie się cieszyła jak uda mu się wpaść raz na tydzień. Wtedy anal będzie obowiązkowy! Spuszczanie się w cipę nie koniecznie… Aga ogólnie nie była tego entuzjastką bo uwielbiała patrzeć jak sperma tryska z kutasa a jak dostawała wszystko do środka… no cóż… nie było na co popatrzeć. Bardziej chodziło tu o chęć doświadczenia czegoś podobnego. O sam fakt tego, że czy to ojciec, czy brat spuścili jej się w cipę, że miała w sobie ich spermę. Życie z taką świadomością… było dla większości czymś niewyobrażalnym… lecz dla Agnieszki… czyś bez czego nie mogła żyć.

- Ohhh córcia… zaraz dojdę… naprawdę… masz ostatnią szansę, żeby zejść…

- Ani myślę tato… masz wytrysnąć głęboko we mnie…

- Na pewno? – dopytywał trzymając się ostatkami sił.

- Tak tato…

- Jesteś pewna… ohhhh… - czuł, że i tak już nie zdąży go wyjąć. Pieprzył ją ze wszystkich sił i w zasadzie wypowiadając te słowa już zaczął się w nią spuszczać. Aga od razu to poczuła. Skurcze kutasa w jej ciasnej pochwie były nad wyraz odczuwalne. Wreszcie do tego doszło. Chwila na którą tak długo czekała w końcu nadeszła. Tata spuszczał się w jej pochwę.

- Ohhh… do ostatniej kropli taaatoooo… - rzekła przywierając do niego jak rzep. Czuła jak skurcz po skurczu, fala za falą sperma taty rozlewała się po jej wnętrzu. W końcu przestali się ruszać, racząc się chwilą oraz myśląc o tym co właśnie zrobili.

- O booże córcia… to było…

- Nie… niech się tata nie rusza… – odparła bojąc się, że będzie chciał ją zaraz z siebie zrzucić. Jak tylko by to zrobił cała jego sperma zaraz by się z niej wylała a chciała ją w sobie chwilę zatrzymać. – Poleżmy tak… chcę się nacieszyć tą chwilą… – odparła całując tatę po chwili w usta. – Dziękuję tato… nawet nie wiesz jak bardzo tego pragnęłam…

- Nie ma sprawy kochanie… zawsze do usług… – odparł ojciec.

- A tacie się podobało?

- Heh… po mału dociera do mnie, że właśnie spuściłem się we własną córkę… czy mi się podobało? No raczej… pewnie czeka mnie teraz kilka nieprzespanych nocy… bo ciągle będę o tym myślał…

- Ja też tato… i już nie mogę się doczekać aż zrobimy to kolejny raz… w ogóle marzy mi się, żebyście obaj z Felkiem spuścili mi się kiedyś do środka…

- Heh… może nie wybiegajmy z planami aż tak daleko w przyszłość… – ostudził nieco jej entuzjazm, chociaż nie mógł się powstrzymać od wyobrażenia sobie podobnej sceny.

- Hihi… no tak… najpierw musimy się w ogóle spinkąć we trójkę…

- Już samo to będzie nie lada wyzwaniem…

- Ale ciągle tata tego chce, prawda? Nie przeszło tacie?

- Nie… nie przeszło… mówiłem wtedy poważnie.

- To ekstra… ale to będzie zajebisty dzień… tata, Felek i ja… będę miała ręce i usta pełne roboty…

- Z pewnością tak będzie… – zgodził się z córką jednocześnie pogrążając się w marzeniach. Pieprzyć córkę wspólnie z synem widziało mu się bardziej niż spuszczanie się Adze w pochwę. Chociaż musiał przyznać, że porcja wrażeń po oddaniu w nią wytrysku była oszałamiająca. Nawet po tym jak pierwszy raz wsadził jej w tyłek nie czuł tego co teraz. Lecz mimo iż wyglądał na zadowolonego w jego głowie zaczęła toczyć się walka z myślami… szybciej niż by się tego spodziewał, bo Agnieszka wciąż jeszcze na nim leżała, wypełniona jego spermą. Gdy wróci do domu… znaczy swojego nowego, do Grażyny, znowu będzie się karcił, że wrócił do tego chorego związku z własną córką. Gdy się podniecał miał to gdzieś, pragnął mieć córkę pod sobą i ostro ją pierdolić. Lecz gdy było już po wszystkim, tak jak teraz, znowu dopadały go wyrzuty sumienia. Wstyd mu było nawet za to wszystko co jej nagadał, że chciałby zobaczyć jak pieprzy się ze swoim bratem albo, żeby zrobili to we trójkę. Teraz tego żałował, ale wiedział też, że gdy znowu się podjara wyrzuty i wstyd znowu znikną. Wróci chęć zobaczenia jak jego dzieci kochają się ze sobą… a potem jak kochają się we trójkę. Grażyna oczywiście niczego nie będzie podejrzewała, nawet gdyby co raz częściej zostawał na noc w domu. Normalnym ludziom nie przychodzą do głów takie myśli… że ktoś mógłby odwiedzać swoje dzieci po to by uprawiać z nimi seks. I choć naprawdę zależało mu na nowej partnerce to nie był w stanie oprzeć się urokowi swojej córki. Ona uzależniała bardziej od kawy, wódki czy narkotyków. Kto raz jej skosztował popadał w obłęd i musiał robić to już zawsze. – To jak, podnosisz się, córcia?

- Wie tata, że jak ze mnie wyjdzie i się odkorkuje to wszystko ze mnie wyleci?

- Wiem… dlatego miejmy to już za sobą… – odparł po czym złapał córkę za pośladki i zaczął podnosić do góry. Jego kutas zaczął wysuwać się z jej pochwy i gdy tylko się z niej wyłonił, cały ładunek jego nasienia wystrzelił z nie małym impetem prosto na niego. Sperma spłynęła po nim niczym lukier, rozlała się po jądrach oraz podbrzuszu. Agnieszka zeszła z taty i usiadła obok przyglądając się miała jej w sobie.

- Ojej… trzeba by to trochę posprzątać co nie… – oznajmiła po czym schyliła się i zaczęła zlizywać mu spermę z jąder. Potem z brzucha. Niczego nie omijała. Zlizywała wszystko i zaraz połykała. Jakby w ogóle nie myślała o tym, że przecież miała tą spermę w sobie. Na koniec wzięła w rękę ospermionego fiuta i otwierając szeroko usta wepchnęła go sobie głęboko w gardło! Ojciec niby znał ją z takich numerów ale i tak za każdym razem robił wielkie oczy.

- Heh… ty to masz te pomysły córcia…

- No co… – odparła zdziwionym tonem – przecież nie mogłam taty tak zostawić… całego brudnego…

- Mogłaś użyć chusteczki…

- Zaraz tam chusteczki… - obruszyła się – chusteczki to mogę teraz użyć, żeby wytrzeć do sucha… – dodała po chwili gdy na penisie i jego okolicach nie było już śladu po spermie. Wciąż trzymała go w jednej ręce jakby się do niego przykleiła. Nie była w stanie go z niej wypuścić. Mimo iż kutas już opadł z sił i zrobił się wiotki, Aga wciąż go masowała jakby licząc na to, że zaraz znowu się podniesie i będą mogli zacząć od nowa.

- Aleś mnie wymęczyła córcia… nie mam nic siły… nawet, żeby się podnieść a muszę iść się załatwić…

- No ja za tatę nie pójdę hihi… – zaśmiała się a w jej głowie powstała chyba najbardziej perwersyjna myśl jaka tylko mogła. Aga wyobraziła sobie jak tuż przed wyjściem do łazienki zatrzymuje tatę i prosi go by zamiast do ubikacji zsikał się na nią… ze szczególnym uwzględnieniem twarzy! I choć w jej fantazji robi to on bez słowa sprzeciwu w rzeczywistości Aga nigdy nie odważyłaby się go o to poprosić. To by było już za wiele… i mogłoby nawet popsuć ich relacje. Gdyby ojciec dowiedział się, że Agnieszka lubi jak się na nią sika mógłby się tak zdegustować, że w ogóle przestałby do niej przychodzić. Felek też wiedział już, żeby pod żadnym pozorem mu o tym nie wspominać. Sikanie było ich i tylko ich sprawą.

- No wiem… – rzekł ojciec wyrywając Agę z zamyślenia. Chwilę później podniósł się i wyszedł do łazienki a ona wygodnie rozłożyła się w łóżku szykując się do spania. Na dworze już świtało, jak to w czerwcu ale Aga była tak zmęczona, że ani trochę jej to nie przeszkodzi w zaśnięciu. Gdy tata wrócił, wtulił się w nią kładąc się za jej plecami, położył rękę na jej piersiach czując na niej oba twarde sutki i tak powoli zasnęli.

Gdy się wreszcie obudziła, Aga zorientowała się, że leży sama w łóżku. Odruchowo sięgnęła po telefon leżący na szafce przy łóżku i spojrzała na godzinę. Było prawie południe. Tata musiał podnieść się więc wcześniej i wrócić do Grażyny. Oczywiście jak go znała nie chciał jej budzić tylko po to by się pożegnać. A taką miała jeszcze nadzieję, że rano ją znowu przeleci. Nie chciało jej się jeszcze wstawać więc wróciła do łóżka i leżała sobie wpatrując się w sufit i rozmyślając. Wspominała poprzednią noc… gdy przypomniała sobie moment w którym tata oddawał wytrysk w jej pochwę od razu jej twarz rozświetlił promienisty uśmiech. Zamknęła oczy i w kółko je sobie powtarzała. Potem wspomniała sobie jak ruchali się w lesie oraz jak dostała orgazmu na klatce schodowej. Normalnie to takie przygody przeżywała tylko z Felkiem bo tata był bardzo niechętny takim eskapadom. A tutaj, proszę… jednak zmienił zdanie. W lesie przy drzewie nawet w dupę jej przecież wsadził. Wszędzie w koło pełno ludzi bawiących się na koncercie a on w najlepsze posuwał sobie w tyłek własną córeczkę. Aga na długo zachowa to wspomnienie w pamięci. Podobnie jak ten wytrysk w pochwę. Żałowała tylko, że nikomu nie będzie mogła o tym opowiedzieć. Na Felku i tak nie zrobi to wrażenia. Zrobiłoby na jej koleżankach… ale nie koniecznie te pozytywne i na pewno nie na wszystkich. „ – Wiecie co dziewczyny… kochałam się wczoraj z tatą i po raz pierwszy spuścił mi się w cipę” – tak by to zabrzmiało a reakcje Marty, Izy czy nawet Lilki pewnie nie były by typu… – Ohh wooooow! To super!! Ale jazda… naprawdę pozwoliłaś ojcu by się w ciebie spuścił? Też bym to chciała przeżyć ze swoim tatą… – te ostatnie słowa wyobraziła sobie jak wypowiada Lilka. Nie wiedzieć czemu.

Niedziela jak niedziela. Aga wykorzystała to, że była sama w domu i wzięła się w końcu za gruntowne sprzątanie. Gdyby był Felek na pewno nie miałaby na to czasu a bądź co bądź lubiła też inne rzeczy niż tylko w kółko się z nim ruchać. Miała straszną ochotę napisać do niego kiedy w ogóle ma zamiar wrócić do domu ale zamiast tego cieszyła się ciszą i spokojem. Wysprzątała kuchnię, łazienkę i korytarz za każdym razem wspominając sobie seks który uprawiała tam czy to z Felkiem czy z tatą. Potem zrobiła sobie przerwę i zasiadła do swojego komputera. Już tak dawno go nie włączała, że niemal zapomniała własnego hasła.

W końcu jednak sobie przypomniała i uruchomiła maszynę. W pierwszej kolejności sprawdziła Instagrama i Facebooka i od razu wyskoczyły jej wszędzie zdjęcia z wczorajszego koncertu. Wstawiali je znajomi oraz profile miasta które miała w obserwowanych. Śmiejąc się pod nosem myślała sobie, że chyba nikt jej nie przyłapał na żadnej z tych fotografii jak między drzewami dawała dupy tacie? Z resztą na pewno nikt by takiego zdjęcia nie wstawił. Ale mógłby za to wysłać jej prywatną wiadomość, że wie co i z kim wyprawia. Od razu odrzuciła tę myśl. Nikt nigdy się nie dowie, że jej tata jest jej kochankiem. Chyba, że sama tak zdecyduje. Tylko jedna osoba zasługiwała na to by poznać jej największy sekret i była to Lilka, która sama zwierzyła jej się z tego, że uprawia seks ze swoją siostrą Moniką. Zapewne też szybko by się siostrze z tego wygadała podobnie jak  Aga  powiedziała już Felkowi o związku Lilki z siostrą. Nie miałaby z tym problemu. Monika raczej znałaby powagę sytuacji i nie zaczęłaby rozgadywać po koleżankach, że kumpela jej siostry to pieprzy się ze swoim bratem czy coś w tym stylu. Marcie i Izie może też kiedyś powie… ale nie miała co do nich pewności czy nigdy by się nie wygadały. Znała je znacznie krócej niż Lilkę ale bardzo lubiła i ceniła ich zdanie. Na dodatek po tamtej pamiętnej imprezie w jej domu znacznie bardziej się do siebie zbliżyły. Do teraz doskonale pamiętała jak Lilka z Martą ssały i lizały jej cycki podczas gdy Iza masowała przez spodenki cipkę. Pewnie gdy znowu się spotkają we czwórkę nie będą się już tak ograniczały. Albo zupełnie odwrotnie… potraktują tamto spotkanie jako jednorazową przygodę. W to akurat Aga nie wierzyła. Wiedziała, że jeśli nie we czwórkę to przynajmniej z Lilką czeka ją powtórka z tamtej nocy. Seks który wtedy uprawiały nie tylko zapadł jej w pamięci ale i uświadomił, że może go uprawiać tak samo z dziewczynami jak i z facetami. Lizanie cipy zamiast robienia loda było fantastyczną odskocznią. W ogóle, pieszczenie się z inną kobietą było niesamowitym przeżyciem… Agę nawet teraz przechodziły dreszcze gdy przypominała sobie jak pieściły sobie z Lilką cycki, masowały pośladki… ale przede wszystkim gdy w kulminacyjnym momencie lizały i palcowały sobie dupy. Z niecierpliwością czekała więc na powtórkę bo znowu miała ochotę zajrzeć Lilce w jej brązową dziurkę. I nie tylko…

Kilka minut które spędziły razem w toalecie w Macu dały jej do zrozumienia, że Lilka wykazywała też zainteresowanie jej obecnym hobby. Jeśli rzeczywiście tak było to ich następne spotkanie zapowiadało się naprawdę bardzo interesująco. Myśl o tym, że miałyby sobie nawzajem sikać czy to na piersi czy gdziekolwiek indziej… być może nawet i na buzię była tak podniecająca, że nawet teraz Adze zaczynało mocniej bić serce. Nagle naszła ją chęć na masturbację, bo Felka przecież nie było, dlatego też rozebrała się od pasa w dół i położyła wygodnie na sofie szeroko rozkładając nogi. Sięgnęła jedną ręką do swojej muszelki i zaczęła ją delikatnie pocierać. Zamknęła oczy. W myślach widziała jak spotyka się z Lilką u siebie w domu. Zaprosiła ją, żeby poszła z nią do łazienki. Tam obie się rozebrały i Agnieszka poprosiła ją by weszła z nią do wanny. Tam zaczęły się dotykać. Łapały się za piersi, pieściły sobie pośladki nie rzadko sięgając palcami do swoich cipek. W końcu Aga przeszła do bardziej konkretnych pieszczot i zaczęła ssać Lilce sutki. Palce też zaczęła wpychać jej w pochwę która z każdą chwilą robiła się coraz mokrzejsza. Aga doskonale pamiętała to uczucie bo już wpychała Lilce palce w cipę. Tym przyjemniej jej się o tym fantazjowało.

Leżąc na sofie sama zaczęła wpychać sobie palce w pochwę. Była ona tak samo mokra jak Lilki w jej fantazjach. Im bardziej była podniecona tym ostrzejsze wizje pojawiały się w jej myślach. Teraz widziała jak pada przed Lilką na kolana i zaczyna językiem wbijać się w jej cipę. Momentalnie też przypomniała sobie jej smak który też już poznała. Po chwili Lilka powiedziała, że ma dla niej niespodziankę i kazała szeroko otworzyć buzię. Gdy tylko to zrobiła z cipy Lilki wystrzelił potężny strumień moczu który najpierw trafił ją prosto między oczy. Dopiero po chwili Aga nieco się uniosła tak by zaczął wpadać do jej ust i patrząc Lilce prosto w oczy zaczęła pić jej siki. Właśnie tak… nie wypluwała ich tylko od razu wszystko połykała! Jak to w wyobraźni gdzieniegdzie przebłyskiwały wizje tego jak tata walił ją w dupsko i jak spuszczał jej się w cipę. Położyła się bokiem i zaangażowała do roboty drugą rękę. Palce jednej wkładała sobie teraz w cipkę a drugiej w odbyt. Gdyby Felek wrócił teraz do domu od razu kazałaby mu się zerżnąć a potem osikać. Albo odwrotnie zależnie od tego co chciałby zrobić najpierw? Może chciałby robić to i to na raz? Tak jak wtedy gdy wracali z pracy i zatrzymali się w przydrożnym lasku. Tam przecież podczas seksu zaczął nagle sikać jej w cipę. A potem wszędzie indziej.

Szkoda, że go tu nie było. Wróciła myślami do swojej fantazji z Lilką. Teraz przyszła pora by to ona zsikała się na swoją przyjaciółkę. W tym celu Lilka położyła się w wannie na plecach a Agnieszka klęknęła tuż nad jej twarzą. W oczekiwaniu aż zacznie na nią sikać Lilka lizała jej cipę jednocześnie bawiąc się swoją własną. W końcu Aga wystrzeliła silnym strumieniem prosto w usta Lilki tak, że ta aż się zachłysnęła. Potem zaczęła kręcić biodrami a jej mocz tryskał na całą twarz jej przyjaciółki. Lilka musiała zamknąć oczy lecz buzię cały czas miała otwartą a język wysunięty i cały czas starała się nim muskać sikającą cipkę Agi. Nagle do całej fantazji dołączył chłopak Lilki, Michał, który wszedł do łazienki trzymając w ręce nabrzmiałego kutasa. Widząc jak Agnieszka sika na jego dziewczynę sam podszedł do niej i jakby z zemsty strzelił moczem prosto w jej buzię.  Gdy Aga ją otworzyła, wepchnął jej sikającego fiuta do środka i trzymał tam tak długo aż zaczęła się dławić. Po wyjęciu dalej sikał jej w oczy, na czoło oraz głowę. Jego mocz ściekał po Agnieszce prosto na leżącą pod nią Lilkę która po pewnym czasie podniosła się i kucnęła sobie obok Agnieszki. Wtedy Michał zaczął sikać również i na nią. Nie pozostawił na jej ślicznej buźce ani jednego suchego miejsca. Wtedy Lilka zaczęła się myć jego sikami tak jakby miała na twarzy żel do mycia. Wtedy Aga wstała i na stojąco również zaczęła sikać Lilce na głowę. Zmoczyła jej całe włosy a potem wplotła w nie swoje ręce.

Takie fantazje oraz intensywne pieszczoty szparek sprawiły, że Aga w zaledwie kilka minut doprowadziła się do szczytowania. Może nie jakiegoś wielkiego, ale orgazm to orgazm. Szkoda, że nie chciało jej się siku bo poszłaby od razu do łazienki i nasikała sobie do buzi tak jak ostatnim razem. Pozycja do tego nie była może najwygodniejsza ale ważne było, że działała. Kto wie… może niedługo pokaże Lilce jak to robi? A może nawet zrobią to wspólnie? Czas pokaże. Po orgazmie przestała o tym myśleć. W końcu wróciła do rzeczywistości, która jakby zawsze jej umykała gdy się masturbowała lub za bardzo pogrążała w swoich fantazjach. Nic nie mogła jednak na to poradzić, jej wyobraźnia była jaka była. Działo się w niej wiele dziwnych rzeczy ale bez tego nie byłaby kim była… czyli sobą…

 

Ten tekst odnotował 32,701 odsłon

Jak Ci się podobało?

Średnia: 9.91/10 (50 głosy oddane)

Z tej samej serii

Komentarze (17)

+9
-3
Jak zawsze fajnie napisane z pomysłem. Czekam zawsze niecierpliwie na kolejne opowieści . Pozdrawiam ebolo.
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+11
-2
Cześć,
Jako że lubię kontrowersyjne i niecodzienne tematy ta seria wpadła w moje gusta i chciałem tylko napisać, że bardzo się cieszę że kontynuujesz ją. Mam też ciche nadzieję, że druga swoją serię też reaktywujesz 🙂
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+8
-1
Wow! Super że już jest i jest zajebiście napisane! Dobrze wiedzieć że Autorka nadal pisze 😀
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+3
-1
Miło Cię widzieć i tu 🙂))
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+6
-1
Aga! super że wróciłaś, doczekamy sie drugiej części opowiadania "sposób na braciszka"?
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+6
-1
Kocham twoje opowiadania jesteś numerem jeden
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+18
-4
Pomysł na scenę do części 7: W końcu ma miejsce długo planowany akt, Felek i Aga mają dom dla siebie. W trakcie intensywnego seksu analnego Aga dyszy i dochodzi. Czuje nagle ciepło wewnątrz siebie i najpierw zakłada że Felek doszedł obficie, ale po chwili jasne się staje że Felek sika głęboko wewnątrz niej. Aga daje mu znać że jest już "pełna" ale Felek jak zwykle drażni się trochę z nią i wypełnia ją bardziej. Gdy Aga skupiona jest na nowym doznaniu czuje jak biodra Felka zaczynają się ruszać a jego członek odzyskuje pełną gotowość i zaczyna mocno poruszać się wewnątrz pełnej Agi. Felek dochodzi tryskając w wypełnioną już Agę. Wtedy nagle pukanie do drzwi. to Tata Agi z jego nową partnerką wpadli z niezapowiedzianą wizytą. Felek łapie za zatyczkę analną i wkłada ją Adze, która ledwo daje radę ubrać się gdy drzwi się otwierają. Aga zmuszona jest prowadzić rozmowę z nową partnerką taty wciąż pełna od soków Felka.
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+2
-16
FENOMENALNE opowiadanie
ps. Jeśli inspirujesz się komentarzami czytelników to w kolejnej części fajnie by było dokończyć wątek fistingu, a i skoro Aga ma zostać prywatną toaletą Felka to powinna i drugie danie zjadać jeśli wiesz co mam na myśli
Pozdrawiam 😉
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+4
-1
Twoje opowiadania pobudza do życia nawet starego impotenta. Pisz dej bo masz wielu fanów każdej serii która rozpoczęłaś
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+8
-3
Gdybym miała wyjść na imprezę i zobaczyła, że jest nowe opowiadanie od AgaFM to bym została w domu.
Zgadzasz się z tym komentarzem?
0
-9
Ohhh przydałoby się rozszerzyć temat pissingu, fistingu a może i drugiego dania... Póki co jest SUPER!!! Gratuluję pomysłu na tematykę i konsekwencji w realizacji. Kiedy kontynuacja?
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+1
-4
Czytając Ciebie AgaFM mam nieodparte wrażenie że czytam o Twoich marzeniah? dążeniach? doznaniach?.... jesteś wybitnie ciekawą osobą. Popieram Ciebie i całą Twoją twórczość za co trzymam kciuki. Powodzenia.
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+4
-1
Szkoda, że nie ma tu Twoich innych cykli... np "Sen o czworokącie"
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+8
-2
Gdzieś w odległej przyszłości jest opowiadanie "Agnieszka i jej mężczyźni XX" w którym Aga regularnie połyka mocz Felka i jej taty, ma powiększone piersi uczy się od koleżanki Marty jak to robić z czworonogiem, żeby zrobić tacie pokaz. 🙂 czekamy
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+3
-2
Czekamy na wyjście tego tekstu z poczekalni co zgodnie z tutejszymi zasadami powinno już dawno nastąpić.
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+8
0
A ja dalej czekam 🙁
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+3
-3
Hej, AgaFM daj proszę znać, czy publikujesz gdzieś indziej, czy piszesz dalej, czy to już koniec twojej twórczości ? Szkoda takich historii nie dokończyć....
Zgadzasz się z tym komentarzem?

Dodaj komentarz

Zaloguj się

Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.