Romans, a może coś więcej... (II)

18 stycznia 2014

Szacowany czas lektury: 33 min

Przepraszam, że tak późno.

Dni do naszego wyjazdu minęły bardzo szybko, kończyłam układać dokumenty w segregatorze, gdy do mojego gabinetu wszedł uśmiechnięty Gabriel. Podszedł do mnie przytulił i pocałował.

- Daj mi chwilkę czasu muszę jeszcze to poukładać i pożegnać się z Agatą

- Ok, nie musisz się spieszyć skarbie

Po 30 minutach wyruszyliśmy w stronę Giżycka, gdzie wspólnie postanowiliśmy spędzić nasz pierwszy urlop. Pierwsza godzina minęła nam na rozmowie o naszych pasjach, pracy i ogólnie o życiu. Trochę byłam znużona jazdą i po za tym byłam strasznie zmęczona- ostatnie dni w pracy dały mi nieźle w kość, więc postanowiłam się chwilkę przespać. Po przebudzeniu patrzyłam na Gabriela był tak skupiony na jeździe, po chwili się odezwałam:

- Może Cię zmienić, co?

- O już wstałaś, a co do Twojego pytania nie dziękuję poradzę sobie

- Ok jak chcesz.

- Ty musisz odpocząć a ja już jestem przyzwyczajony do dłuższych tras.

- A może boisz się o swój samochód?

- Nie to nie tak.

- Tak, tak ja już wiem jak to jest z tym waszym przywiązaniem do aut.

- Niby jak?

- Dbacie o niej bardziej niż o swoje kobiety

- Ja tam wole dbać o Ciebie, auto jest mało ważne przy Tobie

- Przesadzasz.

- Nie przesadzam, kiedy Ty kobieto w końcu zrozumiesz, że jesteś piękna inteligentna itd.

- Dobrze wiemy, że tak nie jest

- Ja wiem swoje i nie zmienię zdania.

Po trzech godzinach jazdy dojechaliśmy do ślicznego dworku, gdzie mieliśmy się zatrzymać. Po zameldowaniu poszliśmy na kolację a następnie udaliśmy się na długi spacer. Czułam się fantastycznie przy Gabrielu. Szliśmy przytuleni do siebie nic nie mówiąc, chłonęliśmy tylko swoje towarzystwo. Doszliśmy do rzeczki, gdzie usiedliśmy na ławeczce. Zaczęliśmy się całować delikatnie i czule, jego ręce zaczęły błądzić po moim ciele, dotykał mój biust, uda. Czułam jak rośnie we mnie podniecenie, Gabriel nieźle się wczuwał. Położyłam dłoń na jego przyrodzeniu, które było już twarde jak kamień, zaczęłam go masować przez spodnie a następnie usiadłam okrakiem na jego kolanach, położył mi dłonie na pośladkach i delikatnie zaczął mnie przesuwać bliżej siebie tak, że poczułam jego męskość na swojej cipce, zaczęłam się delikatnie poruszać, co stymulowało moją łechtaczkę i pobudzało mnie do mocniejszych ruchów, po chwili Gabriel wyszedł mi naprzeciw i zaczął poruszać biodrami. Nie przerywając całowanie poruszaliśmy się coraz szybciej, moje ciało zaczęło drżeć i osiągnęłam spełnienie, przytuliłam się do Gabriela i chłonęłam zapach jego perfum. Po krótkim czasie odezwał się Gabriel:

- To było nie samo wite kochanie, ale wracajmy do pokoju, bo dłużej nie wytrzymam i wezmę Cię tu i teraz

- Fakt było niesamowite, ale też mam ochotę na więcej kochanie

- To chodź.

W zastraszającym tempie wróciliśmy do pokoju, po przekroczeniu jego progu bardzo szybko pozbyliśmy się naszych rzeczy. Gabriel przygwoździł mnie do ściany, uniósł mnie do góry abym mogła opleść go w biodrach i jednocześnie nabił mnie na swoją gotową już męskość, zaczęliśmy się kochać szybko namiętnie, nie było miedzy nami już takiej delikatności jak zawsze, każdy z nas pragnął jak najszybciej osiągnąć swoje spełnienie. To, co przeżyliśmy było niesamowite długo nie mogłam dojść do siebie po orgazmie. Po wszystkim wzięliśmy wspólną kąpiel i położyliśmy się do łóżka. Nawet nie pamiętam, kiedy zasnęłam wtulona w jego tors.

Po przebudzeniu zobaczyłam przyglądającego mi się Gabriela:

- Czemu mi się tak przygładzasz?

- Bo mnie fascynujesz?

- Możesz rozwinąć tę myśl

- Oczywiście skarbie. Na co dzień jesteś silną, niezależną twardo stąpającą po ziemi kobietą a w moich ramionach jesteś taka krucha, delikatna. Uwielbiam w Tobie też to, że nie ograniczasz mnie podczas seksu i doskonale wiesz, czego chcesz.

- Miło mi to słyszeć.

- Zastanawiam się też nad tym jak bardzo ktoś Cię musiał skrzywdzić, że jesteś taka

- Nie chce o tym rozmawiać. Przytul mnie proszę i chodźmy spać, bo naprawdę jestem zmęczona

- Dobrze chodźmy, ale obiecaj, że kiedyś mi to opowiesz.

- Może kiedyś tak.

Miło było wstać rano i zobaczyć wtuloną we mnie Klarę. To jak się ze mną kochała poprzedniego wieczora była niesamowite, a później te jej smutne oczy, gdy wspomniałem o tym, co ją spotkało wcześniej i wtedy postanowiłem uchronić ją przed całym złem tego świata, by nigdy więcej nie zobaczyć tego smutki i tej pustki w oczach. Bardzo podobało mi się tej jej drugie oblicze, ta jej delikatność i dobroć. Wiedziałem też, że uczucie, jakie do nie żywię jest bardzo głębokie.

***

Resztę naszego urlopu spędziliśmy na wspólnych spacerach i oczywiście w dogłębnym poznawaniu siebie. Ostatniego dnia Gabriel zabrał mnie na romantyczną kolację przy świecach. Nigdy nie zapomnę tego wieczoru, po kolacji poszliśmy na ostatni bardzo długi spacer, cała drogę milczeliśmy, ale nie była to nie zręczna cisza wręcz przeciwnie chłonęliśmy nawzajem swoje towarzystwo tak jakby na zapas, bo jutro czekał nas powrót do rzeczywistości. Wróciliśmy do pokoju przytulił się do moich pleców i całował moją szyje po chwili odwróciłam się, wspięłam się na palcach i zaczęłam delikatnie muskać jego ust, nie przerywając całowania zaczęłam powoli rozpinać jego koszulę. Zamknęłam oczy, aby pobudzić inne zmysły do działania. Dłońmi wędrowałam po jego twarzy rysując w myślach jego obraz, palce zaczęły swoją wędrówkę od czoła następnie brwi, oczy, nos, usta, twardy jednodniowy zarost na policzkach. Z każdym moim ruchem czułam jak jego mięśnie napinają się pod moim dotykiem. Czułam jego oddech blisko siebie, palce zsunęły się na jego szyję, a następnie na tors. Zsunęłam z jego ramion koszulę, i delikatnie przesuwałam ręce po jego klatce. Chłonęłam zapach jego perfum i czułam szybkie bicie jego serca i to przyjemne ciepło. Dłonie Gabriela masowały moje plecy, rozpiął moją sukienkę a następnie zsunął ją ze mnie. Chwilę mi się przyglądał, speszyłam się i spuściłam głowę na dół, delikatnie uniósł moją głowę za podbródek. Zaczęłam delikatnie drżeć, przytulił mnie, aby uspokoić moje ciało, wrócił do całowania moich ust. Robił to tak delikatnie i czule, dłońmi oplótł moje ciało. Zdjął ze mnie bieliznę, wziął na ręce i położył na łóżku. Uklęknął przed łóżkiem delikatnie rozchylił uda i całował wewnętrzną ich stronę, jego usta zawędrowały do mojej muszelki, na której złożył także pocałunki, drażnił ją swoimi cudownymi ustami, czym doprowadzał mnie do szaleństwa, przeszedł do całowania mojego ciała, robił to bardzo dokładnie i skrupulatnie aż doszedł do piersi, im poświęcił więcej czasu, przygryzał sutki, pieścił rękoma lizał językiem. Jęczałam z rozkoszy, podniósł się na dłoniach i przez dłuższą chwilę przyglądał mi się po czym szepnął:

- Jesteś taka piękna, delikatną, czułą, idealną, uwielbiam cię całować i patrzeć na Ciebie zwłaszcza jak tak się rumienisz.

W odpowiedzi pocałowałam go i szepnęłam, aby się ze mną kochał. Patrząc mi w oczy pewnym i zdecydowanym ruchem wszedł we mnie, wbrew moim podejrzeniom tym razem kochał się ze mną czule, powoli i delikatnie, szeptał komplementy. To była bardzo cudowna, bezsenna i niezapomniana noc.

Rano, gdy zadzwonił budzik nie byliśmy wstanie podnieść się z łóżek. Gabriel przytulił mnie mocniej do siebie i zaproponował jeszcze kilka godzin snu. Przebudziłam się ponownie po dwóch godzinach, powoli wyswobodziłam się z ramion Gabriela i po cichu poszłam do łazienki. Wzięłam długi relaksujący prysznic, nałożyłam makijaż i usiadłam na tarasie. Tam w promieniach słonecznych rozmyślałam o naszej dzisiejszej nocy o tym jak nam razem dobrze ze sobą. Gabriel był całkowicie inny niż faceci, z którymi się wcześniej spotykałam, był taki czuły, miał na uwadze również moje potrzeby a nie zaspakajał tylko swoje i przede wszystkim akceptował mnie taką, jaka jestem. To, co mnie gryzło i czego się bałam najbardziej to fakt, że tak mu ufałam i, że przy nim nad niczym nie panowałam, wprowadził w moje dotychczas poukładane życie trochę chaosu i przyjemności. Z moich rozmyślań wyrwał mnie telefon, dzwonił mój przyjaciel Maciek poinformował mnie, że jednak nie uda mu się wyrwać do Polski taj jak planował i raczej się nie zobaczymy, chyba, że ja przyjadę do niego. Zrobiło mi się bardzo przykro tak bardzo za nim tęskniłam tyle mu chciałam powiedzieć. Po skończonej rozmowie obudziłam Gabriela, gdy wstał tak bez słowa po prostu się do niego przytuliłam pogłaskał mnie po włosach i zapytał:

- Czemu masz takie smutne oczy?

- Nie mam wydaje Ci się. Odsunął mnie od siebie i spojrzał na mnie

- Przecież widzę nie okłamuj mnie. To przeze mnie?

- Nie to nie przez Ciebie

- Na pewno?

- Tak idź się kąpać i jedziemy

- Ok.

Po czym wyszedł, spakowałam nasze rzeczy do reszty i uświadomiłam sobie, że czeka nas powrót do rzeczywistości. Po godzinie jechaliśmy już w stronę Warszawy.

- To był najlepszy urlop, na jakim byłem, dziękuję Ci.

- Nie masz, za co kochanie dziękować.

- Oj mam. Uwielbiam się z Tobą kochać, i budzić się przy Tobie. Nie wiem jak ja teraz wytrzymam bez Ciebie obok.

- Masz żonę. Odparłam, po czym wróciłam do oglądania widoków za oknem. Nie chciałam już rozmawiać, każdy z nas musiał wrócić do swoich obowiązków owszem to była miła odskocznia, ale niestety tylko tyle i każdy z nas musiał zdać sobie z tego sprawę. Na niego w domu czekała żona, nie liczyło się czy układało się między nimi dobrze, czy źle była „ŻONĄ” i tego nic nie zmieni. Wtedy jeszcze nawet nie przepuszczałam, że Gabriel może traktować nasz romans poważniej. Nawet nie spostrzegłam się a już byliśmy przy wjeździe do Warszawy.

- Podrzucisz mnie pod moją firmę, bo tam nie daleko mam samochód? Spytałam nie pewnie Gabriela

- Tak oczywiście, ale zjesz ze mną jeszcze obiad w naszej ulubionej knajpce?

- Wybacz, ale nie tym razem zmęczona trochę jestem, nie dałeś mi tej nocy pospać.

- Szkoda, ale nie zmuszam- odparł, po czym wrócił do patrzenia na drogę.

Chwilę później siedziałam już w swoim autku. Zanim wróciłam do domu postanowiłam iść jeszcze na zakupy, bo przecież w lodówce miałam straszne pustki. Po długich zakupach, zaparkowałam przed domem, zdziwiło mnie, że nie ma samochodu Gabriela. Pomyślałam, że pewnie wskoczył jeszcze do firmy. Wniosłam siatki do domu, rozpakowałam siebie, zrobiłam pranie, zadzwoniłam do Agaty wypytałam czy wszystko w porządku w firmie i czy da sobie radę. Po czym postanowiłam się przejść na spacer. Błąkałam się po alejkach rozmyślają o całym swoim życiu i o Gabrielu, który stał się jego częścią, zrobiło się ciemno, więc udałam się w kierunku mojego mieszkania. Zrobiłam sobie gorącą kąpiel, kładąc się do łóżka, zajrzałam do telefonu. Był tam sms od Gabriela:

„Już tęsknie za Tobą, bardzo mi Ciebie brakuje”

Nie odpisałam, chciałam trochę odpocząć od tego wszystkiego.

Zaszyłam się w domu na dwa dni, nigdzie nie wychodziła, po prostu potrzebowałam czasu tylko dla siebie. Musiałam odpocząć. Po dwóch dniach Gabriel nie odpuścił i musiałam go wpuścić do domu. Był przygnębiony i miał podkrążone oczy. Od progu powitał mnie słowami:

- Co się z Tobą dzieje, od przyjazdu nie odezwałaś się słowem wszystko ok?

- Nic, potrzebowałam trochę czasu dla siebie. Zrozum mnie

- Ok, przyjmę taką wersję. Brakuje mi Ciebie, Twojego uśmiechu na twarzy,

- Miło mi to słyszeć.

Po czym przytuliłam się do niego, miło było znowu poczuć to ciepło bijące od niego.

- Zastaniesz chwilkę?

- Tak zostanę

- Ok. Kawa? Herbata?

- Kawa.

Zrobiłam kawę i usiedliśmy w salonie napawaliśmy się swoją obecnością. Tulił mnie do siebie. Po chwili spytałam:

- Dlaczego wyglądasz jak cień człowieka? Dbaj o siebie proszę, nie lubię jak jesteś taki smutny i masz taką pustkę w oczach.

- Miałem urwanie głowy w firmie, po za tym Ewa dokazuje w domu wiecznie jej nic się nie podoba, ostatnio chyba nawet przeszkadza jej moja obecność.

- Ja jej trochę nie rozumiem, nie chce jej oceniać, ale sama nie wie, czego chce, a szkoda, bo nie wie ile Ci przysparza zmartwień i po za tym nie wie, co traci i nie mówię tylko o sprawach łóżkowych skarbie.

Nic nie powiedział tylko mnie mocniej przytulił, po czym kazałam mu iść do domu odpocząć i się przespać, ale nie chciał tam wracać, więc zaproponowałam mu, żeby się przespał u mnie. Położyłam się obok niego i też zasnęłam, ale oczywiście nie pospałam za długo, bo cała ta sytuacja z Gabrielem zaczęła mnie przerastać czasami nie potrafiłam się w tym wszystkim odnaleźć i nie wiedziałam, jaki kolejny krok poczynić. Po dwóch godzinach musiałam obudzić Gabriela, delikatnie pocałowałam go w usta i głaskałam twarz po czym powiedziałam

- Kochanie wstań, późno już Ewa będzie się martwić.

- A było już tak miło. Zadzwonię do niej i powiem, że zostaje na noc w hotelu, bo wypiłem wino do kolacji z klientem

- Ok, jak chcesz. Ja idę się wykąpać, bo jutro idę do pracy.

- Może wspólna kąpiel?

Zgodziłam się. Wzięliśmy prysznic myliśmy się nawzajem, po czym grzecznie położyliśmy się spać. Miło było zasypiać w ramionach Gabriela. Rano, gdy wstałam Gabriela już nie było, ale zostawił mi przygotowane śniadanie.

W pracy miałam ciężki tydzień, nazbierało się trochę rzeczy do zrobienia. Wracając do domu spotkałam Ewę, nalegała abym przyszła do niej na kawę i ploty, bo dawno już u nich nie byłam. Po długich namowach i z ciężkimi bólami zgodziłam się. Siedziałyśmy piliśmy kawę i gadaliśmy o różnych rzeczach, nie mogłam się skupić było mi głupio i czułam się nieswojo. Gdy kończyłam pić kawę wszedł Gabriel, od razu pojawił się uśmiech na mojej twarzy. Ewa w ogóle nie zareagowała na jego powitanie, spojrzała na niego z nieukrywaną pogardą. Usiadł naprzeciw mnie i spoglądał na moje nogi później na dekolt. Gdy Ewa wyszła do kuchni odgrzewać mu obiad, dosiadł się do mnie, poczułam jego rękę na mojej nodze pomimo tego, że robił to zdecydowanie był bardzo delikatny, patrzył mi w oczy, co jeszcze bardziej potęgowało moje podniecenie, uwielbiałam ten jego wzrok taki pełny pożądania, czułości...

W czasie, gdy na mnie spoglądał jego ręka była bardzo zachłanna i wędrowała coraz wyżej i wyżej aż znalazła się pod sukienką, podciągnął ją delikatnie do góry i dotykał mnie po mojej muszelce. W ten sposób daliśmy chwilowy upust emocją. Drugą ręką dotykał moich piersi, po czym zapytał czy jestem dzisiaj wieczór w domu, odpowiedziałam, że tak. Odsunęliśmy się od siebie, gdyż usłyszeliśmy kroki Ewki, posiedziałam jeszcze chwilkę i poszłam do siebie i z niecierpliwością czekałam na Gabriela.

Zapukał wpuściłam go i zaczęliśmy się zachłannie całować każde z nas chciało więcej. Nasze ręce błądziły po naszych ciałach, co potęgowało doznania. Całował moją szyję. Do ucha szeptałam mu, czego pragnę. Całował szuję, dekolt. Zaczęłam zdejmować z niego koszulę on nie pozostał mi dłużny i powoli zdejmował moją sukienkę a przy tym całował każdy centymetr odsłoniętego ciała aż doszedł do piersi, na których skupił wielką uwagę najpierw je delikatnie pieścił, następnie ssał, lizał, językiem podrażniał sutki robił to z ogromną pasją. Cicho pojękiwałam, jego pieszczoty pobudzały moje zmysł. Pociągnął mnie na kanapę i kazał położyć a sam zaczął całować mój brzuch wzdłuż żeber aż doszedł znowu do piersi i s powrotem do brzucha, jego ręce gładziły moje nogi, za jego rękami zaczęły podążać rozkoszne pocałunki mimowolnie rozsunęłam nogi, jego ręce powędrowały na moją cipkę, dotykał ją przez majtki a ustami pieścił wewnętrzną stronę moich ud. Moje podniecenie rosło coraz bardziej i prosiłam o więcej, zdjął ze mnie pozostałe rzeczy i zanurzył głowę między moje uda, poczułam jego język na mojej cipce zlizywał z niej soki, całował ją, czym doprowadzał mnie do obłędu.

Jęczałam coraz głośniej do pieszczenia dołączył swoje cudowne ręce poczułam jak wkłada do mojej cipki palec i obraca nim dookoła, następnie wsuwał i wysuwał powoli i delikatnie. Wysunął z niej palce i patrząc mi w oczy rozsunął mi szerzej nogi, gładził uda a jego wzrok powędrował na moją całą mokrą z rozkoszy muszelkę, patrzył na nią jakiś czas, czym doprowadzał mnie do obłędu prosiłam go, aby ponownie się nią zajął, bo dłużej nie wytrzymam, po dłuższej chwili uległ moim prośbą i zaczął ją masować delikatnie, czule robił to z tak ogromną pasją, patrząc mi w oczy włożył mi ponownie do niej palce wsuwał do końca i wysuwał robił to coraz szybciej. Penetrował mnie palcem i jednocześnie lizał moją łechtaczkę językiem, pod wpływem rozkoszy, jaką mi dawał zaczęłam poruszać biodrami a on dopasował do tego rytmu pieszczoty, które stawały się coraz bardziej intensywne i nagle zalała mnie fala ogromnej rozkoszy, orgazm był silny a przyjemność jak mu towarzyszyła jest nie do opisania. Po tym jak doszłam do siebie po orgazmie wziął mnie ręce i zaniósł do łóżka przytulił mnie do siebie i całował, czule namiętnie oddawałam jego pocałunki i czułam jak znowu podniecenie wzrasta zeszłam na jego szyje, później tors i na końcu brzuszek, jednocześnie ręką dotknęłam jego wypukłość w spodniach, masowałam go delikatnie najpierw przez spodnie później pomógł mi je zaciągnąć, gdy był już cały nagi wzięłam go do obu rąk i masowałam go powoli, następnie poruszałam po nim ręką w górę i w dół, on w tym czasie komplementował mnie, mówił mi, jaka jestem wspaniała itd. Postanowiłam go zaskoczyć i wzięłam jego penisa do buzi Delikatnie masowałam go językiem pojękiwał, czym dał mi do zrozumienia, że jest mu dobrze następnie przesuwałam swoimi ustami po nim w górę w dół jednocześnie wysuwając go wsuwając s powrotem, jego oddech stawał się coraz szybszy, więc robiłam to coraz szybciej i szybciej aż odsunął moją głowę i kazał dokończyć mi ręką moje dzieło, po dwóch ruchach poczułam jego spermę na swoich rękach. Po wszystkim wtuliłam się w niego, potrzebowaliśmy odpoczynku oboje, całowaliśmy się leniwie i powoli, pieściliśmy nawzajem nasze ciała rękoma „ładując akumulatory”. Gdy były już gotowe do działania, usiadałam na nim okrakiem nabijając się powoli na jego penisa. Siedząc do niego tyłem zaczynałam powoli się poruszać, poczułam jego ręce na moim ciele, pieścił moje plecy, bawił się moimi piersiami, zaczynałam się unosić, złap mnie za biodra i poruszał się w rytm moich uniesień. Obróciłam się do niego i kochaliśmy się patrząc sobie w oczy. On złapał mnie za piersi, bawił się moimi sutkami, poruszaliśmy się coraz szybciej, czułam go coraz głębiej, zaczęłam coraz głośniej jęczeć przez jego ciało przeszły dreszcze i poczułam jak zalewa moje wnętrze ciepłą spermą, co spotęgowało moje doznania i doprowadziło mnie do orgazmu. Przytuliliśmy się. Świadomi tego, że nasz czas dobiega końca szepczemy sobie czułe słówka i chłoniemy każdą chwilę razem...

Od tamtej nocy każdą wolną chwilę spędzaliśmy razem, było nam tak dobrze ze sobą. Pod koniec listopada Gabriel zaprosił mnie na kolację do restauracji. Na miejsce dotarłam 10 min przed czasem, zostałam zaprowadzona do stolika, gdzie czekał już na mnie Gabriel. Zjedliśmy przepyszną kolację, po czym zaprosił mnie na spacer. Szliśmy zaśnieżonymi uliczkami, tuląc się do siebie.

- Chciałbym, aby było tak zawsze?

- Co masz namyśli?

- Żebyś zawsze była tak uśmiechnięta, i miała te iskierki w oczach

- Nie zawsze można być uśmiechniętym Gabrielu

- Wiem, wiem o tym. Chciałbym Ci coś powiedzieć, ale najpierw obiecaj mi, że nie będziesz mi przerywać, wysłuchasz do końca i nie uciekniesz.

- Ok, obiecuję

- Postanowiłem odejść od Ewy, już jej o tym powiedziałam. Mam dosyć takiego traktowania, jutro idę do prawnika itd. Po za tym chciałbym Ci powiedzieć, że zakochałem się w Tobie i to już dawno, ale bałem się Ci to powiedzieć, bo wiedziałem jak zareagujesz, ale, już dłużej nie mogę udawać, że chodzi mi tylko o seks.

- Ale, nie tak się umawialiśmy, po za tym wiesz, że ja nie nadaje się do zawiązków, ja nie mam uczuć.

- Przestań gadać głupoty. Pod skorupą tej silnej niezależnej kobiety kryjesz się prawdziwa Ty i wiem, że tulę do siebie tak naprawdę delikatną, bezbronną kobietę, którą ktoś bardzo skrzywdził wiem też, że się boisz, ale ja Cię kocham i nie pozwolę Cię skrzywdzić

- Masz rację kiedyś taka byłam, teraz już nie jestem tą samą osobą, a Ty masz mylne złudzenie

- Nie kochanie ja to wiem i zdania nie zmiennie.

- Dasz mi trochę czasu muszę pomyśleć, nie wiem, co Ci powiedzieć mam mętlik w głowie.

- Ok dostaniesz go tyle ile będzie trzeba

- Będziemy w kontakcie a teraz odprowadź mnie do samochodu.

Szliśmy w kompletniej ciszy nie wiedziałam, co mam powiedzieć. Nigdy nie przepuszczałam, że mógłby dla mnie zostawić żonę. Pod samochodem pożegnaliśmy się i pojechałam do domu. Zrobiłam sobie gorącą kąpiel. Leżąc w wannie myślałam o Gabrielu, ale moje rozważanie przerwał dźwięk mojego telefonu. Wyszłam z wanny i poszłam po telefon:

- Słucham

- Ale powiało entuzjazmem

- O Maciek jak miło Cię słyszeć

- No nie wiem, inaczej odebrałem Twoje powitanie

- Nie spojrzałam kto dzwoni, co u Ciebie ?

- A wszystko ok, właśnie wszedłem do domu byłem na zakupach, i tak pomyślałem, że zadzwonię bo stęskniłem się za Tobą wiem, że u Ciebie jest późno ale musiałem zadzwonić

- Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że dzwonisz. Też się za Tobą stęskniłam , nie mam na czyim ramieniu się wypłakać

- Hej, co się stało?

- Może przejdźmy na skype'a co, nie chce Cię narażać na spore koszty

- Ok już siadam

Przegadałam sporo czasu z Maćkiem, rozmowa strasznie mi pomogła namówi mnie na wyjazd do niego abym nabrała dystansu do całej tej sprawy, ochłonęła i na spokojnie to przemyślała.

Rano zadzwoniłam do Agaty (Ta to ma ze mną ciężko ostatnio więcej mnie nie ma niż jestem w tej pracy) uzgodniłam z nią, że wrócę za dwa tygodnie. Później wybrałam numer Gabriela, wytłumaczyłam mu, że wyjeżdżam żeby to wszystko przemyśleć na spokojnie i że na pewno się odezwę jak wrócę. Niechętnie się zgodził, ale na szczęście zrozumiał mnie. Zarezerwowanie biletu okazało się trudniejsze niż mi się wydawało, ale w końcu udało mi się, co prawda miałam dwie przesiadki, ale przynajmniej miałam być tego samego dnia już na miejscu. Spakowałam szybko najpotrzebniejsze rzeczy i byłam gotowa do wyjazdu.

Maciek czekał na mnie na lotnisku:

- Cześć piękna, jak miło Cię widzieć

- Cześć, Ciebie też w końcu miło zobaczyć, nic się nie zmieniłeś tylko troszeczkę siwych włosów Ci przybyło. - Przytuliłam się do niego. Bardzo się cieszyłam, że mogłam go zobaczyć. – To gdzie mnie zabierasz?

- Myślę, że zostawimy walizki u mnie a później pojedziemy na jakąś kolacje

- A może zrobimy zakupy i jak za starych dobrych czasów ugotujemy coś wspólnie?

- Jesteś moim gościem nie chce wykorzystywać

- Przestań, wiesz jak ja lubię gotować, więc zakupy?

- Ok niech będzie. – Maciek z niechęcią się zgodził. Najpierw zrobiliśmy ogromne zakupy, bo jak się okazało mój cudowny przyjaciel nie miał nic w lodówce, a później pojechaliśmy do niego. Po obejrzeniu całego mieszkania zapytałam

- To, co gotujemy?

- Mam straszną ochotę na twoje spaghetti?

- Ok to zabieram się za pracę.

- To ja pokroje pomidory i w między czasie pogadamy, bo nie znoszę cię takiej- na zewnątrz radosnej a tak naprawdę wszystko dusisz w sobie, później nie sypiasz po nocach, jesteś wyczerpana i się wykończysz

- Maciek ja nie wiem, co mam Ci powiedzieć nic nie postanowiłam jeszcze, boje się

- Czego kobieto się boisz, on Cię kocha, chce być z Tobą odchodzi od żony, czego chcieć więcej

- Ja tego nie chciałam, zgodziłam się na ten układ, bo miał być bez zobowiązań, a tu proszę

- Klara wybacz, ale muszę to powiedzieć, nie każdy facet jest taki jak Adam, nie możesz bać się każdego faceta, który chce czegoś więcej niż seksu

- Wiesz dobrze, że od czasów Adama z nikim się nie umawiałam, Gabriel był pierwszy. Maciek ja naprawdę się boje cholernie się boję Adamowi też na początku zależało, kochał mnie, dbał o mnie a potem, był czuły, romantyczny każdy mówił, że to „świetna partia ”a sam wiesz jak było... - Nie chce przez to jeszcze raz kiedykolwiek przechodzić

- Ja wiem i rozumiem, ale nie każdy facet ma takie zapędy do kontrolowania i agresji jak Adam. Wiem, że o tym nie zapomnisz i wcale mnie to nie dziwi, ale jeżeli nie zaufasz żadnemu facetowi już na zawsze zostaniesz sama i będziesz się strasznie męczyć tak jak teraz. Mówiłaś o tym Gabrielowi?

- Nie powiedziałam mu o tym, ale się domyśla, że ktoś mnie kiedyś skrzywdził.

- Podoba ci się? Dobrze jest wam razem?

- Podoba i razem jest nam świetnie, on patrzy na mnie z taką czułością. Z żadnym facetem nie było mi tak dobrze. Przeraża mnie tylko fakt, że mu tak ufam.

- Kochasz go?

- Nie umiem ci odpowiedzieć na to pytanie, bardzo go lubię, ale nigdy nie dopuszczałam myśli, że miedzy nami może być coś więcej

- Porozmawiaj z nim, powiedz mu o swoich lękach i obawach i przede wszystkim opowiedz mu o Adamie, on musi o tym wiedzieć. Powiedz mu, że jest Ci trudno, nie musisz mu się zaraz rzucać w ramiona i mówić, że go kochasz, jeżeli poczeka i zrozumie to będzie tego wart

- Może masz racje, ale nie wiem czy chce mu mówić o Adamie, nie chce litości

- Jeny kobieto, jaka Ty ciężka jesteś, już zapomniałem, jaka jesteś ciężka.

- Daj spokój nie drążmy już tematu. Zaraz będzie gotowa kolacja, gdzie mas kieliszki i talerze?

- Przy oknie masz talerze, a kieliszki są nad zlewem.

- Ok, Maciek bardzo Ci dziękuję, kochany jesteś brakowało mi takiej rozmowy z Tobą.

- Mi z Tobą też, nawet nie wiesz jak bardzo.

U Maćka spędziłam cały tydzień zwiedzałam Waszyngton, miło było spędzić tyle czasu z przyjacielem. Pod koniec mojego pobytu zabrał mnie na imprezę do swoich znajomych, jego koleżanki patrzyły na mnie zawistnie, bo myślały, że jesteśmy parą, zresztą ciężko było komukolwiek wytłumaczyć, że jesteśmy tylko przyjaciółmi. Mimo wzroku zawistnych kobiet bawiłam się świetnie, jak zwykle przetańczyliśmy całą noc z Maćkiem. Aż żal było wyjeżdżać, tam czekała na mnie rzeczywistość a w niej Gabriel, bałam się tego. Maciek odprowadził mnie na lotnisko:

- Dbaj o siebie, nagotowałam Ci trochę jedzenia

- Nie musiałaś, porozmawiaj z nim i się nie bój pamiętaj szczerość popłaca. Zaproponuj mu metodę małych kroczków ok?

- Ok, o ile będzie chciał, będę tęsknić

- Ja też. Uważaj na siebie daj znać jak dolecisz.

W Warszawie byłam przed południem, rozpakowałam walizkę zadzwoniłam do Maćka wzięłam kąpiel. Położyłam się spać na godzinkę. Wybrałam numer Gabriela odebrał po trzecim sygnale, umówiłam się z nim o 21 u mnie na kolację. Przygotowałam kolację, ubrałam się w zwykła czarną skromną sukienkę. Punkt 21 zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzyłam mu, podarował mi piękny bukiet kwiatów:

- Usiądź zaraz podam kolację

- Ok. Stęskniłem się za Tobą strasznie i bardzo się boję tej rozmowy

- Nie masz, czego się bać, najpierw zjedzmy a potem porozmawiamy.

Po kolacji zaproponowałam kawę i usiedliśmy w salonie:

- Zacznę od tego, że nie będzie to łatwa rozmowa, ale muszę to Ci powiedzieć

- Ok zacznij, bo zaczynam się niecierpliwić

- Po pierwsze bardzo się boję, nie wiem czy coś z tego wyjdzie, ja nawet nie wiem czy ciebie kocham Gabrielu, dlatego potrzebuje czasu, chce spróbować być z Tobą, ale za nim cokolwiek powiesz, chce ci coś wyjaśnić, żebyś wiedział skąd te wszystkie obawy mój strach itd.

- Chce żebyś wiedziała, że bez względu na to, co powiesz ja i tak będę Cię kochał i nie zmienię zdania

- Najpierw posłuchaj, co mam Ci do powiedzenia, ok?

- Zaczynaj

- Na pierwszym roku studiów zaczęłam spotykać się z chłopakiem o imieniu Adam, znałam go już wcześniej i naprawdę nie pałaliśmy do siebie chęcią na początku z czasem jakoś to minęło i umówiłam się z nim na kawę i tak jakoś się zaczęło na początku było cudownie, był czuły, kochany. Każdą chwilę spędzaliśmy razem. We wakacje po pierwszym roku postanowiliśmy razem zamieszkać, więc wyniosłam się z Poznania, gdzie studiowałam i kupiliśmy mieszkanie w miejscowości, w której dorastałam. Wszyscy zaakceptowali bardzo szybko Adama. Po wspólnym zamieszkaniu zaczęło się wszystko psuć. Nie mieliśmy dla siebie czasu, ja codziennie dojeżdżałam do Poznania na studia, a on pracował (był policjantem). Zdarzało się, że mijaliśmy się w drzwiach. Stał się taki obojętny aż do dnia, w którym został napadnięty na służbie, o mały włos nie stracił życia, na szczęście w porę zjawili się koledzy. Później wszystko wróciło do normy on był na zwolnieniu lekarskim, więc mieliśmy sporo czasu dla siebie. Postanowiłam mu się oddać. Mój pierwszy raz był nie sam owity, myślałam, że tak będzie zawsze, zaczęliśmy snuć plany o ślubie, dzieciach. Wtedy myślałam, że to idealny facet, ale myliłam się po dwóch miesiącach wrócił sprawny do pracy. I zaczęła się powtórka z rozrywki z tym, że jak już znajdował dla mnie czas to tylko na seks, poprzez który wyładowywał całą frustrację i stres związany z pracą, to nie było miłe doświadczenie, seks nie był przyjemny nie miałam z niego żadnej satysfakcji, wszystko mnie bolało, ale on nie zwracał na mnie uwagi, doszło do tego, że kochałam się z nim machinalnie, bez namiętnie zdarzało mi się nawet płakać, ale on się tym nie przejmował. Cały czas powtarzam mi, że jestem beznadziejna itp. Wytrzymałam tak do listopada następnego roku. Później odeszłam od niego pozbierać pomogli mi się Ania i Maciek. Powoli wracałam do życia, ale Adam nie przestawał o mnie zabiegać, cały czas pisał SMS-y, dzwonił nie odbierałam ani nie odpisywałam. W styczniu Maciek zabrał mnie ze sobą na bankiet, poznałam tam Jacka, bardzo szybko złapaliśmy ze sobą bardzo dobry kontakt, on pomógł mi odzyskać pewność siebie po tym jak straciłam ją przy Adamie. Zaczęliśmy się spotykać, później się okazało, że zapomniał mi powiedzieć, że ma żonę. Załamałam się, nienawidziłam samej siebie za swoją naiwność i głupotę. Po jakimś czasie wróciłam do Adama, bo wtedy myślałam, że miał rację, że nikt inny nie będzie mnie chciał. I zaczęło się na nowo, tylko, że tym razem zaczął mnie kontrolować, każdy mój krok czułam się jak w więzieniu nie miał w ogóle dla mnie czasu, ale mi nie można było za wiele pod jego nieobecność. Ten związek mnie zniszczył. Przed spotkaniem Adama, byłam spokojną, miłą, zawsze uśmiechniętą kobietą a później stałam się dosłownie wrakiem, to jego sprawowanie kontroli nade mną było straszne i chore, znosiłabym to dłużej gdyby nie fakt, że prawie siłą zmusił mnie do seksu, nie wiem, co by się stało gdyby nie zapukał wtedy jego kolega z pracy. Odeszłam od niego na dobre, choć on nigdy tego nie przyjął do wiadomości. Musiałam się wyprowadzić do Poznania skończyłam tam studia, a później pracowałam przez rok. Maciek z Anią kolejny raz pomogli mi się pozbierać po tym wszystkim. Obiecałam sobie, że już nigdy nikt mnie nie skrzywdzi i stałam się zimną i niedostępną kobietą.

Przeniosłam się do Warszawy na początku pracowałam w firmie razem z Agatą. Później postanowiliśmy, otworzyć swoje biuro rachunkowe, jak biuro zaczęło przynosić zyski, kupiłam mieszkanie pod Tobą. Gdy zaproponowałeś mi nasz układ pomyślałam, że to świetny pomysł, bo nigdy nie będziesz chciał nic więcej, a tu proszę.- Otarłam łzy

- Nie płacz, choć Cię przytulę.

Wtuliłam się w Gabriela, po czym mówiła dalej

- Boję się, że Cię zawiodę, że nie będę idealna dla Ciebie, nie umiem Ci powiedzieć na dzień dzisiejszy czy Cię kocham, ale bardzo chciałabym spróbować, ale musisz mi mówić, co będę robić źle, chce też żebyś zawsze był ze mną szczery i mówił mi o wszystkim, co Ci się nie podoba.

- Dobrze ja poczekam małymi krokami, ale do celu.

Od tej rozmowy minęły już 4 lata. Gabriel okazał się bardzo wyrozumiałym partnerem. Wzięliśmy ślub jakieś dwa lata temu, był to ślub jak z bajki i co najważniejsze był kościelny, bo jak się okazało Gabriel z Ewą wzięli tylko cywilny. Ewa była wściekła jak się dowiedziała o mnie i Gabrielu, ale po pewnym czasie pogodziła się z tym. Mamy wspaniały dom i śliczną córeczkę, która jest oczkiem w głowie Gabriela. Planujemy jeszcze jedno dziecko, a co dalej to czas pokaże...

KONIEC

Ten tekst odnotował 18,535 odsłon

Jak Ci się podobało?

Średnia: 8.72/10 (24 głosy oddane)

Pobierz w formie ebooka

Komentarze (6)

0
0
Banalne i trochę naiwne. Niczym mnie nie zaskoczyło.
Zgadzasz się z tym komentarzem?
0
0
Znowu to samo. Banał, jakieś macanki jak na przerwie w szkole, ochy i achy jak w operze mydlanej... a porządnego sexu jak nie była tak nie ma. Po co Wy macie to ostrzeżenie o wieku, skoro więcej perwersji ma wątek Bożenki z "Klanu" nadawany o 18:00?
Zgadzasz się z tym komentarzem?
0
0
ależ ktoś tu ma chcicę na ostre teksty! ;]
Zgadzasz się z tym komentarzem?
0
0
Zawsze można coś samemu wypocić ;>

A opowiadanko znów nie takie złe 🙂
Zgadzasz się z tym komentarzem?
0
0
Ajj zapomniałam... O tym:
"- Ja tam wole dbać o Ciebie, auto jest mało ważne przy Tobie
- Przesadzasz.
- Nie przesadzam, kiedy Ty kobieto w końcu zrozumiesz, że jesteś piękna inteligentna itd."
Strasznie ten dialog mnie w oko kuje 🙂
Odpowiedź "przesadzasz" jest co najmniej dziwna. Nie pasuje i tyle. 🙂
Po drugie "itd"? Serio? Już mniejsza o to, że tam w wyliczance (że tak to ujmę) przecinka brakuje, ale chyba facet który chciałby skomplementować kobietę nie zakończyłby swojego wyliczania w taki sposób. 🙂
Itd...
Zgadzasz się z tym komentarzem?
0
0
lipa przeczytałem od a do z
napisane toto jak podręcznik obsługi agd/rtv dokładnie tak samo namiętnie
autorka ma jakiś kompleks czystości oni się tam ciągle kąpią a jak nie kapią to biorą prysznic i tyż nic;p
lipa i strata czasu ot co!
Zgadzasz się z tym komentarzem?

Dodaj komentarz

Zaloguj się

Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.