Drzwi do sypialni

27 stycznia 2019

Szacowany czas lektury: 1 godz 23 min

Poniższe opowiadanie znajduje się w poczekalni!

"Delikatnie otworzyłem drzwi do sypialni rodziców Tommiego - wiadomo, jego taty nie było, inaczej nie byłoby nocki. Zauważyłem ponętne ciało mojej wybranki. Miałem misję do wykonania. Podszedłem pod łóżko sprawdzając czy jest bezpiecznie. Usłyszałem delikatny, regularny oddech. Nachyliłem się nad pięknymi biodrami , które były odkryte i wąchałem zapach tego naczynia rozkoszy. Penis rozrywał mi bokserki przypominając, że tyka w nim zegar - czasu zostało niewiele. Muszę rozbroić ładunek! [...] Stanąłem przy poduszce trzymając kutasa w ręku. Twarz mojego celu była skierowana wprost na moją broń. Czułem, że mi się uda. Baaardzo powoli wszedłem na łóżko klęcząc z bokserkami odwiniętymi poniżej woreczka z ekwipunkiem. Główka penisa była niczym bomba nuklearna, rakieta, którą sterowałem. Trzymając mocno członka, żeby nie wyśliznął, podsunąłem go pod otwarte usta tej... suki! Ach, właśnie tak, suka! To brzmiało podniecająco! Byłem pod napięciem, chciałem grzmieć niczym wyładowania atmosferyczne."

 

Notatnik małolata, wakacje 2004 rok.

Wakacje!

Lato! w końcu wakacje, czas wolny, spotkania z najlepszym kolegą i spędzanie całych beztroskich dni aż do nocy. Lato to także moje urodziny, a w tym roku skończyłem 14 lat i jestem ciekawy świata, nowych przygód, poznawania nowych rzeczy i ludzi.

Pierwszy wolny, słoneczny, wakacyjny dzień, dlatego wstałem wcześnie rano nie mogąc dłużej spać, podniecony wolnością! Nie mogę doczekać się spotkania z Tommym!

Rok temu na wakacjach z kolegami na boisku szkolnym wymyślaliśmy sobie przezwiska, to było fajne. Tommy wymyślił mi ksywkę „Mat”, bo ciągle wygrywałem z chłopakami w szachy. Często z sobą rywalizujemy, kto jest lepszy. Tomek to Tommy i jest moim najlepszym kolegą. Spędzamy razem dużo czasu - jak przyjaciele - a przezwisko zawdzięcza mnie. To trochę od imienia, ale głównie chodziło o bohatera gry komputerowej - Tommiego z „GTA Vice City”, w którą razem gramy godzinami. Dzięki temu Tommy czuje się pewniejszy siebie - utożsamia się z bohaterem gry. Śmiejemy się razem z tego, ale bardzo podobają nam się te drugie imiona.

Może coś napisze o sobie i Tommym.

Mój tato ma firmę, nie wiem czym dokładnie się zajmuje, ale ciągle nie ma go w domu - jak nie wyjazd to siedzi w biurze na dole i nie wolno mu przeszkadzać. Ma kilku pracowników, którzy wykonują jego polecenia. Praca jest związana z produkcją lusterek samochodowych, jednak nie jestem pewny.

Mama jak to mama, siedzi w domu, nie pracuje, bo tato jej nie pozwala twierdząc, że dzięki firmie mamy dużo pieniędzy. Ciągle przywozi zakupy i siedzi w domu lub ogrodzie. Czasem mam wrażenie, że nie zgadza się z tatą w wielu sprawach, ale mimo to jest uległa woli taty. Nigdy nie usłyszałem złego słowa z jej ust. Jest delikatną osobą, fajną babką, która pozwala mi i Tommiemu siedzieć do późna na komputerze, czy nawet zostawać na noc u niego.

Tommy to... Tommy. Lubię go i jego rodziców, zwłaszcza mamę. Zawsze nam na tyle pozwala, że czuje się jak u siebie w domu. Jest zawsze radosna. Lubię przychodzić do Tommiego.

Jego rodzice, podobnie jak moi, mają własną firmę. Jego tato zajmuje się kilkoma sklepami z lodami, lodami z maszyny, są pyszne. Podobno rozszerzają firmę, lub zmieniają. Nie  pamiętam zresztą, ale jego taty też często nie ma w domu. Trochę do siebie pasujemy. Jego mama pracuje w domu, kiedyś mi o tym opowiadał, nie wiem jednak co robi. Podobno często wstaje o 4:30 nad ranem! Ja bym tak nie mógł!

Tommy właśnie dzwonił, zamierzamy być dziś w ruchu...

 

Dni mijają.

Nie ma to jak wakacje! Mieszkamy niedaleko siebie, więc wpadłem po Tommiego i poszliśmy do pobliskiej piekarni. Dobrze, że mamy trochę pieniędzy, dzięki temu możemy skoczyć na pizzę kiedy chcemy, a przyznam, że robimy to bardzo często.

Umówiliśmy się jeszcze z Igorem i Malfim - długo by tu opowiadać skąd te przezwiska. Podzwoniliśmy po chłopakach i spotkaliśmy się w dwunastu na boisku szkolnym by zagrać mecz. Później poszliśmy razem do pizzerii, oczywiście my stawialiśmy. Nieźle się uśmialiśmy. Czasem chłopakom odbija i zaczynamy świrować.

Chodziliśmy po cukierniach, siedzieliśmy z godzinę może więcej i opowiadaliśmy sobie różne historię z Tommym, fantazje rodem z „Vice City”. Po południu rozeszliśmy się na obiad, a wieczorem przyszedłem do Tommiego.

Czasem gdy widzę mamę Tommiego to miewam myśli erotyczne. Wtedy opuszczam niżej bluzkę i upewniam się, że jest wystarczająco nisko pasa. Dziś gdy ją widziałem, jej blond włosy zarzucone były na lewe ramię. Spódnica była z cienkiego materiału powyżej kolan, a bluzka… było przez nią widać czarny biustonosz. Wiem, jest gorąco... I jej uśmiech, gdy mówię jej dzień dobry. Chyba rumienie się gdy patrzy na mnie tak bezpośrednio.

Siedzieliśmy na komputerze grając w „Mortal Kombat”. Dobrze, że nie ma taty Tommiego, bo musielibyśmy wyłączać w grze krew, a nie lubimy tego robić. Później mama Tommiego przyniosła nam frytki, jak by wiedziała czego nam trzeba. Gdy podeszła od mojej strony nachylając się, by położyć talerz na biurku, poczułem jej zapach i wlepiłem wzrok w jej czarny biustonosz, który był tak blisko mojej twarzy. Czułem jej lekkie perfumy, od tej pory grając moim Kung Lao myślałem tylko o masturbacji. Ciągle myślałem o masturbacji...

Tommy śmiał się gdy ciągle wygrywał, a ja nie mogłem się skupić na grze. Podczas kolejnego okrzyku „Fatality” w grze, na mojej postaci zamiast krwi na ziemi, widziałem moje nasienie. Byłem tak mocno podniecony!

Poszedłem w końcu do ubikacji mijając zamknięte drzwi do sypialni, gdzie siedziała mama Tommiego. Stał mi członek jak gałąź. W ubikacji trzepałem jak szalony, i po kilku sekundach spuściłem się do umywalki. To mnie bardziej podniecało niż w zwykły papier toaletowy, w końcu byłem w łazience, gdzie mama Tommiego bierze codzienną kąpiel! Nie mogłem sobie tego odmówić. Spaprałem całą umywalkę a nawet lustro.

Wytarłem umywalkę, wysikałem się i wróciłem.

Siedzieliśmy do późna, gdy wychodziłem mama Tommiego chyba była już w łóżku - w końcu 4:30 to wczesna godzina na wstanie. Aż ziewnąłem.

Gdy wróciłem mama oglądała telewizję. Poszedłem od razu do ubikacji, zrzuciłem ciuchy i zwaliłem sobie wyobrażając sobie mamę Tommiego i jej czarny biustonosz pod moją głową podczas podawania frytek, i te perfumy, nogi i włosy, jasną cerę i wesołą twarz. Trzepałem aż sperma oblała całą kabinę prysznica, trzask obijającej spermy mnie jeszcze bardziej podniecił, jeszcze cztery trzaski i padłem zmęczony siadając w kabinie.

Nagle weszła mama, cholernie się przestraszyłem - z tego wszystkiego musiałem zapomnieć zamknąć drzwi! Prysznic nie był włączony, zbyt zajęty byłem produkcją spermy. Mama przywitała się, powiedziała, że się cieszy, z mojego powrotu i pytała czy się myję. Włączyłem prysznic i wyszła po krótkiej wymianie zdań. Jedyne co mnie martwi to te plamy spermy na kabinie. Ale dramatyzuję, przecież nie domyśliłaby się, że to sperma. Co 36-letnia kobieta może wiedzieć o spermie 14- lata. Jestem zbyt młody, by coś podejrzewała. To mógł być szampon.

 

Dni mijają…

Każdy ma dwa oblicza, dobrą stronę i złą, przynajmniej tak mi się wydaje. Z Tommym znamy się lata, jesteśmy chyba przyjaciółmi, rozmawiamy na różne tematy.

Nie raz oglądaliśmy filmy porno, zawsze lubiłem oglądać starsze kobiety, wiem, że Tommy też, ale śmialiśmy się, udając, że jest inaczej. Dziwiło nas tylko, że ci aktorzy - nie wiem jak ich nazwać - mają duże penisy. Przeszukaliśmy internet i okazało się, że można kupić tabletki na powiększenie członka. Zamówiliśmy. Kilka tygodni odkładaliśmy pieniądze. Zażywaliśmy regularnie i efekty są widoczne. Podniecam się gdy sam go dotykam. Stąd pewnie te wielkie ilości spermy na kabinie prysznicowej i umywalce w ubikacji Tommiego. Nigdy nie mierzyłem, ale jest naprawdę duży i dość gruby.

Tommy zaraz powinien zadzwonić…

Cholera, późno już. Zaraz, hm…

No tak, pogadałem dziś rano z mamą przy śniadaniu. Pytała co robiliśmy itd.: o Tommiego, o jego mamę i tatę. Czasem schodziliśmy na dziwne tematy, jakbym nie rozmawiał z mama. Dla mnie ok. Poruszaliśmy temat o dzieciach, ciąży. Opowiadała jak byłem w jej brzuchu i wychodziłem przez.. Odechciało mi się jeść. Słyszę o wychodzeniu, gdy ja wciąż myślę o wchodzeniu.

Dziwne, ale moja mama przypomina mamę Tommiego, ten sam wiek 36 lat, blond włosy, dość długie bo prawie po pas, ale rozpuszczone. Radosna, otwarta kobieta, szczupła z niezłym tyłkiem i jasną cerą, właściwie to nieopalona. To dlatego że, rano była ubrana w dżinsy, w których było widać jej zgrabny tyłek, stąd ta obserwacja. Biała koszula z odkrytymi ramionami i jakaś opaska na włosy. Moja mama ma pewny, przeszywający wzrok, czasem nieco się onieśmielam patrząc jej prosto w oczy. Jeszcze te opowieści o tym jak wyszedłem z waginy. Przy śniadaniu może i nie smacznie to brzmi, ale po chwili refleksji zaczynają się różne wizje erotyczne. Jeszcze więcej takich opowieści połączonych z moją wyobraźnią, a wulkan wyleje się bez trzęsienia ziemi.

Przed wyjściem do Tommiego mama włożyła czarną spódniczkę do kolan. Nie dziwnie się, robi się coraz cieplej. Ma niezłe nogi. Dziwnie się jedynie tacie, który spędza tak mało czasu w domu. Ruszyłem w końcu chcąc zobaczyć mamę Tommiego, ciekawiło mnie w co jest ubrana.

Dzień mijał świetnie, pełne słońce i beztroska. Gdy wróciłem do domu po 22:00, wszedłem cicho nie chcąc robić hałasu. Nie lubię gdy mama wychodzi z pokoju a ja wchodzę do domu, bo zaczyna krótką rozmowę, przez co nie mogę spokojnie doprowadzić do wybuchu gorącej lawy sam na sam z moją wyobraźnią..

Dziś niestety nie spotkałem mamy Tommiego, ale po powrocie do domu, jak już wspomniałem po 22:00, zauważyłem mamę jak wchodzi do pokoju z butelką wina, była bez majtek, a ja widziałem jej nagi tyłek i długie rozpuszczone prawie po pas blond włosy. Nie zauważyła mnie, przymknęła drzwi do sypialni i oglądała telewizję, taty chyba nie było. Przechodząc chwilę wcześniej zauważyłem światło na schodach do biura - musiał zostać na dole.

Wszedłem do ubikacji, zamknąłem drzwi, stanąłem przed lustrem, wyjąłem wielki klejnot próbując skupić się nad tworzeniem nowego filmu, którego rolę miała grać mama mojego przyjaciela…ale... nie mogłem!. Dziś nie spotkałem pięknej mamy Tommiego. Jedynie co widziałem, to nagi tyłek kobiety w długich blond włosach. Dlaczego, dlaczego… jestem tak podniecony! Z kosza wystawała bielizna mamy, jej majtki. Stałem i stałem próbując pozbierać myśli. Nie wytrzymałem. Ściągnąłem spodnie, otworzyłem kosz, wyciągnąłem jej majtki i wąchając ściągałem napletek. Ten zapach, czy tak pachnie to, o czym tak często myślę? Niechcący mocno zadyszałem, aż się zawahałem przez chwilę, myśląc, że mama mnie usłyszała - nie ważne, że była zamknięta w sypialni - w tym czasie sperma dochodziła na sam czubek członka, czułem, że wytrysnę za sekundę, założyłem majtki na penisa w ostatniej chwili mocząc je całe, dokładnie w tej samej chwili nacisnęła klamkę moja mama. Zamknąłem drzwi? Cholera, zamknąłem drzwi? Odruchowo odwróciłem się w stronę naciskającej się klamki upuszczając serie spermy na podłogę. – Kochanie, wróciłeś? Muszę skorzystać z ubikacji. – Przerażony przestałem oddychać, nie mogąc odpowiedzieć na wołania mamy. Końcówkę spermy wytarłem w jej bieliznę. Zdezorientowany z jej mokrymi majtkami zawieszonymi na sterczącym członku, złapałem za mop i szybko wytarłem nim spermę z podłogi. Wrzuciłem do kosza na pranie dowód mojej zbrodni wiszący na penisie, założyłem spodnie i wyszedłem. Mama była ubrana i ciepło uśmiechając się przywitała mnie całusem w kącik ust. A ja zastanawiałem się czy nie mam na sobie resztek spermy.

Teraz czekam aż wyjdzie by namoczyć jej majtki w ciepłej wodzie i zmyć ślady spermy. No, ale dlaczego tak długo nie wychodzi. Bałem się, że już wie, że otworzy kosz i wyciągnie mokre majtki, zawoła mnie i wystawi mi je przed oczy pytając co to. Dramatyzowałem.

 

Dni mijają…

Cholera! Jest kilka minut po 9:00, dziś zaspałem, w końcu późno poszedłem spać… Byłem z samego rana w łazience, ale to na nic, bo mama zrobiła dawno pranie! Może to nic takiego, przez noc wszystko pewnie wyparowało, więc nie ma się czym martwić.

Nie wiem co dziś będę robił, może wpierw zjem śniadanie. Wieczorem wrócę by opisać dzień.

Mama radosna jak zawsze, ale dziś wydawała się radośniejsza niż zazwyczaj. Miała na sobie krótką, luźną sukienkę o błękitnym kolorze, który bardzo lubię. Bez żadnych koszulek, bez niczego, sukienka była cała, nie wiem jak ją nazwać nie znam się na takich rzeczach.

Myślałem, że tato spędzi z nami więcej czasu, ale nie zapowiadało się z tego co mówiła mama.

Wyszedłem odpowiadając jeszcze na pytanie mamy, że wrócę  przed 23:00. W końcu są wakacje!

Dziś z Tommym chodziliśmy po parku ,obok kościoła i na boisku też byliśmy, wszędzie snując róże dziwne historie. Dziś było chłodniej, dlatego śmiało mogliśmy oddalić się od sklepów z napojami. Przypadkowo mijaliśmy sklep erotyczny i wtedy Tommy wpadł na szalony pomysł, by wejść do środka. Śmialiśmy się oboje z tego pomysłu i mieliśmy już odejść, ale ciekawość wygrała. Postanowiliśmy przekroczyć pewne granice i zrobić to czego nie powinniśmy. Po wejściu do środka stanęliśmy w progu czerwoni jak buraki. Spojrzała na nas młoda kobieta uśmiechając się ciepło zapytała czy czegoś nam potrzeba. Włosy nam prawie spłonęły ze wstydu, Tommy lekko zaczynał się śmiać, a ja patrzyłem na stojącą kilka metrów dalej seksowną kobietę i dziwne przyrządy. Udawaliśmy, że pomyliliśmy sklepy szybko wychodząc. Później gratulowaliśmy sobie odwagi, a z drugiej strony śmialiśmy się z własnej głupoty.

Wieczorem rzucaliśmy do kosza, inne osoby, które znamy z widzenia kopali piłkę na jedną bramkę. Inni rzucali do drugiego kosza. Wszystko dokoła wydawało się takie żywe. Z Tommym śmiejąc się wymyślaliśmy różne erotyczne historię jak ze samotnymi mamami naszych znajomych, niewielu takich było, ale jednak. Nasza bogata wyobraźnia nie ma granic. Po takich rozmowach czuję się podniecony. Każda przechodząca w zasięgu wzroku kobieta jest dla mnie obiektem pożądania. Szczególnie gdy widzę odsłonięte nogi, tak bardzo mnie to podnieca. Nie ma chwili, żebym nie myślał o seksie. Każdy wulkan w końcu przygasa, ale z moim dzieje się tak tylko na chwilę.

Gdy poważnie się ściemniło siedzieliśmy na cichym parkingu patrząc w gwiazdy i rozmawiając. Tommy wspomniał, że pojutrze wieczorem wyjeżdża na wakacje na kilka dni i zaprosił mnie do siebie jutro na noc. Muszę porozmawiać z mamą, ale wiem, że mi pozwoli, gdy powiem, że Tommy mnie zaprosił.

Nasze mamy się znają, kilka razy się nawet spotkały. Z tego co wiem to się lubią, pewnie tak jak ja z Tommym.. Podobno  Tommy z rodzicami jedzie na jakąś wyspę. Szkoda, lubiłem nieopalone ciało jego mamy. Nie rozumiem dlaczego kobiety chodzą do solarium lub opalają się na brąz. Dla mnie piękna skóra kobiety to czysta, nieopalona skóra. Podnieca mnie to. Zamknę ten pamiętnik na klucz, żeby nikt nie widział. Ciekawe po co ja to w ogóle piszę… Może to przeznaczenie chce bym spisywał swoje chore fantazje? E tam, nie ma czegoś takiego, są tylko przypadki. Tak mi się wydaję.

Po powrocie do domu powiedziałem mamie, że Tommy mnie zaprosił, bo wyjeżdża na wakacje. Zgodziła się dając mi całusa, jak zawsze w kącik ust. Nie lubiłem tego, ale teraz widocznie się to zmieniło. Ma tak bardzo delikatne usta.

Poza tym zaproponowała byśmy też wyjechali, ale szczerze mówiąc wolałbym nie, nieopalone ciało mojej mamy jest wyjątkowe. Nie chciałbym, żeby to się zmieniło. Oczywiście głównym powodem przebywania w domu była praca taty, choć na pewno po dłuższej rozmowie nie miałbym nic przeciwko byśmy z mamą gdzieś spędzili miło wakacyjny czas. Powiedziałem mamie, że możemy jeśli bardzo chce, ale na razie to tylko plany. Zobaczymy co na to tato.

 

Mijają dni…

Wstałem niedawno i napisałem Tommiemu wiadomość na gadu-gadu. że mogę przenocować. Podniecałem się na samą myśl, że będę spał u Tommiego, niedaleko pokoju jego mamy tym bardziej, że jego taty nie będzie. Może gdyby był to nie dostałbym zaproszenia. No więc zapowiada się długa gra w Heroesów III!

Ciągle śnią mi się erotyczne sny. Rano budzę się z potworną chęcią na seks! W nocy wstałem strasznie podniecony, nagie kobiety, mój dość spory kutasek i sperma. Nie mogę przestać myśleć o seksie. Czasem mam ochotę wziąć kobietę mocno, rżnąć ją do nieprzytomności – swojej, bo ją rżnąłbym nawet nieprzytomną. Zaraz swoje zwale! Niech to szlag! Wyciągnę kutasa i wymaluję ściany! Podnieca mnie to wszystko. Ech!

A więc w nocy wstałem sobie strzepać, ostrożnie, by nie zbudzić mamy. W łazience zauważyłem jej spódniczkę, tę czarną z przed kilku dni, i kilka par majtek. Nie jestem sobą gdy myślę o rżnięciu! Wziąłem sukienkę myśląc o tym nagim tyłku mojej mamy. Cholera, co się ze mną dzieje. Granice, granice.. Pamiętam sklep erotyczny i to, że przekroczyliśmy pewną granicę, której nie powinniśmy przekraczać. To było odważne i fajne. Fajnie jest przekraczać pewne granice, robić coś czego nikt inny nie robi. Ciągle miałem te myśli w głowie… Chciałem się spuścić ponownie, tym razem w spódnicę mojej mamy, ale… Wyszedłem z łazienki, zgasiłem światło ledwo widząc gdzie idę. Po drodze wymacałem drzwi mojego pokoju i zrzuciłem z siebie piżamę gdzieś w okolice łóżka. Ruszyłem w samych bokserkach w stronę sypialni mamy. Lekko otworzyłem drzwi, stal mi na sama myśl o skradaniu się. Pokój lekko oświetlało światło księżyca, zostawiłem lekko uchylone drzwi w razie nagłej ucieczki. Mama spała, słychać było jej regularny, płytki oddech. Przykryta była do pasa lekką tkaniną. Stałem tak dość długo sprawdzając czy na pewno się nie obudzi. W razie zdemaskowania mnie, miałem gotową wymówkę, że lunatykowałem i właśnie się zbudziłem. Żaden problem odegrać taką rolę (wyobraźnia pisze mi scenariusze godne Oscara, więc dlaczego nie mógłbym zagrać roli lunatyka będąc tak nabuzowany adrenaliną?). Lekko nachyliłem się nad nią chcąc zsunąć z niej delikatną narzutę, ale ogarnął mnie strach.. Na chwilę znieruchomiałem, aż w końcu bardzo delikatnie pociągnąłem materiał w dół, który był tak śliski, że sam zaczął wolną opadać.. Chciałem ponownie ujrzeć jej nagą pupę, ale miała dość długą koszulę nocną. Stał mi jak wariat, puls był tak duży, że bałem się zbudzenia mamy. Prawdopodobnie nie miała na sobie bielizny, przypomniałem sobie jak wchodziła ostatnio bez majtek z winem do sypialni, a ja wtedy spuściłem się w łazience, musi więc sypiać nago. Jej długie blond włosy leżały opadnięte na poduszce.. Nic więcej nie mogłem zrobić. Odsunąłem się w ciemny kąt, by światło księżyca na mnie nie padało, złapałem członka i trzymałem rękę w bokserkach potrząsając nim obserwowałem ciało kobiety przede mną. Wyobrażałem sobie, że to mama Tomiego. Kilka delikatnych ruchów wystarczyło - zalałem wolną przestrzeń pod bielizną. Rękę miałem mokrą. Wskoczyłem do łazienki i szybko wrzuciłem do kosza na pranie bieliznę w spermie. Do rana wyschnie, nie będę moczył w ciepłej wodzie. Opłukałem dłoń i wróciłem bez majtek zaspokojony do łóżka...

Wiele godzin później…

Jasna cholera!...

Dzień był deszczowy - w końcu! Tym Lepiej, że dziś siedzimy u Tommiego w nocy. Zostałemw domu do popołudnia, żeby spędzić trochę czasu z rodzicami.

Wszedłem do łazienki i wziąłem prysznic. Penis nie chciał opaść o poranku, dlatego postanowiłem mu pomóc. Myśląc o ostatnim wydarzeniu strzaskałem kabinę moja spermą. Ostatnia noc mnie mocno podnieciła. Przekroczyłem pewną granicę, która bardzo mi się podoba. Z chęcią zrobiłbym to raz jeszcze. Gdy sperma wypłynęła, moja trąba słoniowa wróciła do normalnych rozmiarów.

Mama jak zwykle ucieszona, pełna radości ubrana w ciasne dżinsy chodziła po domu. Zjedliśmy obiad, porozmawialiśmy ze sobą, weszliśmy na temat nocy u Tommiego. Powiedziałem, że wrócę wczesnym wieczorem żegnając Tommiego. Mama powiedziała, że zadzwoni do jego mamy i życzy im dobrej zabawy.

U Tommiego jak zawsze wszystko fajnie. Jedzenie przygotowane przez jego mamę, a my graliśmy w Heroesów. Koło 20:30 zjedliśmy razem kolację, choć mogliśmy to zrobić w pokoju przed komputerem, jednak jego mama siedziała sama więc z chęcią zjedliśmy z nią. Była ubrana nieziemsko! Czarne rajtuzy w serduszka i czarne buty na obcasie. Do tego krótka czarna sukienka lekko poniżej tyłka. Nie wiem co myślał sobie Tommy, ale ja myślałem o spuszczeniu z siebie nasienia wprost na nią. Ciężko oddychałem przy tak seksownej kobiecie. Przy kolacji było fajnie. Nigdy nie siedziałem tak długo i tak blisko jego mamy. Długo rozmawialiśmy, była bardzo radosna i czasem zerkała na nas dziwnie. Nie wiem co ma znaczyć to "dziwnie". Może z ciekawością obserwowała jak się zachowujemy? Nie mam pojęcia. A może zastanawiała się, który z nas ma większego grzybka. Nie mogłem za bardzo się skupić, patrzyłem na jej ramiona i naciągające materiał sukienki piersi. Gdy wstawała podając różne rzeczy z kuchni nie mogłem oderwać wzroku od jej nóg. Rajtuzy w serduszka! Wyglądały tak bardzo seksownie. Zastanawiałem się czy mama Tommiego zawsze się tak seksownie ubiera, bo okazji dziś chyba szczególnej nie było. Jest taka cudowna. Gdybym musiał wstać w tej chwili nie zrobiłbym tego. Nie teraz. Mój kutas napierał zbyt mocno na spodnie. Wszystko byłoby widać. Jej nogi… Cieszę się, że Tommy zajęty był bardziej jedzeniem, choć wydawało mi się, że sam ukradkiem patrzył w stronę swojej mamy gdy wstawała od stołu.

Moja mama była lekko szczuplejsza od mamy Tommiego, ale dla niektórych to pewnie nie było widoczne. Wzrost miały ten sam około 170 cm, zresztą nie wiem. Mniej więcej. Wszyscy byliśmy mniej więcej tego samego wzrostu.

Mógłbym spędzić dziś więcej czasu z mamą mojego przyjaciela. W głowie miałem całą piramidę fantazji z udziałem mamy Tommiego. Rajtuzy w serduszka i te piękne nogi!

Tommy coś do mnie chyba mówił, ale w ogóle go nie rozumiałem. Przytakiwałem mając wlepione oczy w stojącą nad blatem kuchennym mamę Tommiego, gapiłem się w jej nogi i te serduszka… Moje fantazje były tak wielkie, że mógłbym za chwilę mieć poważne problemy z wysuszeniem spodni. Nagle się ocknąłem, gdy zadał mi dwa razy to samo pytanie, choć nie wiedziałem o co chodzi. Zauważyłem, że mama Tommiego patrzy w naszą stronę, aż mi było wstyd. Nie wiedziałem czy widziała jak przez cały czas gapie się w jej nogi. Nie, nie, przecież mogłem patrzeć zamyślony w podłogę. Tommy kontynuował rozmowę i choć patrzyłem mu w oczy nie potrafiłem zebrać myśli. Dopiero teraz zauważyłem stojącą obok stołu i uśmiechającą się w moją stronę mamę Tommiego. Spojrzałem jej w twarz a odwracając się w stronę Tommiego zahaczyłem jeszcze wzrokiem o biust jego mamy. To było przypadkowe, ale widocznie konieczne.

Znów siedzieliśmy razem przy stole, mama Tommiego wpatrywała się we mnie badawczo gdy zadawała jakieś pytanie. Jej oczy błyszczały, można było się w nich zatopić szczególnie, gdy miało się w głowie piramidę fantazji seksualnych. Czasem wpatrywałem się w jej szyję jak by czymś mnie do siebie przyciągała. Co jest do cholery w kobietach, że każda część ciała wydaje się tak pożądana!.W końcu Tommy wstał trącając mnie lekko w bark bym poszedł za nim na kolejną rundę w Heroesów, teraz była moja kolej. Nie mogłem wstać, mój penis zrobił to pierwszy. Gdybym odsunął krzesło, mama Tommiego wszystko by zauważyła tym bardziej, że wpatrywała się we mnie. Szybko szukając wymówki zająknąłem się mówiąc, że zaraz przyjdę tylko się napiję. Nie wiem czy wypicie czegoś teraz było dobrym pomysłem z tak wypakowanym penisem. Tommy nie dawał za wygraną, mówił bym wziął sobie do pokoju napój, bo jest moja kolej w grze. Nie wierzyłem, że jestem w tak beznadziejnej sytuacji. Powiedziałem, że już idę. Udało się, poszedł przed kompa. Siedziałem dalej z mamą Tommiego, która właśnie wypięła swoje piersi nalewając mi do szklanki napój. Znowu wlepiłem w nią wzrok. Gdy skończyła wziąłem szklankę i lekko upiłem mały łyk. Mój twardy członek pulsował jeszcze mocniej, a ja nie mogłem przecież wstać. Tommy zaczął mnie wołać. W końcu jego mama skłamała uspokajając go mówiąc, że poszedłem do ubikacji. Dziwnie się poczułem. Zapytała czy czegoś potrzeba nam na noc, odpowiedziałem, że nie, choć szczerze w myślach miałem kilka potrzeb.

Siedziałem nadal jak głupek. Tommy wpadł zdziwiony, że jeszcze tu jestem i znowu mnie pospieszał. Musiałem wstać choć robiłem to bardzo powoli. Tommy wszedł do pokoju gdzie znajdował się komputer a ja odsunąłem krzesło próbując ułożyć koszulę, by zakryła wielkiego kutasa w spodniach. Wziąłem szklankę z napojem i wstając trzymałem ją w taki sposób, żeby jakoś zakryć stojącego w pionie penisa, Głupio wyszło, bo mama Tommiego nie zamierzała wstawać od stołu. Stojąc lekko przechylony do przodu podziękowałem za kolację i ruszyłem w stronę pokoju trzymając szklankę na tej samej wysokości. Mama Tommiego siedziała przede mną, a więc odchodząc musiałem obrócić się do niej bokiem. Odchodząc skrzywiłem się na samą myśl, że mogła wszystko widzieć.

Nigdy nie byłem w podobnej sytuacji, ale ostatnie zdarzenia i szalenie wyglądająca mama mojego przyjaciela ubrana w rajtuzy w serduszka, które pierwszy raz widziałem, i te nogi… Scenariuszy na koleje fantazje miałem całe gigabajty w mojej głowie.

Później mama Tommiego miała wziąć kąpiel a my graliśmy nadal w Heroesa III. Zapytała się czy ktoś chce przed nią skorzystać z ubikacji. Chętnie się zgodziłem. W środku na sama myśl ogarnęło mnie podniecenie. Jestem w cudzym domu, w łazience pięknej kobiety, mamy mojego kolegi, która zaraz będzie brać kąpiel.. Wyciągnąłem kutasa już tak bardzo napiętego i... zacząłem sikać. Wyobrażałem sobie, że to nie mocz, a wylewająca się sperma. Tak bardzo mnie podniecała ta sytuacja. Sikając obserwowałem wannę, rozważając pozostawienie w niej nasienia. Sama myśl, że mama Tommiego wykąpie się w mojej spermie podniecała mnie jeszcze bardziej. W końcu nie wytrzymałem. Stało się, spuściłem się do wanny, oblałem ją sporą ilością spermy i tak zostawiłem upewniając się, że nic nie zauważy. Nie było prawie nic widać.

Gdy mama Tommiego wyszła z kąpieli. wyobrażałem sobie, że była świadoma pływającego nasienia przyjaciela jej syna w wodzie w której tak długo leżała i podobało jej się to. Te fantazje..

Następnie pożegnała się na noc z nami i weszła do sypialni. Jedynie co mogłem zaobserwować zza monitora to jej miły uśmiech i nagie ramiona.

Kolo 23:30 Zostawiłem Tommiego, bo zapowiadała się długa bitwa z jego udziałem ze smokami. Wchodząc do łazienki zamknąłem drzwi, widząc wannę, w której brała kąpiel mama Tommiego poczułem puls między nogami. Wystarczyło 2 sekundy by stal na maksymalnej wysokości. Chciałem poczuć przyjemność trochę dłużej. Widziałem ułożone rajtuzy z serduszkami obok wanny, myślałem, że zleje się w gacie! W drodze po nie prawie się nie wywróciłem łapczywie ściągając spodnie i wyciągając kutasa z ukrycia. Gdy je złapałem i powąchałem nie mogłem nad sobą zapanować, wydawało mi się, że mój kutas zrobił się jeszcze większy niż to było możliwe, a sperma była tak gorąca, że z trudem powstrzymałem się od wybuchu wprost na rozłożone rajtuzy. Nawet go nie dotykałem. Niech do diabli! Co miałem zrobić? Byłem tak napalony, że ciągnąłem spodnie wraz z majtkami, wszedłem do wanny, uklęknąłem i wąchając rajtuzy trzymałem kutasa mocno, bo sperma aż prosiła się o wyjście, ale ja chciałem poczuć przyjemność nieco dłużej, dlatego tamowałem ujście gorącej lawy. Dyszałem, ale nie zwracałem na to uwagi, tak bardzo chciałem się spuścić do wanny! Wąchałem, lizałem, gryzłem - prawie je zjadłem! W końcu wytrysnąłem wprost na czarne rajtuzy w ozdobne serduszka. Sperma wydostawała się kilkoma seriami z dużą siłą. Dochodziłem chwilę do siebie po tej sytuacji. Nadal czułem podniecenie trzymając mokre rajtuzy mamy Tommiego. Ubrałem się a ospermione rajtuzy złożyłem w miarę jak umiałem i zostawiłem, na pewno do rana wyschną.

Obudziłem się późno w nocy. Wstałem, Tommy spał jak niemowlę. Tyle godzin przed monitorem w Heroesa III, nie ma co się dziwić. Mnie dręczyły erotyczne sny. Poszedłem więc do łazienki i chwile myślałem zanim złapałem w rękę mojego twardego i dużego członka. Przerwałem jednak zabawę. Wlepiłem wzrok w rajtuzy z serduszkami i chwilę myślałem. Przypomniała mi się noc, gdy skradałem się do sypialni mojej mamy. Przekraczanie granic….

Ruszyłem cicho w stronę sypialni mamy Tommiego mijając po drodze nasz pokój. Byłem niezwykle ostrożny gdy otwierałem drzwi do sypialni. Byłem tak przerażony, że wyobrażałem sobie włączający się alarm! Lekko uchyliłem drzwi i stałem nasłuchując czy mama Tommiego śpi. Gdy byłem już pewny, wszedłem do środka stając nad łóżkiem. Sypialnia była średniej wielkości trochę mniejsza od sypialni mojej mamy.

Stałem tak wpatrzony w ciało pięknej dojrzalej kobiety. Miała na sobie cienkie majtki i koszulkę nocną z odkrytym biustem. Nagle poruszyła się. Cholera jasna! Przestraszyłem się niesamowicie! Nie, nie, to chyba halucynacje. Strach zmieszany z podnieceniem. Leżała bokiem, plecami do mnie niemal na skraju łóżka. Stałem chyba 15 minut zanim się odważyłem wyciągnąć kutasa z majtek. Przez chwilę myślałem, by ją zgwałcić, mocno wbijać się w te piękne ciało. Wyrzuciłem to z głowy i lekko i powoli klęcząc, zsunąłem z siebie majtki. Położyłem na materacu obok tych pięknych nóg lewą rękę! To wszystko bardziej mnie podniecało! Wiedziałem czego chcę - spuścić się! Muszę to zrobić! Lekko trzymając kutasa nakierowałem go w stronę tyłeczka mamy Tommiego. Chciałem tego, musiałem to zrobić mimo wszystko!... Zegar wskazywał 3:07, zacząłem walić lekko, później przyspieszyłem i ściągałem skórkę do samego końca, mój kutas chyba powiększył się o kilka centymetrów przed wytryskiem, miałem takie wrażenie. W ostatniej chwili nakierowałem penisa wyżej, wprost na cienką narzutę okrywającą nogi Pani Moltke. Gęsta sperma wytrysnęła kilka razy na materiał, ostatnie słabsze ciśnienie wylałem na jej piękny tyłek. Dyszałem zakrywając usta dłonią, próbując zapanować nad sobą, sperma spływała po materiale, reszta zatrzymała się w okolicach pośladka i tam już została.. Miałem ochotę na więcej! Krótką chwilę starałem się być w bezruchu, by sprawdzić czy mogę kontynuować. Wziąłem kutasa do ręki lekko mokrego od nasienia, wstałem i trzepałem nad leżącym pięknym ciałem mamy mojego kolegi. Kutas szykował nową dawkę nasienia, byłem cały rozpalony, naciągałem skórę wyobrażając sobie, że robi to jego mama. Te rajtuzy w serduszka, buty na obcasach, piękne piersi próbujące wydostać się spod zaciśniętego materiału, jej uśmiech, o tak.. jej... Spuściłem się z wielką rozkoszą, nie wiem w co trafiłem, pierwsza poruszyła się firanka, później chyba spadło na łóżko, reszta - miałem nadzieję - na Pani Moltke.

Powoli wyszedłem z nagim stojącym kutasem z pokoju. Podniecało mnie, że ospermiłem dorosłą kobietę , mamę mojego najlepszego kolegi w jej własnym domu, w środku nocy podczas snu. To było niesamowite!. Ubrałem się i wolno wychodząc poszedłem spać.

Wstaliśmy dość późno, koło południa. Obserwowałem czy ubierze dziś te same rajtuzy, ale nie zrobiła tego. Miała na sobie inne, także czarne, ale bez serduszek, do tego czerwoną sukienkę. Wyglądała bardzo seksownie. Jak zawsze.

Dzień minął radośnie tym bardziej, że nie mogłem zapomnieć ostatniej nocy. Gdy widziałem mamę Tommiego, wyobrażałem sobie na niej moja spermę. A ona była dla mnie jak zawsze miła.

Wróciłem do domu wieczorem. Zawołałem, że wróciłem i poszedłem do łazienki wziąć prysznic. Zrzuciłem z siebie bieliznę i wrzuciłem do kosza, wszedłem do wanny i zmyłem z siebie wspomnienie ostatniej nocy.

Dni mijają…

W internecie na forach wyczytałem, że kobiety potrafią być bardziej napalone od mężczyzn i lubią duże kutasy, które je bardziej podniecają. Wtedy przypomniałem sobie rozmowę z Tommym o dużych penisach aktorów w filmach porno i tabletkach, które kupiliśmy, by mieć takie same. Pomyślałem o mamie i całej sytuacji. Przyjemność z masturbacji wydawała się zbyt krótka. Podczas wytrysków w myślach wyobrażałem sobie jak dotyka mnie mama Tommiego. Ciągle o tym myślałem.

Często stał mi tak mocno, że odczuwałem ból. Majtki krępowały go, nie mógł stanąć w pełni i swobodnie się wyprostować. Tommiego nie było, jego mamy również, a moja wyobraźnia dawała o sobie znać. Brakowało mi spotkań u Tommiego i oglądania pięknej pani Moltke. Wariowałem z podniecenia, ale brakowało mi nowych wyzwać, przygód, bodźców do działania.

W końcu wpadłem na pomysł, że przestanę zamykać drzwi od łazienki gdy będę szedł brać prysznic. Tak też zrobiłem tego wieczoru. Wchodząc do kabiny stanąłem blisko niewyraźnej ścianki prysznicowej by mój penis i jego wielkość była wyrazista na zewnątrz. Wystarczyło, że pomyślałem sobie o sytuacji z mokrą bielizną. Reszta przyszła sama do głowy, wyobrażałem sobie, że podwijam sukienkę i wchodzę w nią od tyłu obijając się od jej pośladków sprawiając jej wielką przyjemność. Słyszałem w głowie jej okrzyki rozkoszy

Chciałem sobie zwalić, ale postanowiłem, że teraz tego nie zrobię bo penis mógłby po wszystkim stracić swój rozmiar. Nie wiedziałem czy mama wejdzie do łazienki. Musiałem poczekać, a podniecenie dawało mi odwagi i zdecydowania. Nie czułem teraz wstydu, ale chęć zrobienia czegoś nieprzyzwoitego. Mama miała wejść zaraz po mnie dlatego zostałem dłużej niż zwykle próbując zwabić ją do środka. Serce mi biło a kutas pulsował. Moje ciało zalewała ciepła woda, krople odbijały się od główki penisa drażniąc go przyjemnie. Czas mijał, byłem całkowicie wyluzowany, a penis niemal dotykał ścianki kabiny. Zaczęło się. Mama zapukała pytając czy się myję. Nie odzywałem się czekając aż naciśnie klamkę. Znowu mnie zawołała, ale nie dostała odpowiedzi. Nacisnęła klamkę i weszła do środka. Widziałem jej sylwetkę kątem oka przecież nie mogłem stać zwrócony przodem do drzwi.

Zerkając w moją stronę zapytała czy wszystko w porządku, ale nie odpowiedziałem, udając, że nie słyszę. Zacząłem mydlić głowę napinając ciało a jednocześnie dając znak, że wszystko gra i myję się nic nie słysząc. Kutas pulsował tak mocno jakby chciał urosnąć bardziej niż to było możliwe. Musiała widzieć mojego wielkiego kutasa! Poruszyła się, ale nie odeszła. Nadal mnie obserwowała, a w kutasie sperma chciała wybić się na zewnątrz. Jej obserwacja mnie strasznie podniecała. Chwilami wyobrażałem sobie, że rozbierze się i wejdzie do mnie nie czekając aż zwolnię miejsce. Jeszcze bardziej się nakręcałem. Mamie teraz widoczne nie spieszyło się pod prysznic. Mydliłem ciało nacierając także kutasa. Chciałem się już spuścić, ale to chyba nie był dobry pomysł gdy mama stała tuż obok. Chciałem, by go obserwowała, nic poza tym. W końcu podeszła bliżej, zapukała w kabinę. Odskoczyłem przerażony prawie zaliczając wywrotkę. Zaskoczyła mnie, ciekawe co by było gdyby weszła do środka. Nagle straciłem pewność siebie. Nie wiem po co to zrobiła. Może chciała przyjrzeć się z bliższa tym rozmiarom. Łazienka była dość duża a drzwi wejściowe znajdowały się na lewo od kabiny bliżej przeciwnej ściany. Powiedziałem szybko, że już wychodzę. Podeszła pod umywalkę i dopiero po krótkiej chwili wyszła z łazienki.

Później mama zapytała czy oglądnę z nią film. Zgodziłem się, w końcu rzadko przebywam w sypialni mamy. W razie potrzeby zawsze pukam czy mogę wejść, mama robi to samo gdy jestem u siebie.

Siedziałem na kanapie oddalony od mamy by móc ją obserwować. Na sobie miała szlafrok a w oczy rzucały się jej odsłonięte nogi. Zacząłem fantazjować i po chwili musiałem skorzystać z ubikacji. Zamknąłem się w środku wyciągając bieliznę mamy. Na kutasa zawinąłem jej majtki, w budzi trzymałem jej biały biustonosz i masturbowałem się wyobrażając sobie jej cipkę i prośby bym w nią wszedł. Szybko złapałem rajtuzy, które wisiały wyprane i w ostatniej chwili wytrysnąłem mocząc je tak bardzo, że sperma przeszła przez materiał mocząc mi rękę. Wychodząc wrzuciłem do kosza ospermioną bieliznę, a przemoczone spermą rajtuzy odłożyłem na sznurek gotowe do wyschnięcia.

Wróciłem do sypialni, a po filmie poszedłem spać.

W nocy musiałem wstać. Zatrzymałem się blisko drzwi do sypialni mamy. Kusiło mnie by wejść. Wszedłem bezszelestnie (w środku nocy nie zwykłem pukać). Było ciemno, tylko lekkie światło księżyca oświetlało ciało mamy, które było odkryte. Stojąc nad łóżkiem przyglądałem się jej. Majtki gniotły mojego kutasa więc odchyliłem je na lewą stronę wydostając penisa z prawej - tak było wygodniej. Skórka sama się naciągnęła wysuwając piękną główkę na zewnątrz, a woreczek ledwo utrzymywał moje dwa kanistry wypełnione spermą, która dochodziła do stanu wrzenia. Lekko opierając się o łózko ocierałem główkę kutasa o pośladek mojej mamy, pięknej blondynki, której bujne włosy przypominały mi mamę Tommiego. Było mi bardzo przyjemnie. Kutasek stanowczo domagał się wejścia w głęboko do środka, ale nie pozwoliłem mu na to.

Obszedłem łózko z drugiej strony. Mama musiała spać, nie dawała żadnych oznak aby było inaczej. Obok łóżka leżała pusta butelka po winie. To dodało mi pewności siebie. Usta miała lekko oddalone od siebie. Bardzo delikatnie wszedłem na materac i klęcząc przed jej twarzą ostrożnie ocierałem kutasa o jej usta. Cały drżałem, chciałem wsunąć go do otwartej jamy, ale bałem się, że ją zbudzę. Poza tym od razu bym się spuścił, a to nie był dobry pomysł. Czułem oddech na swoim kutasie, nie mogłem dłużej wytrzymać i zacząłem naciągać skórkę. Trzepałem aż straciłem kontrolę i wytrysnąłem na poduszkę. Siła wytrysku była tak duża, że trafiając w twarz mamy na pewno bym ją zbudził. Tak czy inaczej miałem problem bo poduszka była oblana obfitym nasieniem. Żałowałem, że to zrobiłem. Do rana może wyschnie.... Po około 30 minutach spędzonych na swoim łóżku, postanowiłem wrócić i sprawdzić czy mama nadal śpi. Bez zmian. Obszedłem łóżko z drugiej strony i sprawdziłem poduszkę, która była jeszcze wilgotna. Przyglądałem się chwilę tym rozwartym ustom. Postanowiłem poczuć jej oddech raz jeszcze na swoim pensie, przecież od tamtej pory nawet nie drgnęła. Ukląkłem na materacu, nakierowałem delikatnie prężącego się penisa wprost przed jej usta. Czułem ciepły oddech. oglądałem w tej pozycji nagie, piękne ciało. Raz jeszcze zauważyłem pustą butelkę po winie. Nie wytrzymałem, ciekawość i podniecenie wygrało. Delikatnie wsunąłem główkę członka do jej ust. Żeby mogła oddychać skierowałem grzybka w kącik podnosząc delikatnie policzek. Było tak ciepło i przyjemnie. Wszedłem głębiej, mocniej naprężając policzek i trzymałem kutasa w bezruchu w jej buzi powstrzymując wytrysk. Nie mogłem dłużej wytrzymać i nakierowałem go na język, opierając się rękami o łóżko wciskałem kutasa wprost po języku w stronę gardła. Lekko przyspieszyłem nie zważając na nic, było mi zbyt przyjemnie. Wchodziłem zatrzymując się na jej podniebieniu, jeszcze kilka ruchów mokrym kutasem od jej śliny i spuściłem się w jej buzi. Kilka serii i wyszedłem czekając sparaliżowany co się stanie. Sperma wylewała się kącikiem ust na poduszę a reszta została we wnętrzu. Nadal spała. Nie wierzyłem w to co zrobiłem! Schowałem kutasa i wróciłem do łóżka. Po kilkunastu minutach wrócił tato z biura nikogo nie budząc wślizgnął się do sypialni pod narzutę i chyba usnął. W takim wypadku, jeśli mama coś zauważy, wszystko będzie miało swoje logiczne wytłumaczenie.

Dni mijają…

Ostatnio wychodząc z pokoju natknąłem się na mamę, która… wyglądała nadzwyczajnie! Jak zawsze uśmiechnięta przywitała mnie całusem w kącik ust. Ostatnio trochę mi twardniał członek gdy to robiła. Za dużo przekroczonych granic…

Była ubrana w dwukolorową luźną bluzkę zakrywające lekko tyłek, czarne rajtuzy i buty na obcasie dość wysokie w kremowym kolorze. Mama mówiła na nie platformy. Dziwna nazwa, ale seksowne jak cholera!

Jej długie blond włosy opadały po ramionach lekko ocierając się o biust.

Tato był na dole kazał nie przeszkadzać, miał dziś zostać w biurze przez nocne sprawy do załatwienia. Dla nas to normalne. Ostatnio go prawie nie widuje.

W domu panował spokojny klimat, lekko słyszalna muzyka klasyczna, kieliszek wina na stole w pokoju mamy i chłód tak przyjemny, że Tommy by mi pozazdrościł.

Trudno było przejść obojętnie obok mamy, była tak seksownie ubrana, że dziwiłem się bo nie spodziewała się żadnych gości.

Siedziałem w pokoju na krześle przed monitorem dysząc niespokojnie. Nie mogłem zapanować nad sobą, te ciągłe myśli o seksie, masturbacja do bielizny mamy, na jej łóżko, i w jej buzi, i oblewanie spermą mamy Tommiego. Myśląc o tym budziła się we mnie bestia żądzy! W internecie oglądałem zdjęcia dojrzałych kobiet w pończochach. W końcu wstałem udając się do toalety. Wstałem i poszedłem, po drodze wołany delikatnym głosem odbiłem z głównej trasy kierując się do kuchni gdzie znajdowała się mama, robiła sobie lekką przekąskę. Pytała czy nie chcę czegoś do picia. Odmówiłem choć od samego oddychania zaschło mi w ustach.

Szybko poszedłem do łazienki i stanąłem nad umywalką. Patrzyłem w lustro zadając sobie pytanie: co się ze mną dzieje… Wyciągnąłem szybko kutasa i zacząłem się masturbować w kabinie prysznicowej myśląc o mojej mamie, która przypominała mi jej koleżankę - mamę Tommiego. Miałem ochotę ją zerżnąć jak jakąś szmatę. Chciałem, by wzięła mi kutasa do buzi i nawilżała go swoim językiem, chciałem napełniać jej buzię moją spermą, chciałem ja walić tak mocno… spuściłem się na kabinę, 8 trzaśnięć, to rekord. Sperma lała się strumieniem ociekając w dół. Dochodziłem do siebie. Opłukałem członka zimną wodą i poszedłem do sypialni mamy. Usiadłem obok, mama się przysunęła na tyle bym mógł poczuć jej delikatny zapach perfum. Założyła lewą nogę na prawe kolano odsłaniając tym samym swoje udo. Myślałem, że zemdleję. Dopiero co zwaliłem by dojść do siebie, a teraz czuję się jakbym miał stracić nad sobą kontrolę. Jej seksowne obcasy.. Wszystko było bardzo widoczne. Ta koszulka okrywająca to, co miała do ukrycia między nogami podniecała mnie bardzo mocno. Pulsował mi członek jak szalony, spodnie w kroczu nabrały objętości, ale stałem nieruchomy jak skała. Rozmawialiśmy w ten sposób, unikałem wzroku mamy jedynie ukradkiem zerkałem na jej odsłonięte udo. Chciałbym powiedzieć: mamo, chcę cię dotknąć, a właściwie zerżnąłbym cię!…

Powiedziałem, że czas się położyć i wyszedłem. Mama po jakimś czasie poszła wziąć prysznic, a ja za nią. Nigdy nie zamyka drzwi do łazienki, to tylko mój nawyk. Gdy usłyszałem jak weszła do kabiny wszedłem wolno do łazienki  oglądać jej niewyraźne teraz ciało. Samo przebywanie w łazience mnie podniecało. Byłem w majtkach a mama stała tyłem i trzaskała wodą po ściankach kabiny prysznicowej. Jest mi znajomy ten odgłos. Oglądałem jej piękne pośladki, gdy odwróciła się po szampon, ujrzałem niewyraźnie jej duże piersi. Przestałem oddychać. Szampon zajął jej całą głowę, jej pośladki wybijały się w moją stronę. Nie czekałem długo, podszedłem i szybko zwaliłem kutasa od zewnętrznej ściany kabiny. Ryzyko? Podniecało mnie to. Poza tym miała całą głowę w szamponie, nie odwróciła by się w takiej pozycja Dyszałem głośno, ale woda wszystko zagłuszała. Oglądając ciało i rajtuzy zrzucone obok kabiny spuściłem się. Kilka trzasków o kabinę i sperma spływała wprost na ziemie. Nie miałem czasu na sprzątanie, ani na myślenie nad konsekwencjami zanim to zrobiłem. Szybko wyszedłem uciekając do pokoju.

Dni mijają…

To co wczoraj się przytrafiło… Nie panuje nad sobą. Wyglądała tak seksownie…

Tommiego nie ma, całe dnie będę spędzał w domu… z mamą. Muszę coś z tym zrobić, nie mogę tak dalej. Nie mogę… A może ją zerżnę? Zerżnę! O tak! Wyobrażałem to sobie i uśmiechałem się do siebie. Czasem mógłbym uderzyć się czymś w głowę.

W łazience było posprzątane po wczorajszym. Czyżby wiedziała? Pewnie wyschło.

Pranie, gotowanie zakupy. To dziś moja mama robiła pół dnia, wieczorem gdy wyszedłem z pokoju, mama ubrana była w te same ciuchy co wczoraj. Nie mogłem uwierzyć, obudziła właśnie we mnie bestie. Dlaczego znowu wszystko toczy się tak samo.. Czyżby przeznaczenie istniało i kazało mi zrobić to o czym myślę? Czyżbym musiał to zrobić? Przeznaczenie nie istnieje, a więc przypadek i szczęście w jednym. Przekroczyłem kilka granic więc może przekroczę i tę. A może trochę przesadziłem.

Usiadłem niewyspany na łóżku w sypialni mamy. Oparłem głowę o podparcie...

W pokoju mamy leciała muzyka klasyczna, podobnie jak wczoraj. Lampka wina, gazeta dla kobiet, ona i.. mój wielki kutas, który, gdyby mógł mówić, to na pewno miałby teraz coś do powiedzenia.

Usiadłem obok mamy przestraszony swoim pociągiem do niej. Co ja - mały gówniarz - sobie myślę? Nie wierzę, nie wierzę!

Mama odkryła uda, znowu tak samo jak wczoraj. Ciężko oddychałem. Znowu…

Nie odrywałem wzroku od jej rajtuz, butów i wszystkiego co leżało na jej ciele. Mamo.. jąkałem się chcąc coś powiedzieć sam nie byłem pewny o co mi właściwie chodzi. Przecież nie mogłem powiedzieć - chcę cię zerżnąć... Mama próbowała wydusić ze mnie to co chcę powiedzieć, ale udałem w końcu, że" nic" i próbowałem wstać i odejść do swojego pokoju, ale mama zatrzymała mnie bym znowu usiadł. W tej samej pozycji przysunęła się niebezpiecznie blisko, oparła się lewą ręką o sofę lekko podtrzymując głowę a drugą położyła na mojej dłoni. Czyżby wypiła za dużo wina? Butelka była do połowy pełna. Rozmawialiśmy, zadawała mi pytania, sama także opowiadała jak spędziła dzień, gdzie była itd. Bawiła się moim palcami przebierając z jednego na drugi. Ciągle patrzyła na mnie, czy to w oczy, czy w stronę mojej dłoni spoczywającej na prawym udzie. Była naprawdę blisko, przez co czułem się trochę skrępowany.

Odłożyła kieliszek z winem, zdjęła lewą nogę z prawej a prawą położyła na moim udzie, złapała i skierowała w swoją stronę moją twarz nacisnęła policzki otwierając mi usta i lekko, delikatnie po woli wślizgiwała tam swój piękny język. Dotykaliśmy się językami bez pomocy ust. Czułem się jak w filmie porno, lizałem język mojej mamy. Cały czas patrzyliśmy sobie w oczy, bardzo głęboko. Nie mogłem przerwać, czułem się jak więzień, który musi wykonywać rozkazy. Po jakimś czasie pilotem zmieniła światło na lekki błękit, było troszkę mroczno i troszkę romantycznie Zdawała się być tak bardzo zdecydowana, pełna grozy kobieta. Nasze języki dotykały się cały czas tak samo, po chwili położyła jeszcze swoją delikatną dłoń na moim członku. Podnosił się do góry cały czas jak by chciał wydostać się za wszelką cenę. Nic jednak mama nie czyniła. Lekko pieściła go przez spodnie. Chciałem już wylać spermę, ale jej ręka nagle uciekła, jej język zatrzymał się i po krótkim zdecydowanym spojrzeniu puściła moją twarz i zbliżyła swoje usta do moich całując mnie namiętnie. Wiedziałem, że zaraz się spuszczę. Musiałem, za dużo jak na jeden raz. Jednak nic takiego nie miało miejsca, sperma była niebezpiecznie blisko, ale nadal na swoim miejscu.

Namiętne ocieranie naszych języków i dotyk ust trwało w nieskończoność, aż w końcu ledwo odklejając usta od moich usłyszałem pytanie: „chcesz kochać się z kobietą?” Odpowiedź była twierdząca choć lekko się zająknąłem. A po chwili usłyszałem: „a chcesz zerżnąć mamę?”. Gdy to usłyszałem stałem się zwierzęciem! Odwróciłem ją na plecy, była w pozycji siedzącej. Nic nie robiła tylko obserwowała z kuszącym spojrzeniem, co zaraz zrobię. Nie rozumiałem bierności mamy, ale podniecało mnie to dzikie obserwowanie mnie. Ściągnąłem spodnie odsłaniając mego kutasa tak bardzo wielkiego w tym momencie. Tak stałem z kutasem przed jej twarzą. W końcu złapała go prawą dłonią i zaczęła delikatnie masować główkę. Puściła go i zbliżyła usta lekko oblizując go dokoła koniuszkiem języka. W końcu wprowadziła główkę mego penisa do ust, zatrzymała się i pochłonęła go w całości po samo gardło. Wyciągnęła go z usta i trzymając ręką wkładała od nowa ściągając skórkę. Dochodziłem, czułem, że zaraz wytrysnę. Złapałem ją delikatnie za włosy i dociskałem kutasa do końca jej jamy, tak, że jej usta dotykały mój woreczek. Załzawiły się jej lekko oczy, wyciągnąłem go do połowy i wylałem cały nabiał w jej buzi. Nic się nie zmarnowało, nic nie wyleciało na zewnątrz. Pochłonęła każdą krople wprost przez gardło. Lekko odepchnąłem ja na oparcie łóżka, właściwie to była mała kanapa do siedzenia niedaleko łóżka sypialnego. Podwinąłem jej bluzkę, podniosła biodra by ułatwić mi ściągniecie jej rajtuz, ale zrobiłem to lekko zatrzymując je na udach, by móc tylko dostać się do jej cipki. Tak bardzo chciałem ją mieć! Nogi rozłożyłem lekko na boki a pod tyłek położyła małą poduszkę. Klęknąłem na skraju łóżka przed ciałem mojej blond kochanki, która prosiła bym ją rżnął, podczas gdy tato był na dole w warsztacie. Włożyłem w nią członka szybko i do końca i wciskałem go jeszcze kilka razy obijając woreczkiem o jej ciało, aż w końcu spuściłem się w środku! Trochę mnie zabolało podczas wytrysku, ale nie mogłem się wycofać, ręce mojej mamy trzymały mój tyłek zbyt mocno naciskając w jej stronę. Jęk mamy wydał mi się niesamowity. Chciałem więcej, więcej mimo, że właśnie się spuściłem. Wyciągnąłem kutasa z jej pochwy, sperma nie czekała by się wydostać, wylewała się jak rzeka. Nie mogłem dłużej czekać, rżnąłem mamę dalej, mocno i szybko wydając głośne dyszenie, mama jęczała mi prosto w twarz lekko dotykając moich ust a czasem liżąc mój język. Posuwałem ją cały czas, kolejna porcja spermy nie spowolniła mnie, nie czekałem aż się wyleje z cipki, rżnąłem ją, tak jak chciała. Cały czas mocno oplątywała mnie udami nie pozwalając mi zwolnić. Zdobyłem własną matkę, rżnąłem ją, czułem wszędzie wilgoć, wszystko było mokre. Nawet nie zdążyła się rozebrać, nie zwalniałem tempa, aż po chwili wbiłem się 5 razy z taką siłą, że prawie przebiłem ją na wylot. Ostatnie kałuże spermy zostawiłem głęboko w cipce mojej pięknej kobiety. Była moja! Zszedłem z niej. Wysokie obcasy oraz rajtuzy miała nadal na sobie.

Wstaliśmy, złapała mnie za rękę i zaprowadziła na łóżko, duże miękkie łóżko. Zrzuciła z siebie rajtuzy, ale bluzkę zostawiła. Leżałem na plecach gdy mama usiadła mi na twarzy, chciała bym ja lizał. Nie wiedziałem co robić, ale szybko nabrałem wprawy słysząc jęki jakie z siebie wydobywała. Lizałem ją jak lody, które kupowała mi w upalne dni. Chwilami naciskała na mnie z taką siłą, że nie mogłem złapać tchu. W końcu zaczęła intensywnie poruszać się na mojej twarzy, aż zalała mnie jakąś wydzieliną. Byłem zdumiony, co to jest? Kobiety też wydobywają z siebie jakieś płyny? Nie wiedziałem. Miałem twarz całą mokrą, nie mogłem uwierzyć. Chciałem więcej, więcej! Nie zatrzymywaliśmy się, mój język i usta były w ciągłym ruchu za drugim zalaniem mnie tym odkrywczym i jakże przyjemnym dla mnie śluzem niemal połknąłem cały, tak mocno przywierała do mojej twarzy jej cipka! Mama nie wiedziała, że prawie mnie udusiła, a może to ją podniecało? Na samą myśl mi stanął. Uwielbiałem tę kobietę. Po chwili opadła na mnie piersiami i zaczęła intensywnie całować, jej język czułem nawet na podniebieniu. Trzymałem ją za tyłek, masując nie mając jej dość! Gdy wynurzyła swój język z moich ust, położyła mi dwie poduszki pod kark i opadła do pasa, chciała bym widział jak liże mojego kutasa. Chciałem tego, pamiętając, że tato jest w warsztacie. Domyślałem się, że pewnie nie przyjdzie, ale sama myśl, że tato jest na dole a ja uprawiam seks z jego żoną, przyprawiała mnie o zawrót głowy. Sperma wrzała jak w wulkanie lawa szukająca ujścia. A mama lizała mojego kutasa jak loda w ciepły wieczór. W tle ciągle było słychać muzykę klasyczną, rżnąłem kobietę przy muzyce klasycznej. Coś wspaniałego.

Oglądałem twarz mojej dojrzałej kochanki i jej piękne blond włosy opadające z moich ud na łóżko, klęczała przede mna trzymając w ustach mojego dużego kutasa. Nie wierzyła, ze jej 14 letni syn nosi w spodniach taki przyrząd, któremu nie dorównuje nawet ten ze sklepu erotycznego.

Słuchając muzyki klasycznej, obserwowałem jak sperma wlewa się do jej buzi. Wylewała się z kącików ust opadając na mój worek wypełniony rozkoszą seksu, którego może zaznać ktoś kto przekracza pewne granice. Ktoś taki jak ja…

Doszedłem i chodź dwa razy wytrysnąłem w buzi mamy to za pierwszym lekko się zakrztusiła, a wylewająca się sperma świadczyła, że wcale nie czas na koniec przyjemności. Wszystko wyleciało i spłynęło po członku. Otarła leciutko kąciki ust i z początku delikatnie, a po chwili zdecydowanie zaczęła mnie całować przez dłuższy czas, a ja trzymałem ją za tyłem przyciskając do siebie choć wcale nie musiałem bo sama przywierała do mnie z taką siłą, że czułem dokładnie jej piersi na moim ciele. Przed chwilą wylewała z ust moją spermę, a teraz  ja ją czuję gdy całujemy się namiętnie.

Leżeliśmy tak, ona na mnie w bluzce, której na razie nie zamierzałem z niej zdejmować, jej głowa spoczęła na mojej piersi oplątując mnie swoimi nogami tak, że czułem jej ciepłą cipkę na udzie. Leżeliśmy, słuchając muzykę klasyczną w ciszy i rozmyślaniu.

Na ziemi leżały ciuchy porozrzucane na wszystkie strony. Tato na dole, a my u góry, razem w jednym łóżku w przemoczonej pościeli od naszych płynów. Mat, oj Mat…

Minęło chwilę czasu zanim poszliśmy wziąć prysznic. Do kabiny mama kazała mi wejść ze sobą. Już pełni kontrolowałem swoje emocje dlaczego zacząłem się trochę wahać. Wszedłem jednak i pierwsze co mi przyszło do głowy to trzaski, które wydawałem uderzając strumieniami nasienia o kabinę jeszcze nie tak dawno.

Byliśmy przed chwilą cali mokrzy od własnych płynów, a teraz spływa po nas ciepła woda.

Wzrok mamy jest wciąż taki sam jak przed początkiem. Ten zdecydowany, przeszywający wzrok. Kazała mi mydlić jej ciało, więc robiłem to. Stała przede mną a ja dotykałem ją. Wtedy pierwszy raz ujrzałem jej nagie piersi. Stanął mi od razu gdy dotarło to do mnie. Trzymałem piękne piersi dojrzałej kobiety. Czułem jak jej dłoń ściąga mi skórkę z penisa, robiła to co jakiś czas przyspieszając, był cały w mydle a teraz… Sperma wylała się na jej dłoń przy czym wydała lekki jęk rozkoszy jakby jej to sprawiało większą przyjemność.

Mama była ciągle poważna, ten wzrok, ero uśmiechu, jej oczy stały się pełne seksu i namiętności. Przeniosłem rękę do jej krocza i lekko myłem jej cipkę, zdecydowałem się na eksperyment i moje palce zanurzyły się w jej wnętrzu. Oparła się o kabinę unosząc głowę do góry wydobywając jęki rozkoszy. Przestałem się wstydzić gdy doprowadziłem ją do tego stanu. Jej ciało, nogi, uda widok krzyczącej z rozkoszy mamy pod prysznicem razem ze mną doprowadzał mnie znów do żądzy. Jeszcze niedawno masturbowałem się z ukrycia podglądając ją w zamkniętej kabinie, a teraz trzymam swoje palce w jej pochwie.

Odwróciłem ją i szukałem wejścia do jej ciasnej niezbadanej przeze mnie  dziurki. Jej tyłek był przecudowny. Złapałem ją lekko za długie blond włosy aż wygięła się w łuk, ręką trzymała się kabiny a drugą zaciskała na moim pośladku głośno krzycząc gdy w nią wchodziłem obijając się mocno o jej pośladki. Sperma była daleko od wyjścia, cieszyłem się bo chciałem wchodzić w te cudowna kobietę jak najdłużej. Woda nas oblewała a kabina ruszała się cała gdy mój wielki kutas wbijał się szalenie w jej głęboki kanał odbytowy. To znów było rżnięcie. Rżnąłem mocno moją mamę pod prysznicem. Zbliżałem się do końca, wtedy mama odwróciła się i klęknęła przede mną, złapała członka i mocno go masturbowała, po chwili włożyła go do buzi i ściągała skórkę, aż nasienie zalało jej usta. Wszystko spłynęło z wodą w dół. Dokończyliśmy mycie i wyszliśmy razem zupełnie nadzy, mama trzymała mnie za rękę prowadząc do łóżka - tym razem mojego. Powiedziała bym odpoczął, a ona tym czasem posprząta za nami to co zostawiliśmy w sypialni. To były piękne chwile, które nie miały prawa się wydarzyć, a jednak się wydarzyły. Kolejna przekroczona granica, czas którego nie można cofnąć, decyzje których nie można zmienić. Jestem w pełni zadowolony.

– "Kochanie! Obudź się!" – Zbudziła mnie mama.

Stała nade mną nachylając się lekko, trzymała mnie za ramie , widziałem z bliska jej biust. Usnąłem na siedząco. To był sen?

– Idź się umyj, kochanie.

– Co!?

Lekko podnosząc się zauważyłem napiętego kutasa przeciskającego się przez materiał spodni. Były całe mokre, przesiąknięte...spermą. Spuściłem się we śnie w sypialni mamy.. Moja mama wszystko widziała. teraz była bliżej niż wtedy w kabinie. Nie wiedziałem co mam myśleć. Bez żadnych emocji, mama raz jeszcze zaproponowała mi odwiedzenie toalety. Tak zrobiłem. Ta nieprzespana noc, z seksem oralnym, przysporzyła mi przyjemność, ale także wstydu.

 

Dni mijają…

Zbyt długo dziś spałem. Jeszcze nie widziałem mamy i boję się ją zobaczyć. Chyba nie wyjdę dziś z pokoju. A co jeśli wtedy wygadywałem coś przez sen!?

Wyszedłem, musiałem. Mama do mnie pierwsza nie zaglądnęła. Nie wiedziałem w jakim stanie ją zobaczę. Jak będzie się teraz zachowywać?

Była jak zawsze, uśmiechnięta, przywitała mnie z uśmiechem. Była jak zawsze piękna i seksowna.

 

Kilka dni później...

Tommy i jego rodzicie wrócili - nareszcie! Nawet się nie rozpakował, od razu udaliśmy się na pizze. Opowiadania nie miały końca o tym co widział i co robił. Nie obyło się od opisu prawie nagich kobiet na plaży. Jednak tylko przez pierwsze dni cieszył się nowym klimatem. Później nie mógł doczekać się powrotu. Brakowało mu kompana. Mnie także brakowało towarzystwa, przez co zaczęło mi odbijać.

 

Zaległe dni...

Niedawno, kilka dni po przyjeździe mojego przyjaciela z wakacji, powtórzyliśmy noc na komputerze w jego domu. Nasi rodzice nie mieli nic przeciwko. Jednak zanim do tego doszło, mama Tommiego była u mojej mamy, gdy my ogrywaliśmy „Vice City” u Tommiego w domu. Byliśmy sami. W momencie misji z helikopterem podkładającym bomby, która zajmowała dużo czasu, udałem, że idę do toalety. Skręciłem jednak do znanej mi już sypialni pani Moltke i od razu mi stanął. Zobaczyłem łóżko, piękne i chyba drogie wazony, obrazy na ścianach i..szafki. Udałem się w ich stronę z ciekawością znalezienia w nich czegoś ciekawego. Czułem, że po otworzeniu ujrzę bieliznę mojej pięknej kobiety, którą penetruję w każdej mojej fantazji. Schowałem pończochy i majtki do kieszeni udając się do pomieszczenia gdzie na spokojnie można wyciągnąć siusiaka. Zamknąłem szczelnie drzwi i wyciągnąłem seksowne akcesoria po ujrzeniu których kutas zaczął pulsować. Prawą rękę włożyłem do pończochy chwytając nią w ten sposób penisa, a w lewej trzymałem majtki rodzicielki mojego przyjaciela, które dociskałem do twarzy. Onanizowałem się tak chwilę po chwili tryskając spermą do wielkiego przyglądającego mi się kwiatka w wielkiej donicy.  Pończochami wytarłem resztki nasienia powoli zmierzając ku drzwiom. Teraz musiałem zabrać je ze sobą, chciałem mieć je w pokoju. Włożyłem mokrą bieliznę do kieszeni i wróciłem do Tommiego. Po chwili powiedziałem, że pójdę do domu, a później się zobaczymy. Próbował zaprotestować, ale misja z helikopterem dobiegała końca więc musiał się skupić. Wtedy wyszedłem.

Po powrocie do domu natknąłem się na mamę Tommiego rozmawiającą w kuchni z moją mamą. Przywitałem się od razu skupiając uwagę na pięknych nogach moich kobiet. Zamknąłem się w pokoju, ściągnąłem spodnie wraz z majtkami, wyciągnąłem pończochy, rozłożyłem na łóżku i wcisnąłem w nie mojego członka wyobrażając sobie, że leże na jednej z kobiet, która stoi tuż obok - za drzwiami. Jakie to było podniecające! Miałem jej pończochy, na swoim łóżku! Wmawiałem sobie, że zostawiła je u mnie ostatniej nocy! Sperma już dawno by się wylała, ale magazyny były puste. Dopiero po chwili przestałem się ruszać, gdy zdałem sobie sprawę, że nic z tego nie będzie. Po kilku godzinach byłem gotowy zgwałcić bieliznę mojej oblubienicy. Po wszystkim ubrałem się i wyruszyłem w podróż kierując się w stronę toalety, by wrzucić moje zdobyte artefakty do kosza na pranie. Mama wypierze, nie spostrzeże się, że to nie jej bielizna. Na pewno nic nie zauważy.

Następnego dnia kilka rzeczy wisiało na sznurku w łazience wraz ze zdobyczą z szafki mojej gwiazdy porno! Zerwałem je chowając pod poduszkę w pokoju. I tak onanizowałem się mocząc bieliznę i wrzucałem z powrotem do prania. Później ściągałem ze sznurka na pranie i znowu kładłem pod poduszkę. To była rutyna. Miałem nadzieje, że mama nic nie zauważyła. Zresztą jak miała by zauważyć taką błahostkę.

Kolejne dni były dla mnie czymś przerażającym i niezwykłym zarazem.

Nadeszła oczekiwana druga noc o Tommiego. Siedzieliśmy do późna grając w „Splinter Cella”. Skradanka - moja ulubiona. W grze nikt nie mógł mnie zauważyć. Gdyby tak się stało, oznaczałoby to koniec misji. Po kilku godzinach gry zacząłem odczuwać potrzebę seksu, a właściwie marzenia o nim w toalecie. Wyobrażałem sobie, że skradam się niczym główny bohater gry po sypialni mamy mojego kolegi próbując rozbroić mój gorący ładunek w specjalne miejsce do tego przeznaczone. Sperma gotowała się na samą myśl. Wytrzymałem jednak, wiedząc, że muszę spełnić moją fantazję realnie. Byłem cierpliwy. Czekałem aż Tommy opadnie z sił i pójdzie spać, ale on wciąż nie mógł oderwać się od gry i podpowiadania mi jak dojść do celu. Powieki trzymał palcami by się nie zamknęły, aż w końcu postanowiliśmy dokończyć innym razem.

Leżeliśmy już, symulowałem sen, a gdy byłem pewny, że Tommy śpi, wstałem. Podszedłem pod drzwi sypialni jego rodzicielki, ubrany w krótkie spodenki i koszulkę bez rękawów i stałem układając w myślach plan. Po drodze zjadłem banana, ananasa i jabłko. Chwilę to trwało nim wczułem się w rolę Sama Fishera. Jeszcze tylko kilka minut, by sprawdzić moją cierpliwość. Teraz! Ruszyłem! Delikatnie otworzyłem drzwi do sypialni rodziców Tommiego - wiadomo, jego taty nie było, inaczej nie byłoby nocki. Zauważyłem ponętne ciało mojej wybranki. Miałem misję do wykonania. Podszedłem pod łóżko sprawdzając czy jest bezpiecznie. Usłyszałem delikatny, regularny oddech. Nachyliłem się nad pięknymi biodrami, które były odkryte i wąchałem zapach tego naczynia rozkoszy. Penis rozrywał mi bokserki przypominając, że tyka w nim zegar - czasu zostało niewiele. Muszę rozbroić ładunek! Obszedłem łóżko, krok po kroku przypominając sobie ciepło na moim kutasie wydobywające się z jamy mojej drugoplanowej aktorki. Stanąłem przy poduszce trzymając kutasa w ręku. Twarz mojego celu była skierowana wprost na moją broń. Czułem, że mi się uda. Baaardzo powoli wszedłem na łóżko klęcząc z bokserkami odwiniętymi poniżej woreczka z ekwipunkiem. Główka penisa była niczym bomba nuklearna, rakieta, którą sterowałem. Trzymając mocno członka, żeby się nie wyśliznął, podsunąłem go pod otwarte usta tej... suki! Ach, właśnie tak, suka! To brzmiało podniecająco! Byłem pod napięciem, chciałem grzmieć niczym wyładowania atmosferyczne. Jej oddech na moim kutasie jak by z każdym oddechem wysysała mi spermę, która była coraz bliżej. Nie mogłem! Odsunąłem go od ust dochodząc do siebie. Oglądałem w milczeniu jej piersi i tyłek. Dłużej nie mogłem być bierny. Ponowiłem to, co uczyniłem wcześniej. Tym razem dotknąłem ust główką penisa. Co za uczucie! Jeździłem moim narzędziem okrążając jej usta, aż zatrzymałem się powstrzymując podniecenie. Znowu się cofnąłem. Tym razem zbliżyłem własne usta do tych, które trzymały przed chwilą mojego goliata na sobie. Przywarłem delikatnie do nich czując ich miękkość. Nadszedł czas. Złapałem go wsuwając delikatnie w kącik ust. Penis wchodził bardzo powoli ocierając się o zęby. Napiąłem nim policzek, który wydawał się jakby spuchł. Jak tu przyjemnie! Wchodziłem tak kilkukrotnie aż przeniosłem mój owoc na język ocierając się o niego aż pod gardło. O taak! Misja dobiegała końca. Już, już prawie...ju..Wtedy mój penis wyskoczył jak z procy z ust mamy mojego kolegi a ona sama podniosła głowę szybciej niż huragan okrąża Gorącego Jowisza w temperaturze trzech tysięcy stopni Celsjusza. W tym samym czasie, ku mojemu wielkiemu przerażeniu, mój ładunek zaczął świecić w ciemności oblewając twarz blondwłosej kobiety, i znowu, i jeszcze raz. Próbowałem okiełznać wariata, ale ostatnie resztki spermy odbiły się od jej twarzy opadając na łóżko. Mission Failled. Niestety nie mogłem wczytać sejwu do momentu gdy stałem pod drzwiami.

Byłem przerażony i natychmiast schowałem członka do bokserek. Pani Moltke wycierała twarz rękami próbując coś z siebie wykrztusić. Bałem się, że zacznie krzyczeć. Pozostałoby mi wyskoczyć przez to ogromne okno z nadzieją, że otworzy się spadochron . Ale nie krzyczała. Była chyba w szoku.

– Jak mogłeś – mówiła. – Co to ma znaczyć, co ty sobie myślałeś!

Przepraszałem i prosiłem o wybaczenie. Kazała mi wracać natychmiast do łóżka dodając, że jutro porozmawiamy.

Nie spałem, nie mogłem. Coś się działo, trzęsła się ziemia. Nie, to moje serce tak waliło. Minęło kilka godzin gdy obudził mnie Tommy - musiałem usnąć. Obudziłem się jakby nigdy nic. Wstałem i dopiero dotarło do mnie co się wydarzyło! Co ja najlepszego zrobiłem! Obserwowałem Tommiego, ale zachowywał się normalnie, właśnie włączał komputer - pewnie chciał dokończyć wczorajszą misje. Misje? O nie, tylko nie to! Mówił, że mama zrobiła śniadanie, ale powiedziałem, żeby poszedł beze mnie. Ja między czasie poszukam szybu wentylacyjnego próbując stąd uciec, a później zmienię tożsamość.

Gdy Tommy jadł w kuchni do pokoju weszła bogini piękności. Dojrzała kobieta, której odkryte nogi hipnotyzowały mnie. Nie mówiąc o wystającym biuście. Milczałem, stanęło mi serce a kutas - wydawało mi się - że zniknął. Była poważna, ale nie odczułem złych emocji. Powiedziała ściszonym tonem, że będzie musiała powiadomić o tym moją mamę, a poza tym nikt o niczym się nie dowie. Nie wiedziałem czy to dobra wiadomość. Moja mama miała się o wszystkim dowiedzieć. To tak jakby wiedział cały świat.

Panikowałem wracając do domu pod wieczór. Wolałem nie być w domu w momencie przyjścia mamy Tommiego, dlatego chodziłem i rozmyślałem.

Po powrocie do domu ugięły mi się nogi w kolanach gdy zobaczyłem dwie kobiety wlepiające we mnie wzrok. Nic nie powiedziałem, ani one. Wiedziałem, że milczeniem dzień się nie skończy, nie załamałem się jednak Na razie stałem jak by ktoś oblał mnie betonem. Uroda kobiet, które siedziały przede mną była jak oglądanie gwiazd w letnią noc. Pomyśleć, że obie miały mojego kutasa w buzi. Dziwne, ale coś poczułem w kroczu. Teraz wiem, że nie wszystko stracone, że znów pulsuje we mnie życie.

Mijając panie, przywitałem się i udałem do mojego siedliska zła gdzie trzymałem pończochy mojej wybranki, która właśnie opowiadała mamie o tym jak ją pobrudziłem ostatniej nocy.

Gdyby tego było mało, pończochy wraz z majtkami zniknęły spod poduszki! Zamiast pończoch leżała pod nią teraz moja głowa. Wtedy usłyszałem pukanie, a po chwili ciszy ktoś wszedł. Nadal nie wynurzyłem głowy spod poduszki. Czułem się tam bezpiecznie. Drzwi się zamknęły. Postanowiłem w końcu wstać i mieć za sobą całą rozmowę, ale nikogo nie było. Stanąłem pod drzwiami, ale nie słyszałem żadnych głosów. Wyszedłem, nikogo nie zauważyłem. Pani Moltke musiała wyjść. Wtedy zauważyłem mamę wychodzącą z toalety. Zawołała mnie i weszliśmy do mojego pokoju. Usiadła zakładając nogę na nogę i bez żadnych emocji obserwowała mnie. Czekała aż coś powiem? A może patrzyła czy jest mi wstyd? W końcu spytałem czy coś się stało. Uśmiechnęła się od ucha do ucha. Wiedziałem już. Padło wiele pytań, byłem bezbronny. Musiałem powiedzieć prawdę, że podniecają mnie starsze kobiety. Miałem tylko nadzieję, że nie wiedziała o spuszczaniu się w jej bieliznę. Po tym zdaniu kazała mi się kłaść spać. Poczułem ulgę i odzyskałem dopływ krwi w członku. Przed pójściem spać poszedłem po banany. Widziałem wtedy jak zsuwa ze stóp buty na obcasie i kładzie przy drzwiach wyjściowych. Później udała się spacerkiem do pokoju. Odprowadziłem wzrokiem jej nogi w czarnych rajtuzach. Jadłem banana i cieszyłem się, że jest już po wszystkim. Czułem się znowu bezpiecznie. Łatwo poszło. Znowu zacząłem odczuwać ochotę na seks. Czułem się tak beztrosko. Mama zamknęła się w sypialni siadając przed tv, a ja udałem się do pokoju. Po chwili wróciłem, by znów popatrzeć na buty z wysokim obcasem. Podszedłem, klęknąłem przed nimi i wąchałem. Zapach i wyobraźnia pobudzały moją krew, która zajęła wszystkie żyłki na penisie. Wąchałem buty i widziałem te ponętne nogi, które je zakładały. Chwilami patrzyłem na sypialnie, dreszczyk emocji sprawiał, że posuwałem się coraz dalej. Nie mogłem po prostu sobie odejść. Musiałem zaspokoić pragnienie. Nie myśląc za wiele nad tym, co robię. Podniosłem but na obcasie i przyłożyłem do twarzy. Szukałem kutasa w spodniach a gdy już go znalazłem zacząłem masturbacje. W końcowej fazie musiałem spuścić się do buta. Szybko go odstawiłem i wziąłem serwetkę, by wytrzeć dowód zbrodni.

– Głupi, napalony dzięcioł! – mówiłem do siebie.

Wytarłem i wróciłem.

Tej nocy pozwoliłem sobie na masturbacje w sypialni mamy. Stanąłem za zasłoną przyglądając się jej ciału. Była jak mama Tommiego. Tym razem miała odsłonięty tyłek, zauważyłem to dopiero po chwili. Nie wiem co to było, ale chyba dojrzałem cipkę. Nie mogłem nie podejść bliżej. Żeby nie nabrudzić kupiłem w internecie świecące w ciemności prezerwatywy. Miałem jedną na sobie. Świeciła lekkim zielonym światłem. Nie chciałem jej ściągać, a blask księżyca nie oświetlał cipki mojej kusicielki. Musiałem podejść bliżej, zbliżyć "Green Goblina" pod jej krocze. Leżała plecami do mnie z lekko podciągniętą lewą nogą. Musiałem wejść na materac, żeby cokolwiek zobaczyć. Wszedłem więc lekko zbliżając zielonego kosmitę pod krocze z jej owocem. Nie widziałem zbyt wiele więc przybliżyłem kutasa do szparki. Bez zastanowienia ściągałem lekko skórkę w podnieceniu, ale nie chcąc ryzykować zdemaskowaniem zszedłem z materaca i stojąc waliłem zielonego korniszona. Wtedy usłyszałem dobywający się głoś zza moich pleców. Co!? Mama!? Maaamaaaaaaa!? Myślałem, że moje myśli krzyczą na cały dom. Złapała mnie za rękę nie wierząc że tutaj stoję. Zielony kutas oświecał jej uda. Zastanawiałem się czy to nie demon w postaci kobiety. Zapytałem niemal nie otwierając ust kim jest. Padła odpowiedź, że pani Moltke została na noc, bo wypiła kilka lampek wina za dużo .Teraz już wiedziałem dlaczego ta osoba na łóżku tak bardzo przypominała mamę mojego przyjaciela.

Stałem nie wiedząc co zrobić. Kutas świecił mi na zielono, a światło księżyca oświetlało resztę pokoju wraz z nami. Widziałem sutki pięknych piersi mamy wydobywające się przez białą, krótką koszulkę, oraz białe stringi, które miała na sobie. Nie mogłem zmusić zielonego przyjaciela to powrotu na swoją pozycję. Szepty z ust kobiety przede mną delikatnie oskarżały to, co właśnie zamierzałem zrobić nad ciałem śpiącej królewny. Ręka kobiety, która przed chwilą nazwałem demonem, złapała mnie za penisa pytając, co to za światło. Główka wynurzyła się bardziej rosnąc jeszcze mocniej. Już znała odpowiedź na swoje pytanie. Co za przyjemność! Nigdy tego nie doświadczyłem i to w takim klimacie jaki panował. Nie wierzyłem, że ujdzie mi to na sucho, ale sprawy wzięły inny obrót. Sperma zajęła prezerwatywę, a kobieta przede mną widząc co się dzieje, naciągnęła kilka razy lekko skórę jak by widziała co w tej kryzysowej dla mnie sytuacji trzeba uczynić. Było mi wstyd. Ona stała i nie puszczała. Jej wzrok wzbudził we mnie lęk. Klęknęła, zdjęła zieloną prezerwatywę i odrzuciła na podłogę mówiąc, że nie będzie mi już potrzebna. Złapała na członka wilgotnego od spermy lekko muskając palcami. Obserwowała go na zmianę patrząc mi w oczy. W końcu zbliżyła usta do główki, aż poczułem na nim jej oddech. Chwilę to trwało, nie wiedziałem co zamierza, dlaczego nic się nie dzieje! - myślałem. W końcu jej ręka zaczęła naprężać penisa coraz mocniej, wilgotny język zataczał koła na główce mojego fiuta, łaskotał mój worek i znów delikatnie muskając wracał wzdłuż członka do szczytu, gdzie znajdował się otwór na spermę. Bawiła się tak nim drażniąc moje zmysły, aż w końcu cały pręt znalazł się w jednej chwili w przełyku mojej gwałcicielki. Wyciągała go i wkładała ponownie bardzo łapczywie, pomagała sobie ręką co sprawiało mi dodatkową przyjemność. Trzymałem obie ręce na jej głowie. Mój wielkolud zwiedził każdą przestrzeń jej jamy, policzki napinały się pod naciskiem siły mojego narzędzia. I tak gwałciła go nawilżając obwicie. Dochodziłem, byłem prawie u szczytu, musiała to przewidzieć, bo wyjęła go mocno ściągając skórkę raz za razem aż wystrzeliłem, sperma oblała jej twarz. Język sprawiał wrażenie spragnionego mojego płynu, zlizywał wszystko co znalazł w zasięgu. Jęczałem głośno nie mogąc się powstrzymać z rozkoszy.

Najwyraźniej to nie był koniec. Przenieśliśmy się kilka metrów dalej na fotel. Żądna seksu kobieta usiadła rozchylając szeroko nogi. Musiała zrzucić po drodze stringi bo w oczy rzucała mi się tylko jej cipka tak bardzo przeze mnie pożądana. Zbliżyła moją głowę do swojej szparki i kazała mi zając się nią.

– Bierz ją dzikusie, jest twoja – mówiła.

Wiedziałem już, że tej nocy zstąpiły demony, które są dobrymi przyjaciółmi kobiety. Oto znalazłem schronienie między jej udami. Wbiłem się ustami w te słodycz i zamierzałem pracować języczkiem tak wytrwale jak pracuje pszczoła. Jęczała z rozkoszy, a ja przypomniałem sobie sen, w którym wylewał się na mnie nektar kobiecego seksu. Oplotła mnie udami z mocą pytona drżąc niespokojnie a po chwili zbierałem cały nektar z jej kwiatu.

Pani Moltke zbudziła się podchodząc pod fotel bez majtek w lekkiej koszulce z rozpuszczonymi włosami. Uśmiechała się mocno szczerząc białe zęby i wbijając we mnie wzrok jak by nie była sobą. Kobiety spojrzały po sobie ze zwierzęcy zadowoleniem. Stałem ze sterczącym kutasem między dwoma kobietami. Moltke kleknęła i złapała zębami mojego grzyba dziko go masturbując ustami. Wstała zrzucając koszulkę odwróciła się opierając ręce o ramę fotela, na którym przed chwilą zrodziła się upiorna żądza. Złapała moją sterczącą i mokrą fujarę nakierowując na swoją cipę i kazała mi zrobić to o czym marzyłem wkładając jej kutasa do budzi pamiętnej nocy. Konar płonął wznosząc się do nieba. Pożegnałem moją niewinność pozwalając pragnieniu przejąc władzę. Wbiłem się w nią ja w szmatę! Złapałem mocno za szyję, lewą rękę mocno trzymając jej piersi. Wygięta była w łuk przez co tułów był idealnie naprężony. Obijałem się o jej ciało z siłą zwierzęcia. Wchodziłem jak głęboko się tylko dało w zamian dostając wysoko tonowe okrzyki spragnionej kobiety co mnie jeszcze bardziej podnieciło. Druga piękność siedziała na fotelu obserwując jak rżnę tę szmatę! Ta suka chciała tego, ale ja chciałem jeszcze bardziej. Ucztowałem tak dłuższą chwilę zmieniając pozycję, aż spuściłem się w ostatnim korytarzu jej cipy. Głębiej mogły wejść tylko demony.

Nie pamiętam jak zakończyła się ta upiorna noc. Musiałem stracić przytomność. Żaden człowiek na moim miejscu nie wytrzymałby tak dzikiego seksu po tylu masturbacjach.

Dzień po wydarzeniach zaczął się jak gdyby nigdy nic. Pani Moltke zjadła z nami śniadanie. Zero rozmowy o tym co się wydarzyło. Zdałem sobie sprawę, że najbardziej podniecające jest to, co jest przed nami ukryte. Nadal będę onanizował się do rzeczy moich kobiet, a gdy zapadnie noc, demony zstąpią, wtedy będziemy kontynuować mroczne rytuały.

Strzeżcie się mroku, gdy wszelkie światło znika, bo w nim rodzi się upiorna żądza.

 

Ten tekst odnotował 24,997 odsłon

Jak Ci się podobało?

Średnia: 9.09/10 (38 głosy oddane)

Komentarze (4)

0
0
Przeleciałem tylko oczami tekst, bo opowieści o waleniu konia przez praktycznie całe opowiadanie w połączeniu z fascynacją erotyczną matką, nie są tymi, które lubię czytać. Rzucił mi się jednak w oczy znaczny niedobór przecinków i to:

36-ścio letnia kobieta
14-sto latka


Gdzieś Ty wynalazł taką konstrukcję, nieistniejącą w j. polskim?
36-letnia kobieta
14-latka

Najlepiej starać się zapisywać liczby słownie.

niby jak miała by


miałaby

Ale na razie puki co to tylko plany.


O rany, trzy błędy w tak krótkim zdaniu!
1. Od „ale” nie zaczyna się zdania.
2. „Póki”, a nie „puki”.
3 „Póki co” to niepożądany w języku polskim rusycyzm, a więc nie należy go używać.

Oj sporo poprawek ja tu widzę 😉
Zgadzasz się z tym komentarzem?
0
0
@Nick, mam pytanie. Po cholerę umieszczasz opowiadanie w Warsztacie, skoro nie zamierzasz wprowadzać poprawek, nawet w przypadku oczywistych błędów?
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+2
0
Słuszne pytanie - najwyraźniej niektórym zwisa jakość opowiadania, a sugestie odnośnie błędów mają głęboko w okrężnicy. Nauczka dla nas wszystkich na przyszłość - niektóre Nicki (celowa gra słów) należy w przyszłości zignorować i darować sobie produkowanie się w komentarzu.
Zgadzasz się z tym komentarzem?
0
0
Polecam wrzucić czasem opowiadanie do aplikacji czytającej 🙂 Zamknąć oczy i włączyć wyobraźnie.
Nie chce mi się poprawiać tekstów. To co mogłem to poprawiłem przed wstawieniem. Jeśli coś spieprzyłem to sorry. W pamiętnikach tak bywa.
Pisałem głównie dla siebie, a wrzuciłem to ponieważ pomyślałem o Was bracia i siostry, byście się dobrze bawili.
Wiecie ludzie, pisząc teksty siedzę z Ewą w ogrodzie pod jabłonią. Ewa ma odkryte piersi i od czasu do czasu podaje mi jabłko. Zapominam kim jestem i odpływam w nieznane.
Możliwe, że wyczerpałem swoją chęć tworzenia, więc delektujcie się moimi owocami!
Zgadzasz się z tym komentarzem?

Dodaj komentarz

Zaloguj się

Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.