Ilustracja: Ilya Pavlov

Casting

10 lipca 2020

Szacowany czas lektury: 37 min

Opowiadanie niniejsze to ciąg dalszy opowieści pod tytułem „Studio filmowe”. Sposób myślenia, zachowanie, a nawet wyobrażenia o fizyczności głównych postaci były już tam przedstawione. Także opowiadanie „Miss Universe”, jest odsłoną tej samej przygody erotycznej.Teksty opowiadań mają na celu wywołanie wyobrażeń. W tym wypadku zachodzi dodatkowa możliwość, gdyż bardzo podobne obrazy można zobaczyć. Wystarczy użyć tytułu jako słowa kluczowego dla wyszukiwarki.

Mój smartfon właśnie się odezwał. Ucieszyłam się niezmiernie, gdy dojrzałam, że to Magda pisze mi smsa. Jak zapewne pamiętacie, prowadziłam z nią i jej chłopakiem Tomkiem ‘Studio filmowe’. Jesteśmy przyjaciółkami, ale stale się przekomarzamy i prawimy sobie nieco naciągane komplementy. Magda uparcie powtarza, że jestem podobna do Nicole Kidman. Ja natomiast wpieram jej, że podnieca mnie jej szczupłe ciało o bladej, białej karnacji, jak i ładna, subtelna twarz, do złudzenia przypominającą buzię Juliette Binoche.

Nasza firma, przed epidemią prosperowała wyśmienicie. Ostatnio jednak nie spotykaliśmy się, gdyż nasi przyjaciele utknęli za granicą.

Odczytałam dziwną wiadomość: „Ewa! Polecam się! Oglądnij filmiku z Cristiną Nitulescu, podaję ci link. Zadzwoń do mnie po seansie”. Nie było to zrozumiałe. Magda jednak taka już jest, narwana i tajemnicza. Wykonałam jednak jej zalecenie. Usiadłam przy komputerze i weszłam na stronę jakiejś francuskiej firmy zajmującej się wytwarzaniem autorskich nagrań, dostępnych w Internecie.

Muszę przyznać, że film wciągnął mnie. Akcja początkowo toczyła się w jakiejś paryskiej kawiarni. Właściciel studia filmowego przeprowadzał wywiad z piękną kobietą, wysoką blondynką, która epatowała rozmówcę zgrabną figurą, krótką, elegancką skórzaną spódniczką i obcym akcentem w dwóch, naprzemiennie używanych językach, francuskim i angielskim.

Z rozmowy wynikało, iż piękna blondynka przybyła do Paryża, aby szukać wydawcy dla jej kolejnej książki, poświęconej gwiazdom filmów erotycznych. Rozmawiając z długonogą, sympatyczną kobietą, mężczyzna o imieniu Jacques trzymał w rękach tomik jej wierszy.

Można było dojrzeć kolorową okładkę i odczytać imię i nazwisko autorki oraz tytuł zbioru wierszy: Cristina Nitulescu. Inima de lemn. Rumuński tytuł „Serce z drewna”, co sprawdziłam później, był dobrany właściwie do tematyki przesłania utworów. Pisarka zastanawiała się bowiem nad naturą swoją i innych kobiet, skłonnych kochać się na oczach widowni.

Cristina szczerze opowiadała o swoim życiu. Mówiła o pierwszych doświadczeniach seksualnych, swoim niezwykłym temperamencie erotycznym i zdumieniu rodziców zaszokowanych jej upartym zainteresowaniem językami obcymi, literaturą i seksem. Wyjaśniała, że mówi w pięciu językach, ubolewając, że język francuski zna słabo.

 

Rodowity Francuz, Jacques był zdumiony jednak jej wypowiedzią o literaturze francuskiej, opartą o znajomość twórczości dziewiętnastowiecznych klasyków Honoré de Balzaca, Guy de Maupassanta i Charles’a Baudelaire’a, bez wzmianki o pisarzach współczesnych. Rozmowa nie dotyczyła więc  Michela Houellebecq'a, który  wypowiada się często o dylematach rozważanych przez rumuńską pisarkę, lecz skoncentrowała się na poemacie "Albatros" z "Kwiatów Zła" Baudelaire’a.

Zaintrygował mnie przedstawiony w owym wywiadzie plan życiowy pięknej kobiety. Cristina tłumaczyła Francuzowi, że planuje poznać świat aktorów filmów erotycznych
i opisać go w swojej powieści. Oznajmiła także, że zamierza sama wziąć udział w realizacji takich nagrań. Powiedziała także, że spisuje opowiadania erotyczne. Ucięła jednak wkrótce dalsze dywagacje Francuza dotyczące literatury, stwierdzając, że nie umawiała się z nim na dyskusję o poezji, lecz po to, aby się pieprzyć. To wypowiedziała akurat po francusku, mówiąc: Je ne suis pas venu ici pour discuter de littérature mais pour baiser avec toi”.

Jak wynika z tego i wielu innych filmików, wyprodukowanych przez firmę Jacques’a, stereotyp jego działania przewiduje wpierw rozmowę w jakimś malowniczym zakątku francuskiego miasta, potem spacer ulicami i pobyt w jego mieszkaniu.

Oglądając seans erotyczny Cristiny i Jacques’a bardzo się roznamiętniłam. Rumunka oddawała się Francuzowi w sposób zniewalający. 


Rozpaliła wpierw mężczyznę gorącymi, lepkimi słowami. Rozpoczęła od stwierdzenia, że lubi jak mężczyzna stymuluje jej duszę poprzez pocałunki, lizanie i wkładanie palców do jej pochwy. Potem ta trzydziestoletnia już kobieta powiedziała, że potrafi się tak ułożyć, że stopy sięgają głowy i zademonstrowała tę pozycję. Zgiętymi w łokciach rękoma przytrzymała uniesione, szeroko rozchylone uda i tą wyuzdaną pozycją zachęcała swojego partnera do zespolenia.

Z aprobatą patrzała, jak Jacques podłożył poduszkę pod jej pupę i rozchyla szeroko jej uda. Widok kobiety w takiej pozycji był zniewalający. Myślę sobie, że nie każdy mężczyzna widział ciało swojej partnerki tak lubieżnie ułożone. Gdy Francuz klęcząc przed łóżkiem, wsunął głowę pomiędzy jej uda, dostrzegłam po chwili, że jej nogi lekko drżą.

Jacques wchodził w nią gwałtownie. Głębokie oddechy, kwilenie, jęki były coraz głośniejsze. Dziewczyna bezczelnie domagała się, aby trwało to tak długo, aż spoci się jak mysz. Ostrzegała, że będzie głośno krzyczeć, że wytryśnie jak fontanna. Wkrótce Cristina była w siódmym niebie, drżała i spływała potem. Jej ciało dygotało po powtarzających się orgazmach. W trakcie stosunku mówiła do Francuza po angielsku. Filmik kończy się jej okrzykami: I am coming... I am coming.

Gdy ochłonęłam, sprawdziłam dane o Cristinie, gdyż kobieta ta bezsprzecznie zaimponowała mi. Wiem więc, że owszem można kupić jeszcze jej tomik poezji „Serce z drewna”, wydany w Rumunii. Na ślady opublikowania następnych utworów literackich nie natrafiłam jednak. Trzy łatwo dostępne w Internecie artykuły z prasy rumuńskiej dotyczą natomiast jej kariery jako gwiazdy w filmach erotycznych, z czym akurat jest łatwo się zaznajomić. Uzbrojona już w tak dogłębną wiedzę o naszej bohaterce zadzwoniłam do Magdy, używając WhatsAppa.

– Tu Ewa, gdzie jesteś?
– Jestem już w kraju, wróciliśmy właśnie z Kalifornii – odpowiedziała mi Magda.
– Co ostatnio porabiasz?
– Zaznajamiam się z naszą branżą. Właśnie odezwałam się do ciebie, gdyż sądzę, że pora wrócić do pracy. Trzeba naszym zdaniem wznowić nagrania w naszym ‘Studio’.
– Ja także mam już dość siedzenia w domu. Co prawda mogę nadal pisać te swoje artykuły do czasopism, z którymi współpracuję, ale brakuje mi ekscytacji, emocji, adrenaliny.
– No to chyba dobrze trafiłam. Dzwonię, bo Tomek ma nowy, nęcący pomysł na ekspansję firmy.
– Cóż takiego wymyślił? – zapytałam.
– Naoglądał się filmów, dostarczanych przez konkurencję i stwierdził, że nie eksploatujemy najważniejszej branży, jaką jest „casting” – wyjaśniła Magda.
– To przecież nic takiego. Dziesiątki portali to dostarcza!
– Tak też mu powiedziałam. Jednak wczoraj wieczorem, wciągnął mnie w długą rozmowę na temat sposobów zmodyfikowania takich prezentacji. Oglądnęliśmy filmik z Cristiną Nitulescu. Przekonał mnie! Dość powiedzieć, że jego gadanie tak mnie podnieciło,  iż pieprzyliśmy się namiętnie, przez cały wieczór! – relacjonowała Magda.
– Co postulujecie?
– Chcemy postawić na ekscytujące treści wywiadów z modelkami, trzeba wyzwalać nie tylko ekscytację i emocje, ale i zainteresowanie osobowością modelek. Mówiąc krótko, Tomek twierdzi, że powinniśmy poszukiwać takich aktorek jak Cristina Nitulescu. Uroda, temperament i ochota, aby się bzykać to za mało. Potrzebne są nam modelki, które mają coś intrygującego do powiedzenia. Ich opowieść powinna wciągać.
– To brzmi zachęcająco, lecz jak znaleźć takie osoby?
– Tomek mówi, że to proste. Trzeba poszukiwać wśród autorek opowiadań erotycznych. Wykazał mi to naocznie. Wszedł na portal odwiedzany chętnie przez kobiety, które uwielbiają konstruować fabułki. Nie wiem, czy wiesz, że są to zapisy dialogów niespełniających wymogów dzieł literackich, natomiast dotyczące często mrożących krew w żyłach perypetii. Rozmawialiśmy już z taką dziewczyną.  

– A więc Magda, kiedy zaczynamy?
– No Ewa… a nie musisz uzgodnić tego z Karolem i Januszem?
– Mój mąż nadal jest słabo zainteresowany seksem. Myśli głównie o tym, jak przezwyciężyć  zapaść w swoim miejscu pracy. Natomiast Karol zrobi wszystko, co mu każę. On lubi być zdominowany.
– OK! W takim razie możemy umówić się na pierwszy taki nowatorski seans. Tomek twierdzi, że bez trudu namówi  dziewczynę, o której wspomniałam. Jest wtorek, możemy umówić się więc… powiedzmy na piątek.
– Odświeżę pomieszczenie. W naszym ‘Studio’ będzie odświętnie. Czekam na telefon! 


Lubię nasze ‘Studio'. Za oknem piękne drzewa sąsiedniego parku. Dociera tu dużo światła słonecznego. Mamy tu teraz piękne meble, wygodną kanapę, fotele, rozległe łoże i dużo profesjonalnej aparaty. Gdy zapalamy reflektory z ekranami koncentrującymi światło, jest tu przeraźliwie jasno. Na ścianach zamontowaliśmy dwa wysięgniki, na których można zamontować kamery, tak aby filmować twarz modelki z bliskiej odległości. Nasi widzowie to uwielbiają.

Karol wypucował wczoraj salon, korytarz i łazienkę. Widzę, że bardzo się starał. Zmartwił mnie jednak, gdy oświadczył, że nie jest w stanie zjawić się tu dzisiaj. Musimy poradzić sobie bez niego.

Czekaliśmy, rozparci w fotelikach, gdy do salonu weszła, zaproszona przez Tomka, piękna dziewczyna. Jej uroda była zniewalająca. Kształtnie przycięta, asymetryczna fryzura, zgrabna sylwetka. Na spotkanie z nami ubrała się ponętnie. Jej czarna rozkloszowana sukienka w jaskrawe, czerwone, liliowe i białe kwiaty sięgała jej przed kolana. Usiadła, na naszej rozłożystej kanapie, założyła nogę na nogę i zaczęła się filuternie uśmiechać. Jej, widoczne teraz kolana i uda były bardzo powabne. Wyraz twarzy świadczył, że jest osobą pewną siebie i zdeterminowaną. Wypisz wymaluj… jak Veronica Sanchez z serialu „Przystań”. Magda, ociągając się, stwierdziła: „No dobrze… to na początek ja wezmę kamerę, a wy gadajcie”. Wstała i z odległości metra kadrowała twarz naszego gościa. Tomek, taksując wzrokiem dziewczynę, rozpoczął rozmowę:

– Przedstaw się nam, proszę!
– Mam na imię Virginia, mam dwadzieścia cztery lata, jestem mężatką, nie mam jeszcze dzieci, przyjechałam ze stolicy, droga była dość męcząca, ale zanocowałam w pobliskim hotelu.
– Masz dziwne, nietypowe imię! – stwierdziłam.
– Tak, na niektórych listach imion nie wymieniają tego słowa. Mój ojciec jest jednak Amerykaninem. Uparł się, abym nosiła takie imię. Na ogół mówił do mnie Virgee. W końcu przywykłam. Teraz już mi się podoba – odpowiedziała mi dziewczyna.
– Czy to jest dla ciebie pierwszy taki erotyczny seans? Czy pozwoliłaś już komuś filmować się w trakcie uprawiania seksu? – zapytał Tomek.
– To nie jest mój pierwszy raz. Odwiedziłam kiedyś pewną firmę w Kalifornii. Opisałam tę przygodę. Jest taki tekst pod tytułem „Miss Universe” – odparła Virginia.
– Jesteś pewna, że rozumiesz wszystkie fragmenty podpisanej umowy? Ważne jest, abyś czuła się u nas dobrze i nie miała do nas pretensji. Pamiętasz zapewne punkt szesnasty umowy, który stwierdza, że w każdej chwili możesz przerwać seans i wyjść stąd, nie tracą praw do podstawowej składowej wynagrodzenia – przemówił znowu Tomek.
– Wiem, wiem… macie prawo wyżywać się na mnie i eksploatować mnie w sposób niemal nieograniczony.
– Zgadza się… jakkolwiek nie powinnaś czuć się poniżana, nie mówiąc o jakimkolwiek  bólu fizycznym – dodałam.
– Mam do was zaufanie – odparła Virginia.
– W jakim wieku straciłaś dziewictwo? – serię prostych pytań zainicjował Tomek.
– Miałam 15 lat.
– Ilu miałaś mężczyzn do tej pory?
– Około trzydziestu.
– Czy zdradzasz męża?
– Tak, czasami.
– Czy mąż wie, że jesteś tu dzisiaj u nas?
– Ależ oczywiście, że wie.
– Nie boisz się, że twój mąż zobaczy upublicznione nagranie z dzisiejszego seansu?
– Nie, on mnie wspiera, we wszystkim, co robię. Podobnie jak ja, lubi się pieprzyć z kim popadnie.
– Lubisz także dziewczyny? Masz z nimi kontakty erotyczne – zapytałam?
– Tak, dziewczyny też mnie kręcą. Jestem biseksualna. Hm… ściślej to chyba jestem tylko trochę biseksualna, gdyż jednak bardziej ciągnie mnie do mężczyzn.
– Ile zaliczyłaś dziewcząt? – zapytał Tomek.
– To nie jest trafne pytanie! Ja nie zaliczam dziewcząt. Ja się z nimi przyjaźnię!

Mówiąc to Virginia, popatrzała na mnie, uśmiechnęła się i zalotnie przygryzła wargę.

– Nie zdarza ci się krótka znajomość z kobietą na jedną noc? – zapytałam.
– Zdarza się. To prawda – oparła Virgee.
– Masz teraz aktualnie przyjaciółkę?
– Nie… ale poszukuję.
– Po co ci przyjaciółka, skoro masz męża? – dociekałam.
– Bo lubię czasami przytulić się do dziewczyny, uwielbiam, jak ssie mi sutki i mnie liże.
– Spotykasz się czasami w jakiś trójkątach? – zapytał Tomek.
– Sporadycznie wtedy, gdy namówi mnie na to mój mąż.
– A ty nigdy nie inicjujesz trójkąta? – zapytałam.
– Masz rację, zdarza mi się.
– Jak często uprawiasz seks z mężem? – znów zapytał Tomek.
– Dwa, trzy razy w tygodniu. Wspomniałam już jednak, że nie tylko z mężem, bo lubię się pieprzyć z nowo poznanymi facetami.
– Mąż ci na to pozwala? – zapytał Tomek.
– Spróbowałby nie pozwolić!

Dziewczyna uśmiechnęła się znowu filuternie.
– Zdominowałaś go – stwierdziłam.
– Nie do końca. Czuje się ze mną dobrze, mimo że czasami urządzam mu pokaz femdominacji. On to lubi – wyjaśniła nam Gina.

– Jakie, tak zwane pozycje lubisz? – zapytał Tomek.

Pytanie spodobało się dziewczynie, gdyż zwróciła się całym ciałem w kierunku Tomka
i patrząc mu w oczy, odpowiedziała mu wyczerpująco i bezczelnie.

– Głupie pytanie, lubię wszystko, cały możliwy repertuar, jakkolwiek masz rację… mam pozycję ulubioną. Lubię wpierw leżeć przed partnerem z szeroko rozchylonymi udami, czyli tak jak przykładna, zdobyczna kochanka misjonarza.
– Lubisz anal? – znów pytał Tomek.

Przez twarz dziewczyny przemknął uśmiech i seksowny, drażniący grymas.

– Czasami wtedy, gdy jestem maksymalnie podniecona, a facet mnie kręci.

Podpisałaś umowę z klauzulą w punkcie trzynastym… zobowiązałaś się, że nam na to pozwolisz.
– A z kim mam się dzisiaj w ten sposób pieprzyć? Czy to z tobą?
– Nie z mężczyzną, którego jeszcze tu nie ma, ale zaraz przyjdzie.
– No to nie wiem. Paragraf piętnasty umowy stwierdza, że mogę odmówić czegokolwiek. Jakkolwiek z tobą ewentualnie mogę spróbować, bo mi się podobasz.
– Zapamiętam to – odparł Tomek.

Virgee spodobała mi się bardzo. Jej sposób bycia, a zwłaszcza uśmiechy, gesty, to odgarnianie z twarzy włosów było przymilne i ekscytujące. Mimo jej bezczelnych odpowiedzi budziła zaciekawienie. Narastała we mnie powoli żądza. Byłam coraz bardziej zafrapowana i zainteresowana jej osobą. Chciałabym poznać ją lepiej.
– Powiedz nam Vigee, co skłoniło cię, aby zgłosić się do nas na casting? – zapytałam.

– Kręci mnie to. Chcę to przeżyć ponownie. Nie tylko seans z wami, ale upublicznienie nagrania. Jestem ciekawa, czy tu w kraju ktoś rozpozna mnie na ulicy lub w jakiejś kawiarni. Zaproponowane honorarium także mi odpowiada. Bawi mnie, jak ktoś określa, ile jestem warta, podając kwotę w Euro.
– A czy ty oglądasz filmy porno? – zapytała znad kamery Magda.
– Ależ oczywiście, chłonę jak gąbka, czasami delektuję się, uwielbiam oglądać razem z mężem.
– Co ci to daje? – zapytałam.
– Lubię być podniecona, przepadam za takim rozedrganiu i mrowieniach wewnątrz mojego ciała.
– Kiedy trafia to w twoje czułe struny? – znów zapytała Magda.
– Fascynuje mnie obserwowanie twarzy kobiety przeżywającej orgazm, zachwyca mnie, jak kobieta obserwuje przyjaciółkę, która oddaje się mężczyźnie, z którym ona też za chwilę będzie się bzykać, cieszę się, gdy widzę, że postawny czarnoskóry facet wchodzi w bladą, chudą, białą kobietę.

– A jaka sytuacja związana z uprawianiem seksu, którą przeżyłaś, była niebezpieczna, mrożąca krew w żyłach? – tym razem zapytał znowu Tomek.
– Dużo tego było!
– Opowiedz nam!
– Świat jest niebezpieczny, niektórzy ludzie są nieprzewidywalni. Nie można się pieprzyć w miejscach publicznych, po mieście krążą patrole policji, wjeżdżają także na dróżki leśne, ławka w parku, toaleta w restauracji, to też nie są dobre miejsca – podsumowała nasza dzisiejsza dziewczyna, śmiejąc się.

– Masturbujesz się? – wtrąciła nagle Magda.
– Tak… bardzo często… nie tylko lubię, ale wierzę, że wpływa to korzystnie na moją energię życiową i zdrowie.
– No, a jak często? – dopytałam.
– Codziennie, czasami, gdy jakieś okoliczności roznamiętnią mnie, to nawet kilka razy dziennie.
– A lubisz te różne stymulujące zabawki? – tym razem dopytał Tomek.
– Nie mam nic przeciwko takim zabawkom, zwłaszcza gdy są w rękach partnerki, ale na ogół skuteczne są moje palce, plus wyobraźnia.
– Pokaż nam więc. Dźwignij sukienkę, zdejmij majtki i rozchyl uda, przecież to nie będzie nam przeszkadzać w rozmowie – stwierdziłam.

Piękna modelka uśmiechnęła się i dokonała kilka zwinnych, zmysłowych ruchów. Wstała, zakręciła się wokół, jak gdyby w tańcu, po czym zsunęła pantofelki, a następnie wolnymi ruchami uniosła brzeg sukienki, po czym zdjęła majtki, rzuciła je w kąt i z powrotem usiadła na kanapie. Uśmiechając się teraz szelmowsko, patrząc w moim kierunku, zapytała:
– No więc pokazać wam jak się onanizuję?
– Nie tylko nam, będzie oglądać cię potem pół świata, więc postaraj się zrobić to namiętnie. Wszystko sfilmuję profesjonalnie, ze zbliżeniami na twarz, cipkę i wszystko, co ekscytuje widzów – objaśniła Magda.

Nie raz zastanawiałam się, dlaczego pewna konkretna kobieta, ma to coś, co tak kręci mężczyzn i mnie. Poczynania dziewczyny, jakie teraz zobaczyłam, rozżarzyły mnie i zachwyciły.

Virginia demonstrowała szczegóły swojej pięknej cipki. Jej włosy łonowe układały się w zadziwiająco zmysłowy, piękny wzór. Narastające podniecenie powodowało, iż jej wargi sromowe były nabrzmiałe i po chwili wilgotne, lśniące. Misterne ruchy dłoni, rozchylanie płatków palcami odsłaniało różowe wnętrze. Dotykaniu łechtaczki towarzyszyły głębokie westchnienia. Po chwili dziewczyna wsunęła w swoją intymną wilgotność palce i rozpoczęła rytmiczne ruchy. Jej zmoczone palce błyszczały. Na jej twarzy pojawiały się frywolne, zmysłowe grymasy, a biodra zaczęły poruszać się dyskretnie tam i z powrotem. Było to hipnotyzujące. Jej namiętność i żądza były fascynujące.

Dziwiło mnie jednak coraz bardziej, że Virgee cały czas patrzała na mnie i filuternie się uśmiechała. Wodziła językiem po podkreślonych szminką, czerwonych wargach, przygryzała je i szeroko otwierała usta. Uświadomiłam sobie, że ona mnie po prostu kokietuje. Co więcej, ze zdziwieniem spostrzegłam, że Magda te misterne zaloty filmuje. Zauważyłam przy tym, że kadruje nie tylko moją twarz, ale też moje piersi, biodra, uda. Przypomnę wam, że Magda to także ponętna, szczupła, można rzec nawet chuda dziewczyna o bladej, białej karnacji ciała. W końcu zapytałam ją, co jest grane. Moja przyjaciółka odpowiedziała szczerze.
– Nie denerwuj się, przecież mogę powycinać.

Nasza, zaproszona na dzisiaj modelka, jakoś przestała się trzymać wyznaczonej jej roli i zamiast być posłuszną aktorką, zaczęła narzucać bieg wydarzeń, gdyż głośno teraz stwierdziła:
– Wiem, że niebawem ktoś z was, zacznie mnie pieścić, a potem lizać, ale ja chcę, abyś to ty mi zrobiła – wskazała na mnie palcem Virgee.
– Mów do mnie po imieniu… Ewa jestem – odparłam.

Uwzględniłam życzenie dziewczyny, uniosłam się z fotela i uklękłam na dywanie na wprost rozchylonych ud modelki i położyłam dłoń na jej kroczu. Po chwili zaczęłam wodzić palcami wzdłuż płatków jej cipki i drażnić jej łechtaczkę. Czubki moich palców eksplorowały każdy szczegół jej kobiecości. Wkrótce usłyszałam najpierw ciche dźwięki przyjemności, wydobywające się z ust dziewczyny, a gdy moje pieszczoty nasiliłam, także dość głośne, zmysłowe dyszenie. Magda to, co widziała, skomentowała słowami:
– Obydwie wyglądacie pięknie. Widzowie będą zachwyceni i poruszeni. Włóż jej teraz palce głęboko do pochwy i szukaj tego wrażliwego punktu.

Zrobiłam to, co poradziła Magda. Była to zresztą naturalna kolej rzeczy. Sama też to uwielbiam, więc potrafię to zrobić z wyczuciem. Rozsunęłam ponownie nabrzmiałe, mokre wargi sromowe, a potem delikatne i mokre płatki. Odnalazłam kciukiem łechtaczkę i wsunęłam dziewczynie do pochwy dwa długie palce. Poczułam od razu, iż kobieta ściska je wewnętrznymi mięśniami i oddycha szybciej. Po kilku minutach usłyszałam, cichutkie, dojmujące kwilenie.

Takie jeżdżenie tam i z powrotem dwoma palcami po przedniej ścianie pochwy, jeśli robi mi to osoba przyjazna i sympatyczna, doprowadza mnie zawsze na skraj orgazmu. Moja dzisiejsza piękność reagowała podobnie. Miałam wkrótce całą dłoń umoczoną w jej sokach. Polizałam swoje palce. Tak, nie myliłam się w swoich domysłach, płyn, jaki wypłynął z wnętrza ciała tej dziewuchy, pachniał odurzająco i miał takie narkotyzujące właściwości, jak ona cała. Adorująca mnie dziewczyna wzdychała i jęczała zniewalająco. W końcu skomentowała moje starania:
– Muszę przyznać, że naładowałaś mnie, jestem pod napięciem, wprawiasz mnie w trans. Dobrze mi! Twoje uduchowienie, wprost z twojego mózgu, poprzez ramię i twoje palce przenika wzdłuż mojej pochwy i rdzenia wprost do mojej głowy. Roznosi mnie, cała dygoczę, jestem upojona.

Magda stała nade mną, bardzo blisko, nadal trzymając w rękach kamerę. Co chwilę kadrowała na przemian moją głowę, wepchniętą pomiędzy uda Virginii, jej podbrzusze, no i jej twarz. Z pozycji na klęczkach, zerkałam co chwilę w górę. Domyślałam się, jak bardzo buzia naszej dziewuchy jest teraz rozanielona.

Słyszałam także dźwięki oddechów Magdy. Czułam, że ona także jest już bardzo napalona. Stała teraz tuż obok mnie, w swojej ulubionej pozie, utrzymując nogi w rozkroku. W tej swojej zielonej, krótkiej spódniczce wyglądała bardzo efektownie. Dotknęłam jej biodra i przesunęłam rękę wzdłuż jej uda. Jestem zaborcza i wyrafinowana, mam apetyt na ładne kobiety.


Pełną koncentrację wszystkich obecnych tu dzisiaj zakłócił dzwonek do drzwi wejściowych. Po chwili Tomek wpuścił zapowiedzianego gościa. Był to młody, przystojny mężczyzna.

Usiadłam na swoim foteliku. Virginia zwarła uda… wszyscy patrzyliśmy na zachowanie przybyłego młodzieńca. Okazało się, że zapewne Tomek wyznaczył i uzgodnił z nim precyzyjnie jego rolę do odegrania. Objaśnił nam to słowami:
– Przedstawiam wam oto Roberta. Podpisałem z nim umowę warunkową. Wszystko zależy od Virginii. Jeśli go zaakceptuje, to właśnie z nim będzie się dzisiaj pieprzyć na naszych oczach, a my to sfilmujemy, tak abyśmy mieli urokliwe video.

Zauważyłam, że Tomek i Magda obgadali wcześniej poczynania, gdyż to moja przyjaciółka kontynuowała teraz objaśnienia, stwierdziła bowiem:
– Virgee! Decyduj więc! Chcesz się bzykać z tym facetem? – odpowiedz prędziutko
i zdecydowanie.


Piękna modelka, bez zmrużenia oka, z rozbawianą miną odezwała się natychmiast:
– Podejdź tu chłopcze i uklęknij przede mną. Niech ci się przepatrzę. Jesteś to zdrowy?
– Przeprowadziłem wszystkie zalecone mi badania, ale widać, dopiero teraz jestem poddany istotnym testom.
– Zdałeś. Może być! Rozbieraj się. Idź tam do łazienki wziąć prysznic. Chyba Magda będzie ci towarzyszyć.

Oczekując na powrót chłopaka z łazienki, zapytałam Tomka, dlaczego zaprosił na dzisiejszy seans nieznajomego mężczyznę:
– Przecież mogłeś sugerować Virginii, aby przyszła ze swoim partnerem, znanym jej facetem.
– Dobrze zrobił. Wiem, o co mu chodziło! Chciał, obserwować nasze zażenowanie, sprawdzać, czy poradzimy sobie z wyzwaniem. Tomek wie, że ludzi to fascynuje. Nie myli się. Mnie też intryguje, jak się ten facet zachowa – powiedziała Virgee.
– Nie boisz się takiej sytuacji? – zapytałam.
– Odwrotnie, mam wielką ochotę pieprzyć się dzisiaj z kompletnie nieznanym mi chłopem.
Przepadam za takimi sytuacjami. Wiele kobiet lubi właśnie z nieznajomym, tylko nie mówią tego szczerze.

Chłopak wrócił z łazienki. Przyjrzałam się mu z uwagą. Był zmieszany. Na jego twarzy malowała się obawa, ale jednocześnie determinacja. Z uznaniem dostrzegłam też, że ma proporcjonalną, zgrabną, męską sylwetkę i estetyczną fryzurę.

Virgee przeniosła się na szerokie łoże, usiadła w pozycji kwiatu Lotosu. Odezwała się do młodzieńca przyjaźnie.
– Chodź tu do mnie! Usiądź koło mnie. Nie bój się mnie. Nie gryzę. Możesz zrobić ze mną, co zechcesz – powiedziała.

O dziwo słowa te ośmieliły chłopaka natychmiast. Chwycił za brzeg sukienki i ściągnął ją przez głowę, w czym dziewczyna ochoczo mu pomogła. Nasza piękność była teraz już kompletnie naga. Nie broniła się, gdy młodzian popchnął ją tak, aby znalazła się w pozycji leżącej. Wpierw skupił się na jej piersiach. Widzieliśmy, że chciał mieć w swoich ustach niemal całą pierś, a potem delikatnie lizał otoczkę i łapczywie ssał oba sutki. Przygodnej partnerce odpowiadało to bardzo, gdyż jej oddechy ponownie były głębokie, zmysłowe. Młodzieniec rozchylił jej uda. Nasza piękna modelka zachowywała się, tak jak oczekiwaliśmy. Skręciła lekko ciało tak, iż Magda mogła bez trudu filmować z bliska jej cipkę, którą nowo poznany chłopak zaczął dotykać dłonią i wkrótce drażnić palcami.

Po paru minutach Virgee zaczęła dyrygować swoim partnerem. Powiedziała głośno:
– Dziękuję ci, ale gry wstępnej już starczy, wejdź we mnie i rżnij mnie!

Chłopak wykonał polecenie natychmiast. Przywarł całym ciałem do pięknej, szczupłej kobiety, która ułatwiła mu zadanie, gdyż ujęła dłonią wyprężonego kutasa i wprowadziła go sobie w swoje wnętrze. Więcej, za chwilę zaczęła całować młodziana z pasją w usta, poruszając leciutko biodrami w górę i w dół. Młodzieniec odezwał się głośno… niemal wykrzyknął:
– Jestem w niebie. Masz mnie całego.

– Owszem jestem wypełniona przez ciebie i rozciągnięta, gdyż masz niebywałego kutasa – odparła Virgee.

Twarz Roberta świadczyła o tym, że odczuwa niebywałą przyjemność, ale targają nim emocje. Partnerka, poruszając biodrami, jęczała zmysłowo. Odnosiliśmy wrażenie, że oto ci młodzi ludzie są już blisko orgazmu. Rozsypane włosy kobiety zasłaniały twarz młodzieńca.

Pozycja misjonarza, jaka odpowiadała naszym młodym gościom była jednak mało widowiskowa, dostrzegłam przy tym, iż Virgee przeciągle szepcze coś chłopakowi do ucha. 


[Relacja Virginii] 


Leżałam na tym szerokim łożu na wznak z szeroko rozchylonymi udami. Facet wyżywał się na mnie do woli. Wsuwał we mnie kutasa rytmicznie, jakkolwiek wolno, tak jak lubię. Odczuwałam narastającą przyjemność. Mogłam jednocześnie myśleć no i właśnie… mówić do chłopaka. Zastanawiałam się nad wszystkim. Dzieje się coś wyjątkowego. Wczoraj dojrzałam na moim ulubionym portalu randkowym to ogłoszenie o rozpisanym castingu. Zgłosiłam się do współwłaściciela tego niecodziennego studia filmowego, a dzisiaj ich wszystkich poznałam. To są sympatyczni ludzie.

Ewa ma subtelną, delikatną pociągającą twarz. Ma piękne blond włosy i długie nogi. Przypomina mi Nicole Kidman. Ładnie się ubiera. Skądś wytrzasnęła tą rewelacyjną, czarną spódniczkę w naszywane białe kwiaty. Teraz gdy tam siedzi w tych cieniutkich pończochach z nogą założoną na kolano wygląda czarująco.

Hm… wywinę im figla. Namówię do tego chłopaka, który tak ochoczo mnie teraz posuwa.
– Czy dobrze pamiętam? Masz na imię Robert. Dobrze ci jest teraz? – szepnęłam chłopakowi na ucho.
– Cudownie! Jesteś czarująca!
– Trafiło ci się. Rżniesz kobietę, która była kiedyś w finale wyborów Miss Universe. Napisałam o tym! – odparłam.
– Ty coś czujesz, coś przeżywasz, czy raczej ci to wszystko lata? – zapytał Robert.
– Lubię się pieprzyć. Nic nie udaję. Oczekuję, że doprowadzisz mnie za chwilę do tego rozkosznego momentu. Poradzę ci jednak jak to zrobić, abyś dostał dużo. Niech ci nie zależy na tym, aby mnie zadowolić. Bierz ze mnie, to co chcesz, nie zważając na żadną moją potrzebę. Potraktuj mnie jak dziwkę. Pomyśl, że nic dla ciebie nie znaczę, wtedy będzie ci dobrze i mnie też. To jest cała tajemnica wyuzdanego seksu. Rozumiesz to czy nie?
– Ciarki mnie już przechodzą. Wędrują od kutasa do mózgu. Chcę rozładować to napięcie, gdyż mnie roznosi… jeśli jednak już za chwilę spuszczę się w tobie, to oni nie zdołają sfilmować frywolnego seansu – zauważył Robert.
– Więc im pomogę! Nie pozwolę ci dojść już teraz. Popatrz na Ewę, właścicielkę firmy, podoba ci się ta dziewczyna. Wciągnijmy ją do zabawy. Może trafi ci się, że to jej wtryśniesz dzisiaj cały twój ładunek.
– Ona jest tutaj w innej roli!
– Już moja w tym głowa! Jeszcze pięć twoich mocnych ruchów, takich do samego dna
i będzie przerwa. Potem… już za chwilę będziesz się pieprzyć z Ewą.
– Jesteś szalona, ale jeśli tak chcesz, to licz więc: raz… dwa… trzy… eh… cztery… uua... pięć.

Odepchnęłam chłopaka i raptownie usiadłam na posłaniu. Odwróciłam się w kierunku Ewy, wyzywająco rozchyliłam uda i dotknęłam swojej cipki. Bezczelnie patrzałam jej w oczy i uśmiechałam się kokieteryjnie. Kontynuowałam masturbowanie się, dedykowane dla niej. Po dłuższej przerwie z rozbrajającą miną stwierdziłam:
– Ewa! Chcę ci coś powiedzieć. Chodź do nas! Ja po stosunku z facetem smakuję inaczej. Wypróbuj mnie ponownie. Skorzystaj z okazji!

Moja prowokacja się udała. Mimo widocznego wahania się Ewa wstała powoli z fotela, zdjęła rajtuzy i pantofelki i usiadła koło mnie na łóżku. Była dzisiaj, teraz blisko mnie ponownie. Może zdołam się nią nasycić. Bliskość jej ciała powodowała we mnie narastający stan przyjemnej ekscytacji. Trudno mi wyjaśnić, dlaczego tak szybko rodziło się we mnie uczucie. Ta dziewczyna była mi po prostu bliska. Myślę, że jest to powodowane tym, iż Ewa ma naturę, charakter, osobowość i poglądy podobne do moich.

Moja nowa przyjaciółka nachyliła się i zaczęła ponownie wodzić ustami po skórze moich ud, zbliżając się znowu powoli do mojej kobiecości. Wiedziałam, że jak weźmie do ust mój sok, to uzależni się ode mnie. Doświadczyłam to kiedyś ze strony mojej byłej przyjaciółki, która została niestety teraz na dłużej za granicą. To pustka, pozostawiona po niej pchała mnie zapewne to nawiązania przyjaźni z nową, kolejną kobietą.

Pozwoliłam Ewie, by lizała długo moje mokre już teraz łono. Było to dla mnie rozkoszne. Więcej! Miało to dla mnie znaczenie mistyczne. Uwielbiam wdzierać się na dłużej do umysłu jakiejś pięknej kobiety. Zakładając, że moja wybranka myśli podobnie, tak więc podarek, jaki chcę jej teraz sprawić, będzie chyba właściwy i sprawi jej dużo przyjemności. Po chwili uchwyciłam jej podbródek, uniosłam jej głowę i przymówiłam w przemyślany sposób:

– Ewa, kochanie, mam zachciankę. Chciałabym popatrzeć, jak się pieprzysz z tym chłopakiem. Zauroczyłaś mnie, zaczynam się w tobie podkochiwać. Wiem, że w takich okolicznościach byłoby dla mnie rozkoszne, patrzeć jak się mu oddajesz. Tak to mam w głowie, bo wiem, że byłoby to przejmujące. Lubię takie emocje.

Tylko przez chwilę dostrzegałam zaskoczenie. Ewa zareagowała szybko i zdecydowanie.
– Obezwładniasz mnie Virgee, ale zrobię to dla ciebie!

Moja nowa przyjaciółka okazała się posłuszna i zdeterminowana. Szybko rozebrała się do naga. Ujrzałam więc to, co bardzo chciałam zobaczyć. Nie tylko całość osoby, ale też ciało Ewy było w moim typie. Upragniona dziewczyna była blada, szczupła w stylu „skinny”.

Przyglądanie się ruchom, gestom, całej akcji, łącznie ze wsłuchiwaniem się w dźwięki oddechów i jęki Ewy w trakcie, gdy Robert dość brutalnie w nią wchodził, omal nie rozniosło mnie na kawałki z powodu rozgorączkowania i owego napięcia i mrowienia, jakie odczuwałam w podbrzuszu.

Trwało to długo, sądzę, iż minęło pół godziny, kiedy to w końcu usłyszałam krzyki.
Chłopak uderzał w delikatne ciało partnerki swoimi biodrami coraz mocniej. Ewa odpowiadała podobnymi ruchami swoich lędźwi. Słyszałam narastające mokre dźwięki, atmosfera namiętności i pożądania była elektryzująca. Całowali się w usta jak trwali kochankowie. Oboje, Ewa i Robert głośno, jednocześnie przeżywali kulminację. Drżenia i drgania mięśni mojej wybranki były przejmujące. Kobieta głośno wykrzyknęła:
– Ohh... auu… mam to... mój Boże, jest cudownie… teraz czuję, że wypełniłeś mnie czymś gorącym.

Muszę przyznać, że w trakcie ich szczytowania, ja także przeżyłam coś niezwykłego. Psychiczne wzburzenie sprawiło, że eksplodował we mnie chyba jakiś piorun kulisty. Wytrysłam, poczułam, że między udami jestem mokra, płyn spływał mi po udach. Włożyłam sobie szybciutko palce, aby nasilić, to rozkoszne rozdrażnienie mojego podbrzusza. Trudno było mi szybko to wyciszyć.

Mężczyzna padł na plecy i głęboko oddychał. Ewa, utrzymując natomiast długo rozchylone uda, pozwoliła nam obserwować, jak sperma spływa z jej pochwy na posłanie. Filmowała to skrupulatnie, milcząca cały czas i bardzo pracowita Magda.

Właścicielka  studia  powinna być zadowolona. Pocałowałam ją namiętnie w usta. Nadal przekazywałam jej sygnały mojego zainteresowania i uwielbienia. Nie miałam jednak pojęcia, w jakim stanie ducha byli współwłaściciele Magda i Tomek, którzy mnie tu dzisiaj zaprosili. Targały mną wątpliwości, gdyż zdruzgotałam im scenariusz na casting. Sprawiłam przecież, że role się odwróciły, tak iż w końcu nie wiadomo, kto tu był główną modelką, kto reżyserem i kto będzie producentem. Zapytałam więc szczerze i otwarcie, celowo powracając do oficjalnego tonu:
– Panie Tomku, czy jest pan zadowolony z pozyskanych nagrań?
– Ależ Virgee, nagrania są OK! Jak zmontujemy to video, to będzie można się zastanowić, czy nie jest to, aby jakaś nowa forma castingu – odparł Tomek.
– Byłaby to dobra, nowa forma, tylko wtedy, jeśli scenariusz można by odtwarzać – głośno odezwała się stanowczym tonem Magda, patrząc zaczepnie w twarz Virginii.
– A na czym miałoby polegać odtworzenie? – zapytała Virginia.
– Prosta sprawa. Należałoby umówić się ponownie, ale w rundzie drugiej to Ewa powinna trzymać kamerę, a ja mogłabym zająć się Robertem, a ty Virgee moim Tomkiem, co jest dla mnie ważne  – wyjaśniła Magda i kontynuowała rozważania – Ewa mnie lubi, poznała namiętność Roberta, więc z przyjemnością popatrzyłaby, jak się z nim bzykam, jakkolwiek najbardziej zależałoby mi, abym mogła przyglądać się, jak mój Tomek zdobywałby ciebie, naszą nową modelkę i znajomą – dokończyła wyjaśnienia Magda.


Zapadła cisza. Chwilę to trwało. Pierwsza odezwała się Ewa.
– Mogę trzymać kamerę!

Myślałam z szybkością błyskawica nad zaistniałym splotem dylematów. Popatrzałam uważnie na Tomka. Uwzględniłam, iż jest on przecież przyjacielem Ewy, którą tak polubiłam, a więc seks z nim byłby dla mnie pewną wartością. To mi lata, że Robert zaliczyłby Magdę, jakkolwiek w niej też już rozsmakowałam się, może dlatego, że jest bardzo powiązana z Ewą. Wyobraziłam sobie całość nowej odsłony i podjęłam decyzję, na którą wszyscy już od kilku minut, wpatrując się we mnie, z niecierpliwością czekali.
– Zgadzam się! Tak może być! Na kiedy więc się umawiamy?


Zadowolona z negocjacji patrzałam na rozgadaną  Ewę i Magdę, żywo dyskutujących  coś z Tomkiem. Nie w pełni rozumiałam jednak  ich rozmowę. Właścicielki studia rozważały jakiś dylemat.  Zastanawiały się, czy jestem dla nich oczekiwanym odkryciem.  Mówiły o jakiejś rumuńskiej modelce Cristinie, która pisze powieści.  Spodziewały  się, że owa aktorka wyjaśni im na czym polega funkcjonowanie osobowości kobiet, które zgłaszają się na castingi.  Sugerowały, iż jest to jakieś rodzaj  pogłębionego ekshibicjonizmu.  Przecież to nie tak. Pisałam  o tym  rozwlekle w tekście, który nie na darmo zatytułowałam słowem „Iluminacja”.

Ten tekst odnotował 16,388 odsłon

Jak Ci się podobało?

Średnia: 7.7/10 (10 głosy oddane)

Pobierz w formie ebooka

Komentarze (2)

0
0
Wciągająca historia, chociaż brakuje mi konfliktu. Wolę, gdy bohaterowie mają jakieś opory, które trzeba przełamywać, albo gdy toczą wewnętrzną walkę, czy ponieść się namiętnościom, czy zachować wierność.
Nie jestem też fanem wyrażeń typu "oddawała się w sposób zniewalający". Trudno pobudzić tym moją wyobraźnię. Lepiej chyba zrezygnować z takich wyrażeń i po prostu opisać jak się oddawała, co robisz w kolejnym akapicie. Zamiast "jej uroda była zniewalający" wolę opis w stylu "wpatrując się w jej wąskie usta, zastanawiałem się, czy zmieszczę w nich swojego grubego kutasa.".
Zgadzasz się z tym komentarzem?
0
0
@ adix
Dziękuję za konstruktywny komentarz. To prawda, że tekst wciąga bardziej, gdy "bohaterowie mają jakieś opory, które trzeba przełamywać". Takie zalecenie powinienem uwzględnić, jakkolwiek programowo nie piszę tekstów dołujących i zawsze staram się przedstawiać ludzi: nieskrępowanych, swobodnych, niezależnych, otwartych, frywolnych, szczęśliwych. Nie interesują mnie szamotania z ludźmi uprzykrzającymi nam życie.

Zgadzam się także, że należy się starać, aby wszystkie "okrągłe, ogólnikowe zdania" zamienić na wypowiedzi "pełnokrwiste, ekscytujące". Pozdrawiam...
Zgadzasz się z tym komentarzem?

Dodaj komentarz

Zaloguj się

Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.