Urodzinowy poranek

15 marca 2015

Szacowany czas lektury: 11 min

Przewraca się na plecy podwijając ręce pod głowę. Otwiera oczy i wpatruje się w sufit w bezruchu. Nie myśli o niczym konkretnym, pozwala impulsom przepływać swobodnie, czuje się lekko. Po chwili takiego letargu osoba na drugiej części łóżka zaczyna się poruszać sprawiając, że wraca myślami do rzeczywistości. Spogląda na bok i jego oczom ukazał się ten piękny obraz, nagiej, długowłosej brunetki leżącej obok niego.

- Czyli to nie był sen - pomyślał. - To wszystko stało się naprawdę...

Położył swoją dłoń na jej nagim ramieniu i przesunął powoli, samymi opuszkami palców w dół podążając wzrokiem za swoją ręką, zatrzymując się na nadgarstku. Dostrzegł poprzecznie popękane naczyńka krwionośne tuż nad jej dłonią i dopasował do uszkodzenia swoją rękę.

- Ups. No cóż, Grey byłby dumny... - mówiąc to oplótł ją całą swoim wzrokiem, zatrzymując się na śladach dłoni na jej pośladkach, malince o rozmiarze mandarynki pod obojczykiem, śladach paznokci na plecach, szczególnie nad pośladkami i wciąż różowych jeszcze piersiach, których wczoraj przecież nie oszczędzał...

W trakcie dokonywania tego przeglądu wyraźnie się podniecił. Jego członek pod materiałem bokserek zaczął delikatnie pulsować i robiło się coraz ciaśniej. Zsunął z siebie bokserki.

- Od razu lepiej - stwierdził.

Wyskoczył z łóżka do ubikacji, ogarnął się nieco, ciągle rozmyślając o tym co zaraz nastąpi i wrócił tak - tak jak podejrzewał - z jeszcze większym wzwodem. Spojrzał na łóżko, a tam pośród gęstych ciemnobrązowych włosów dostrzegł żarzące się dwie iskierki, skierowane w jego stronę.

- No witaj - powiedział niskim tonem. - Nie chciałem Cię obudzić, wybacz - mówił to z takim wyrazem twarzy, że wiadomo było, że kłamie.

- No hej - odezwał się delikatny kobiecy głos - A ja właśnie myślę, że chciałeś, nie wiem czy wybaczę.

- Wybaczysz - rzekł pewny siebie.

- Tak? Kiedyś się przykro rozczarujesz - skwitowała niepewnie.

- Nie sądzę, w najgorszym razie przeproszę - powiedział z wyraźnym uśmiechem. - A tymczasem... - zaczął powoli podchodzić do łóżka i stanął tuż przed nią.

- A tymczasem... - kontynuowała z nutką ciekawości w głosie, wpatrując się w nieco tylko pobudzonego penisa, który był już na wyciągnięcie jej ręki.

- A tymczasem wiesz co masz robić - uśmiechnął się w swoim stylu i stanął nieco szerzej.

J. uśmiechnęła się i odrzuciła kołdrę na bok. Usiadła na skraju łóżka i wyciągnęła do niego ręce, obejmując go za pośladki i przysuwając do siebie. Jedną dłoń zostawiła na lewym pośladku lekko drapiąc paznokciami, a drugą przesuwając po udzie, do wewnątrz i ku górze, dotarła do jego moszny i rozpoczęła delikatne pieszczoty zajmując się jądrami. Po tym krótkim przystanku objęła dłonią już pobudzonego, ale wciąż jeszcze nie bardzo twardego penisa i zaczęła energicznie poruszać ręką.

W pewnym momencie nie przestając go pobudzać schyliła się i zaczęła lizać mu jądra.

A. wydał z siebie delikatny stłumiony jęk i bardziej się wyprostował. Chwycił jej rękę i odsunął od członka. Spojrzał w dół tak, że J. dobrze wiedziała czego od niej oczekuje.

Odsunął się od łóżka robiąc jej trochę miejsca. J. zeszła na podłogę i uklęknęła przed nim siadając na swoich piętach zalotnie wypinając pośladki tak jak ją nauczył. Ręce zwiesiła wzdłuż ciała i zgodnie z jego wskazówkami zajęła się nim samymi ustami.

Najpierw powoli wzięła główkę do ust. Delikatnie zasysając i bawiąc się językiem jeździła po wędzidełku. Wypuściła go z warg i złożyła pocałunek u jego nasady. Wyciągnęła język i delikatnie, zaczęła przesuwać go po prawej stronie penisa od nasady po sam czubek główki i w dół...

Docierając z powrotem do dołu przesunęła się nieco i powtórzyła ten zabieg w kolejnym paśmie.

Gdy doszła już do momentu, że została jej tylko dolna część penisa zeszła jeszcze niżej i swój ruch rozpoczęła w okolicach środka moszny. Lekko docisnął jej głowę dając znać, że może nieco zwiększyć nacisk języka. J. Powolnie... przesuwała się ku górze zaznaczając mocniejszym dociśnięciem każdą żyłkę, każdą tętniczkę, którą napotkała na swojej drodze docierając do główki. Tym razem nie cofała się na dół. Otworzyła szerzej usta i powolnym, lecz nieprzerwanym ruchem zaczęła zatapiać pulsującego członka w swoich gorących i wilgotnych wargach... Stopniowo, powoli, otulając go jeszcze gorącą poduszką swojego języka, bardzo uważnie... Gdy dotarła już do swojego maksimum A. położył rękę z tyłu jej głowy dając jej znak, że zaraz pomoże jej dojść dalej. Tak też zrobił, pewnym ruchem do siebie, docisnął jej głowę do swojego łona tak, że cały członek znajdował się w jej gorących ustach. Jednym ruchem wyciągnął penisa z jej buzi i uniósł ją na łóżko. Położył się na niej i wtulił głowę w jej szyję twarzą dotykając poduszki. Powoli rozpoczął ją całować od strony lewego policzka. Powolne muśnięcia wargami szczypały jej delikatną skórę bardzo subtelnie. Gdy dotarł do kącika jej ust jednym ruchem przesunął na nie swoje wargi. Otworzył je, zassał powietrze i zrobił ruch jakby chciał ją pocałować. Jednak kilka milimetrów od jej nabrzmiałych od szybciej płynącej krwi warg, zatrzymał się. W tym momencie J. wydała z siebie cichy jęk. A. otwartymi ustami bardzo delikatnie wypuszczał gorące powietrze omiatając nim jej usta i ich okolice... Po chwili mocno wpił się ustami całując J. bardzo intensywnie. Trwało to dłuższą chwilę. Oboje wili się w namiętności pocałunków kompletnie zapomnieni, jakby otaczający ich świat nie istniał, jakby liczyła się tylko ta chwila, tu i teraz.

A. przesunął swoje dłonie na jej piersi, mocno ściskając i przesuwając je ku górze nie zaprzestając pocałunków. Jedną dłonią zjechał w dół, w umiarkowanym tempie, celowo zahaczając paznokciami skórę na jej brzuchu. Przesunął po jej łonie i bez większych ceregieli otwartą dłonią wsunął palce między wargi jej cipki. Na górze rozpoczął się taniec języków. J. cicho pojękując kręciła kółka wokół języka A. Ten nie przestawał stymulować jej cipki rozpychając się palcami między wilgotnymi nierównościami. Niespodziewanie wsunął w nią dwa palce. Mocno na początku, później docisnął je powolnym miarowym ruchem jak najgłębiej. W pokoju rozległo się głośne jęknięcie. A. zaczął rytmicznie poruszać palcami w jej wnętrzu. Kciukiem starał się spotęgować jej doznania kręcąc kółka w okolicach jej łechtaczki. Pokój wypełniły już nie pojedyncze głosy, a normalne, regularne jęczenie. J. nie mogła się opanować - choć się starała. Zakrywała poduszką, wgryzała się w nią, próbowała wszystkiego. Nagle spadła na nią z dużą prędkością dłoń wciskająca się w jej pośladek, a pomieszczenie przeszył głośny plask. A. przestał poruszać się w jej cipce i ponownie wolną ręką wymierzył jej mocnego klapsa tym razem w drugi pośladek. Nie czekając na jej reakcję rozpoczął ponownie rytmiczne ruchy ręką w jej cipce, tym razem mocniej, intensywniej niż poprzednio. Obrócił ją na brzuch i ukląkł na łóżku. Prawą ręką chwycił mocno jej kark, a lewą która była w jej wnętrzu jeszcze bardziej przyśpieszył. J. łapała każdy haust powietrza, łapczywie i szybko byle tylko móc wydać z siebie kolejny dźwięk. A. czuł, że J. jest blisko i niespodziewanie zaprzestał poruszania ręką.

Ku jej niezadowoleniu wyjął palce, a J. zaczęła grymasić niezrozumiale spod poduszki.

Wtem A. przesunął się za nią uniósł jej pupę tak by się wypięła w jego kierunku i mocno rozszerzył jej pośladki uwidaczniając sobie jej ociekającą, pulsującą cipkę i drugą dziurkę.

Przysunął się do niej na kolanach i oparł główkę penisa o jej gorącą cipkę. J. lekko ugięła jedno kolano i wydała z siebie dźwięk, który nijak można nazwać, ale wiadomo było, że oznaczał bardzo przyjemne uczucie. A. uniósł ponownie jej pupę i zaczął napierać penisem na jej szparkę. Powoli... przedzierając się przez nabrzmiałe wargi wsuwał się w jej wnętrze aż do samego końca... zatrzymując się dopiero u jego nasady. Najpierw powoli... i stopniowo coraz szybciej... zaczął poruszać się w jej cipce. Najpierw docisnął jej twarz do poduszki przyśpieszając swoje ruchy, a drugą ręką mocno ścisnął lewą pierś, kończąc mocnym ściśnięciem jej sutka. Czuł, że powoli napływa do jego mózgu fala gorąca zwiastująca coraz bliższy orgazm. J. leżała przed nim z głową wciśniętą w poduszkę, dupą wypiętą jak suka i przyjmowała każde pchnięcie swojego pana. Każde kwitowała głośnym jęknięciem, a te mocniejsze - krzykiem. Po wcześniejszych robótkach ręcznych czuła, że jej spełnienie powoli się zbliża. W tej samej chwili poczuła jak A. zaczyna zbierać jej włosy i już wiedziała co się zaraz wydarzy. Zakręcił je na swojej dłoni i naciągnął, chwytając krótko przy jej głowie...

- Ten to wiedział, co to znaczy trzymać babę krótko... - przemknęło jej przez myśl

Nagle poczuła mocne pociągnięcie do tyłu za włosy, wymuszające na niej podniesienie głowy z poduszki, jeszcze mocniejsze wypięcie tyłka i odgięcie głowy do tyłu. Taak... teraz czuła się jak prawdziwa ujeżdżana suka. Lubiła to uczucie. A. jedną dłonią mocno ciągnął ją za włosy, a drugą położył na jej lewym biodrze, stabilizując sobie jej miednicę, by nie przesuwała się z każdym jego pchnięciem. Po chwili zaczął wręcz dociskać jej tyłek podczas każdego wejścia w nią. Pociągnął jeszcze mocniej włosy i przyśpieszył. Nagle uwolnił jej włosy, a J. na skraju orgazmu kompletnie zdominowana, nie kontrolowała swoich mięśni i opadła do przodu na poduszkę. A. chwycił jej miednicę również drugą ręką i rozpoczął istny galop po swój orgazm. Mocno wbijał się do końca... raz za razem. Poczuł jak spełnienie nadchodzi. Znalazł jeszcze resztki sił żeby przyśpieszyć w tym hałasie, który tworzony był przez jęki J. ruszające się łóżko i odgłos obijających się ciał. Wydał z siebie stłumiony, niski jęk zwalniając swoje ruchy i wytryskując w nią kolejne porcje nasienia. Każde powolne pchnięcie skorelował z ponownymi tryśnięciami spermy. Gdy jego orgazm minął wysunął się z niej, pociągnął za nogi tak by położyła się płasko na brzuchu i opadł na nią. Ugryzł w kark i oparł swój policzek na jej. Wsłuchiwał się w jej przyśpieszony oddech, którego wciąż nie mogła opanować. Wytarł krople potu, które pojawiły się jego czole. Jeszcze raz złożył usta na jej karku, tym razem nie gryząc, a składając delikatny pocałunek. Zbliżył się do jej ucha i szepnął.

- Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin perełko - powiedział półgłosem.

- Właśnie dostałam - odpowiedziała uśmiechając się.

Ten tekst odnotował 13,269 odsłon

Jak Ci się podobało?

Średnia: 5.14/10 (11 głosy oddane)

Pobierz w formie ebooka

Komentarze (0)

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Zaloguj się

Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.