Eva

15 lipca 2019

Szacowany czas lektury: 5 min

- Bierzemy tę białowłosą kurwę.

Patrzył na ciebie. Tak, na ciebie.

Na małą, związaną, opatrzoną czarną obrożą szmatkę. Zwykłą, nudną, niegodną uwagi. Jedną z wielu, klęczącą w ciasnym, ściśniętym szeregu oczekujących na swój gorzki los. Na nic. Tym właśnie byłaś, od kiedy dałaś się złapać w nagonce. Przestałaś istnieć dla świata; przestano pamiętać twoje imię, nazwisko, kolor oczu i ulubioną kawiarenkę. Przestano patrzeć na twoje Ja, na twoje emocje, pragnienia, marzenia, na to kim jesteś i kim chciałaś być. A jednak teraz - klęcząca, zniewolona, rozebrana, ociekająca śliskim nasieniem po ostatniej grupce i tępo wodząca oczyma za kolejnymi mężczyznami przeglądającymi towar - czułaś się znacznie bliżej tego, czym zawsze miałaś być. Małą, tanią, bezbronną, usłużną suką na łasce stada wygłodzonych, żądnych wrażeń samców. Numerkiem, przedmiotem, kawałkiem mięsa szarpanym przez tuziny grubych, ogromnych, pulsujących żądzą kutasów. Małym, podartym, upaćkanym kobiecym ciałkiem w dzikiej, suczej rozkoszy wijącym się pośród natłoku potężnych męskich ciał.

Może to dlatego wybrał ciebie.

Inne drżały. Łkały. Strachliwie i niepewnie zerkały na klientów okazjonalnie zaszczycających je przelotnym spojrzeniem, same nie wiedząc, czy lepiej być kolejną parą cycków na wystawie, czy kupną kurwą dziennie obsługującą cały gang. Te naszpikowane psychodelikami tępo wpatrywały się w podłogę. Inne padały na twarz, skręcane skurczami po godzinnym klęczeniu z nadgarstkami związanymi za plecami.

Ich uda ociekały strachem, potem i paniką.

Twoje wciąż lekko drżały w czystej, suczej rozkoszy, wolno ulatującym posmaku po tym, co zrobiło ci kilku facetów z gangu, zanim wepchnęli cię do szeregu. Gwałcili. Rżnęli. Jebali. W małym, ciemnym pomieszczeniu ciężko było ci znaleźć suchy kawałek dla twoich drżących stóp. Stałaś w kałuży stygnącego nasienia, gardłowymi jękami przyjmując tysiące ataków twardych kutasów. Leżałaś na małym stoliku, gnąc i wijąc się pod brutalną szarżą rozrywającą twoją cipkę, odruchowo łykając kutasa wsuniętego w twoje usta i waląc kolejne przystawiane do dłoni. Leżałaś zgnieciona pomiędzy czarnym ciałem a mokrą, śliską podłogą. Nie pamiętałaś wiele. Męskie krocze nachalnie zabierające cały widok, gęste strumienie spermy, dzikie fale perwersyjnej rozkoszy wypełniające rozepchane, zalane wnętrze. Godzina po godzinie.

Podczas gdy ich uda ociekały strachem, potem i paniką, na twoich za cholerę nie można było oddzielić wycieku kobiecych soków od grubej, połyskującej warstwy śliskiego nasienia. Kapały. Ociekały. Wnętrze twoich ud było usiane strużkami gęstego koktajlu, a twoje wnętrze co jakiś czas wypuszczało kolejną strużkę dostawy. Wargi oblizałaś do czysta. Jednak wciąż zbierałaś językiem cienką, lśniącą powłokę i za każdym razem miałaś wrażenie, że gdzieś pośród porcji śliny wyczuwasz małą kroplę spermy.

Byłaś suką. A on to wiedział.

Rozwiązali cię, zapakowali w białe, poszarpane szmaty ledwo zasłaniające sucze wdzięki i pchnęli w ramiona czarnoskórego giganta. Czułaś, jak inne kobiety patrzyły z zazdrością, niezręcznie prężąc swoje atuty w nadziei na ostatnią zmianę. W nadziei, że zostałabyś z powrotem wepchnięta w grupkę złowionych niewolnic-ciągutek, a one codziennie wiłyby się jebane masywnym czarnym kutasem.

Dla większości wątpliwy honor. Dla ciebie... rozkosz.

Męska dłoń bezceremonialnie chwyciła cię za pośladek i silnie ścisnęła, przez chwilę miętosząc jędrne, kobiece ciało. Szybko powędrował do talii, z niewiele mniejszą werwą testując wąski, delikatny punkt swojego nowego nabytku. Czułaś się jak zwierzyna - bezbronna, obmacywana, oglądana z wszystkich stron i oceniana. Jak zwierzyna w łapach potężnego, zagłodzonego drapieżnika. Gdzieś niżej, niżej niż te uczucie rozpalające twoje dziko rozpędzone serce czułaś coś ogromnego, kurewsko napalonego, wszystkimi siłami próbującego przebić się przez szorstką tkaninę rozporka i wbić w twoje delikatne ciało - wielkie, gorące wybrzuszenie ocierało się o twoją nagą skórę nieco poniżej pępka. Jedną dłonią ściągnął twoje włosy i boleśnie szarpnął do tyłu.

Patrzył na ciebie.

W oczy.

I zaakceptował.

Zostałaś wyprowadzona. Za rękę, jak dama, eskortowana przez trzech rosłych facetów i twojego giganta. Dostałaś bieliznę, sukienkę, małą damską torebkę i przestronne miejsce w luksusowym samochodzie. Gigant usiadł z przodu. Ruszyłaś.

Na wieczność bycia rżniętą, posuwaną i jebaną. Brutalnie, dziko, po zwierzęcemu, przez hordę rozpalonych samców. Będziesz się krztusić. Dławić. Tonąć. Pod wiadrami gęstej, palącej spermy kapiącej z każdego centymetra twojego ciała. Będziesz łykała, spijała, przyjmowała setki spustów na twoje małe, kobiece ciało. Będziesz się wiła w błogiej, uzależniającej rozkoszy, długimi, przeciągliwymi jękami akompaniując każde wbicie i posunięcie wypełniające część twojego rozepchanego ciała. Będziesz rozpychana, jebana, obierana ze swej fałszywej otoczki i przekuwana w to, czym zawsze miałaś być.

Małą, szczęśliwą suką.

Ten tekst odnotował 18,954 odsłon

Jak Ci się podobało?

Średnia: 5.37/10 (59 głosy oddane)

Pobierz w formie ebooka

Komentarze (27)

+1
0
Dla mnie ten tekst to kompletne dno, ale co ja tam wiem…
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+1
0
Brak błędów i kreatywne słownictwo. Klimat też gęsty i określony. Chyba mnie się podoba.
Zgadzasz się z tym komentarzem?
0
0
@Niktooona z tymi błędami, to nie do końca tak... coś by się znalazło, jak np. tu:

Byłaś suką. A on to wiedział.


to A w tym kontekście akurat nie pasuje, lepiej brzmiałoby I
Nie chodzi mi wcale o czepianie się, raczej o ,,dopieszczenie" (chociaż dziwnie brzmi to słowo w zestawieniu z samym tekstem 🙂 ).
@Indragor, co zaś do Twojego komentarza. Bardzo cenię Twoje uwagi, ale chyba po raz pierwszy podszedłeś do tekstu zbyt emocjonalnie i spojrzałeś na niego wyłącznie przez pryzmat potraktowania KOBIETY przez autora. Masz inne podejście (do KOBIETY) i dlatego tekst tak Cię ruszył. Zauważ jednak, że autor nie mówi o KOBIECIE, a nawet nie kobiecie ogólnie, a o kobiecie-suce! Do TAKIEGO tekstu, do TAKIEJ tematyki wręcz prosi się tak mocne słownictwo i takie podejście autora! Inne, mniej wyraziste, nie oddałoby specyfiki opowiadania.
Wybacz Autorze, że się rozpisałam pod Twoim tekstem... Ostatnio ktoś mi zarzucił, że piszę za długie komentarze...
Podsumuję tak: Podejrzewam, że ogólnie nie uzyskasz wysokiej średniej, z powodów podobnych, o których wspomniał @Indragor. Podejrzewam, że ciężko będzie znaleźć drugiego autora, który zagłosuje za wyjściem tekstu z poczekalni. Ja JESTEM ZA WYJŚCIEM. Powodzenia 🙂
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+1
0
Mocny tekst, mam wrażenie, że autor pisał o kimś bardzo konkretnym. Albo o konkretnych swych fantazjach. Jest trochę za dużo klimatu, o rżnących kutasach i sukach, brakuje również fabuły, ale czytało się nawet, nawet. Nie mogę pozbyć się wrażenia, że to jest skierowane do kogoś, naprawdę.
A co mi tam, kliknę za wyjściem z poczekalni.
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+2
-1
Mocny tekst. Krótko i treściwie. Przeczytałem z ciekawością. Przyznaję, że mi się spodobał.
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+2
-3
To nie moje klimaty.Ostry,okrutny,wulgarny..Takie pseudo opowiadania nie powinny byc pod zbiorem ,,erotyczne",tylko jakiś horror albo porachunki gangsterskie.Nie podoba mi się absolutnie,brak miłości,uczucia i zwykłęgo realizmu.Obawiam się ze to nie 1-sza i ostatnia cześc opowiadania.Oby więcej części juz nie publikowano!
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+1
-1
Opowiadanie w takiej konwencji to gwarancja polaryzacji czytelników. Kontrowersja jest sprawdzonym wabikiem, ale równie skutecznie dzieli odbiorców. Ja sam należę do obozu "nie moja bajka". Łóżkowy dirty talk nie jest mi obcy, ale na papierze (lub ekranie, będąc precyzyjnym), nie w ogniu emocji, łatwiej o przesadę. Taka brutalizacja języka skutecznie zabija we mnie wszelkie podniecenie. Epatowanie w kółko kurwami, sukami i jebaniem nie wywołuje we mnie emocji innych, niż irytacja ubogością środków językowych. Jestem zdania, że nawet o BDSM czy skrajnych formach dominacji da się pisać z większym wyrafinowaniem. Forma zatem nie przekonuje mnie wcale, a treść? Tę trudno ocenić przy tak krótkim tekście, ale jest dość sztampowo. Krótko mówiąc, nic tu dla mnie, ale czytelnicy poszukujący mocniejszych wrażeń powinni być usatysfakcjonowani.
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+3
0
A mnie się podoba, bo zawiera to, czego brakuje w dużej części opowiadań pojawiających się tutaj - EMOCJE.
Co z tego, że brudne, zwierzęce i złe? To nawet nie jest "dirty talk", a seksualne zniewolenie, wbrew woli kobiety - z jednej strony rzecz nieakceptowalna i ścigana z kodeksu karnego, z drugiej bohaterka najwyraźniej (wedle słów narratora) w przeciwieństwie do współtowarzyszek niedoli czerpie przyjemność ze współżycia z gangiem.
Mnie od razu pojawiła się w głowie wizja gangu np. z Albanii, handlującego kobietami jako wizualizacja opisanej historii.

Wchodząc w rolę adwokata diabła - nie widzę tu absolutnie sztampy. Sztampą jest pisanie n-tego opowiadania (i powielanie historii) o zdradzie kontrolowanej, trójkątach, związku milf - młody, pierwszych młodzieńczych przygodach seksualnych czy wielkiej miłości, zakończonej hepi endem. Przy okazji można zrzygać się od cukierkowatości i powtarzania w koło Macieju tego samego.
Tutaj jest syf, brud, brutalność (życie to nie jebajka), ale i realizm, emocje, pornografia (bo erotyzmu tu tyle, co kot napłakał, dostajemy na dzień dobry gonga między oczy i stan zamroczenia trwa do końca). Jest też coś, czego w innych opowiadaniach publikowanych tutaj nie ma - wyjście poza schemat. Tak jak w przypadku "Kontenera" jestem za tym, żeby Autor/Autorka pisali dalej (a najlepiej rozwinęli tę historię).
Dam 9 na zachętę i niejako idąc "pod prąd" opinii - to, że coś jest inne, nie oznacza, że jest gorsze, a ten portal z racji swojej tematyki powinien być otwarty na eksperymenty.
Techniki nie analizuję - od tego są tutaj inni.

P.S. @Krystyna, skoro Tobie inni wyrzucają, że piszesz za długie komentarze, to ciekawe, co powiedzą o moim? Jeszcze trochę i byłby dłuższy od komentowanego opowiadania 😉
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+2
-2
W sumie to jest w tym sporo racji.

Po chuja wacława produkować się na pisiont stron, dopieszczać tekst, grzebać po słownikach i zastanawiać czy jeśli jeden rabin powie tak, to drugi rabin powie nie.

Wystarczy naskrobać coś o objętości szkolnego wypracowanka i z podobnym poziomem języka (na czele ze zdaniami nie dłuższymi niż pięć wyrazów żeby nie zmęczyć czytelnika), dodać trochę bluzgów i voila! EMOCJE! I myk na główną, żeby podkręcać licznik wyświetleń.

Jasne, że każdy na swoje gusta, preferencje i oczekiwania, że są czytelnicy i "czytelnicy", ale moim zdaniem coś tu chyba poszło nie tak.

Aż mi się uniosło...
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+3
-1
ŁAŁ!!! Niesamowite, opowiadaniu udało się uzyskać drugi głos ZA. Gratulacje!... a ja zwątpiłam 🙁
@Sztywny wielkie dzięki, że dojrzałeś w tekście potencjał...
@XXX_Lord ,,A mnie się podoba, bo zawiera to, czego brakuje w dużej części opowiadań pojawiających się tutaj - EMOCJE." I nie tylko z tymi twoimi słowami się zgadzam, a z całym komentarzem - aż mam ochotę wkleić jeszcze dwa cytaty (spokojnie, nie zrobię tego).
I żeby nie było... @Agnessa Novak ,,Po chuja wacława produkować się na pisiont stron..." Uważasz, że to jest komentarz ,,na poziomie"? Owszem, na poziomie, TYLKO NA JAKIM? Dalej napisałaś: ,,, każdy na swoje gusta, preferencje i oczekiwania... To prawda. Każdy z zaczynających czytać nowy tekst ma jedno oczekiwanie - nie usnąć podczas czytania, a podniecić się/wyzwolić emocje/,,przeżyć" opowiadanie. I to opowiadanie takie zadanie spełnia. A że nie było delikatnie, cóż, w tagu jest: ostry, zostałaś więc uprzedzona.

Do licha, cieszę się (chyba?) bardziej od autora. Autorze czas zdaje się na reakcję.
Pozdrawiam, Krystyna 🙂
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+2
-4
@Agnessa Novak

Opinie są jak dziury w d.pie, każdy ma własną.
Co z tego, że wyprodukujesz dopracowaną historię na godzinę albo i dłuższy, prognozowany czas czytania, skoro Czytelnik zacznie ziewać po pięciu minutach i przerwie, albo dotrwa do końca, ale po godzinie nie będzie pamiętał, o czym właściwie czytał?

Są historie, które wbijają w głowę gwóźdź, a powyższa właśnie taka jest. I nie ma żadnego znaczenia, że jest krótka, czy na poziomie "szkolnego wypracowanka" (nie widzę tam nic z poziomu wypracowania szkolnego, ale co ja tam się znam). Ma w sobie to coś, co nie pozwala przejść obok obojętnie, w przeciwieństwie do sporej większości opowiadań, publikowanych tutaj.

EDIT: @Krystyna, teraz ja podpiszę się pod Twoim komentarzem oboma ręcami 😉
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+1
-1
@XXX_Lord:

Nie wiem, czy zauważyłeś, że w swoim wywodzie sam wpadłeś w pułapkę narzucania innym czytelnikom własnej opinii?

Są historie, które wbijają w głowę gwóźdź, a powyższa właśnie taka jest.


Ma w sobie to coś, co nie pozwala przejść obok obojętnie (...)



Tobie wbija w głowę gwóźdź. Tobie nie pozwala przejść obojętnie. Powołując się na emocje, nieodmiennie będziesz odwoływał się do swoich uczuć. Ja, pomimo pięciominutowej lektury, zdążyłem się setnie wynudzić, i owszem, wbrew twojej tezie, jest mi ta opowiastka całkowicie obojętna. We wcześniejszym komentarzu broniłeś autora przed nazywaniem jego tekstu sztampowym. Cóż, takich fantazji widziałem/czytałem już na pęczki, ty widocznie jeszcze nie. Dla mnie nie ma tu nic odkrywczego. Żeby nie być gołosłownym: na oko co drugi komiks z serii Fansadox to właśnie historyjka o uprowadzeniu i brutalnym gwałcie jednej lub kilku kobiet, wśród których niezawodnie przynajmniej jednej zaczyna się to podobać; niezliczone filmy porno opierają się na podobnej fabule; goodreads.com wylicza 137 książek otagowanych opisem "rape fantasy" (a sama obecność takiego taga już powinna dawać do myślenia, że jest to popularny nurt). Jeśli lubisz takie klimaty, podrąż troszkę, a internet zasypie cię opcjami do wyboru. Krótko mówiąc - paaanie, to już było.

Żeby była jasność, nie jest moją intencją toczyć batalię o ten prościutki tekst. Apeluję jedynie o trochę większą otwartość na odmienne odczucia i stonowanie wypowiedzi. Podobało ci się? Świetnie. Daj znać autorowi, na pewno się ucieszy (o ile jeszcze tu zagląda, "Eva" leżała w poczekalni od lutego). Innym się nie podobało? Pozwól im też to wyrazić.
Zgadzasz się z tym komentarzem?
0
-3
@Krystyna - jakie opowiadanie, taki komentarz.

@XXX_Lord - nie wiem co komu (i w co) wbił ten tekst i może nie pytam. Po prostu uważam, że autor dodał na razie jedno opowiadanie (o ile to można nazwać opowiadaniem - na pewno przekracza limit znaków, bo nie mam teraz jak tego sprawdzić?) o jakości może nie słabej (bo tego nie twierdzę i moja ocena też nie była z tych najnizszych, doceniam na przyklad brak błędów) ale i naprawdę nie dającej powodów do nadmiernego nomen omen podniecania. I co? I szast-prast ląduje na głównej. A o perełkach zalegających w poczekalni jest aż nadto tematów na forum. Widać nadal za mało i zbyt grzecznych.

I nie, nie przeszkadza mi to, że powyższy tekst jest dosłowny i porusza kontrowersyjne tematy. Tylko, że nie oferuje abolutnie nic ponadto. "Ostrość"* tekstu nie ma zadnego celu poza byciem "ostrą" samą w sobie. Jasne, można i tak. Ale ja temu przyklaskiwać nie będę, wybaczcie.

*chociaz jak "Eva" jest "ostra", to takie na przykład "Dzikie bestie" (których zaleganie w poczekalni jest po prostu wstydem i niczym innym, ale zapewne zaraz się dowiem że ktoś "nie miał czasu" na lekturę i wystawienie oceny) są koktaljem z żyletek zalanych napalmem. I tam przez 4 godziny (według licznika) czytania widać, że ta ostrośc, brud i kontrowersja ma głębszy sens i cel. Tutaj nie ma.
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+1
0
Są tacy, którzy prócz dobrych opowiadań z wielką chęcią przeczytają właśnie taką dyskusję pod tekstem. Od lat z wielką chęcią czytam dyskusję dotyczącą niuansów językowych, więc dziękuję wszystkim, którzy się udzielają w dyskusjach.
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+1
-4
Agnessa Novak-Ty w koncu jesteś kobietą czy facetem?Bo juz nie potrafię się domyslic.A bagienko stworzone w tym opowiadaniu nie jest ani życiowe,ani realistyczne-pozytywne opinie to tylko usprawiedliwienia dla autora.To są wypociny młodego sfrustrowanego człowieka usiłującego przekazac światu jaki to on(świat)jest zły.Choc to prawda w sumie-opowiadanie jest denne.
Zgadzasz się z tym komentarzem?
0
-4
Muj borze tucholski, po raz pisionty to samo... Nick jednoznacznie żeński, w opisie na stronie "autorka" (chociaż fakt, na początku mojej bytności na pokątnych pole było puste w wyniku nieuwagi i pewnie stąd się to częściowo wzięło, podobnie jak z mojego długoletniego nawyku używania form bezosobowych), nawet ta foczka w avatarze nie jest raczej szczytem męskości 🙂 a cały czas ktoś wyskakuje z tym samym bzdurnym pytaniem.

Wystarczy, że napiszę coś o seksie analnym, użyję jakiegoś kontrowersyjnego stwierdzenia, albo po prostu wypowiem co bardziej emocjonalnie i zaraz "facet! facet!". Jprdl. To uznajmy może, że się identyfikuję jako transseksualny lesbijek, dziecko klauna i kobiety z brodą, którego / którą (sami se wybierzcie, mamy ponoć wolność w tym temacie) pociagają nieogolone bbw. I wtedy wszyscy będą usatysfakcjonowani. Pasuje? Nie? No i dobrze XD

I zatrzymajmy tę karuzelę śmiechu, bo to nie czas ani nie miejsce na takie pierdolety, tylko jakby nie patrzeć sekcja komentarzy pod konkretnym tekstem konkretnego autora, a nie rozważania na temat tego co mam (lub nie) w majtkach.
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+2
-1
@_MK_
Kolego, na początek zanim zaczniesz osądzać innych polecam trochę się doedukować tutaj: https://pl.wikipedia.org/wiki/Dyskusja

A teraz do meritum. Nie narzucam nikomu swojego zdania, a jedynie przedstawiam swój punkt widzenia (czyli DYSKUTUJĘ z innymi Czytelnikami na temat opowiadania). Masz prawo się nie zgodzić się z moim poglądem i analogicznie mam prawo posądzić Cię o opowiadanie bzdur. Dla Ciebie nie ma w tej historii nic odkrywczego, a dla mnie jest i na tym to polega (wymieniamy poglądy). Opowiadam o SWOICH uczuciach względem tej historii (swoją drogą ciekawe, o czyich miałbym opowiadać?), Twój "zarzut" o narzucaniu mojego zdania jest tak absurdalny, że wzbudza jedynie lekki uśmieszek na mojej twarzy.

Co do tego, co widziałem, a co nie... no cóż, nie zamierzam się licytować 🙂 Chrystusowy przekroczyłem dość dawno, swoje za uszami i w głowie mam, ale może jesteś/byłeś członkiem gangu i znasz temat z autopsji, who knows. Podsumowując - gratuluję doświadczeń 😉

"Żeby była jasność, nie jest moją intencją toczyć batalię o ten prościutki tekst. "
A to akurat jest bzdura i zaprzeczenie samemu sobie - powyższym komentarzem włożyłeś kij w mrowisko.

Mógłbym wstawić jeszcze kilka cytatów Twojej wypowiedzi i wytknąć Ci niekonsekwencję, ale nie chce mi się tracić na to czasu. Mam nadzieję, że tym razem wyraziłem się czytelnie i klarownie.

Miłego dnia.

@Agnessa Novak
Z niektórymi (nie mówię tu o sobie) jest jak z Niewiernym Tomaszem - bez dowodu, że jesteś kobietą nie uwierzą 😉

EDIT: Ale minusów nałapałem, fani sztampowych, nudnych opowiadanek i kościelnego rżnięcia na misjonarza się zbulwersowali?
Jest taki utwór blackmetalowego zespołu o uroczej nazwie Furia, zatytuowany "Wyjcie psy". Polecam, specjalnie dla Was 😉
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+1
-1
@XXX_Lord:

Przeciwnie, to ty nakręcasz konkfliktową atmosferę. Nie wiem, czy świadomie, a jeżeli tak, to nie wiem w jakim celu. Przywołałem konkretne przykłady, gdzie można znaleźć takie fabułki jak tutaj (broniąc swojego argumentu o sztampowości), ty wyjechałeś w odpowiedzi z wycieczką osobistą o moich doświadczeniach. A tekst, którym rozpocząłeś wypowiedź, do której się odniosłem, czyli:

Opinie są jak dziury w d.pie, każdy ma własną.



... jeśli nie jest lekceważącym podejściem do cudzych osądów, to nie wiem, czym jest. Może chciałeś błysnąć cytatem?
Ja też zresztą mówię: basta. Uprawiamy prywatę pod tekstem autora, który nijak na nią nie zasłużył ani nie bierze w niej udziału. Tak nie wypada. Chcesz mi dalej coś wyjaśniać, pisz do mnie bezpośrednio. Nie chcesz - tu zakończmy.
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+3
-1
Wow, czuję się trochę jak Bóg w tej chwili. Kliknąłem za wyjściem do głównego i JAKA dyskusja rozgorzała. Tak. Tak! TAAAK!
Tekst może tyłu nie urywa, ale dla mnie był zaskakującą odmianą od tego, co zwykle udaje mi się przeczytać na portalu. I dlatego jest na plus. A to, że autor umyślnie milczy lub zwyczajnie już zapomniał, że coś tutaj zostawił, nie ma znaczenia. Niech tekst żyje swoim życiem (o, znów te boskie podrygi z mojej strony).
Właśnie tego mi czasami brakuje - dyskusji, nawet jeśli kilku użytkowników odchodzi od wymiany poglądów na rzecz atakowania siebie nawzajem. Z drugiej strony brak takich komentarzy też dużo mówi o opowiadaniach - prawdopodobnie, że nie było w nich niczego wartego czasu, żeby się wypowiedzieć.
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+2
-1
Zalogowałem się specjalnie by ocenić i skomentować. Mi się bardzo podoba, no ale wiadomka - większość osób tutaj nie lub tekstów tak krótkich jaki i z wiodąca rolą przemocy.
Zgadzasz się z tym komentarzem?
0
-1
Ciekawy ja jestem o co walczycie??? A ja myślałem, że to całe "pisanie" , "publikowanie" itd, to jest zabawa AMATORÓW..... Ale jak widzę, POKATNE zamienia się w jakiś dziwne "coś" gdzie ego "recenzentów" zaczyna przerastać treści.... Szkoda, byliście fajni. Teraz tylko jesteście.
Po tej awanturze nie wiem kiedy zawitam znowu. Odebraliście mi przyjemność czytania Pokat. Szkoda.
Zgadzasz się z tym komentarzem?
0
0
Amatorstwo, rozumiane jako nic innego jak tylko robienie czegoś w sposób niezawodowy, nie musi oznaczać bylejakości. Wręcz odwrotnie, bardzo wiele nie tylko ciekawych ale i zrobionych na naprawdę solidnym poziomie rzeczy (literatury, muzyki i generalnie jakiejkolwiek sztuki) powstaje w obiegu właśnie amatorskim, robionym przez amatorów, po godzinach ich "normalnego" życia, z których nie dość, że nie czerpią zysków, to jeszcze dokładają do interesu.

Poza tym bez przesady, nie traktujmy śmiertelnie poważnie miejsca, gdzie czyta się o gołych tyłkach i wcale nie mniej ubranych innych częściach ciała 🙂
Zgadzasz się z tym komentarzem?
0
0
I tu się wreszcie zgadzam z Agnessą. Amen.
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+2
-1
@Baba
Chłop jesteś, a zachowujesz się jak baba przed okresem - skoki hormonów, itd (przepraszam z góry kobiety za generalizowanie, ale same przyznajecie, że czasem jesteście w tych dniach nie do zniesienia 😉). Jak będzie zawsze miło i cukierkowo, to się porzygamy na siebie wzajemnie od tych słodkości 😉 A dyskusja jest potrzebna, inaczej nasze pisanie nie będzie miało sensu.
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+6
-3
Właśnie takich publikacji życzyłabym sobie widzieć tutaj więcej. Prawdziwie ostrych, intensywnych. Nie wiem, czy znajdzie się duża grupa czytelników, w których gust trafi tego rodzaju tekst (sądząc po dyskusji powyżej - może być z tym ciężko), ale do mnie trafia. Erotyka to nie tylko cukierkowe romanse i niekończące się opisy uczuć. Niektórzy gustują też w większej wulgarności.
Chętnie przeczytam następne dzieła Autora, jeśli się tu ukażą 😀
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+2
-4
Tu nie chodzi tyle o treść, bo jedni wolą delikatne pieszczoty, a inni cały wieczór rypania 😉 ale o formę. Czy raczej brak formy. Opowiadanie powyżej to nawet nie opowiadanie, a jego surowy szkic, z taką ilością błędów i niedoróbek technicznych, że oczy przy czytaniu bolą.
Oczywiście teoretycznie jeśli autor chciał wypuścić swoje dzieło w takiej formie, to nic nam do tego (chociaż ja uważam to za brak szacunku dla czytelnika), ale mimo wszystko przed przeniesieniem "Evy" na stronę główną należałoby go skłonić, czy wręcz przymusić, do solidnej korekty. A to się nie stało i teraz wspomniany autor nie ma absolutnie żadnego powodu, żeby ani poprawiać "Evę", ani bardziej starać się na przyszłość. Szkoda.
Zgadzasz się z tym komentarzem?
+3
0
Dobra treść, wymagająca poprawy obroni się sama. Kiepska treść, ale dopieszczona pod względem stylu, techniki już nie.
Zgadzasz się z tym komentarzem?

Dodaj komentarz

Zaloguj się

Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.