Wyznanie #118

26 czerwca 2021

Bzykanie Roku

- No to jak tam było, opowiadaj!
- W porządku. Stres, ale w porządku. Dziewczyny się spisały.
- Widziałam, czytałam, gratulowałam.
- No tak. Jeszcze wina?
- Jasne, a tak poza tym? Ładnie tam?
- Bardzo. Piękne stare miasto, okolica, dobre jedzenie...
- A faceci?
- Faceci jak faceci, wszędzie tacy sami.
- Oj, coś czuję...
- Nic nie czujesz.
- No dobra, to opowiadaj.
- Bzykanie roku.
- Ty puszczalska suko.
- Prawdę mówiąc nie miałam zamiaru...
- Już ja cię znam. Kto to był. Albo nie! Opowiadaj po kolei, ze szczegółami!
- Sześć dni nudów, ciężkiej pracy i użerania się z dzieciakami. Kocham je, ale po pewnym czasie wychodzą uszami.
- No i?
- No i co?
- Nie denerwuj mnie.
- Wyszłam na fajkę, za mną wyszedł jeden z fotografów. Myślałam, że chce papierosa, ale nie. Podszedł, zagadał...
- Typu: „Hej laska, chcesz się ruchać? Bo widzę w twoich oczach, że bardzo chcesz.”
- To się nazywa projekcja.
- To się nazywa przedłużająca się wstrzemięźliwość. Mów dalej.
- Chorwat.
- Ten fotograf?
- Zaczął, że już mnie tu widział w zeszłym roku, że wie, że jestem Polką, że moje dziewczyny są zdolne...
- Że chętnie by sobie poruchał....
- Tak...
- Naprawdę?!
-Nie. Ty, od kiedy nie masz faceta?
- Od miesięcy nikt nie wjeżdżał w ten tunel moja droga, nie licząc Mister Propera.
- A Piotr?
- Daj spokój, niech się jebie z tymi gówniarami z liceum. Nie zagaduj, nawijaj o Chorwacie.
- Zapytał ni z gruszki, ni z pietruszki, czy oglądam „Grę o Tron".
- Oho.
- No powiedziałam, że tak, oglądam. „Bo jesteś super podobna do Leny Headey"
- No proszę, Chorwat odkrył Amerykę.
- Powiedziałam, że moja przyjaciółka też tak uważa, ale ja za bardzo nie widzę...
- Dobra, dobra.
- No i powiedział, że on poznał ją w Dubrowniku, podczas ujęć. Zrobił kilka zdjęć i że na żywo jestem podobna nawet bardziej.
- Aha, nieźle i co dalej?
- No nic.
- Bo ci jebnę. Gdzie mu dałaś?
- W szatni.
- Na hali?
- Nie na hali, tylko w szatni.
- Ty zdziro. Myślałam, że zaprosił cię na kolację czy coś, a ty dałaś mu dupy jak małolata w kiblu.
- Dziękuję, że mnie nie osądzasz.
- To z zazdrości mała cipo. Rżnęliście się, a twoje dziewczyny gdzie były?
- Na sali z Maszą.
- Przegięcie. Jak było?!
- Jak w tytule.
- Ty mała suko. Gdzie? Na materacu, na krześle, na stojaka? Gdzie?
- Na stoliku.
- Na stoliku w szatni?
- Najpierw mnie posadził, a potem rzucił się ssać mi majtki.
- Oboszsz... Oboszsz... Mogę się dotykać?
- Ale umyj potem ręce.
- Dobry był?
- Wiedział co robi, ale już po chwili nie mogłam się doczekać...
- Ty z gry wstępnej najbardziej lubisz łykanie spermy. Ja uwielbiam minetę.
- Przestań, Ja też lubię, ale wiesz, nadchodzi czas na konkrety.
- Ty wstrętna bździągwo, nalejesz, czy skąpisz?
- Nalej sobie sama, masz bliżej.
- I co, przeszedł do konkretów?
- Chyba rozwaliliśmy ten stolik. Poluzowaliśmy wszystkie śruby.
- W skali jeden do dziesięć?
- Mocne dziewięć.
- lepiej niż Arek?
- Bez przesady. Arek miał większą swobodę ruchów, ten biedak tylko stolik w szatni.
- Ale było super?
- Super plus.
- Ty puszczalska suko. Wygadam wszystko matkom, już one się dowiedzą, czym zajmuje się ich trenerka na wyjazdach.
- Wsadź se tę butelkę, to się odprężysz.
- A wsadzisz mi ty? Wiesz jak jest, jak to robi ktoś inny to zawsze inaczej...

Jak Ci się podobało?

Komentarze (0)

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Zaloguj się

Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.